Jak stać się bogaty?


Dlaczego bogaci się bogacą, a biedni biednieją?

Na początek zastanów się i odpowiedz sobie na poniższe pytania.

Cztery pytania dotyczące presji finansowej:

1. Kiedy ostatni raz czułaś presję finansową (brak pieniędzy)?

2. Czy w tym momencie życia czujesz presję finansową?

3. Czy posiadanie większej sumy rzeczywiście zmniejsza Twoją presję finansową?

4. Kiedy czułaś się zupełnie wolna od presji finansowej?

Jeżeli, podobnie jak zdecydowana większość ludzi, nie jesteś zadowolona ze swojej sytuacji finansowej, jeżeli nie żyjesz na takim poziomie, na jakim chcesz, ponieważ nie masz na to wystarczających środków, jeżeli obawiasz się o finansową przyszłość swoją i swoich najbliższych, to wiedz, że jest pięć sposobów na zabezpieczenie swojej przyszłości finansowej.

Pięć sposobów na zabezpieczenie przyszłości finansowej:

1. Możesz otrzymać majątek w spadku.

2. Możesz „wżenić się” w majątek.

3. Możesz wygrać na loterii.

4. Możesz zaskarżyć jakąś firmę i wygrać proces.

5. Możesz „zrobić” majątek.

Pierwsze cztery metody pomińmy, bo nie o tego rodzaju bogaceniu się będziemy mówili. Nie tędy wiedzie droga do prawdziwego bogactwa. W USA, kraju, w którym mieszka najwięcej milionerów, 80% z nich to milionerzy w pierwszym pokoleniu. A zatem jedynie 20% otrzymało majątek w spadku lub się weń „wżeniło”. Można oczywiście liczyć na łut szczęścia, na to, że mi się uda, że może odnajdzie się jakiś bogaty, zapomniany wujek z Ameryki, po śmierci którego pojawi się spory majątek.

Jednak prawdopodobieństwo tego, że tak się stanie, jest nikłe, i łudzenie się, że tak będzie, oraz oczekiwanie, że pewnego dnia wszystko się zmieni, jest po prostu naiwnością. Wiele osób liczy także na to, że wygra na loterii. No cóż, odwołując się po raz kolejny do statystyk, możemy dojść do wniosku, że prawdopodobieństwo wygranej na loterii ma się tak jak jeden do trzynastu milionów, zaś uderzenia piorunem jeden do siedmiu milionów.

Skoro nikt nie chce być uderzony piorunem, co jest bardziej prawdopodobne, to dlaczego tak wiele osób chce zdobyć coś, co jest dwa razy mniej prawdopodobne? Poza tym, jak już wiesz, nawet ci, którym udało się wygrać, szybko tracą swoje pieniądze. Często też osoby, które wygrały, nawet o tym nie wiedzą i nigdy nie odbierają swoich nagród.

Są także tacy, którzy skarżą bogate koncerny i chcą ogromnych odszkodowań, najczęściej z powodu zapadnięcia na śmiertelną chorobę w wyniku stosowania ich produktów. Najczęściej takie procesy odbywają się w USA, jednak, podobnie jak ma to miejsce w wypadku wygranych na loterii, nierzadko wypłata odszkodowania nie czyni z powodów ludzi wolnych finansowo.

Skupmy się zatem na tym, jak zdobyć majątek, ponieważ jest to znacznie łatwiejsze, a przede wszystkim bardziej przewidywalne i realne niż omówione powyżej przypadki. Zastanówmy się najpierw, dlaczego ludzie nie są bogaci.

Dlaczego ludzie nie są bogaci?

1. Nie określili precyzyjnie, czym jest bogactwo.

2. Czynią z bogactwa ruchomy (ciągle oddalający się) cel.

3.  Określają swoje bogactwo w sposób, który sprawia, że staje się ono niemożliwe do osiągnięcia.

4. Nie wierzą w ten niemożliwy do osiągnięcia cel.

5. Nigdy nie robią z tego absolutnej konieczności.

6. Nie mają realistycznego planu.

7. Nie realizują swojego planu.

8. Nie mają dobrych nauczycieli. Nie szukają dobrych wzorców i nie czerpią z nich.

9. Słuchają specjalistów i ekspertów, przenosząc na nich odpowiedzialność za pomnażanie swoich pieniędzy, zamiast zająć się tym samodzielnie.

