Jak stać się bogaty?


Dlaczego bogaci się bogacą, a biedni biednieją?

Na początek zastanów się i odpowiedz sobie na poniższe pytania.

Cztery pytania dotyczące presji finansowej:

1. Kiedy ostatni raz czułaś presję finansową (brak pieniędzy)?

2. Czy w tym momencie życia czujesz presję finansową?

3. Czy posiadanie większej sumy rzeczywiście zmniejsza Twoją presję finansową?

4. Kiedy czułaś się zupełnie wolna od presji finansowej?

Jeżeli, podobnie jak zdecydowana większość ludzi, nie jesteś zadowolona ze swojej sytuacji finansowej, jeżeli nie żyjesz na takim poziomie, na jakim chcesz, ponieważ nie masz na to wystarczających środków, jeżeli obawiasz się o finansową przyszłość swoją i swoich najbliższych, to wiedz, że jest pięć sposobów na zabezpieczenie swojej przyszłości finansowej.

Pięć sposobów na zabezpieczenie przyszłości finansowej:

1. Możesz otrzymać majątek w spadku.

2. Możesz „wżenić się” w majątek.

3. Możesz wygrać na loterii.

4. Możesz zaskarżyć jakąś firmę i wygrać proces.

5. Możesz „zrobić” majątek.

Pierwsze cztery metody pomińmy, bo nie o tego rodzaju bogaceniu się będziemy mówili. Nie tędy wiedzie droga do prawdziwego bogactwa. W USA, kraju, w którym mieszka najwięcej milionerów, 80% z nich to milionerzy w pierwszym pokoleniu. A zatem jedynie 20% otrzymało majątek w spadku lub się weń „wżeniło”. Można oczywiście liczyć na łut szczęścia, na to, że mi się uda, że może odnajdzie się jakiś bogaty, zapomniany wujek z Ameryki, po śmierci którego pojawi się spory majątek.

Jednak prawdopodobieństwo tego, że tak się stanie, jest nikłe, i łudzenie się, że tak będzie, oraz oczekiwanie, że pewnego dnia wszystko się zmieni, jest po prostu naiwnością. Wiele osób liczy także na to, że wygra na loterii. No cóż, odwołując się po raz kolejny do statystyk, możemy dojść do wniosku, że prawdopodobieństwo wygranej na loterii ma się tak jak jeden do trzynastu milionów, zaś uderzenia piorunem jeden do siedmiu milionów.

Skoro nikt nie chce być uderzony piorunem, co jest bardziej prawdopodobne, to dlaczego tak wiele osób chce zdobyć coś, co jest dwa razy mniej prawdopodobne? Poza tym, jak już wiesz, nawet ci, którym udało się wygrać, szybko tracą swoje pieniądze. Często też osoby, które wygrały, nawet o tym nie wiedzą i nigdy nie odbierają swoich nagród.

Są także tacy, którzy skarżą bogate koncerny i chcą ogromnych odszkodowań, najczęściej z powodu zapadnięcia na śmiertelną chorobę w wyniku stosowania ich produktów. Najczęściej takie procesy odbywają się w USA, jednak, podobnie jak ma to miejsce w wypadku wygranych na loterii, nierzadko wypłata odszkodowania nie czyni z powodów ludzi wolnych finansowo.

Skupmy się zatem na tym, jak zdobyć majątek, ponieważ jest to znacznie łatwiejsze, a przede wszystkim bardziej przewidywalne i realne niż omówione powyżej przypadki. Zastanówmy się najpierw, dlaczego ludzie nie są bogaci.

Dlaczego ludzie nie są bogaci?

1. Nie określili precyzyjnie, czym jest bogactwo.

2. Czynią z bogactwa ruchomy (ciągle oddalający się) cel.

3.  Określają swoje bogactwo w sposób, który sprawia, że staje się ono niemożliwe do osiągnięcia.

4. Nie wierzą w ten niemożliwy do osiągnięcia cel.

5. Nigdy nie robią z tego absolutnej konieczności.

6. Nie mają realistycznego planu.

7. Nie realizują swojego planu.

8. Nie mają dobrych nauczycieli. Nie szukają dobrych wzorców i nie czerpią z nich.

9. Słuchają specjalistów i ekspertów, przenosząc na nich odpowiedzialność za pomnażanie swoich pieniędzy, zamiast zająć się tym samodzielnie.

10. Poddają się w momencie gdy napotykają na większe trudności finansowe.

11. Nie traktują swojego życia jak przedsiębiorstwa, które pod koniec każdego roku powinno przynosić zyski.

12. Ulegają wpływowi innych ludzi, co blokuje podejmowanie przez nich dobrych decyzji i wprowadzanie w życie planów.

Najważniejszych jest osiem pierwszych punktów. Spójrz na to zestawienie i zaznacz, które z nich dotyczą Ciebie.

Zazwyczaj osoby, których dotykają wyzwania finansowe, na większość zagadnień odpowiadają twierdząco.

Zadają sobie wtedy kolejne pytania:

  • Czy można to zmienić?
  • Jeżeli tak, to jaka jest droga, która wiedzie ku zmianie?
  • Jak stać się bogatą, zamożną, niezależną finansowo?

Aby przejąć kontrolę nad swoimi finansami, stać się osobą zamożną, niezależną finansową, potrzebne są odpowiednie wzorce mentalne i dysponowanie właściwą wiedzą.

Wzorce mentalne:

  • wyznawane wartości (ich system);
  • przekonania na temat pieniędzy, bycia bogatą, wolności finansowej itd.;
  • sposób zaspokojenia głównych potrzeb.

Wiedza:

  • koncept i zasady organizowania finansów;
  • konkretne strategie służące osiągnięciu sukcesu finansowego;
  • zasady gry;
  • zrozumienie narzędzi.

Przyjrzyjmy się zatem temu, czym są i jak funkcjonują wzorce mentalne.

W sposób najbardziej czytelny negatywne wzorce mentalne manifestują się w postaci oznak blokady finansowej.

Oznaki blokady finansowej

  • Kierowanie się ograniczającymi przekonaniami na temat swoich perspektyw w zakresie sukcesu finansowego i dobrobytu oraz powtarzanie tych przekonań (np. „Nie mogę otworzyć biznesu, bo w tym mieście jest za mało ludzi”).
  • Uczucie zazdrości i zawiści w stosunku do tych, którzy są zamożni i odnoszą sukcesy.
  • Unikanie wydawania pieniędzy na znaczne przyjemności, a wydawanie ich szerokim gestem na przyjemności doraźne.
  • Zostawianie płacenia rachunków na ostatnią chwilę lub spóźnianie się z płatnościami; wnoszenie opłat z uczuciem odrazy.
  • Przesadne oszczędzanie w drobnych wydatkach i beztroska przy większych sumach.
  • Odkładanie przyjemności na później.
  • Zrzucanie winy za własny brak dobrobytu na gospodarkę (postawa ofiary).
  • Brak jasno określonych celów w życiu.
  • Uczucie, że jest się niegodną i niedocenianą.
  • Ograniczona ciekawość świata; obojętność.

Zacznijmy zatem od początku.

Droga do absolutnej wolności finansowej

Każdy z nas doświadcza w swoim życiu czterech rodzajów edukacji: szkolnej, zawodowej, życiowej i finansowej.

Edukacja szkolna to inaczej wykształcenie podstawowe, które zgodnie z konstytucją ma obowiązek przejść każdy obywatel naszego kraju. Zasada ta obowiązuje zresztą we wszystkich rozwiniętych krajach świata. Jest to zatem edukacja, którą w dzieciństwie otrzymuje każdy, i która w życiu przydaje się niewiele lub w ogóle, a jeżeli z niej korzystamy, to w zakresie tak bardzo ograniczonym, że raczej uczęszczanie do szkoły możemy uważać bardziej za proces socjalizacji niż edukacji.

Edukacja zawodowa to cała wiedza i umiejętności, które nabywamy w procesie nauki swojego przyszłego zawodu. To wszystko to, czego uczymy się w szkołach zawodowych, wyższych uczelniach itp. Ten rodzaj edukacji jest ukierunkowany na wiedzę praktyczną, która powinna nam pomóc na starcie w życie zawodowe. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu zakończenie nauki w danym zawodzie właściwie oznaczało zakończenie nauki w ogóle.

Większość społeczeństwa szła do pracy i wykonywała pewne czynności, do których została przygotowana w szkole. Tylko nieliczne jednostki dalej się uczyły i rozwijały. W obecnych czasach, ze względu na złożoność i szybki rozwój technologii i komunikacji, proces nauki najczęściej kończy się dopiero po przejściu na emeryturę. Zaś za ok. dwadzieścia lat zakończy się dopiero wraz z ustaniem życia, bowiem przejście na tzw. emeryturę nie będzie oznaczało zakończenia aktywności zawodowej.

Edukacja życiowa to wszystko to, czego uczymy się niejako „przy okazji” w trakcie całego życia. To, czego uczymy się, obcując z naszymi rodzinami, innymi dziećmi, licealistami, studentami, pracownikami, szefami, znajomymi i całkowicie obcymi ludźmi. Podobnie jak w przypadku poprzednich dwóch rodzajów edukacji, tak i tutaj możemy mówić o procesie, który trwa całe życie.

Jednak nikt nie mówi nam, jak się należy zachować w takiej czy innej sytuacji, co robić, aby odnieść sukces w relacjach z innymi ludźmi, jak reagować w sytuacji konfliktowej, jak rozwiązywać problemy, jak wychowywać dzieci itd. Chociaż szkoła stara się przejąć na siebie część nauczania o tym, jak radzić sobie w życiu, informacje, jakie przekazuje, są najczęściej mało praktyczne i oderwane od rzeczywistości. I tak, koniec końców, musimy sami uczyć się na swoich błędach.

Edukacja finansowa to ten rodzaj edukacji, która podobnie jak w przypadku poprzedniej odbywa się niejako „przy okazji”. W pewnym sensie jest także częścią edukacji życiowej. Jednak ze względu na rosnącą rolę pieniądza wydaje się ona najbardziej przydatna ze wszystkich pozostałych, chociaż z nich wszystkich jest najtrudniej dostępna. O finansach możemy się nauczyć w wybranych szkołach, które oferują w swoich programach zajęcia poświęcone tym zagadnieniom. Jednakże to, czego możemy się tam dowiedzieć, to raczej jak zarządzać finansami innych osób i instytucji, a nie własnymi.

Jak zaś pokazuje doświadczenie, bardzo często osoby, które zajmują się rachunkowością, księgowością, zarządzaniem powierzonymi pieniędzmi czy doradztwem finansowym, same nie należą do grona ludzi zamożnych, a najczęściej wręcz borykają się z wyzwaniami finansowymi.

Dzisiaj, jak nigdy wcześniej w historii ludzkości, wszyscy jesteśmy w stanie zapewnić sobie zaspokojenie pięciu głównych potrzeb, co, jak wiesz, ma największy wpływ na jakość naszego życia. I tak jak nigdy wcześniej w historii ludzkości zależy to od zasobności naszych portfeli. Dlatego edukacja finansowa to nie nauka o tym, czym są pieniądze i jak nimi zarządzać. Taka wiedza, zdobywana w szkołach ekonomicznych, wykładana przez profesorów, nie jest praktyczna ani nie daje efektów, o czym może świadczyć chociażby stan naszych finansów publicznych.

Jak możemy czerpać wiedzę od kogoś, kto uczy o istnieniu deficytu budżetowego i traktuje go jako normalne zjawisko ekonomiczne? Jesteśmy od dziesiątek lat rządzeni przez ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o tym, czym jest i jak faktycznie funkcjonuje pieniądz. Jeżeli spojrzy się na to, co robią rządy rozwiniętych państw, którym doradzają ekonomiści, przypomina się fragment z kabaretu Jana Pietrzaka, powstałego jeszcze w czasach „brzydkiej komuny”. I chciałoby się zacytować: Idioci i kretyni albo… sabotażyści i dywersanci.

