Oszustwo na pośrednictwo w inwestowaniu


Pośrednictwo w inwestowaniu

Podczas spotkania rzekomy pośrednik opowiada o nowej inwestycji, to np. okazyjne kupno gruntów, które zamierza drogo odsprzedać pod planowaną autostradę, albo zakup akcji giełdowych, które lada dzień mają zyskać na wartości. Podkreśla, ile będziesz mógł zarobić.

Twierdzi, ze ma już komplet inwestorów, ale dla Ciebie zrobi wyjątek… i odstąpi Ci własne udziały.

Jeśli przekona Cie do podpisania umowy „inwestycyjnej” i przekazania mu pieniędzy, niczego nie zainwestuje. Gdy uzbiera wpłaty od większej liczby „klientów”, ulotni się z cala gotówką.

Uwaga! Mówienie o „poufnych” informacjach, to znak ostrzegawczy. Prawdziwi pośrednicy tego nie robią. Jeśli powierzyłeś komuś pieniądze i nie możesz się z nim skontaktować – od razy powiadom policję.

Nie tylko oszustwo, ale także usiłowanie oszustwa podlegają karze pozbawienia wolności. Przestępstwo oszustwa polega na doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzania mieniem poprzez wprowadzenie jej w błąd albo wyzyskanie jej błędu lub niezdolności do należytego pojmowania swojego działania.

Bezpieczne inwestowanie

Lokaty bankowe nie przyniosą Ci może oszałamiający zysków, ale dają gwarancję, że nie stracisz swoich oszczędności. Każdy bank dysponuje funduszem gwarancyjnym zabezpieczającym Twoje pieniądze na wypadek kryzysu.

Uwaga! Komisja Nadzoru Finansowego ostrzega, by przed każdą inwestycją zweryfikować firmę lub osobę, której zamierzamy powierzyć pieniądze. Warto sprawdzić, czy oferent nie figuruje na liście ostrzeżeń publicznych KNF.

Gra Cashflow 101


Cashflow 101 – Wywiad z Robertem Kiyosaki

Jest to hipotetyczna rozmowa pomiędzy Robertem Kiyosaki  a grupą inteligentnych uczniów, przygotowujących się do gry w CASHFLOW 101.

Postacie:

Autor: Robert Kiyosaki

Uczniowie (4): Shirley C. Gold, Will B. Wealthy, Rich N. Famous, Penny Saved

Scenka:

RK: Nazywam się Robert Kiyosaki. Jestem Amerykaninem japońskiego pochodzenia. Napisałem bestsellerowe książki Bogaty ojciec, Biedny ojciec i Kwadrant przepływu pieniędzy oraz stworzyłem grę planszową CASHFLOW 101, aby pomóc ludziom zrozumieć, jak działają pieniądze. Wasz nauczyciel powiedział mi, że jesteście bardzo inteligentnymi dziećmi i że wielu z was chce być wolnymi pod względem finansowym. Zanim zaczniecie grać w CASHFLOW 101, czy macie jakieś pytania?

WW: Dzień dobry panu. Nazywam się Will B. Wealthy. W swojej książce Bogaty ojciec, Biedny ojciec mówi pan, że zamożność rozpoczyna się w momencie, gdy nasze przychody z inwestycji przewyższają nasze wydatki. Czy to jest to samo co aktywa i pasywa?

RK: Aktywa to coś, co wkłada pieniądze do mojej kieszeni. Pasywa natomiast pieniądze z mojej kieszeni wyjmują. To wszystko, co musicie wiedzieć. Jeżeli chcecie być bogaci lub wydostać się z wyścigu szczurów, po prostu przez całe życie kupujcie aktywa. Jeżeli chcecie być biedni lub należeć do klasy średniej, możecie kupować pasywa.

SG: Panie Kiyosaki, nazywam się Shirley C. Gold. Tak się zastanawiam… w pańskiej grze, wszyscy zaczynamy w wyścigu szczurów, ale w rzeczywistości czy musimy startować z tej pozycji?

RK: Gdy zaczynasz swoją karierę, Shirley, to prawdopodobnie musisz pracować dla kogoś innego. Ale jeżeli chcesz się także dowiedzieć, jak działa świat pieniędzy, i dobrze tę wiedzę wykorzystasz, to wkrótce zaczniesz gromadzić majątek, którego potrzebujesz.

SG: Ale panie Kiyosaki, czy to nie tak samo, jak gdyby mówić, że aby zarabiać pieniądze, trzeba je najpierw mieć?