10. Poddają się w momencie gdy napotykają na większe trudności finansowe.

11. Nie traktują swojego życia jak przedsiębiorstwa, które pod koniec każdego roku powinno przynosić zyski.

12. Ulegają wpływowi innych ludzi, co blokuje podejmowanie przez nich dobrych decyzji i wprowadzanie w życie planów.

Najważniejszych jest osiem pierwszych punktów. Spójrz na to zestawienie i zaznacz, które z nich dotyczą Ciebie.

Zazwyczaj osoby, których dotykają wyzwania finansowe, na większość zagadnień odpowiadają twierdząco.

Zadają sobie wtedy kolejne pytania:

  • Czy można to zmienić?
  • Jeżeli tak, to jaka jest droga, która wiedzie ku zmianie?
  • Jak stać się bogatą, zamożną, niezależną finansowo?

Aby przejąć kontrolę nad swoimi finansami, stać się osobą zamożną, niezależną finansową, potrzebne są odpowiednie wzorce mentalne i dysponowanie właściwą wiedzą.

Wzorce mentalne:

  • wyznawane wartości (ich system);
  • przekonania na temat pieniędzy, bycia bogatą, wolności finansowej itd.;
  • sposób zaspokojenia głównych potrzeb.

Wiedza:

  • koncept i zasady organizowania finansów;
  • konkretne strategie służące osiągnięciu sukcesu finansowego;
  • zasady gry;
  • zrozumienie narzędzi.

Przyjrzyjmy się zatem temu, czym są i jak funkcjonują wzorce mentalne.

W sposób najbardziej czytelny negatywne wzorce mentalne manifestują się w postaci oznak blokady finansowej.

Oznaki blokady finansowej

  • Kierowanie się ograniczającymi przekonaniami na temat swoich perspektyw w zakresie sukcesu finansowego i dobrobytu oraz powtarzanie tych przekonań (np. „Nie mogę otworzyć biznesu, bo w tym mieście jest za mało ludzi”).
  • Uczucie zazdrości i zawiści w stosunku do tych, którzy są zamożni i odnoszą sukcesy.
  • Unikanie wydawania pieniędzy na znaczne przyjemności, a wydawanie ich szerokim gestem na przyjemności doraźne.
  • Zostawianie płacenia rachunków na ostatnią chwilę lub spóźnianie się z płatnościami; wnoszenie opłat z uczuciem odrazy.
  • Przesadne oszczędzanie w drobnych wydatkach i beztroska przy większych sumach.
  • Odkładanie przyjemności na później.
  • Zrzucanie winy za własny brak dobrobytu na gospodarkę (postawa ofiary).
  • Brak jasno określonych celów w życiu.
  • Uczucie, że jest się niegodną i niedocenianą.
  • Ograniczona ciekawość świata; obojętność.

Zacznijmy zatem od początku.

Droga do absolutnej wolności finansowej

Każdy z nas doświadcza w swoim życiu czterech rodzajów edukacji: szkolnej, zawodowej, życiowej i finansowej.

Edukacja szkolna to inaczej wykształcenie podstawowe, które zgodnie z konstytucją ma obowiązek przejść każdy obywatel naszego kraju. Zasada ta obowiązuje zresztą we wszystkich rozwiniętych krajach świata. Jest to zatem edukacja, którą w dzieciństwie otrzymuje każdy, i która w życiu przydaje się niewiele lub w ogóle, a jeżeli z niej korzystamy, to w zakresie tak bardzo ograniczonym, że raczej uczęszczanie do szkoły możemy uważać bardziej za proces socjalizacji niż edukacji.

Edukacja zawodowa to cała wiedza i umiejętności, które nabywamy w procesie nauki swojego przyszłego zawodu. To wszystko to, czego uczymy się w szkołach zawodowych, wyższych uczelniach itp. Ten rodzaj edukacji jest ukierunkowany na wiedzę praktyczną, która powinna nam pomóc na starcie w życie zawodowe. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu zakończenie nauki w danym zawodzie właściwie oznaczało zakończenie nauki w ogóle.