Przeciętny obywatel, widząc, że większość państw, także i Polska, ma deficyt budżetowy, uważa, że jego długi są zjawiskiem normalnym. Warto uświadomić sobie, że tak nie jest. W przyrodzie nie ma czegoś takiego jak minus jedno drzewo, minus trzy kury czy minus milion bakterii. Zresztą nie trzeba odnosić się do przyrody. Wystarczy pomyśleć, jak długo utrzymałby się zarząd firmy, która co roku wykazywałaby straty.

Pieniędzy i zamożności nie zdobywa się poprzez zabieranie części tego, co wypracowali ci, którzy są kreatywni, otwarci i angażują się przez 24 godziny na dobę, i dawanie tym, którzy wolą spędzać czas przed telewizorem i udawać, że to, że tak żyją, to nie jest ich wina.

A czyja?

Pieniądze zdobywa się w procesie, na który składa się wykonywanie danych czynności przez określony czas. I to jest najważniejsza informacja. Pieniądze faktycznie nie rosną na drzewach, tylko dojrzewają w procesie naszego kreatywnego myślenia i konsekwentnego działania.

Klucz do wolności finansowej

Jedynym sposobem osiągnięcia pełnej wolności finansowej jest nauczenie się i konsekwentne stosowanie prostej zasady.

Wydawaj mniej, niż zarabiasz oraz inwestuj różnicę! Następnie ponownie zainwestuj otrzymany procent. Z zainwestowanego kapitału uzyskasz masę krytyczną. To pozwoli Ci na osiągnięcie pożądanego poziomu życia w przyszłości.

Ta prosta zasada zapewni, że przyjdzie moment w Twoim życiu, kiedy nie będziesz musiała pracować ani jednego dnia więcej. A jeżeli będziesz pracowała, to dlatego że chcesz, a nie dlatego że musisz. To jest jedna z najważniejszych zasad postępowania z pieniędzmi, która poprowadzi Cię do wolności finansowej.

„Ale ja nie mam tyle pieniędzy, aby to zrobić”. To najczęstsza wymówka. Jest tak pospolita i nieprawdziwa, że aż wstyd ją wypowiadać i przykro jej słuchać.

Przyjrzymy się poniższemu zestawieniu.

Załóżmy, że od chwili, w której przychodzi na świat Twoje dziecko, odkładasz w każdym miesiącu, z myślą o jego przyszłości, 50 zł ze swoich zarobków.

50 zł miesięcznie

50 zł miesięcznie (od momentu urodzenia dziecka), zakładając 15% oprocentowania rocznego, da 55 212 zł — w momencie gdy dziecko skończy 19 lat.

Nawet jeżeli nie będzie już więcej wpłat na to konto, ale pieniądze w dalszym ciągu będą ulokowane na 15% rocznie, będzie ich:

  • 4,8 mln zł — gdy dziecko skończy 50 lat;
  • 19,6 mln zł — gdy dziecko skończy 60 lat;
  • 79,1 mln zł — gdy dziecko skończy 70 lat.

50 zł miesięcznie to tylko 12,50 zł tygodniowo i tylko 1,66 zł dziennie! No właśnie. Tyle czasu? Tak, tyle czasu! Czas to jeden z najważniejszych składników niezależności finansowej.

A teraz zastanów się: czy znasz kogoś, kto w wieku 50 lat, nie robiąc absolutnie nic: nie pracując, nie prowadząc żadnego biznesu, nie mając nieruchomości, bogatych krewnych, otrzymuje co miesiąc 32 000 zł wynagrodzenia?

Znasz niezbyt wiele takich osób, prawda?

Czy chciałabyś w wieku 50 lat mieć takie dochody? Bez pracy, bez wysiłku, bez zmartwień o ludzi, maszyny, lokale, ZUS, urząd skarbowy itp.? Droga otwarta. Dla Ciebie jest za późno, ale możesz zapewnić takie życie swojemu dziecku. Na pewno się nie obrazi.

Skąd wiadomo, że to będzie 32 000 zł co miesiąc? Zobaczysz w dalszej części książki.

Nie robi na Tobie wrażenia 32 000 zł miesięcznie? To nie szaleństwo? Stać Cię na więcej? Nawet na 100 zł miesięcznie? To zobaczmy, jak to będzie w wypadku 100 zł.

100 zł miesięcznie

100 zł miesięcznie (od momentu urodzenia się dziecka), zakładając 15% oprocentowania rocznego, da 110 426 zł w momencie gdy dziecko skończy 19 lat.

Nawet jeżeli nie będzie już więcej wpłat na to konto, ale pieniądze w dalszym ciągu będą ulokowane na 15% rocznie, będzie ich:

  • 9,6 mln zł, gdy dziecko skończy 50 lat;
  • 39,2 mln zł, gdy dziecko skończy 60 lat;
  • 158,2 mln zł, gdy dziecko skończy 70 lat.

Teraz Twoje dziecko w wieku 50 lat ma miesięczny, pasywny dochód na poziomie 64 000 zł. A Ty inwestowałaś tylko 100 zł miesięcznie…[…]

Dlaczego warto mieć pełną wersję?

„Żyj i bogać się – dla niej”»

Żyj i bogać się Celem publikacji jest nauczenie Cię konkretnych strategii i technik zarządzania pieniędzmi, które pozwolą na kontrolę wydatków, znajdowanie nowych źródeł dochodów, inwestowanie i zapewnienie sobie odpowiedniego poziomu życia w przyszłości.

Treść książki łączy naukę sposobów inwestowania i gospodarowania pieniędzmi z aspektami psychologii, kontroli emocji oraz zaprogramowania swojej psychiki w kierunku akceptacji bogactwa i pieniędzy w swoim życiu. Część dotycząca strategii finansowych jest oparta na najnowszej technologii planowania finansowego, która uwzględnia modele promowane przez Anthony’ego Robbinsa i Davida Bacha.

Omawia sposoby pomnażania posiadanych dochodów i pokazuje, gdzie i jak zwiększać przypływ gotówki. Ujawnia, że aby stać się osobą niezależną finansowo, nie trzeba zaciskać pasa, nadmiernie kontrolować swoich wydatków ani obniżać standardu życia. Część psychologiczna zawiera szereg technik opartych na psychologii zmiany oraz na technikach relaksacyjnych metody Silvy. A co TY myślisz o pieniądzach i bogactwie? Czy wiesz, że można: zarabiać na własnym kredycie hipotecznym, szybko wyjść z długów, uczciwie się wzbogacić, stać się wolnym finansowo w ciągu kilku lat, w ciągu jednego roku podwyższyć swoje zarobki o 500%?

Wiesz, jak to zrobić?

Robert Kiyosaki Niesprawiedliwa przewaga


Czy Twoja wiedza finansowa będzie Twoją prawdziwą niesprawiedliwą przewagą?

Chcesz mieć niesprawiedliwą przewagę?

Robert Kiyosaki znowu to zrobił. Ale o co chodzi?

Po tym jak publikacje Roberta Kiyosaki sprzedały się w ponad 25 milionach egzemplarzy na całym świecie, on pisze kolejną książkę, która jest kwintesencją wiedzy zebranej przez niego przez ostatnie 14 lat. Dzisiaj jest premiera.

Dlaczego „Niesprawiedliwa przewaga„?

Nie da się podważyć faktu, że odpowiednia wiedza finansowa i biznesowa może stanowić dla Ciebie niesprawiedliwą przewagę wobec tych, którzy tej wiedzy nie mają. To właśnie taką wiedzę znajdziesz w tej książce.

bogaty ojciec

Jeśli znasz inne publikacje Roberta Kiyosaki, nie muszę Cię zachęcać do tej najnowszej. Wiem, że i tak ją kupisz i przeczytasz.

Możesz to zrobić od razu, wchodząc tutaj»

Jeśli nie znasz jego książek, to jest właśnie ta, od której warto zacząć, gdyż Robert Kiyosaki zawarł w niej to, co w swojej pierwszej pozycji, jednakże zostało to mocno rozbudowane i zaktualizowane o wiedzę z ostatnich 14 lat.

Moim zdaniem to jedna z najważniejszych książek, które możesz przeczytać w swoim życiu. Nie żartuję i piszę to z pełną odpowiedzialnością, bo wiem, jak było ze mną. Spraw sobie już dzisiaj prezent na święta, a od Wydawnictwa Złote Myśli otrzymasz kupon rabatowy na kwotę, którą zainwestujesz w książkę – na ebooki i audiobooki w MP3.

kiyosaki

Decyzja należy do Ciebie. Wejdź tutaj, obejrzyj materiały wideo nagrane przez Roberta i Kim Kiyosaki, a także pierwszą opinię o tej książce nagraną przez Marcina Matuszewskiego, eksperta i trenera „Potrójnego Efektu”, a potem podejmij właściwą decyzję.

Mateusz Matuszewski o Nieprawdziwej przewadze»

 

Rozwijanie inteligencji finansowej


 

Jakie są finansowe marzenia większości ludzi?

Artykuł jest fragmentem publikacji autorstwa Steve’a Groundsa Planuj i bogać się»

Czytasz o ludziach, którzy zarobili milion, a potem go stracili, znów zarobili i znów stracili, aż w końcu nauczyli się, jak go nie stracić. Mnie podoba się pierwsza część, ale nie ta druga. Za każdym razem, kiedy zarobię milion, chciałbym go móc zatrzymać. Kevin Deane

Przeczytałem w życiu wiele książek na temat kreowania bogactwa i jeszcze więcej biografii oraz autobiografii ludzi sukcesu. Każda z nich oferuje przepis na sukces, opierający się na zasadzie „jeśli ja potrafię, to Ty też”.

Większość dostępnych na półkach publikacji to książki o osobach, które odniosły w życiu ogromne sukcesy. Są to historie o ludziach takich jak Richard Branson, Donald Trump czy Bill Gates i o tym, jak zbudowali swoje imperia, zaczynając praktycznie od zera. Ich prawdziwe historie opowiadają o wielu wyzwaniach, z jaki mi musieli się zmierzyć i o piętrzących się przed nimi niesprzyjających okolicznościach, które większość z nas uznałaby za nie do pokonania.

Donald Trump, na przykład, co najmniej dwa razy zbudował i stracił swoje warte wiele miliardów imperium nieruchomości oraz fortunę, a jednak cały czas udawało mu się powrócić! Bill Gates zaczął swój biznes w roku 1970 od małego projektu, zatrudniając zaledwie garstkę ludzi, a teraz posiada imperium wyceniane na dziesiątki miliardów.

Te historie są wspaniałe – dostarczają nam inspiracji i pokazują, co jest możliwe do osiągnięcia. Zdałem sobie jednak sprawę, że tkwi w nich pewien problem, nie nadają się na model sukcesu dla mnie czy dla Ciebie. Po pierwsze, ogromna większość z nas nie jest w stanie nawet marzyć o takim poziomie bogactwa, jakim cieszą się ci ludzie.

Bill Gates prawdopodobnie zarabia więcej pieniędzy podczas porannego mycia zębów, niż większość z nas w ciągu roku. Łatwo jest dostrzec, dlaczego komuś, kto ma dwa sklepy z komputerami, zatrudniającemu garstkę pracowników, trudno byłoby uwierzyć, że on też może aspirować do posiadania miliardowego imperium.

Ponadto, większość z nas, nie aspiruje do takiego poziomu bogactwa. Milion czy dwa, i wystarczy. To dosyć, abyś mógł przestać pracować i żyć ze swoich inwestycji, gdybyś tylko chciał. Miałbyś wystarczającą ilość pieniędzy, aby przejść na emeryturę i podróżować po świecie. Nie każdy chce stworzyć potężne biznesowe imperium, zatrudniające setki czy tysiące ludzi.