RK: Świetne pytanie, Shirley, ale nie zgadzam się, gdy ktoś mówi: „Żeby zarabiać pieniądze, trzeba je najpierw mieć”. Umiejętność zarabiania pieniędzy przy użyciu pieniędzy zaczyna się od zrozumienia słów i liczb. Bogaty ojciec wciąż powtarzał:

„Jeżeli pieniądze najpierw nie pojawią się w twojej głowie, to nie zostaną w twoich rękach”.

RF: Panie Kiyosaki, jestem Rich N. Famous. Niepokoi mnie pewna rzecz. Mój tata jest pilotem, a mama nauczycielką. Bardzo ciężko pracują i zarabiają dużo pieniędzy, ale w zeszłym tygodniu powiedzieli mi, że nie mają dość pieniędzy, żeby posłać mnie na studia. Jak to możliwe?

RK: To ważne pytanie, Rich. Chodzi o to, że większość ludzi pracuje dla innych, ale nie dla siebie: dla właścicieli firmy, dla państwa poprzez podatki i dla banku, który udzielił i kredytu hipotecznego. Kłopoty finansowe są często wynikiem tego, że ludzie przez całe życie pracują dla innych, żeby pod koniec swoich dni nie mieć nic. Rozwiązaniem tego problemu jest pilnowanie swojego biznesu. Zacznij kupować prawdziwe aktywa, a nie pasywa czy zbytki, które w CASHFLOW 101 pojawiają się pod postacią nieprzewidzianych wydatków.

RF: Czyli radzi nam pan, żebyśmy założyli własne biznesy, a nie pracowali dla innych jak moi rodzice?

RK: Nie, wcale tak nie twierdzę. Podążajcie za swoją pajsą, jaka by ona nie była. Potrzebujemy więcej świetnych pilotów i świetnych nauczycieli, jak twoi rodzice. Właściwie to mój tata był nauczycielem i ja też nim jestem. Mówię jedynie, Rich, że dwie nogi są lepsze niż jedna. W jednej z moich książek – Kwadrant przepływu pieniędzy – mówię o potrzebie zdobywania finansowego bezpieczeństwa. Ja sugeruję, żeby poza wykonywaniem swojej pracy ludzie nauczyli się działać w – jak ja to nazywam – kwadrancie biznesowym i kwadrancie inwestycyjnym. Jeżeli będziesz wierzył w swoje umiejętności w kwadrantach B lub I, będziesz czuł się pewniej, nawet wtedy, gdy będziesz miał niewiele pieniędzy. A jak mawiał bogaty ojciec:

„Tu nie tyle chodzi o to, ile zarabiasz pieniędzy, ale ile z nich zatrzymujesz, jak ciężko dla ciebie pracują i dla ilu pokoleń je gromadzisz”.

PS: Panie Kiyosaki, nazywam się Penny Saved. Już nie mogę się doczekać, żeby zagrać w CASHFLOW 101. Moi znajomi mówili mi, że to naprawdę dobra zabawa. Ale prawdę mówiąc, chcę w niej wygrać. Czy może mi pan udzielić jakiejś wskazówki? Jak można wygrać w  CASHFLOW 101?

RK: Cóż, Penny, tak naprawdę chodzi o to, że każdy wygrywa, ucząc się, jak wyjść z wyścigu szczurów. Ale – o czym pisałem w mojej książce Bogaty ojciec, Biedny ojciec – ludzie, którzy szybko wydostają się z wyścigu szczurów, rozumieją liczby i są kreatywni. Szukają opcji finansowania. Ludzie, którym zabiera to najwięcej czasu, nie znają się na liczbach i często nie rozumieją potęgi inwestowania. Bogaci często są kreatywni i podejmują przemyślane ryzyko. A dzięki finansowej inteligencji, Penny, po prostu mamy więcej opcji.

SG: Ale panie Kiyosaki.

RK: Tak, Shirley.

SG: Co powinnam zrobić, jeżeli nie dostanę podczas gry właściwych kart Okazje? Co zrobić, gdy nie ma się opcji finansowania, niezbędnych do pójścia naprzód?

RK: Jeżeli na Twojej drodze nie spotykasz okazji, Shirley, to pomyśl, w jaki inny sposób możesz poprawić swoją pozycję finansową. Jeżeli to, na co liczysz, się nie spełnia, jakie inne opcje finansowania możesz stworzyć? To właśnie jest inteligencja finansowa. Nie chodzi tu tyle o to, co się spełnia, ale ile różnych rozwiązań finansowych potrafisz wymyślić, żeby zamienić coś pozornie niedochodowego w miliony. Inteligencja finansowa przejawia się w tym, jak kreatywna jesteś przy rozwiązywaniu problemów finansowych.