Większość społeczeństwa szła do pracy i wykonywała pewne czynności, do których została przygotowana w szkole. Tylko nieliczne jednostki dalej się uczyły i rozwijały. W obecnych czasach, ze względu na złożoność i szybki rozwój technologii i komunikacji, proces nauki najczęściej kończy się dopiero po przejściu na emeryturę. Zaś za ok. dwadzieścia lat zakończy się dopiero wraz z ustaniem życia, bowiem przejście na tzw. emeryturę nie będzie oznaczało zakończenia aktywności zawodowej.

Edukacja życiowa to wszystko to, czego uczymy się niejako „przy okazji” w trakcie całego życia. To, czego uczymy się, obcując z naszymi rodzinami, innymi dziećmi, licealistami, studentami, pracownikami, szefami, znajomymi i całkowicie obcymi ludźmi. Podobnie jak w przypadku poprzednich dwóch rodzajów edukacji, tak i tutaj możemy mówić o procesie, który trwa całe życie.

Jednak nikt nie mówi nam, jak się należy zachować w takiej czy innej sytuacji, co robić, aby odnieść sukces w relacjach z innymi ludźmi, jak reagować w sytuacji konfliktowej, jak rozwiązywać problemy, jak wychowywać dzieci itd. Chociaż szkoła stara się przejąć na siebie część nauczania o tym, jak radzić sobie w życiu, informacje, jakie przekazuje, są najczęściej mało praktyczne i oderwane od rzeczywistości. I tak, koniec końców, musimy sami uczyć się na swoich błędach.

Edukacja finansowa to ten rodzaj edukacji, która podobnie jak w przypadku poprzedniej odbywa się niejako „przy okazji”. W pewnym sensie jest także częścią edukacji życiowej. Jednak ze względu na rosnącą rolę pieniądza wydaje się ona najbardziej przydatna ze wszystkich pozostałych, chociaż z nich wszystkich jest najtrudniej dostępna. O finansach możemy się nauczyć w wybranych szkołach, które oferują w swoich programach zajęcia poświęcone tym zagadnieniom. Jednakże to, czego możemy się tam dowiedzieć, to raczej jak zarządzać finansami innych osób i instytucji, a nie własnymi.

Jak zaś pokazuje doświadczenie, bardzo często osoby, które zajmują się rachunkowością, księgowością, zarządzaniem powierzonymi pieniędzmi czy doradztwem finansowym, same nie należą do grona ludzi zamożnych, a najczęściej wręcz borykają się z wyzwaniami finansowymi.

Dzisiaj, jak nigdy wcześniej w historii ludzkości, wszyscy jesteśmy w stanie zapewnić sobie zaspokojenie pięciu głównych potrzeb, co, jak wiesz, ma największy wpływ na jakość naszego życia. I tak jak nigdy wcześniej w historii ludzkości zależy to od zasobności naszych portfeli. Dlatego edukacja finansowa to nie nauka o tym, czym są pieniądze i jak nimi zarządzać. Taka wiedza, zdobywana w szkołach ekonomicznych, wykładana przez profesorów, nie jest praktyczna ani nie daje efektów, o czym może świadczyć chociażby stan naszych finansów publicznych.

Jak możemy czerpać wiedzę od kogoś, kto uczy o istnieniu deficytu budżetowego i traktuje go jako normalne zjawisko ekonomiczne? Jesteśmy od dziesiątek lat rządzeni przez ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o tym, czym jest i jak faktycznie funkcjonuje pieniądz. Jeżeli spojrzy się na to, co robią rządy rozwiniętych państw, którym doradzają ekonomiści, przypomina się fragment z kabaretu Jana Pietrzaka, powstałego jeszcze w czasach „brzydkiej komuny”. I chciałoby się zacytować: Idioci i kretyni albo… sabotażyści i dywersanci.

Przeciętny obywatel, widząc, że większość państw, także i Polska, ma deficyt budżetowy, uważa, że jego długi są zjawiskiem normalnym. Warto uświadomić sobie, że tak nie jest. W przyrodzie nie ma czegoś takiego jak minus jedno drzewo, minus trzy kury czy minus milion bakterii. Zresztą nie trzeba odnosić się do przyrody. Wystarczy pomyśleć, jak długo utrzymałby się zarząd firmy, która co roku wykazywałaby straty.