Wielu z nas chciałoby po prostu mieć przedsiębiorstwo, które mogłoby funkcjonować samo, podczas gdy udamy się na dłuższe wczasy lub firmę, która mogłaby zostać sprzedana z dostatecznie wysokim zyskiem, zapewniając nam trochę wolnego czasu na zastanowienie się, czym zająć się w następnej kolejności. Większość z nas po prostu chce przestać martwić się o pieniądze. Pragniemy stylu życia i wyborów, jakich możemy dokonać za pieniądze, ale mamy świadomość, że bogactwo finansowe nie jest tak ważne, jak spędzanie czasu z tymi, na których nam zależy i cieszenie się prostymi życiowymi przyjemnościami. Innymi słowy, większość z nas nie chce być nadmiernie bogatymi – my chcemy po prostu finansowej wolności.

Skromne aspiracje

Co, jeśli Twoje aspiracje są skromne? Co, jeśli, jak większość z nas, nie aspirujesz do bycia ogromnie bogatym i sławnym, a chcesz po prostu budować odnoszącą sukcesy firmę? Co, jeśli nie chcesz miliarda, albo choćby dziesiątek milionów dolarów? Co, jeśli chcesz odnieść sukces wystarczający, aby zapewnić Ci wolność finansową? Co, jeżeli Twoim obecnym głównym celem jest zobaczenie światełka na końcu tunelu, aby pewnego dnia móc zejść z mechanicznej bieżni i w końcu ruszyć do przodu? Co, jeśli interesuje Cię po prostu odnalezienie sposobu, aby sukces stał się rzeczywistością? Wielu ludzi zadaje sobie takie pytania.

Ludzie, z którymi pracuję jako trener biznesu, aspirują do bycia bogatymi. Są przedsiębiorcami, managerami, inwestorami lub wszystkimi trzema na raz. Są to ludzie, którzy spędzają w pracy długie nadgodziny tylko po to, aby zapewnić sobie udane życie, inwestorzy w nieruchomości, którzy posiadają jedną czy dwie nieruchomości oraz spekulanci, którym jeszcze nie udało się dokonać tej „przełomowej inwestycji”.

Każdy z nich marzy o tym, aby któregoś dnia przestać pracować i żyć z inwestycji, lub przynajmniej nie pracować tak ciężko, lecz często nie wiedzą dokładnie, jak tego dokonać. Słyszeli o „pracy nad swoją firmą, a nie w niej”, ale z trudem przychodzi im zastosowanie tego w praktyce.

Oni naprawdę chcieliby przejść na „następny poziom” – ale jest to za duży skok w sytuacji, kiedy zbyt dużo energii poświęcają na utrzymanie firmy „na powierzchni”. Często udaje im się rozbudować przedsiębiorstwo, nająć nowych pracowników i wejść w posiadanie nowych budynków, ale zamiast generować wyższe zyski, mają jeszcze mniej czasu i energii.

Chcą pójść do przodu, ale nie mają przejrzystej wizji, jak tego dokonać. Są zbyt zajęci kierowaniem swoim biznesem i zarządzaniem własną pracą.

W rezultacie czują się tak, jakby utknęli na niekończącej się bieżni. Czy nie brzmi to dla Ciebie znajomo? Jeśli tak, to wiedz, że nie jesteś sam. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że większość małych i średnich przedsiębiorców na pewnym etapie czuje się dokładnie tak.

Znajdywanie odpowiedzi

Dokładnie o tym mówi ta książka: o zadawaniu właściwych pytań i znajdywaniu odpowiedzi. Nie mam tu na myśli „magicznej formuły” na stworzenie bogactwa, ponieważ taka formuła nie istnieje. „Magia” leży w naszej umiejętności znajdywania odpowiedzi i sprawienia, aby udało nam się osiągnąć cel. To jest w nas samych – również w Tobie. Przez ostatnich dwadzieścia lat, jako konsultant do spraw zarządzania i trener biznesu pracowałem z setkami dyrektorów firm i ich właścicielami, i wyrobiłem sobie własne zdanie na temat sposobu, w jaki ludzie odnoszą sukcesy, tworząc bogactwo.

Następnie przeprowadziłem wywiady z trzydziestoma właścicielami firm i przedsiębiorcami z różnych dziedzin biznesu – producentami, usługodawcami, maklerami, agentami i inwestorami w nieruchomości oraz deweloperami. Wszyscy ci ludzie odnieśli sukces, wznosząc swoje firmy na „następny poziom”. Stali się na tyle bogaci, że nie musieli już pracować. Udało im się rozbudować majątek (firmę lub inwestycje) do poziomu, na którym byli w stanie płacić komuś innemu za zajmowanie się codziennym zarządzaniem lub stworzyli biznes, który mogliby sprzedać, gdyby tylko chcieli, zyskując dla siebie i swoich rodzin wolność finansową.

Często nazywani są „cichymi zwycięzcami”, ale są ludźmi, którym udało się odnieść sukces. Zaczynali z niczym, stali się zaś ludźmi sukcesu, każdy w swojej dziedzinie. Jeden z nich sprzedał swoją firmę i przestał pracować w wieku 48 lat. Pozostali mogliby sprzedać swoje firmy i przejść na emeryturę nawet jutro, ale zdecydowali się tego nie robić, ponieważ sprawia im przyjemność to, co robią. Najważniejsze jest to, że są to ludzie, od których naprawdę możemy nauczyć się wiedzy praktycznej.

W większości z nich nigdy nie rozpoznałbyś milionerów, mijając ich na ulicy. Nie są to ludzie, którym przydarzyła się jedna, szczęśliwa transakcja. Oni stworzyli swoje szczęście poprzez chwytanie okazji. Opracowali i wdrożyli receptę na sukces, i otwarcie przyznają się do popełnionych błędów, dzięki którym otrzymali wiele wartościowych lekcji. Są tak samo zamożni, jak i bogaci – w szerszym znaczeniu tego słowa.

Pracowali bardzo ciężko, aby osiągnąć punkt, w którym są dzisiaj, ale przede wszystkim udało im się pójść naprzód dzięki pragnieniu odniesienia sukcesu i dążeniu do poświęcania mniejszej ilości czasu na pracę. Wielu z nich zaciągnęło kredyty pod zastaw domu, aby zwiększyć kapitał na rozwój lub start firmy.

Ludzie ci zbudowali bogactwo dla siebie samych, jak i dla innych, poprzez tworzenie wartości. Żaden z nich nie miał bogatych rodziców ani nie wygrał na loterii. Wszystko osiągnęli dzięki swemu wysiłkowi, korzystając z własnych środków. Każdy, z kim rozmawiałem, potwierdził, że poczucie osiągnięcia sukcesu własnymi siłami samo w sobie jest największą nagrodą.

Podczas przeprowadzania wywiadów prosiłem każdego nich, aby podzielił się swoimi osobistymi przemyśleniami i doświadczeniami dotyczącymi tworzenia bogactwa. Namawiałem ich, aby wyjaśnili, jak nastąpiło przejście od samozatrudnienia do średniej wielkości przedsiębiorstwa, a następnie do samoutrzymującego się biznesu. Ta książka nie mówi o jakimkolwiek konkretnym rodzaju działalności. Opowiada ona o drodze, jaką musi przebyć każdy, kto chce odnieść sukces – o tym, czego należy się nauczyć i wprowadzić w życie, i czego trzeba doświadczyć. Wyjaśnimy pewne kluczowe elementy kreowania bogactwa i uwalniania Twojego potencjału – zasady, które możesz stosować w każdej sytuacji, niezależnie od tego, jak wielki dystans dzieli Twoją obecną sytuację finansową od Twoich aspiracji.

Uświadomienie sobie potencjału Twojego biznesu zaczyna się od Ciebie – osoby dokonującej wyborów. Uwalniając ten potencjał i kontrolując wzrost biznesu, który będzie tego następstwem, zaczniesz tworzyć prawdziwe bogactwo.

Wyłowiłem z tych wywiadów pewne wspólne, kluczowe zasady i dopasowałem do nich moje osobiste teorie i doświadczenia, które wypracowałem przez lata pracy jako trener biznesu oraz przedsiębiorca. Każda część książki zawiera więc cytaty ludzi, z którymi rozmawiałem. Są to myśli, które potwierdzają kluczowe zasady czy idee, mające na celu pobudzić Cię do myślenia.

Celem jest przeniesienie Cię na ten iluzoryczny następny poziom – z małego przedsiębiorcy do średniego; z borykającego się z problemami do odnoszącego sukcesy i od radzącego sobie dobrze do prawdziwie bogatego. Książka ta nie ma jednak na celu dać Ci gotową receptę na sukces. Ma ona służyć Ci pomocą w wypracowaniu własnego przepisu.

Rozwijaj inteligencje finansową»

Co można kupić za pieniądze

Zacznijmy od tego, że istnieje wyraźna różnica pomiędzy byciem zamożnym a byciem bogatym. Kiedy myślimy o bogactwie, większość z nas automatycznie myśli o pieniądzach. Wszyscy wiemy jednak, że pieniądze nie mogą kupić szczęścia, zgadza się? Wszak brukowce pełne są historii o ludziach, którzy są bogaci i nieszczęśliwi. Wiemy też, że pieniądze nie mogą kupić miłości. Istnieje wiele przesądów i powiedzeń dotyczących pieniędzy, które są albo całkowicie nietrafne, albo zbudowane wokół negatywnych skojarzeń. Czy pamiętasz, na przykład, powiedzenie „Pieniądze są źródłem wszelkiego zła”?

Więc co można kupić za pieniądze? Jednym słowem – wolność. Początkowo posiadanie pewnej ilości pieniędzy zapewnia Ci wolność od zmartwień związanych z długami i niepewnością powodowaną przez ich brak. Na następnym poziomie pieniądze dają większą możliwość wyboru, jak spędzać czas, rzeczy, które możesz robić, miejsc, które możesz zobaczyć, sposobów, w jaki możesz pomóc innym i ich wspierać. Pieniądze dają Ci wybór, a większy wybór to więcej wolności.

Pomiędzy byciem zamożnym a byciem bogatym istnieje ogromna różnica, która często nie jest odpowiednio rozumiana. Bycie zamożnym jest tylko kwestią posiadania pewnej liczby zer, które poprzedza jakaś inna cyfra na wyciągu bankowym. Bycie bogatym jest czymś o wiele większym. Jest to kwestia kreowania uczucia bogactwa i obfitości w całym Twoim życiu, uczucia spełnienia i tworzenia wartości.

Tworzenie bogactwa jest kreowaniem dobrobytu w Twoim życiu i w życiu innych. Wierzę, że bogactwo można tworzyć tylko podwyższając wartość (więcej o tym w kolejnych rozdziałach).

Jest to powód, dla którego zdecydowałem się przeprowadzić wywiady z tymi konkretnymi ludźmi. Wszyscy oni są bogaci w szerszym znaczeniu tego słowa. Zyskali swoje bogactwo poprzez stworzenie wartości. Prowa dzą oni swoje firmy w oparciu o twarde zasady i mają mocne poczucie panowania nad wszystkim. Nie cieszą ich tylko wyniki, ale również droga jaką musieli przebyć, aby je osiągnąć.

Bogactwo jest wyborem

Istnieje fundamentalna reguła będąca podstawą każdego omówionego w tej książce elementu. Brzmi ona: „Bogactwo jest czymś, co sam tworzysz”. To podkreśla założenie, że to Ty wybierasz Twoją obecną sytuację materialną – świadomie lub nie. Większość ludzi robi to nieświadomie. Dzień po dniu, rok po roku – bardzo łatwo wpaść w rutynę w działaniu i podejmowaniu decyzji. Jest to w porządku, jeśli cieszy Cię osiąganie ciągle tych samych rezultatów. Jeśli pragniesz lepszych efektów, wszystko zaczyna się od podjęcia decyzji, aby nie godzić się na obecną sytuację i zacząć myśleć w inny sposób.