PS: (podnosi rękę)

RK: Tak Penny, o co chcesz zapytać?

PS: Panie Kiyosaki, wykonuję różne dorywcze prace od 12. roku życia. Rodzice nauczyli mnie, żeby dawać 10% zarobionych pieniędzy na cele dobroczynne, oszczędzać 40% na rzecz które chcę kupić, a resztę inwestować. Teraz mam niewielki, ale coraz większy portfel … (przerwane przez WW).

WW: Dobrze Penny, wszyscy wiemy, jaka jesteś doskonała.

RF: Tak Penny, na pewno pan Kiyosaki jest pod wielkim wrażeniem twoich dwóch akcji Microsoftu.

WW: Penny, czy Bill Gates dzwonił już do ciebie po radę?

RK: To fantastycznie, Penny! I tak, jestem pod wrażeniem! Mów dalej.

PS: Dziękuję, panie Kiyosaki. Oto moje pytanie. Rodzice powiedzieli mi, że jeśli chodzi o finanse osobiste, większość ludzi to OFERMY. Powiedzieli, że powinnam pana zapytać, co to znaczy.

RK: Twoi rodzice są bardzo mądrzy, Penny. Zdaje się, że znają różnicę pomiędzy wykonywanym zawodem a biznesem. Większość ludzi uważa, że Ray Kroc, założyciel McDonalda, zajmował się biznesem wytwarzającym hamburgery – tak jednak nie było. Jego zawodem była sprzedaż hamburgerów, ale jego biznes był oparty na przepływie pieniężnym generowanym przez nieruchomości których był właścicielem i w których znajdują się te restauracje.

Mówiąc prosto, zawód to coś, co wykonujemy dla innych, a biznes to coś, co robimy dla siebie.

Tak więc, Penny, ludzie, którzy nie rozumieją, jak pilnować swojego biznesu, zawsze będą OFERMAMI, o których mówili Twoi rodzice.

Oto, co słowo to oznacza: (oczywiście, odpowiedzi może udzielić tylko Robet Kiyosaki).

RK: Dziękuję, jesteście wspaniałą grupą, powodzenia w.

Is forex trading worth it:
http://effectivinvestingmoney.blogspot.com/2017/08/is-forex-trading-worth-it.html

Miłego dnia 😉

Jak najlepiej inwestować pieniądze?


Jak najlepiej inwestować pieniądze?

Pieniądze należy inwestować mądrze.

Dlatego na początku warto zastanowić się nad kilkoma ważnymi kwestiami.

A więc:

  • jaki jest cel inwestowania (czy np. chcemy zdobyć pieniądze na przyszłe fajne wakacje, czy ma to być dobra emerytura),
  • jaką kwotę pieniędzy potrzebujemy, aby zrealizować ten cel,
  • jak podchodzimy do ryzyka, które związane jest z inwestowaniem, czy jesteśmy inwestorem bezpiecznym, który woli zaryzykować mniejszy kapitał, ale pewnie, czy też jesteśmy gotowi podjąć pewne ryzyko w zamian za możliwość zarobienia większych pieniędzy.

Dywersyfikacja

Można też rozłożyć sobie tak inwestycje, żeby inwestować trochę bezpiecznie, a trochę agresywnie (trochę w akcje, trochę w fundusze). Jest to dywersyfikacja, czyli dzielenie swoich inwestycji na różne koszyki.

Warto porozmawiać ze swoim doradcą na temat tego, w co włożyć pieniądze, by mieć z tego sensowny zysk i jednocześnie nie ponosić niepotrzebnego ryzyka.

Jak znaleźć dobrego doradcę, który będzie zarządzał naszymi finansami?

Przede wszystkim trzeba dobrze obserwować doradcę podczas spotkania.  Szczególnie ważne jest to, czy doradca, zanim zaproponuje nam jakieś rozwiązania, stara się zbadać te nasze potrzeby, zbadać nasze preferencje i na podstawie tych informacji zaproponuje nam jakieś rozwiązanie.

Następną ważną sprawą jest doświadczenie doradcy. Dlatego warto zapytać go o to, jak to tej pory pracował, ilu ma klientów, można tez poprosić o jakieś rekomendacje.