Pieniędzy i zamożności nie zdobywa się poprzez zabieranie części tego, co wypracowali ci, którzy są kreatywni, otwarci i angażują się przez 24 godziny na dobę, i dawanie tym, którzy wolą spędzać czas przed telewizorem i udawać, że to, że tak żyją, to nie jest ich wina.

A czyja?

Pieniądze zdobywa się w procesie, na który składa się wykonywanie danych czynności przez określony czas. I to jest najważniejsza informacja. Pieniądze faktycznie nie rosną na drzewach, tylko dojrzewają w procesie naszego kreatywnego myślenia i konsekwentnego działania.

Klucz do wolności finansowej

Jedynym sposobem osiągnięcia pełnej wolności finansowej jest nauczenie się i konsekwentne stosowanie prostej zasady.

Wydawaj mniej, niż zarabiasz oraz inwestuj różnicę! Następnie ponownie zainwestuj otrzymany procent. Z zainwestowanego kapitału uzyskasz masę krytyczną. To pozwoli Ci na osiągnięcie pożądanego poziomu życia w przyszłości.

Ta prosta zasada zapewni, że przyjdzie moment w Twoim życiu, kiedy nie będziesz musiała pracować ani jednego dnia więcej. A jeżeli będziesz pracowała, to dlatego że chcesz, a nie dlatego że musisz. To jest jedna z najważniejszych zasad postępowania z pieniędzmi, która poprowadzi Cię do wolności finansowej.

„Ale ja nie mam tyle pieniędzy, aby to zrobić”. To najczęstsza wymówka. Jest tak pospolita i nieprawdziwa, że aż wstyd ją wypowiadać i przykro jej słuchać.

Przyjrzymy się poniższemu zestawieniu.

Załóżmy, że od chwili, w której przychodzi na świat Twoje dziecko, odkładasz w każdym miesiącu, z myślą o jego przyszłości, 50 zł ze swoich zarobków.

50 zł miesięcznie

50 zł miesięcznie (od momentu urodzenia dziecka), zakładając 15% oprocentowania rocznego, da 55 212 zł — w momencie gdy dziecko skończy 19 lat.

Nawet jeżeli nie będzie już więcej wpłat na to konto, ale pieniądze w dalszym ciągu będą ulokowane na 15% rocznie, będzie ich:

  • 4,8 mln zł — gdy dziecko skończy 50 lat;
  • 19,6 mln zł — gdy dziecko skończy 60 lat;
  • 79,1 mln zł — gdy dziecko skończy 70 lat.

50 zł miesięcznie to tylko 12,50 zł tygodniowo i tylko 1,66 zł dziennie! No właśnie. Tyle czasu? Tak, tyle czasu! Czas to jeden z najważniejszych składników niezależności finansowej.

A teraz zastanów się: czy znasz kogoś, kto w wieku 50 lat, nie robiąc absolutnie nic: nie pracując, nie prowadząc żadnego biznesu, nie mając nieruchomości, bogatych krewnych, otrzymuje co miesiąc 32 000 zł wynagrodzenia?

Znasz niezbyt wiele takich osób, prawda?

Czy chciałabyś w wieku 50 lat mieć takie dochody? Bez pracy, bez wysiłku, bez zmartwień o ludzi, maszyny, lokale, ZUS, urząd skarbowy itp.? Droga otwarta. Dla Ciebie jest za późno, ale możesz zapewnić takie życie swojemu dziecku. Na pewno się nie obrazi.

Skąd wiadomo, że to będzie 32 000 zł co miesiąc? Zobaczysz w dalszej części książki.

Nie robi na Tobie wrażenia 32 000 zł miesięcznie? To nie szaleństwo? Stać Cię na więcej? Nawet na 100 zł miesięcznie? To zobaczmy, jak to będzie w wypadku 100 zł.

100 zł miesięcznie

100 zł miesięcznie (od momentu urodzenia się dziecka), zakładając 15% oprocentowania rocznego, da 110 426 zł w momencie gdy dziecko skończy 19 lat.

Nawet jeżeli nie będzie już więcej wpłat na to konto, ale pieniądze w dalszym ciągu będą ulokowane na 15% rocznie, będzie ich:

  • 9,6 mln zł, gdy dziecko skończy 50 lat;
  • 39,2 mln zł, gdy dziecko skończy 60 lat;
  • 158,2 mln zł, gdy dziecko skończy 70 lat.