Dokładnie tak zaczynał każdy wspomniany w tej książce przedsiębiorca. Każdy z nich dokonał wyboru, aby zostać bogatym. Dopiero wtedy zaczęły im się ukazywać prawdziwe okazje i wszyscy oni zaczęli dokonywać prawdziwych postępów. W chwili, gdy podejmiesz taką decyzję, nagle zaczną się dziać dobre dla Ciebie
rzeczy. Najpierw jednak musisz pragnąć bogactwa i mieć przejrzystą wizję wszystkiego, czego naprawdę chcesz.

Mam nadzieję, że z radością odbędziesz podróż, jaką jest czytanie tej książki i stosując opisane zasady, stworzysz więcej bogactwa w swoim życiu. Mam również nadzieję, że wykonasz ćwiczenia zawarte na końcu tej książki.

Móc pomagać innym w kreowaniu zamożności i obfitości w życiu – w szerszym znaczeniu tych słów – to dla mnie największa nagroda.

Planuj i bogać sięPlanuj i bogać się»

Czego trzeba doświadczyć, nauczyć się i wprowadzić w życie, aby osiągnąć sukces? Poznaj bestseller “Planuj i bogać się” napisany na bazie wieloletnich doświadczeń biznesowych oraz w oparciu o wywiady, które Steve Grounds przeprowadził z trzydziestoma milionerami – właścicielami firm i przedsiębiorcami z różnych dziedzin biznesu (producentami, usługodawcami, maklerami, agentami i inwestorami w nieruchomości oraz deweloperami).

 

Kobieta i finanse


Jak być kobietą zadbaną finansowo?

Artykuł jest fragmentem publikacji autorstwa Małgorzaty Bladowskiej-Wrzodak pt. “Jak być kobietą zadbaną finansowo?»”

Jak bardzo jesteś zamożna?

Poszukajmy odpowiedzi na pytania: „Jak bardzo jesteś zamożna?”, „Ile miesięcy wynosi twoja zamożność?”. Od dowiedzenia się prawdy dzielą cię trzy kroki.

Krok 1.

Pierwszy etap pozwoli ci odpowiedzieć sobie na pierwsze, pomocnicze pytanie: ile wynoszą twoje miesięczne koszty?

Jeżeli nie znasz na nie odpowiedzi, przez najbliższy miesiąc zapisuj wszystkie, powtarzam, wszystkie, nawet najdrobniejsze wydatki, podzielone na kategorie, przykładowo:

Spłata kredytu hipotecznego
Podatki od nieruchomości
Ubezpieczenie mieszkania/domu
Opłaty (media, woda, telefon, internet, kablówka,inne)
Czynsz
Spłata kredytu na samochód
Utrzymanie samochodu (paliwo, serwis, parking)
Koszty dojazdu (bilety, taksówki)
Posiłki — w domu
Posiłki — „na mieście”
Rozrywka (kino, teatr, koncerty, wydarzenia sportowe)
Zakupy (spożywcze, środki czystości, inne)
Zakupy pozostałe (ubrania, kosmetyki)
Hobby (książki, czasopisma, karnet na fitness, kurs tańca, inne)
Inne przyjemności dla ciała (fryzjer, kosmetyczka, inne)
Wypoczynek (wyjazdy w weekendy/wakacje)
Dzieci (opiekunka, wykształcenie, ubrania, zabawki, sport)
Ubezpieczenie zdrowotne
Koszty utrzymania zwierząt (jedzenie, wydatki na opiekę weterynaryjną)
Wszystkie pozostałe wydatki

+ = już wiesz, ile wynoszą twoje miesięczne koszty

Spojrzałaś prawdzie w oczy i… czy coś cię zaskoczyło? Czy znalazłaś obszary kosztowe, nad którymi chciałabyś popracować? W każdym razie, dla celów tego ćwiczenia, powinnaś znać kwotę przeciętnych, miesięcznych wydatków.

Za chwilę obliczysz, ile pieniędzy masz obecnie, nie uwzględniając twojej pensji za wykonaną pracę.

Dlaczego masz pomijać bieżące pensje w obliczeniu poziomu twojej zamożności? Wyobraź sobie, że z jakichś względów przestajesz pracować i na twoje konto nie wpływa już ani złotówka związana z pracą zawodową. Podlicz, ile masz pieniędzy w: oszczędnościach, certyfikatach depozytowych, akcjach, które można natychmiast spieniężyć lub upłynnić, i jaki jest twój przepływ pieniężny generowany przez posiadane przez ciebie aktywa.

Uwaga! Nie wliczaj biżuterii i pamiątkowych precjozów. Jeżeli już zdecydowałabyś się je sprzedać, zapewne otrzymałabyś za nie mniej niż są one dla ciebie rzeczywiście warte. A po drugie, chodzi o analizę twojego obecnego standardu życia.

Oszczędności
Akcje
Nieruchomości
Przepływ pieniężny generowany z tzw. dochodu biernego/ pasywnego

+ = tyle, ile pieniędzy masz obecnie, nie uwzględniając pensji za wykonywaną pracę.

Czyli odpowiedź na kluczowe pytanie: ile wynosi twoja zamożność?

I teraz moment prawdy… Dla przykładu…

Aneta obliczyła w poprzednim kroku, że jej aktualna wielkość zasobów finansowych, bez wynagrodzenia za pracę, to 20 000 zł (oszczędności 16 000 zł, akcje 4000 zł). Tę kwotę podzieliła przez miesięczne koszty utrzymania, tj. 5000 zł. Wynik równa się: 4. Co oznacza ten wynik? Oznacza, że zamożność finansowa Anety „wynosi” 4 miesiące. Gdyby przestała dziś pracować, to wystarczyłoby jej gotówki na pokrycie kosztów utrzymania przez 4 miesiące. Wynik Anety nie jest najgorszy. Choć mam nadzieję, że twoja zamożność jest większa… a gdyby nawet była zerowa… potraktuj to jako punkt wyjścia, początek podróży.

Pełne równanie zamożności wygląda tak:

Oszczędności (lub dostępna gotówka) + ew. tzw. dochód bierny/pasywny = twoja ZAMOŻNOŚĆ

Jak inwestować i zarządzać budżetem domowym, by zostać kobietą zadbaną finansowo»

Miesięczne koszty utrzymania

To jest dobry moment na refleksję. Czy na etapie kariery, na którym jesteś, jest możliwe znalezienie nowej pracy w wyznaczonym czasie, np. w ciągu 4 miesięcy? W przypadku kobiet na tzw. „urlopie” wychowawczym, powrót do pracy może być długotrwałym procesem. Oczywiście obie wiemy, że to żaden urlop, a na brak pracy w domu nie można narzekać przy np. dwójce małych dzieci, ale wiesz, co mam na myśli.

Zastanów się, jak będzie wyglądał powrót do starego miejsca pracy lub poszukiwanie nowego zajęcia. Powiedzmy, zaczynasz pisać CV. Jak ono wygląda? Jak przyjmie je pracodawca? Czy może uznać twoje kwalifikacje za nieaktualne? Wówczas potrzebowałabyś skończyć odpowiedni kurs/ szkolenie, a to wymagałoby dodatkowych nakładów czasowych i finansowych (cena szkolenia, pieniądze potrzebne na tzw. życie w czasie, kiedy będziesz odbywała szkolenie i pozostawała jeszcze bez dochodu z pracy zawodowej).

Być może okres opieki nad dzieckiem był dla ciebie niezwykle inspirującym doświadczeniem i masz w głowie świetny pomysł na własny biznes? Zastanów się: jak szybko i przy jakich nakładach mogłabyś go uruchomić? Czy te przykładowe 4 miesiące wystarczyłyby, żebyś zaczęła utrzymywać się z własnej działalności?

Ulepsz swój biznes, swoje życie, swoje związki, swoje finanse i swoje zdrowie. Kiedy to zrobisz — cały świat się ulepszy.
Mark Victor Hansen

Po co monitorować swój majątek?

To, na ile jesteś zamożna, można poznać także po obliczeniu aktualnej wartości swojego majątku netto. Co to właściwie jest majątek netto? Wartość majątku netto to różnica pomiędzy posiadanymi aktywami i pasywami. Innymi słowy, jest to różnica pomiędzy tym, co mamy, a tym, co jesteśmy winni.

1. AKTYWA: to posiadana gotówka, papiery wartościowe, jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych, złoto, srebro, diamenty, nieruchomości (w tym dom lub mieszkanie, które są twoją własnością), udziały w firmach, oszczędności w III filarze itd.

Kiedy oszczędzamy, w tej czy w innej formie, nasze aktywa rosną, a wraz z nimi rośnie wartość naszego majątku netto.

Do aktywów nie wlicza się rzeczy osobistych, jak np. ubrania, meble (no, chyba że jesteśmy posiadaczami cennych antyków), AGD, RTV itp.

2. PASYWA: pożyczki, kredyty, inne rodzaje zadłużenia krótko- i długoterminowego.

Zadłużając się, zwiększamy nasze pasywa i tym samym zmniejszamy wartość majątku netto.

Stan pożądany mamy oczywiście wówczas, kiedy wartość netto jest dodatnia — tzn. gdy wartość naszych aktywów przewyższa nasze zobowiązania. Stan niepożądany występuje wówczas, kiedy nasze aktywa są mniejsze od naszych pasywów.

Obliczanie wartości netto w złotówkach jest istotne z wielu względów:

  • wartość netto jest miarą naszego bogactwa lub biedy;
  • pokazuje, ile wart byłby nasz majątek po uregulowaniu zobowiązań wobec wierzycieli (po spłacie wszystkich długów), gdybyśmy zdecydowali się na jego całkowite spieniężenie;
  • wartość netto — monitorowana regularnie — pełni funkcję motywatora do aktywnego dbania o finanse osobiste. Jeżeli nakreślisz jeszcze wizję jego wzrostu — będzie jak samospełniające się proroctwo!

Z cyklu: Z życia wzięte…

Wyobraź sobie kobietę, powiedzmy, gwiazdę show-biznesu, jeżdżącą porsche, mieszkającą w pięknej willi w najbardziej snobistycznej dzielnicy kraju. Można by umrzeć z zazdrości w stosunku do tego, jak fantastyczne życie prowadzi, jak pławi się w luksusie. Gdybyśmy jednak zbadały jej majątek netto, okazałoby się, że jest biedniejsza od babuleńki mieszkającej w jednopokojowym, ale niezadłużonym mieszkaniu w starej kamienicy.

Jak to możliwe?

Pierwsza z kobiet, oprócz tego, że jest szczęśliwą posiadaczką majątku wartego kilka milionów złotych, jest również nieszczęśliwą posiadaczką długu o wartości przekraczającej, powiedzmy, o pół miliona złotych wartość owego majątku, a więc wartość majątku NETTO jest ujemna i wynosi, powiedzmy, pół miliona złotych na minusie.

Czy rozumiesz już, jak ważna jest wiedza na temat twojej faktycznej sytuacji finansowej — wartości twojego majątku netto?

Jeszcze raz:

WARTOŚĆ NETTO = AKTYWA – PASYWA

Za Ekerem polecam wizualne monitorowanie wartości netto:

  • Weź kartkę  papieru i zatytułuj ją „majątek netto”. Następnie stwórz prosty wykres, który zaczyna się od zera, a kończy na tej liczbie, która ma oddawać twój pożądany majątek netto. Zaznacz na wykresie swój obecny poziom majątku netto (aktywa minus zobowiązania).