Są to bardzo dobre sposoby. Z doradcą wiążemy się na wiele lat i od tego będzie zależało powodzenie naszych inwestycji. Dlatego warto mądrze do tego podejść

 

Inwestowanie według Roberta Kiyosaki


Inwestowanie według Roberta Kiyosaki

Według Roberta Kiyosaki (Bogaty Ojciec,Biedny Ojciec) większość finansowych ekspertów chce utwierdzić nas w przekonaniu, że inwestowanie jest ryzykowne.

Jego zdaniem inwestowanie nie ryzykowane. Ryzykowne jest nierozwijanie finansowej inteligencji (wiedzy).

Istnieją dwa rodzaje inwestorów. Do pierwszej zaliczamy takich, którzy liczą przychody, wydatki, aktywa, pasywa. Większość ludzi nie potrafi czytać zastawień finansowych i niema pojęcia o zasadach (tego właśnie uczy gra CASHFLOW – tych podstawowych zasad). Mamy CASHFLOW 101 oraz CASHFLOW 202 czyli tzw.inwestowanie techniczne).

Jak wiadomo rynki idą  w górę i w dół. W górę i w dół. Przeciętny człowiek uważa, że inwestowanie jest ryzykowne, bo ceny rosną, a potem się wszystko traci, znowu rosną, a potem znów idą w dół.

Inwestowanie profesjonale, czy to fundamentalne, czy to techniczne (CASHFLOW 101 lub CASHFLOW 202) wymaga stosowania ubezpieczenia. Tak z innej beczki, przecież ogólnie wiadomo, że niewolno prowadzić samochodu, jeżeli się nie ma ubezpieczenia. Bez ubezpieczenia nie dostaniemy też kredytu hipotecznego.

A jednak przeciętny człowiek inwestuje swój kapitał w akcje lub fundusze i niema ubezpieczenia. To jest właśnie to ryzyko. Jeżeli podchodzimy poważnie to inwestowania i chcemy być profesjonalnym inwestorem, to musimy wiedzieć, że rynek raz idzie w górę, a raz w dół, ale kiedy idzie w górę, to wykupujemy polisę na wypadek, gdyby ceny poszły w dół.

Kiyosakiemu chodzi o to, że inwestowanie nie jest ryzykowane. Ryzykiem jest przyjmowanie porad od kogoś, kto nie wiem o czym mówi, albo od kogoś, kto nie może ubezpieczyć transakcji.

Kupowanie akcji, czy też funduszy bez ubezpieczenia, to jest prawdziwe ryzyko. Podobnie, jak jeżdżenie samochodem bez OC. Inwestowanie nie jest ryzykowne – najbardziej ryzykowne jest zaniedbanie własnej edukacji finansowej , a potem przyjmowanie rad od ludzi, którzy także uważają, że inwestowanie jest ryzykowne.

Buying wine as an investment:
http://effectivinvestingmoney.blogspot.com/2017/08/buying-wine-as-investment.html

Miłego dnia 😉

W co zainwestować 2000 zł?


W co zainwestować 2000 zł?

Mamy np. 2000-2500 zł i zastanawiamy się co z nimi zrobić? Czy to jest kwota pieniędzy, którą warto w coś inwestować?

Czy odsetki na koncie, na lokatach dają gwarancje satysfakcjonującego zysku?

Większość osób sądzi, że żeby zacząć inwestować, oszczędzać, to potrzebne są duże pieniądze, a tak nie jest. Warto oszczędzać, inwestować nawet najmniejsze kwoty – 100-200 zł miesięcznie, to już będzie duża kwota, tylko należy je inwestować w długim okresie.

Jeżeli mamy taką jednorazową wpłatę jak np. 2000-2500 zł, to jasne jest, że z odsetek z takiej kwoty, nie będziemy mogli np. pojechać wakacje czy np. kupić jakiś drogi sprzęt itp.

Oczywiście, gdy wpłacimy te pieniądze na zwykły rachunek oszczędnościowy (zwykły ROR z oprocentowaniem 5-6 %) to nie będziemy mieli z tego wielkich pieniędzy (jeszcze trzeba będzie zapłacić od tego podatek)- miesięcznie będzie tego tak gdzieś 12-13 zł.

Ale jeżeli zaczniemy inwestować, zaczniemy oszczędzać nawet od niewielkich kwot pieniędzy, to i tak w długim terminie zrobią się z tego duże pieniądze. Jeżeli będziemy systematycznie odkładać miesięcznie, to w końcu po 20-30 latach zgromadzi się nam odpowiednia  pula pieniędzy.