Teraz Twoje dziecko w wieku 50 lat ma miesięczny, pasywny dochód na poziomie 64 000 zł. A Ty inwestowałaś tylko 100 zł miesięcznie…[…]

Dlaczego warto mieć pełną wersję?

„Żyj i bogać się – dla niej”»

Żyj i bogać się Celem publikacji jest nauczenie Cię konkretnych strategii i technik zarządzania pieniędzmi, które pozwolą na kontrolę wydatków, znajdowanie nowych źródeł dochodów, inwestowanie i zapewnienie sobie odpowiedniego poziomu życia w przyszłości.

Treść książki łączy naukę sposobów inwestowania i gospodarowania pieniędzmi z aspektami psychologii, kontroli emocji oraz zaprogramowania swojej psychiki w kierunku akceptacji bogactwa i pieniędzy w swoim życiu. Część dotycząca strategii finansowych jest oparta na najnowszej technologii planowania finansowego, która uwzględnia modele promowane przez Anthony’ego Robbinsa i Davida Bacha.

Omawia sposoby pomnażania posiadanych dochodów i pokazuje, gdzie i jak zwiększać przypływ gotówki. Ujawnia, że aby stać się osobą niezależną finansowo, nie trzeba zaciskać pasa, nadmiernie kontrolować swoich wydatków ani obniżać standardu życia. Część psychologiczna zawiera szereg technik opartych na psychologii zmiany oraz na technikach relaksacyjnych metody Silvy. A co TY myślisz o pieniądzach i bogactwie? Czy wiesz, że można: zarabiać na własnym kredycie hipotecznym, szybko wyjść z długów, uczciwie się wzbogacić, stać się wolnym finansowo w ciągu kilku lat, w ciągu jednego roku podwyższyć swoje zarobki o 500%?

Wiesz, jak to zrobić?

Reklamy

Jak zaoszczędzić na ogrzewaniu?


Oszczędzanie na ogrzewaniu

Jeżeli zaskoczyły Cię pierwsze rachunki za zimowe ogrzewanie, to powinieneś je nieco ograniczyć.

Wykorzystaj do tego kilka prostych zabiegów.

Uszczelnij mieszkanie

Jeżeli nie mieszkasz w nowym budynku ze szczelnymi oknami i drzwiami i przez szpary wciska Ci się mroźny wiatr, to musisz jak najszybciej kupić specjalne taśmy izolacyjne.

Są niedrogie, a oszczędność wynikająca z uszczelnienia może sięgnąć nawet 20% opłat za ogrzewanie mieszkania.

Oszczędności: 20%

Wystrój mieszkania

To też ma duże znaczenie dla oszczędności energii cieplnej w mieszkaniu.

Uwaga! Musisz unikać zasłaniania kaloryferów ozdobnymi kratkami, meblami i zasłonami.

Półki zainstaluj na kaloryferami na ścianach, a nie pod parapetem, bo wtedy skierujesz ciepłe powietrze do środka pomieszczenia, a nie na sufit.

Stała temperatura w mieszkaniu

W mieszkaniu utrzymuj stałą temperaturę ok. 20-21 st. C., bo gdy jest w nim np. 23 st. C, a na zewnątrz ok. 0 st. C, to przez ściany i okna ucieka o 15% więcej ciepła, niż wtedy, gdy w mieszkaniu masz tylko 20 st. C.

Jeśli sąsiad ma w domu chłodniej niż Ty, to przez ścianę grzejesz jego mieszkanie, a obniżenie temperatury o jeden stopień da Ci 6-10% oszczędności na ogrzewaniu.

Oszczędności: do 10%

Unikaj wilgoci w mieszkaniu

Duża wilgotność powietrza w mieszkaniu wzmaga uczucie zimna oraz nasila potrzebę zwiększenia ogrzewania.

Można tego uniknąć.

Po prostu nie gotuj bez pokrywek, nie bierz długich gorących kąpieli, nie susz prania w domu. Włączaj wyciągi elektryczne  w łazience i w kuchni.

Rozsądne wietrzenie mieszkania

Zasada ekonomicznego wietrzenia zimą jest bardzo prosta.

Zakręcasz kaloryfer, czekasz ok. 10 minut aż ostygnie i dopiero wtedy otwierasz szeroko okno, ale tylko na kilka minut, aby nie dopuścić do wychłodzenia mieszkania.