Co kwartał zaznaczaj aktualny stan majątku netto.

Eker twierdzi, że samo monitorowanie majątku netto sprawi, iż będziemy coraz bogatsze. Nie za sprawą pobożnego życzenia, tylko na zasadzie koncentracji: „Tam, gdzie kieruje się uwaga, płynie energia i poprawiają się wyniki”.

Warto też monitorować zmiany majątku netto w czasie, bo taka analiza to:

  •  motywator do pomnażania dóbr,
  •  stymulator do powstrzymywania się od zbędnych wydatków i trwonienia oszczędności,
  •  strażnik przed złymi długami.

Zalecane działania, zmierzające ku powiększeniu majątku netto:

  • skoncentruj się na wszystkich czterech czynnikach: zwiększaj dochody, zwiększaj oszczędności, zwiększaj inwestycje, natomiast zmniejszaj koszty utrzymania poprzez uproszczenie stylu życia, jaki prowadzisz;
  • analizuj przyczyny zmian wartości netto i wyciągaj wnioski;
  • pamiętaj: zwiększanie wartości majątku netto jest twoim głównym celem finansowym.

Albo ryzykujesz i idziesz świadomie przez życie, doświadczając wszystkiego, co ci oferuje, albo tchórzysz i jesteś tylko podglądaczem, który zerka na świat przez dziurkę od klucza.
Nicole Kidman

(…) mój największy problem to dwa kredyty z ogromnymi ratami, które pochłaniają 3/4 dochodów. Za resztę muszę porobić opłaty, przeżyć cały miesiąc i jeszcze coś odłożyć na fundusz bezpieczeństwa i koniecznie na IKE. Poza tym brak mi systematyczności w zapisywaniu wydatków. Albo zapisuję zbyt ogólnie, albo niektóre rzeczy pomijam, bo „teraz mi się nie chce”, a potem zapomnę. Jak spłacę kredyty, będę żyła jak pączek w maśle.
Joanna P.

Alfabet finansów = abecadło wolności

Zanim się czemuś oddasz, zawsze jest wahanie, szansa, by się wycofać, zawsze nieudolność. Przy każdej inicjatywie i akcie tworzenia jest jedna elementarna prawda, której nieświadomość zabija nieprzebrane idee i niezliczone plany: że kiedy całkowicie się czemuś poświęcisz, Opatrzność też wykona swój ruch. Wszystko się wtedy zdarzy, aby ci pomóc, co inaczej nigdy by się nie zdarzyło. Z decyzji wypływa cały strumień zdarzeń, przynosząc z korzyścią dla ciebie najrozmaitsze wypadki, spotkania i rzeczy, o których nikt by nie śnił, że mu się przydarzą. Cokolwiek robisz lub marzysz, że możesz to zrobić — zacznij tylko. W zdecydowaniu drzemie geniusz, siła i magia. Zacznij teraz.

Fragment „Fausta” Johanna W. Goethego

Jak inwestować i zarządzać budżetem domowym, by zostać kobietą zadbaną finansowo»

Bierność i wolność w świecie finansów

Być może zaskoczę cię stwierdzeniem: nie musisz harować na kilku etatach, żeby być bogatą kobietą. Takie przekonania wpajano nam od dzieciństwa. „Chcesz mieć pieniądze na wyjazd?” — pytali rodzice. I zaraz sami sobie odpowiadali: „To znajdź sobie pracę wakacyjną”.

„Chcesz mieć pieniądze i uniezależnić się od nas? Znajdź pracę na pełen etat”. Większość z nas słyszała wyłącznie taką receptę na zdobywanie pieniędzy. Umowa z pracodawcą jest jasna: ty oddajesz mu swój czas i swoje umiejętności, a otrzymujesz w zamian pieniądze. No ale przecież CZAS nie jest z gumy…

Jak wynika z praktyki, lwią część zarobionych pieniędzy wydajemy na tzw. życie. Małej grupie kobiet udaje się coś zaoszczędzić, a jeszcze mniejszej zainwestować zaoszczędzone pieniądze. Robi się z tego błędne koło, bo bez bufora oszczędności trudno mówić o wolności i niezależności. Pieniądze „idą” na bieżące wydatki, a gdzieś z tyłu głowy czai się strach przed utratą etatu — rozumianego jako jedyne „pewne źródło dochodu”. Dlatego też praca etatowa silnie kojarzy się z koniecznością, mozołem „zarabiania na chleb”, a nie z realizacją zawodowej pasji i budowaniem finansowego dobrobytu.

A przecież można mieć dochody, które regularnie będą pokrywały twoje wydatki na tzw. życie — niezależnie od tego, czy pracujesz czy nie. Czy znasz określenia „bierny dochód” i „niezależność finansowa” lub „wolność finansowa”? Jeżeli nie chcesz być finansową analfabetką, przeczytaj kolejną część poradnika, by dowiedzieć się, co kryje się za tymi, coraz bardziej popularnymi, sformułowaniami.

Nauczysz się być zadbaną finansowo kobietą, tak samo jak nauczyłaś się dbać o swoją edukację, karierę i wygląd. Wszystkim bowiem, czego potrzebujesz — jesteś ty sama.
Motto projektu KasaKobiety.pl

Czy dochód może być bierny?

Kupiłaś tę książkę, więc pragniesz być kobietą zadbaną finansowo. Warto wobec tego, abyś poznała pojęcia takie jak: „bierny dochód”, „pasywny dochód”, „niezależność finansowa” i „wolność finansowa”. Mam nadzieję, że zainspirują cię do działania, do życia takiego, jakie sobie wymarzyłaś.

Wolność finansowa, według Ekera, to zdolność do życia w pożądany przez ciebie sposób, bez konieczności pracy ani zależności od kogokolwiek. Aby uzyskać wolność, będziesz musiała znaleźć sposób na zarabianie pieniędzy (ale wyłączając pracę zarobkową), tak aby uzyskiwać tzw. bierny dochód (inaczej mówiąc: dochód pasywny). Musi on być dostatecznie duży, by opłacić pożądany przez ciebie sposób życia. Bierny dochód powinien przekraczać twoje wydatki. Pasywny dochód daje więc upragnioną niezależność finansową.

Witaj. Z kasą jest wiele problemów, zwłaszcza jak jej nie ma, ale chyba najwięcej trudności pojawia się w momencie, kiedy uda się odłożyć jakąś niewielką sumę, którą chciałabym zainwestować. Ten początek, jak zacząć? Jakie są dostępne narzędzia, metody. Jak nie wtopić, zmniejszyć ryzyko i w ogóle zacząć. Moim marzeniem jest „bierny dochód”, ale do tego muszę się sama dogrzebać, ponieważ, jak to się mówi, nie jestem bogata z domu i nikt mnie nie „ustawił” w życiu. No to muszę się ustawić sama. Wiem, że droga może daleka, ale przydałyby się drogowskazy.

Pozdrawiam, Ewa

Jak zdobyć tę wolność i jak długo może to potrwać? Według Kim Kiyosaki przeciętny człowiek potrzebuje minimum 20 lat, aby uzyskać niezależność finansową.

Definicja niezależności finansowej według Kim Kiyosaki:

Kupuję i tworzę aktywa, które generują przepływ pieniężny. Przepływ pieniężny z moich aktywów pokrywa moje koszty utrzymania. Gdy mój miesięczny przepływ pieniężny jest równy moim miesięcznym kosztom utrzymania lub jest większy od nich, to jestem niezależna finansowo. Jestem wolna pod względem finansowym, ponieważ moje aktywa generują przepływ pieniężny i pracują dla mnie. Nie muszę już pracować za pieniądze.

Dwa główne źródła biernego dochodu:

1. Pieniądze, które pracują dla ciebie. Zyski z inwestycji uzyskane z: akcji, obligacji, bonów skarbowych, rynków pieniężnych, funduszy powierniczych, z własności hipotecznej lub z innych aktywów, które zyskują na wartości i mogą być zamienione na gotówkę.

2. Biznes, który pracuje na ciebie. Chodzi o biznes, który nie wymaga twojego osobistego zaangażowania, „żeby mógł się kręcić” i przynosić dochód, np. wynajem nieruchomości, pobieranie tantiem z książek, z muzyki czy z programów komputerowych, patentowanie swoich pomysłów, uzyskanie pozycji franczyzodawcy, posiadanie magazynów czy automatów sprzedających towary lub innych automatów na monety, MLM — marketing sieciowy i inne.

Każdy założony własny biznes, który tak jest zorganizowany, że może działać bez twojego udziału. To biznes ma pracować i przynosić wartość, a nie ty (kosztem pracy od świtu do nocy i dysharmonii pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym, które odbierają w gruncie rzeczy… wolność). Brzmi jak bajka, prawda? Nie muszę chyba dodawać, że najpierw trzeba mocno się napracować, żeby taki biznes uruchomić, ale perspektywa spływania środków na konto, podczas gdy właścicielka smacznie sobie śpi, działa na wyobraźnię, zgadza się?

Musisz najpierw wygrać w umyśle, zanim wygrasz w życiu.
John Addison

Co to jest przepływ pieniężny?

Na pewno zwróciłaś uwagę, że w poradniku często odwołuję się do dwóch kobiet: Suze Orman i Kim Kiyosaki. Obie panie odniosły niewątpliwy sukces finansowy, przy czym sukces Kim i jej męża jest bardziej spektakularny, ale i obciążony większym ryzykiem. Suze bardziej stawia na regularne oszczędzanie i inwestowanie z części zaoszczędzonych pieniędzy. Kiyosaki, najpierw wraz z mężem, a od pewnego momentu samodzielnie, idzie va banque — stawia na inwestycje, przede wszystkim w nieruchomości.

Kim nie twierdzi, że oszczędzanie jest nieefektywne, ale poleca zadać sobie pytanie, czy odkładanie jest wystarczają ce. Jak długo będziesz musiała pracować i oszczędzać, żeby utrzymać się z tych pieniędzy przez resztę życia — 20–30 lat? Czy będziesz musiała liczyć się z każdym groszem w obawie, że skończą ci się pieniądze? Jaki będzie standard twojego życia na emeryturze? Dlatego Kim poleca iść krok dalej niż oszczędzanie — przekonuje do inwestowania, generowania pasywnego dochodu, skupienia się na uzyskaniu dodatniego przepływu pieniężnego.

Przykładowy przepływ pieniężny uzyskany z zakupu i wynajmu nieruchomości, podany przez Kim Kiyosaki:

Wpłacasz 20 000 dolarów jako pierwszą ratę za nieruchomość pod wynajem, którą stanowią 2 mieszkania i która jest warta 100 000. Pod koniec każdego miesiąca, po pobraniu czynszu, zapłaceniu kosztów związanych z tą nieruchomością oraz zapłaceniu raty kredytu hipotecznego, twój zysk netto wynosi 300 dolarów. Te 300 dolarów stanowi przepływ pieniężny, który wędruje prosto do twojej kieszeni.

• przychód z czynszu
• koszty
• rata kredytu hipotecznego
_________________________
Przepływ pieniężny (zasadniczą sprawą jest, żeby był dodatni!)

Pozostawiam cię z tym dylematem, czy ryzykować, inwestując w nieruchomości, akcje i w ten sposób za kilkanaście lat uzyskać niezależność finansową i cieszyć się wolnością i zamożnością. Czy też przyjąć stonowaną strategię, jak radzi Suze, postawić na oszczędzanie, kontrolowanie wydatków i pewne, choć nieprzynoszące kokosów inwestycje.