I przy takiej jednorazowej inwestycji rzędu 2000-2500 zł (gdy są to nasze całe oszczędności), to dobrze byłoby zainwestować te pieniądze miarę bezpiecznie dlatego, że jeżeli będziemy starali się agresywnie inwestować, czyli w instrumenty mniej bezpieczne (akcje, papiery wartościowe), to może się okazać, że nasza inwestycja trafiła na zły moment i wtedy niestety można stracić, bo w tym wypadku (przy tych mniej bezpiecznych inwestycjach) należy liczyć się z ryzykiem.

A  więc co jest bezpieczne?

Takim najbezpieczniejszym sposobem inwestycji jest lokata.  Gwarantuje nam ona odsetki, one są tak naprawdę niewielkie, ale na pewno są.

Jeżeli jesteśmy bliżej emerytury niż dalej, to wtedy warto zastanowić się nad inwestycją bezpieczną, a nie agresywną, jeżeli natomiast mamy 20-30 lat, to wtedy pomyślmy o inwestowaniu długoterminowym, czyli patrzymy na to w długim terminie i wtedy można zainwestować agresywnie np. w jakieś akcje.

Lokaty strukturyzowane

Lokata strukturyzowana, to obecnie hit na rynku bankowym, przeżywa ona swoją drugą młodość, jest to takie połączenie bezpieczeństwa i trochę  ryzyka.

Banki oferują takie lokaty w sposób, że mamy zagwarantowaną kwotę, którą wpłacamy, a więc wpłacamy nasze pieniądze i bank daje nam gwarancje, że po 1,2.3 latach (zależy jak długo taka lokata trwa) odda nam całość środków, które wpłaciliśmy. Warto zauważyć, że nie ma tu mowy o odsetkach, zwrócą nam tylko to, co wpłaciliśmy.

Brak odsetek wynika z tego, że cześć pieniędzy jest inwestowana w bardziej ryzykowne instrumenty i pod pewnymi warunkami ( w każdej lokacie są one inne, to trzeba bardzo dokładnie sprawdzić) te dodatkowo zainwestowane pieniądze mogą przynieść zysk większy niż na lokacie standardowej, gdzie są  gwarantowane odsetki, ale może się tak zdarzyć, że warunki (o których mowa) nie spełnią się i wtedy zwraca nam tylko nasz kapitał.

Trzeba jasno przyznać, że w skali ostatnich trzech lat, zaledwie połowa tego typu produktów przyniosła jakikolwiek zysk, czyli cała reszta tylko oddała inwestorom pieniądze, a tak to były to straty, trzeba pamiętać, że przy wpłacie pieniędzy na normalną lokatę (gdzie odsetki są gwarantowane), to byśmy zarobili, a te produkty, które dały zarobić (z tych lokat strukturyzowanych) to dały niestety zyski rzędu 4-5 %, a więc jest to normalna lokata, a jeżeli rozłoży się to na 2-3 lata, to okazuje się, że te lokaty strukturyzowane tylko niektóre (naprawdę bardzo dobrze wybrane) dokładanie przez nas przeanalizowane mogłyby przynieść nam zyski, a cała reszta okazuje się że jest inwestycją co najmniej nietrafioną.

How to start investing in real estate:
http://effectivinvestingmoney.blogspot.com/2017/08/how-to-start-investing-in-real-estate.html

Miłego dnia 😉

Inwestycje alternatywne – czy to się opłaca?


Inwestycje alternatywne

Inwestycje alternatywne, są inwestycjami, które nie są związane z inwestycją w dana firmę, na które nie można inwestować np. na giełdzie lub w tradycyjny sposób – idąc do banku, czy też do Domu Maklerskiego.

A więc w tym przypadku, nie inwestujemy w akcje, lokaty, obligacje – a np. w dzieła sztuki, alkohole (dobre wino, whisky), w złote monety, w klasyczne samochody, znaczki pocztowe.

Każda z takich inwestycji, może nam przynieść, bardzo poważne stopy zwrotu, tym sposobem inwestycji, powinny zainteresować się raczej osoby, które mają większe zasoby pieniędzy. Ponieważ warto tutaj zainwestować jakieś 10-20 % swojego portfela inwestycyjnego.