Ponowne ogrzanie do poprzedniej temperatury trwa bowiem długo i sporo kosztuje.

Oszczędności do 15%

Co zrobić, aby Twój dom stał się tani w utrzymaniu?

Kliknij i sprawdź»

 Miłego dnia 😉

Jak wyjść z zadłużenia – plan wyjścia z długów..


Jak sobie poradzić z długami?

Pamiętaj! Jeżeli dostaniesz pismo z firmy windykacyjnej, to nie powinieneś się załamywać, bo to znak, że istnieje jeszcze szansa na porozumienie się z wierzycielem i wyjście z zadłużenia. Gdy istnieje taka możliwość, to umów się na spłatę długu w ratach. Doradca z firmy zarządzającej należnościami na pewno pomoże Ci stworzyć prosty plan wyjścia z pułapki w jakiej się znalazłeś.

Na początku poznaj swoją sytuację

Jeżeli odbierzesz pismo z wezwaniem do zapłaty – to przede wszystkim nie panikuj.

Przeczytaj je uważnie i znajdź w nim najważniejsze informacje o swoim długu, a więc:

  • jego podstawę (skąd się wziął);
  • jaka jest jego wysokość;
  • termin jego spłaty;
  • numer konta, na które należy wpłacić pieniądze.

Przesyłka zazwyczaj zawiera również dodatkową informację, która mówi o tym, czy możliwe będzie rozwiązanie tego problemu w sposób polubowny (np. firma KRUK już za pierwszym kontaktem informuje dłużnika, że można się z nią porozumieć).

Pamiętaj! Nigdy nie wyrzucaj pisma od firmy windykacyjnej, bo zawiera ono także numer Twojej sprawy, a on będzie bardzo przydatny w rozmowie z doradcą z firmy, która Ci go przysłała.

Skontaktuj się z firmą windykacyjną

Kolejnym ważnym krokiem w planie wyjścia z długów jest telefon do firmy zarządzającej należnościami.

Pamiętaj! Zajmie się Tobą doradca, który mas duże doświadczenie i wiedzę, a przede wszystkim zrozumie  Twoją trudna sytuację jako osoby zadłużonej.

Będzie mógł Ci dlatego zaproponować jak najkorzystniejszy plan spłaty zaległości, który będzie możliwy do udźwignięcia przez twój budżet domowy.

Pamiętaj! Im szybciej skontaktujesz się w sprawie swojego zadłużenia, tym lepiej dla Ciebie, bo dług każdego dnia powiększa się o odsetki, które przysługują wierzycielowi.

Nawet, gdy nie masz pieniędzy na jednorazową spłatę zadłużenia, to zawsze znajdzie się inne wyjście z tej trudnej sytuacji.

Porozumienie ratalne

Pamiętaj! Gdy będziesz rozmawiał z doradcą, to koniecznie zaproponuj spłatę zadłużenia w ratach.

Co więcej możesz też zaproponować ich wysokość i jeżeli obie strony uzgodnią wysokość raty, to wtedy najlepiej podpisać porozumienie ratalne.

Jeśli raty będą regularnie spłacane, to dzięki takiej ugodzie Twoja sprawa nie trafi do sądu i komornika oraz unikniesz także wpisania jako osoba nierzetelna do Rejestru Dłużników BIG, z którego korzystają liczne banki oraz firmy sprawdzające rzetelność płatniczą swoich przyszłych klientów.

Pamiętaj! Porozumienie z firmą windykacyjną sprawia,że praktycznie przestajesz być dłużnikiem i tak jak tysiące innych osób po prostu spłacasz raty.

Wywiązuj się z umowy i regularnie spłacaj raty

Pamiętaj! Uzgodnij takie raty, na których spłatę co miesiąc naprawdę Cię stać.

Dlatego musisz się koniecznie przyjrzeć swoim domowym wydatkom. Może Ci się uda przy okazji inaczej je rozplanować, a niektóre z nich ograniczyć.

Dla przykładu: wystarczy krócej rozmawiać przez telefon lub przygotować listę sprawunków przed wyjściem na zakupy.

Uzyskaną w ten sposób kwotę warto przeznaczyć na uregulowanie zadłużenia.