Myślę, że jest to kwestia osobowości i indywidualnych sytuacji i wyborów. Moje zdanie jest takie, że amerykański rynek nieruchomości rządzi się innymi prawami, inna jest też relacja pomiędzy wielkością zarobków a chociażby cenami produktów spożywczych w USA i w Polsce. Stąd też ja osobiście stawiam na edukację w dziedzinie inwestycji, nieruchomości, a od ręki zajęłam się oszczędzaniem i w miarę bezpiecznym inwestowaniem, bo to są dziedziny, które nie wiążą się z dużym ryzykiem.

Obserwowaliśmy rozwój kryzysu w USA, masę bankructw, nie tylko firm, ale również gospodarstw domowych, które musiały opuścić swoje siedziby obciążone hipoteką. To przestroga przed zbyt konsumpcyjnym stylem życia, ale także przed podejmowaniem nieprzemyślanych decyzji inwestycyjnych (np. zakup wielkiego domu na kredyt przy niewielkich zarobkach).

Wiele osób, o czym się rzadko mówi, przechodzi załamania psychiczne związane z problemami finansowymi: niewypłacalnością, nieprzemyślanymi inwestycjami itd. Należy mieć tego świadomość. Dlatego, czytając amerykańskie poradniki, miło jest się zainspirować pewnym stylem myślenia, jednakże potrzebna jest też rozwaga i znajomość naszych polskich realiów. Z drugiej strony, mamy tylko jedno życie… wybór należy do ciebie. Warto mieć wiedzę i otwartą głowę, to pewne.

Od ciebie zależy, jak wysoko postawisz sobie poprzeczkę. Cokolwiek wybierzesz dla siebie, ważne, żebyś podjęła wyzwanie, choćby było ono minimalne — np. na początek będziesz tylko kontrolowała swoje wydatki i wyłapywała czarne dziury. Ważne, żeby zrobić cokolwiek dla swoich finansów. Już dziś.

Witam,

mam dwa poważne problemy, jeśli chodzi o zarządzanie finansami: 1) brak konsekwencji — kilkakrotnie już próbowałam zapisywać codzienne wydatki w tabeli Excela i za każdym razem przestaję w którymś momencie (zwykle po 2 tygodniach), a) bo nie mam czasu spisywać tej masy rachunków, b) bo jestem zmęczona, c) bo mam wiele innych spraw na głowie itp…

2) nadal nie potrafię odmówić sobie zakupu jakiegoś fajnego ciuszka, to mój „lek na całe zło” i dzieje się to dosyć często, niestety zupełnie nie pomaga przeliczanie na przepracowane godziny…

I może jeszcze jedno — kupiłam książkę „Bogata kobieta”, czytam, ale jeśli chodzi o porady w sprawie rynku inwestycyjnego — to dla mnie abstrakcja, nie znam ani jednej osoby, która by się tym zajmowała, więc nie mam z kim o tym rozmawiać, a zgłębianie samej? — chyba brak mi zapału… Jednak dzięki poradnikowi założyłam III filar — ubezpieczenie emerytalne, otworzyłam konto oszczędnościowe, na które już regularnie wpłacam pieniądze z głównego konta. Czyli jest postęp.
Patrycja Ż.

KAPITAŁ intelektualny i emocjonalny, jaki możesz wynieść z tego poradnika i dalszej edukacji finansowej, jakkolwiek byłby on wielki, ważne, że jakiś JEST, jest bezcenny.

Znajdź sobie dobre towarzystwo. Współpracuj z pozytywnymi, zorientowanymi na cele ludźmi, którzy cię inspirują i pobudzają do działania.
Brian Tracy

Jeżeli nie niezależność finansowa, to co?

Stoicka zasada zaspokajania potrzeb poprzez rezygnację z pragnień jest jak amputacja stóp po to, by nie potrzebować butów.
Jonathan Swift

Kwestia biernego dochodu jest trudna do ugryzienia dla początkujących. Sam Eker przyznaje, że większość ludzi ma ogromne trudności ze stworzeniem biernego dochodu.

Po pierwsze, jesteśmy wychowywani do zdobywania pieniędzy przez pracę świadczoną osobiście, w którą inwestujemy większość swojego czasu i energii. Po drugie, nikt nas nie uczył, jak zorganizować sobie źródło biernego dochodu. Po trzecie, w związku z powyższym, nigdy nie poświęcaliśmy temu zagadnieniu wystarczającej uwagi.

Istnieją pewne dziedziny, pewne rodzaje pracy, które w ogóle uniemożliwiają drogę ku wolności finansowej. Na przykład branża usług indywidualnych, w której zwyczajowo dominują kobiety. Usługi wymagają osobistej obecności i zaangażowania, natomiast bierny dochód oznacza generowanie przychodów z „usamodzielnionego biznesu”.

Idea „wiecznych wakacji” jest coraz bardziej modna, biorąc pod uwagę, że tematykę pasywnego przychodu poruszano m.in. na łamach miesięcznika „Twój Styl”. Przyznasz, że jest to wizja bardzo kusząca. Można regularnie generować nadwyżki finansowe, akumulować bogactwo, w myśl zasady „get rich slowly” lub iść va banque, grając na GPW, ale żadna z tych opcji nie daje gwarancji osiągnięcia owej finansowej niezależności. Jak pięknie to ktoś ujął: najważniejsza jest droga.

Jeżeli to marzenie nam się nie ziści, to co w „najgorszym wypadku” zyskamy? Otóż, uporządkujesz swoje podejście do finansów osobistych i będziesz mogła powiedzieć o sobie, że jesteś zadbana finansowo, czyli:

  • będziesz miała poczucie finansowego komfortu i psychicznego bezpieczeństwa;
  • nie będziesz się obawiała, że jesteś „o jedną wypłatę od bankructwa”;
  • mając spore oszczędności, będziesz w dużej mierze czuła się niezależna finansowo — od banków, rodziny, znajomych;
  • w każdej chwili będziesz mogła zafundować sobie drogie wakacje i inne wymagające większych nakładów finansowych przedsięwzięcia, które pozwolą ci uwierzyć, że… marzenia się spełniają.

W duchu Ekera…

Ludzie bogaci myślą w kategoriach długoterminowych. Ludzie biedni myślą tylko o tym, co dzisiaj, i mówią: jak mogę myśleć o jutrze, skoro ledwie udaje mi się przeżyć dzisiaj? Bogaci dbają o to, żeby pieniądze ciężko na nich pracowały. Biedni ciężko pracują na swoje pieniądze.

Jak być kobietą zadbaną finansowo? Dlaczego warto mieć pełną wersję?

“Jak być kobietą zadbaną finansowo?»”

Poradnik ten napisany został przez kobietę dla kobiety. Małgorzata  Bladowska-Wrzodak nie jest ekspertką domowych finansów, nie zajmuje się doradztwem finansowym. Nie jest też milionerką. Jest kobietą taką jak Ty, którą od czasu do czasu dopada lęk o finansową przyszłość. Z tego powodu postanowiła zaciągnąć języka od Polek, które są wolne finansowo, zgromadzić i zrozumieć wiedzę finansową, przetestować na własnej skórze.

 

Finansowy geniusz – wiedza o finansach osobistych


Esencja wiedzy na temat efektywnego budowania finansowego geniuszu i  prosta droga do bogactwa

Artykuł jest fragmentem publikacji autorstwa Daniela Wilczka pt. “Finansowy Geniusz”»

Wolność czy niewola? Zapytaj gladiatora

— Podejdź tu!

Rozglądasz się dookoła i dostrzegasz umięśnionego człowieka, który stoi za kratami i macha do ciebie ręką. Podchodzisz, nie do końca rozumiejąc, czego od ciebie chce.

— Tak? — pytasz nieśmiało.

— Jesteś niewolnikiem czy jesteś wolny? — zadaje pytanie człowiek.

— Oczywiście, że jestem wolny — odpowiadasz bez dłuższego namysłu.

— Na pewno? Zatem posłuchaj, opowiem ci historię mojego życia.

Kiedyś miałem spory majątek: willę, lasy, pola, winnice, krowy, owce, świnie. Łącznie posiadałem czterdzieści hektarów ziemi — czterdzieści hektarów! Mało tego, miałem kochającą żonę i dwójkę ślicznych dzieci.

Wszystko układało się cudownie, zarządzałem majątkiem, płaciłem pensję swoim pracownikom i bogaciłem się. Pewnego dnia na przyjęciu u namiestnika podpadłem jego synalkowi. Ot, arogancki młodzieniec zalecał się do mojej ślicznej żony. Troszkę za dużo wypiłem, więc zdzieliłem młokosa raz i drugi. Poskarżył się ojcu; oczywiście słowem nie wspomniał o mojej żonie.

Namiestnik wpadł w szał. Nakazał skonfiskować mój majątek, mnie aresztować, a z mojej żony i dzieci uczynić niewolników, którzy będą służyli patrycjuszom w Rzymie. Tak też się stało. Trafiłem do lokalnego aresztu. Przez dwa miesiące siedziałem w ciemnej, ciasnej celi, traciłem nadzieję. Pewnego dnia drzwi mojej celi otwarły się i wyciągnięto mnie na zewnątrz.

Wszyscy więźniowie zgromadzili się na środku placu. Dołączyłem do nich. Przyjechał kupiec, w zasadzie był to zarządca areny z samego Rzymu! Gdy usłyszałem „Rzym”, moje serce od razu zaczęło bić szybciej. Pomyślałem: „Tam jest moja rodzina!”. Melron — tak miał na imię trener gladiatorów — chodził od więźnia do więźnia i każdemu patrzył głęboko w oczy. Siedmiu przede mną minął bez słowa, przy mnie na chwilę się zatrzymał. Spojrzał na mnie i zapytał: „Czy jesteś gotów narazić życie w imię wolności, czy wolisz gnić w tej celi niewiedzy i zniewolenia przez następne dwadzieścia lat?”. To było to, o czym marzyłem! Wolność! Bez chwili wahania wykrzyknąłem: „Jestem gotów!”. Tak właśnie trafiłem do Rzymu…

Gdy dotarliśmy na miejsce, załamałem się. Wiedziałem, że moja droga do wolności prowadzi przez śmierć i zniszczenie innych ludzi, którzy w gruncie rzeczy mają te same marzenia co ja. Gdy ich zobaczyłem, znów się przeraziłem. Większość była zaprawiona w bojach, ich umięśnione ciała pokrywały blizny. Wtedy przypomniałem sobie o mojej żonie i dzieciach.

Wszystko stało się łatwiejsze. „Przejdę przez to dla nich!” — pomyślałem. Okazało się, że nie muszę się bić z kumplami z mojego baraku. Mieliśmy walczyć przeciwko zwierzętom lub jeńcom wojennym, a oni nie mieli szans na wolność. Dodatkowo dano mi trzy miesiące na trening umiejętności. Ochoczo wziąłem się do pracy. Po tak długim czasie codziennego brutalnego treningu byłem gotów. Stałem się jednym z lepszych wojowników w moim baraku.

Nadszedł wielki dzień — moja pierwsza walka. Wielu wojowników było lepszych ode mnie, ale miałem nad nimi pewną przewagę. Nie walczyłem dla sławy, dla pieniędzy czy tylko dla własnej wolności. Walczyłem za wolność mojej rodziny, z tęsknoty za nimi i przede wszystkim z miłości do nich. Moja psychika była twarda niczym skała.

Wyszedłem na arenę. Wokół zobaczyłem dziesiątki tysięcy osób spragnionych krwi mojej lub przeciwnika. To jeszcze nic. Okazało się, że moim rywalem jest Hun. Wyobrażasz sobie?! Hun! Hunowie słynęli z okrucieństwa, a ten był wyjątkowo potężnie zbudowany; nie wiem, jakim cudem go złapali. Spanikowałem. Hej, moment! No właśnie — złapali go, więc nie może być aż takim mocarzem, na jakiego wyglądał.