Są to ciekawe produkty inwestycyjne, można je coraz częściej spotkać w domach inwestycyjnych, bankach, oferuje się je jako uzupełnienie portfela inwestycyjnego, na razie jako ciekawostka, inwestorzy, rzadko myślą o nich jak o czymś, co może znacząco wzbogacić ich portfel.

Jednak jest to ciekawa oferta, która może zdywersyfikować nasz portfel. Ale trzeba pamiętać, że inwestycje alternatywne, nie są inwestycjami, które mają wysoką płynność, dlatego wycofanie pieniędzy z inwestycji (np. w jakiś dobry alkohol) nie zawsze będzie łatwe, to nie są inwestycja na rok, dwa lata, ale inwestycja na kilka-kilkanaście lat.

Wtedy jest ona bezpieczna i może przynieść znaczące stopy zwrotu.

W co inwestować?


W co warto teraz inwestować pieniądze?

W poprzednim roku kryzys dosięgnął wszystkie rynki finansowe na świecie, na szczęście nasz kraj i nasz rynek kapitałowy nie odczuł tego kryzysu, aż tak bardzo.

Polska gospodarka nadal się dobrze rozwija (wzrost PKB jest nadal dodatni), GPW dała bardzo dużo zarobić inwestorom w poprzednim roku.

A jaki będzie rok 2010?

Na początku należy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy kryzys na świecie rzeczywiście się skończył ?

Obecnie widać,że większość krajów zaczyna sobie coraz lepiej radzić i wychodzi z kryzysu – są na dobrej drodze, by osiągnąć wysokie (względnie, relatywnie wysokie w stosunku do 2009 r.) tempo wzrostu PKB w bieżącym roku.

Jeżeli chodzi o giełdy światowe, to chyba jeszcze tego wszystkiego nie zdyskontowały (jest jeszcze potencjał do wzrostu). Szczególnie u nas,  np. Giełda Warszawska, więc inwestycje w fundusze, czy jednostki funduszy inwestycyjnych , inne niż obligacyjne, wydaje się być dobrym posunięciem na rok 2010 r.

Inwestycje można rozpocząć od funduszy stabilnego wzrostu lub funduszy zrównoważonych, tak by nie od razu rzucać się na akcje, krok po kroku zwiększać nasze zaangażowanie w te ryzykowne mimo wszystko papiery.

W przypadku lokat, to wydaje się, że banki mają już większą płynność finansową, mogą łatwiej pozyskiwać kapitał z rynku międzybankowego, więc nie muszą już na siłę sięgać po depozyty swoich klientów, szczególnie, że lokowanie pieniędzy w lokaty, nie jest już tak popularne wśród klientów banków, znowu wraca się do funduszy inwestycyjnych, więc oprocentowanie lokat nie jest już tak wyśrubowane, jak w ostatnich kilkunastu miesiącach.

W tym roku wydaje się, że lokaty nie będą raczej spadać, bo raczej, jeżeli chodzi o stopy procentowe, to będą szły one w górę, a nie w dół. Ale nie ma co liczyć na totalną wojnę na lokaty dwucyfrowe, jaka miała miejsce na przełomie 2008/2009 r.

Osoby, które myślą o lokacie – powinny się zastanowić nad lokatą krótkoterminową  (3-6 miesięczną), w ten sposób, będzie można spokojnie poczekać na podwyżki stóp procentowych, które w tym roku są chyba nieuchronne ( gospodarka naszego kraju cały czas rozwija się w tempie dodatnim i wskaźniki są coraz lepsze) więc rada polityki pieniężnej raczej będzie się starała przeciwdziałać nadmiernemu wzrostowi inflacji.

A jak się ma sprawa z nieruchomościami?

Z tego co widać, to rynek nieruchomości też ma chyba wszystko co złe za sobą. Realne ceny nieruchomości już spadły (tyle ile wydaje się, że miały spaść), polityka kredytowa banków jest coraz luźniejsza (ale nie ma raczej co liczyć na to co było przed kryzysem), ale klimat na rynku kredytów hipotecznych jest lepszy, a to jest świetna podstawa, aby rynek nieruchomości mógł rosnąć i ceny mogły wzrosnąć.

Oczywiście nie będą  one szły w górę, tak jak w roku 2006 -2007 r. (kilkadziesiąt procent w skali roku), ale wzrost między 5-10 % jest możliwy.

Niewiadomo co później będzie z podażą mieszkań (deweloperzy zaczynają nowe inwestycje), więc może się okazać, że w kolejnych latach wzrost, hamować będzie wielka podaż nowych inwestycji.

Miłego dnia 😉