Musisz rzetelnie przedstawić swoją sytuację finansową i konsekwentnie spłacać ustalone raty.

To doskonała szansa na zmiany w Twoim życiu. Efektem tego będzie odzyskany spokój ducha i stopniowo wychodząc z długów wrócisz do normalnego życia.

Zarządzenie finansami osobistymi może być proste

O tym jak uniknąć pętli zadłużenia i kontrolować swoje finanse osobiste i nie tylko…

Kliknij i sprawdź»

Powodzenia 🙂

Jak poradzić sobie z długami?


Finansowy spokój Inwestuj we własny długPoznaj publikację, która pomogła już 4 tysiącom rodzin wyjść z długów i opanować nawarstwiające się raty kredytowe

Długi to twardy orzech do zgryzienia. Zaciągamy je, żeby mieć gdzie mieszkać, czym jeździć, by móc cieszyć się życiem na wyższym poziomie, by mieć pieniądze na leczenie najbliższych. Czasem jednak okazuje się, że z przyjaciela stają się wrogiem.

Dzieje się tak, gdy przydarza się coś nieprzewidzianego – jeden z małżonków traci pracę, zaczyna nie starczać pieniędzy na pokrycie wszystkich wydatków, dopada nas choroba. W obliczu takich sytuacji trudno nazwać dług naszym przyjacielem, staje się on bowiem pułapką.

Jak wydostać się lub uchronić przed pułapką kredytową?

Jak spłacić dług? Jak zwiększyć swoją zdolność kredytową?

Te właśnie informacje znajdziesz w książce „Finansowy spokój„. Została ona napisana dla osób, które chcą skutecznie poradzić sobie ze swoimi długami.

Dzięki tej pozycji m.in.:

– poznasz sprawdzone przez wiele rodzin metody wychodzenia z długów i odzyskiwania spokoju finansowego;

– przestaniesz żyć w strachu, że komornik odbierze Ci wszystko, co masz;

– skutecznie zapanujesz nad swoimi zaległościami, dowiadując się, jak spłacić dług;

– zwiększysz swoją wiedzę finansową tak bardzo, że spłata kredytu  stanie się dla Ciebie realnym celem;

– zwiększysz świadomość dotyczącą praw wierzycieli oraz dłużników;

– zaczniesz lepiej zarządzać swoim budżetem, tak aby znalazły się w nim dodatkowe pieniądze.

Co autorzy, Bolko Fuchs i Mateusz Pawłowski, mówią o tej publikacji?

„Ta książka powinna stać się dla Ciebie prostą instrukcją obsługi swojego zadłużenia oraz zwiększyć świadomość dotyczącą praw wierzycieli i dłużników”.

Pełną wersję książki zamówisz na stronie: Finansowy spokój»

O tym, czym jest pętla zadłużenia, jak jej uniknąć i kontrolować swoje finanse osobiste i nie tylko…

Czy inwestycja we własny dług jest w ogóle realna? Już kilka tysięcy Czytelników przekonało się, że tak.

Wyobraź sobie sytuację, w której twoje zadłużenie zaczyna samo się spłacać. Spada z Ciebie ciężar zdobywania kolejnych sum na spłatę raty. Uczucie, które pojawia się w Twoim umyśle, to namiastka tego, co może dać Ci wolność finansowa. W tej książce znajdziesz instrukcję, jak dojść do takiego poziomu zarządzania swoimi finansami.

Musisz jednak dowiedzieć się o czymś teraz. Żeby rozwiązania zawarte w tej książce zaczęły działać, musisz wprowadzić je w życie. Sama książka nie spłaci za Ciebie długów i nie zacznie inwestować. Ty jednak możesz to zrobić. Oto najważniejsze elementy, które znajdziesz w tej publikacji.

Poznasz odpowiedzi na pytania:

Jak napisać i wprowadzić w życie Indywidualny Plan Naprawczy Twoich finansów?

Czym różni się dobry dług od złego i dlaczego warto wybrać lepszą opcję?

Który z kredytów spłacić jako pierwszy?

W co inwestować, gdy spłacisz już kredyt?

Książkę zamówisz na stronie: Inwestuj we własny dług»

Jak pozbyć się długów?