Dam sobie radę! Mając w myślach obraz żony, ruszyłem na przeciwnika sprintem. Arena miała około trzystu metrów długości, jednak w ogóle nie poczułem zmęczenia. Zacząłem atakować z furią i ze swego rodzaju pasją, nie dopuszczając do siebie lęku przed tym strasznym plemieniem. Wiedziałem — albo ja, albo on. Hun zręcznie parował moje ciosy, jednak nie ustawałem w ataku. Nagle poczułem, jak tracę równowagę i ląduję na ziemi — zostałem podcięty. Ostatnia rzecz, jaką pamiętam, to ruch ostrza nad moją głową, a później stałem już z jego głową w rękach, podnosząc ją wysoko ku uciesze publiczności.

Pierwszy etap miałem za sobą. Udało się — wszedłem na drogę do wolności. Nie przerywałem treningów. Cały czas ćwiczyłem, a kiedy nie miałem już sił, przypominałem sobie o swoim celu i to motywowało mnie do dalszego działania. Stoczyłem setkę walk i nadal żyję. Codziennie mierzę się ze strachem przed śmiercią, okaleczeniem, przegraną.

Mój cel doprowadził mnie jednak do tego momentu, w którym mogłem spotkać ciebie i przekazać ci pierwszą zasadę sukcesu: „Wytrwałość to droga do wolności, a wolność to stan umysłu, a nie bogactwo materialne”. Zapamiętaj to i z odwagą mierz się z przeciwnościami losu. Jestem pewny, że nie ryzykujesz codziennie swym życiem, tak jak my tutaj na tej arenie. Niech cię prowadzi twój cel!

A teraz wybacz, ale czas na moją ostatnią walkę. Po tym pojedynku będę wolny! Do zobaczenia!

Pewnie ciekawi cię, co się stało z gladiatorem. Otóż wygrał walkę, po dziesięciu latach zobaczył żonę i dzieci, znowu byli razem. Teraz dbał o to, aby nic nigdy nie mogło ich rozdzielić.

Morał z opowieści wyciągniesz, jak zwykle, sam — jesteś zdolnym i wolnym człowiekiem.

Mój komentarz wygląda tak:

Sukcesy to mieszanka kilku składników: planu, wytrwałości, celu, motywacji i jeszcze raz wytrwałości. Ale o tym później, ten rozdział traktuje o wolności. Pomyśl, proszę, dlaczego akurat gladiator opowiedział ci o wolności. Przecież gladiator był niewolnikiem. Tak, ale był to niewolnik, który walczył, żeby być wolnym. Żadni inni ludzie na świecie nie dążyli do wolności z taką wytrwałością i z taką zaciekłością nie stawiali czoła przeciwnościom losu jak gladiatorzy.

Czym są zmagania w urzędzie skarbowym czy jakimkolwiek innym w porównaniu z walką na śmierć i życie? Czym jest przemowa przed pięćdziesięcioma osobami w porównaniu z walką na śmierć i życie? Czym jest podjęcie setnej próby spełnienia swoich marzeń w porównaniu z walką na śmierć i życie? Czym jest… — wstaw tu cokolwiek, co ci przychodzi do głowy.

W dzisiejszych czasach za bardzo wyolbrzymiamy pewne rzeczy. Zrobienie prezentacji dla dwudziestu osób wydaje nam się okrutnym zmaganiem, utrata pracy końcem świata itd. Za każdym razem gdy zaczniesz się bać, zadaj sobie pytanie: „Czym jest… w porównaniu z walką na śmierć i życie?”. Myślę, że z takiej perspektywy wszystko wyda ci się łatwiejsze, przyjemniejsze i mniej straszne.

W naszych czasach o wolność walczy się, pokonując demony, które siedzą w naszych głowach. Musimy walczyć z wymówkami, gnuśnością, lenistwem i wszelkiego rodzaju słabościami. Przestań porównywać się do idealnych ludzi z mitów i frustrować się. Rozpocznij dzisiaj swoją podróż do wolności, zarówno mentalnej, jak i materialnej, i porównuj siebie do osoby, którą byłeś rok temu. Czyż to nie piękne patrzeć, jak rozwija się kwiat twojego umysłu i ciała?

Nabierz w codziennym pokonywaniu trudności takiej odwagi, jakiej potrzebował nasz gladiator. Odrzuć strach, stań się wolny!

Czy naprawdę wystarczy TEN jeden krok, by wejść na drogę ciągłego bogacenia się – bez zarzynania się morderczą pracą?»

Stałość czy spekulacja? Jakim jesteś człowiekiem

Na świecie żyją w zasadzie tylko dwa typy ludzi: pracujący nad swoimi pomysłami, z uporem dążący do celu, starający się polepszyć swoje życie i rozumiejący wartość dodaną, jaką daje czas włożony w pewne przedsięwzięcia czy związki, oraz ci, którzy tego nie rozumieją, porzucają swoje cele i pomysły przy pierwszych trudnościach, jakie napotkają, cały czas zmieniają zainteresowania, miejsca pracy, a nawet partnerów! Jak myślisz, który typ człowieka ma większą szansę na sukces? Oczywiście, ten pierwszy!

Podam najprostszy przykład na to, że mam rację. Wyobraź sobie dwóch ludzi. Jeden gra w Monopoly, a drugi w tym samym momencie gra w dziesięć różnych gier. Obydwoje mają godzinę. Jak myślisz, który osiągnie swój cel i jako zwycięzca skończy grę? Tak, brawo!

Ten, który grał w Monopoly. Skoro tak prosto stwierdzić to na podstawie przykładu o dziesięciu grach, to teraz wyobraź sobie inną sytuację: jeden człowiek obrał sobie za cel, że zostanie najlepszym piłkarzem, a drugi w tym samym momencie chce być piłkarzem, gra w hokeja, koszykówkę, siatkówkę, bilard, kręgle, tenisa, podnosi ciężary, walczy w MMA, skacze na nartach i jeździ konno. Obydwoje mają tylko jedno życie na nauczenie się sportu. Jak myślisz, który zostanie najlepszym sportowcem w danej dziedzinie? No właśnie, to też rozumiesz. A teraz powiedz mi tak szczerze, masz swój główny cel życiowy? Koncentrujesz się na wykonywaniu jednego zadania czy robisz dziesięć rzeczy naraz?

Nieważne, jaka jest odpowiedź. Zastanów się, proszę, porządnie nad konsekwencjami.

Miałem kiedyś kolegę, który spotykał się z setką dziewczyn. Praktycznie codziennie widziałem go z inną. Ja nie miałem tyle „szczęścia” co on. Ale wiesz co? Teraz cieszę się z długiego, trwałego i szczęśliwego związku, a on dalej ugania się za setką dziewczyn. Jestem pewny, że za dwadzieścia lat będzie dokładnie tak samo.

Do czego zmierzam? Aby osiągnąć coś w życiu, nieważne, czy bogactwo materialne, czy duchowe, trzeba się wykazać koncentracją i poświęceniem. Musisz się skupiać na wyznaczonym zadaniu, na osobie, z którą chcesz spędzić resztę życia itd. Myślisz, że dlaczego obecnie stawiamy czoła tak wielkiej fali rozwodów? Ponieważ ludzie stali się spekulantami. Mężczyźni co chwilę zastanawiają się: „Hm, ta jest ładniejsza od mojej żony. Może będzie mi z nią lepiej?”.

Później trafiają się takie wybryki natury jak osoby po pięciu rozwodach. Kobiety nie są pod tym względem lepsze: „Hm, on jest lepiej wykształcony od mojego męża i chyba więcej zarabia. Może byłby lepszym ojcem dla moich dzieci, jeśli się pojawią, może będzie bardziej o mnie dbał niż mój mąż?”. Takie spekulacje trwają w nieskończoność!

Ludzie, zrozumcie w końcu, że jedziecie ze swoimi mężami, żonami, rodzinami na tym samym wózku! Skąd w was chęć do sabotowania starań drugiej osoby? Do ciągłych kłótni? Nie rozumiecie, że w ten sposób utrudniacie osiągnięcie sukcesu samym sobie? Człowiek jest najbardziej wydajny, gdy ma przy sobie kochającą go osobę. Zastanów się, czy czasem nie warto poświęcić kawy z koleżanką po to, by twoja żona czuła się lepiej. Z żoną spędzisz całe życie, a z koleżanką — rok, może dwa lata w pracy. Czyż nie? Dlatego działajcie razem, cementujcie swoje rodziny. Bez rodziny nie ma narodu. A nasze rodziny wyglądają coraz gorzej.

Kolejne dowody na to, że spekulacja jest gorsza od stałości, można przedstawić na przykładzie giełdy. Pierwszy przykład dotyczy Warrena Buffetta, a drugi to moje badania. Warren Buffett kupuje akcje i trzyma je nawet przez dwadzieścia lat! Tak długo, aż uzna, że firma przestała się rozwijać i najwyższy czas się ich pozbyć. Jaki osiągnął rezultat dzięki tej strategii? Nie wiesz? Sprawdź!

Moje badania znowu są bardzo proste. Kupuję akcje za 10 000 zł, każdą po 1 zł. Każda z nich daje mi 20 gr dywidendy. Co rok dostaję 2000 zł, płacąc raz 5 zł prowizji.

A gdybym nie chciał trzymać tych akcji? Kupuję za 10 000 zł akcje po 1 zł. Sprzedaję po 1,02 zł. Dwa razy płacę prowizję po 5 zł, a zyskuję 200 zł. Pięknie — 190 zł zysku. Następne kupno innych akcji po 1 zł. Oj, coś poszło nie tak — tym razem sprzedaję po 0,95 zł, bo boję się dalszych spadków. Prowizja: 10 zł + 500 zł straty.

I tak przez rok, aż stracisz cały kapitał; ale twój makler będzie szczęśliwy. Pobrał przecież bardzo dużą prowizję.

Jakim chcesz być człowiekiem? Chcesz całe życie spekulować? „A może w tym mi pójdzie lepiej? A może z tą będzie mi lepiej? A może te akcje są dla mnie odpowiedniejsze?” Czy zdecydujesz się jednak na koncentrację i sukcesy? Doradzam ci stałość, ale przecież masz własny rozum, prawda?! Potrafisz myśleć! Zatem proszę, pomedytuj nad własnym życiem, pomyśl nad nim chwilę.

Zastanów się: „Czy wykorzystuję swoje możliwości? Czy robię wszystko, co mogę? Czy z kobietą, z którą jestem zaręczony, chcę spędzić resztę życia, czy jestem z nią tylko dlatego, żeby z kimś być?”. Dołóż do tego setkę potrzebnych pytań od samego siebie. Posiedź sam w cichym pomieszczeniu przez trzy dni. Po tych trzech dniach powinieneś mieć sporą wiedzę o samym sobie i o swoich pragnieniach.

Do dzieła!

Finansowy geniuszDlaczego warto mieć pełną wersję?

Finansowy Geniusz»

150 książek w jednej. Esencja wiedzy na temat efektywnego budowania finansowego geniuszu i  prosta droga do bogactwa. To mała książeczka skierowana do ludzi zainteresowanych rozwojem osobistym. Dzięki niej dowiesz się jak budować podstawy duchowego i materialnego bogactwa.

Czego nie zdradzi Ci żaden doradca finansowy i dlaczego?


Pigułki wiedzy Jak osiągnąć wolność finansową?

„super pomysł! życzę powodzenia,
widzę szanse na wielki sukces”

„to może być bardzo ciekawa i skuteczna metoda
we współczesnym świecie, oby wyszło…”

„Zapowiada sie interesująco 🙂
A jakosc nagrania powalająca :)”

To tylko niektóre z komentarzy, to tylko niektóre komentarze, które pojawiły się po tym, jak w zeszłym tygodniu pokazano nagranie wideo, które wzbudziło całkiem spory odzew w sieci.

Jeśli jeszcze nie wiesz o czym mowa, obejrzyj: Pigułki wiedzy »

„To może być 15 minut, które będzie miało większe znaczenie, niż godziny poświęcane do tej pory…”

Mogę teraz zdradzić, że pierwszym ekspertem Pigułek Wiedzy będzie Bartosz Nosiadek, autor bestsellera „Zarabianie PRAWDZIWYCH pieniędzy”.

Bartosz Nosiadek

Autor książki„Zarabianie PRAWDZIWYCH pieniędzy”  jest przykładem człowieka, który nie posiadając kapitału i znajomości, dorobił się fortuny przed 30. rokiem życia. Bartosz Nosiadek to wieloletni doradca finansowy oraz ubezpieczeniowy. Prowadzi firmę zajmującą się doradztwem finansowym, a także inwestowaniem w nieruchomości. Posiada także praktyczne doświadczenie w prowadzeniu biznesu. To osoba, która nie tylko wie co trzeba zrobić, ale także, przede wszystkim wie, jak to zrobić.

Osobiście znalazł drogę, która wyzwoliła go z „wyścigu szczurów” i doprowadziła do wolności finansowej. Teraz swoją praktyczną wiedzą podzieli się z innymi w postaci Pigułek Wiedzy, odpowiadając bardzo konkretnie na pytania, dając gotowe recepty i wskazówki, co trzeba zrobić, aby osiągnąć prawdziwą wolność finansową.

Tutaj przeczytasz więcej o publikacji Zarabianie PRAWDZIWYCH pieniędzy»

Podczas spotkania ONLINE, odpowie on na nurtujące wiele osób pytania:

* Jak od zera zbudować 2000 zł dochodu pasywnego w 3 lata?

* Jak realnie i płynnie przejść w 3 lata drogę od pracownika do inwestora?

* Jak zwiększyć sprzedaż w nowo założonej firmie nie mając kapitału i znajomości?

* 2 sposoby na dochód pasywny, o których nigdy nie słyszałeś.

Dlaczego warto będzie z tej wiedzy skorzystać? Bo Bartosz Nosiadek tego wszystkiego DOKONAŁ i powie Ci jak to zrobić w praktyce.

Możesz wierzyć, lub nie, ale Pigułki Wiedzy ZMIENIĄ REGUŁY GRY dostarczając niezwykle praktyczną i gotową do zastosowania wiedzę.

Ty możesz przyłączyć się już teraz:  Pigułki wiedzy»

 

Gra Cashflow 101


Cashflow 101 – Wywiad z Robertem Kiyosaki

Jest to hipotetyczna rozmowa pomiędzy Robertem Kiyosaki  a grupą inteligentnych uczniów, przygotowujących się do gry w CASHFLOW 101.

Postacie:

Autor: Robert Kiyosaki

Uczniowie (4): Shirley C. Gold, Will B. Wealthy, Rich N. Famous, Penny Saved

Scenka:

RK: Nazywam się Robert Kiyosaki. Jestem Amerykaninem japońskiego pochodzenia. Napisałem bestsellerowe książki Bogaty ojciec, Biedny ojciec i Kwadrant przepływu pieniędzy oraz stworzyłem grę planszową CASHFLOW 101, aby pomóc ludziom zrozumieć, jak działają pieniądze. Wasz nauczyciel powiedział mi, że jesteście bardzo inteligentnymi dziećmi i że wielu z was chce być wolnymi pod względem finansowym. Zanim zaczniecie grać w CASHFLOW 101, czy macie jakieś pytania?

WW: Dzień dobry panu. Nazywam się Will B. Wealthy. W swojej książce Bogaty ojciec, Biedny ojciec mówi pan, że zamożność rozpoczyna się w momencie, gdy nasze przychody z inwestycji przewyższają nasze wydatki. Czy to jest to samo co aktywa i pasywa?

RK: Aktywa to coś, co wkłada pieniądze do mojej kieszeni. Pasywa natomiast pieniądze z mojej kieszeni wyjmują. To wszystko, co musicie wiedzieć. Jeżeli chcecie być bogaci lub wydostać się z wyścigu szczurów, po prostu przez całe życie kupujcie aktywa. Jeżeli chcecie być biedni lub należeć do klasy średniej, możecie kupować pasywa.

SG: Panie Kiyosaki, nazywam się Shirley C. Gold. Tak się zastanawiam… w pańskiej grze, wszyscy zaczynamy w wyścigu szczurów, ale w rzeczywistości czy musimy startować z tej pozycji?

RK: Gdy zaczynasz swoją karierę, Shirley, to prawdopodobnie musisz pracować dla kogoś innego. Ale jeżeli chcesz się także dowiedzieć, jak działa świat pieniędzy, i dobrze tę wiedzę wykorzystasz, to wkrótce zaczniesz gromadzić majątek, którego potrzebujesz.

SG: Ale panie Kiyosaki, czy to nie tak samo, jak gdyby mówić, że aby zarabiać pieniądze, trzeba je najpierw mieć?

RK: Świetne pytanie, Shirley, ale nie zgadzam się, gdy ktoś mówi: „Żeby zarabiać pieniądze, trzeba je najpierw mieć”. Umiejętność zarabiania pieniędzy przy użyciu pieniędzy zaczyna się od zrozumienia słów i liczb. Bogaty ojciec wciąż powtarzał:

„Jeżeli pieniądze najpierw nie pojawią się w twojej głowie, to nie zostaną w twoich rękach”.

RF: Panie Kiyosaki, jestem Rich N. Famous. Niepokoi mnie pewna rzecz. Mój tata jest pilotem, a mama nauczycielką. Bardzo ciężko pracują i zarabiają dużo pieniędzy, ale w zeszłym tygodniu powiedzieli mi, że nie mają dość pieniędzy, żeby posłać mnie na studia. Jak to możliwe?

RK: To ważne pytanie, Rich. Chodzi o to, że większość ludzi pracuje dla innych, ale nie dla siebie: dla właścicieli firmy, dla państwa poprzez podatki i dla banku, który udzielił i kredytu hipotecznego. Kłopoty finansowe są często wynikiem tego, że ludzie przez całe życie pracują dla innych, żeby pod koniec swoich dni nie mieć nic. Rozwiązaniem tego problemu jest pilnowanie swojego biznesu. Zacznij kupować prawdziwe aktywa, a nie pasywa czy zbytki, które w CASHFLOW 101 pojawiają się pod postacią nieprzewidzianych wydatków.

RF: Czyli radzi nam pan, żebyśmy założyli własne biznesy, a nie pracowali dla innych jak moi rodzice?

RK: Nie, wcale tak nie twierdzę. Podążajcie za swoją pajsą, jaka by ona nie była. Potrzebujemy więcej świetnych pilotów i świetnych nauczycieli, jak twoi rodzice. Właściwie to mój tata był nauczycielem i ja też nim jestem. Mówię jedynie, Rich, że dwie nogi są lepsze niż jedna. W jednej z moich książek – Kwadrant przepływu pieniędzy – mówię o potrzebie zdobywania finansowego bezpieczeństwa. Ja sugeruję, żeby poza wykonywaniem swojej pracy ludzie nauczyli się działać w – jak ja to nazywam – kwadrancie biznesowym i kwadrancie inwestycyjnym. Jeżeli będziesz wierzył w swoje umiejętności w kwadrantach B lub I, będziesz czuł się pewniej, nawet wtedy, gdy będziesz miał niewiele pieniędzy. A jak mawiał bogaty ojciec:

„Tu nie tyle chodzi o to, ile zarabiasz pieniędzy, ale ile z nich zatrzymujesz, jak ciężko dla ciebie pracują i dla ilu pokoleń je gromadzisz”.

PS: Panie Kiyosaki, nazywam się Penny Saved. Już nie mogę się doczekać, żeby zagrać w CASHFLOW 101. Moi znajomi mówili mi, że to naprawdę dobra zabawa. Ale prawdę mówiąc, chcę w niej wygrać. Czy może mi pan udzielić jakiejś wskazówki? Jak można wygrać w  CASHFLOW 101?

RK: Cóż, Penny, tak naprawdę chodzi o to, że każdy wygrywa, ucząc się, jak wyjść z wyścigu szczurów. Ale – o czym pisałem w mojej książce Bogaty ojciec, Biedny ojciec – ludzie, którzy szybko wydostają się z wyścigu szczurów, rozumieją liczby i są kreatywni. Szukają opcji finansowania. Ludzie, którym zabiera to najwięcej czasu, nie znają się na liczbach i często nie rozumieją potęgi inwestowania. Bogaci często są kreatywni i podejmują przemyślane ryzyko. A dzięki finansowej inteligencji, Penny, po prostu mamy więcej opcji.

SG: Ale panie Kiyosaki.

RK: Tak, Shirley.

SG: Co powinnam zrobić, jeżeli nie dostanę podczas gry właściwych kart Okazje? Co zrobić, gdy nie ma się opcji finansowania, niezbędnych do pójścia naprzód?

RK: Jeżeli na Twojej drodze nie spotykasz okazji, Shirley, to pomyśl, w jaki inny sposób możesz poprawić swoją pozycję finansową. Jeżeli to, na co liczysz, się nie spełnia, jakie inne opcje finansowania możesz stworzyć? To właśnie jest inteligencja finansowa. Nie chodzi tu tyle o to, co się spełnia, ale ile różnych rozwiązań finansowych potrafisz wymyślić, żeby zamienić coś pozornie niedochodowego w miliony. Inteligencja finansowa przejawia się w tym, jak kreatywna jesteś przy rozwiązywaniu problemów finansowych.

PS: (podnosi rękę)

RK: Tak Penny, o co chcesz zapytać?

PS: Panie Kiyosaki, wykonuję różne dorywcze prace od 12. roku życia. Rodzice nauczyli mnie, żeby dawać 10% zarobionych pieniędzy na cele dobroczynne, oszczędzać 40% na rzecz które chcę kupić, a resztę inwestować. Teraz mam niewielki, ale coraz większy portfel … (przerwane przez WW).

WW: Dobrze Penny, wszyscy wiemy, jaka jesteś doskonała.

RF: Tak Penny, na pewno pan Kiyosaki jest pod wielkim wrażeniem twoich dwóch akcji Microsoftu.

WW: Penny, czy Bill Gates dzwonił już do ciebie po radę?

RK: To fantastycznie, Penny! I tak, jestem pod wrażeniem! Mów dalej.

PS: Dziękuję, panie Kiyosaki. Oto moje pytanie. Rodzice powiedzieli mi, że jeśli chodzi o finanse osobiste, większość ludzi to OFERMY. Powiedzieli, że powinnam pana zapytać, co to znaczy.

RK: Twoi rodzice są bardzo mądrzy, Penny. Zdaje się, że znają różnicę pomiędzy wykonywanym zawodem a biznesem. Większość ludzi uważa, że Ray Kroc, założyciel McDonalda, zajmował się biznesem wytwarzającym hamburgery – tak jednak nie było. Jego zawodem była sprzedaż hamburgerów, ale jego biznes był oparty na przepływie pieniężnym generowanym przez nieruchomości których był właścicielem i w których znajdują się te restauracje.

Mówiąc prosto, zawód to coś, co wykonujemy dla innych, a biznes to coś, co robimy dla siebie.

Tak więc, Penny, ludzie, którzy nie rozumieją, jak pilnować swojego biznesu, zawsze będą OFERMAMI, o których mówili Twoi rodzice.

Oto, co słowo to oznacza: (oczywiście, odpowiedzi może udzielić tylko Robet Kiyosaki).

RK: Dziękuję, jesteście wspaniałą grupą, powodzenia w.

Is forex trading worth it:
http://effectivinvestingmoney.blogspot.com/2017/08/is-forex-trading-worth-it.html

Miłego dnia 😉