Sprawdzone sposoby na wyjście z zadłużenia

Autor: Bolko Fuchs i Mateusz Pawłowski

Początek kłopotów

Temat kondycji finansowej państwa, sytuacji gospodarczej oraz ich wpływu na położenie dłużnika pragniemy zaprezentować jako pierwszy i najważniejszy.

— Wyjście suchą nogą z kryzysu gospodarczego było największym sukcesem mojego życia — mówi Jacek Rostowski, Minister Finansów, w rozmowie z Anną Wojciechowską i Agatonem Kozińskim. — Nie tylko przeszliśmy go bez recesji, ale mamy przyspieszający wzrost gospodarczy. W przyszłym roku będzie jeszcze większy niż w tym, bezrobocie maleje, więc śpię spokojnie, choć nie oznacza to, że nie czujnie.

Niestety stanęliśmy przed zupełnie inną rzeczywistością. Pomimo że statystyki mówią o sukcesie Polski, a nasze zarobki powinny odzwierciedlać procentowy wzrost gospodarki, dotyczy to tylko niewielu jej rentownych gałęzi. Większość z nas musi codziennie stykać się z bolesnymi następstwami recesji.

Dla porównania, oprócz zapewnień o wzroście płac, średnie zadłużenie Polaków wzrosło w przeliczeniu na jedną osobę od połowy roku 2008 do połowy roku 2010 od 5860,00 zł do kwoty 11 395,00 zł. Ogólna tendencja spadkowa zarobków i wzrost bezrobocia przyczyniły się do popadnięcia w zadłużenie rzeszy Polaków.

Możliwości wyjścia z kłopotliwej sytuacji finansowej jest wiele, jednak opierają się one głównie
na polityce prowadzonej przez banki w stosunku do osób nieterminowo obsługujących swoje zobowiązania, oraz znajomości skomplikowanych procedur bankowych umożliwiających uzyskanie od nich stosownego wsparcia.

Nie wspominany już o olbrzymiej ilości energii i czasie, jakie trzeba poświęcić na ustalenie z bankami ścieżki postępowania pozwalającej na bieżąco regulować dotąd nieterminowo spłacane zobowiązania.

Zwróć uwagę na kilka bardzo ważnych elementów przyczyniających się do wpadania Polaków w zadłużenie. Przede wszystkim jest to ogólny trend gospodarczy wpływający na zmniejszenie dochodu gospodarstwa domowego i bardzo skomplikowane procedury bankowe, ustawodawstwo oraz inne biurokratyczne czynniki utrudniające dłużnikowi walkę z wierzycielami.

Warto zatem przyjrzeć się planowanemu budżetowi, zanim zaciągnie się kolejne zobowiązania, tak aby skutecznie zapobiec tragedii kredytowej. Jeśli już zdarzyło się nieszczęście i windykatorzy pukają do drzwi, trzeba podjąć ważną decyzję; zacząć walczyć z bankami lub oddać swoje długi w ręce komornika, który może pozbawić majątku całego życia.

Rodzaje pułapek kredytowych

Zapewne nikt nie zna przyczyn zadłużenia lepiej niż ty sam. Należy jednak pamiętać, że dłużnik nie zawsze jest winien utraty płynności finansowej. Zdarzenia losowe, mające bezpośredni wpływ na nieterminowe spłaty zadłużenia, potrafią utrudnić życie nawet biznesmenom inwestującym miliony złotych, a co dopiero ludziom nieprzywykłym do tak wielkich kwot. Poniżej przedstawiamy kilka najczęstszych przyczyn, które mają wpływ na prowadzenie rozmów z bankiem.

Kryzys finansowy

Sytuacja jest oczywista: mamy do czynienia ze spowolnieniem gospodarczym, które odbija się na kondycji finansowej gospodarstw domowych. Zobowiązania spłacane bez większych problemów jeszcze klika miesięcy temu, w dzisiejszych warunkach mogą sprawiać spory kłopot.

Obserwujemy zjawisko, które dotyka w szczególności osoby młode, po 30. roku życia — a które osiągnęły już pewien komfortowy poziom finansowy i materialny. Rodziny przekonane (i słusznie) o swojej wartości na rynku pracy brały kredyty przeznaczane na najróżniejsze cele: samochodowe, ratalne na nowe meble czy sprzęt RTV itd. Wszystkie zobowiązania były regulowane terminowo, gdyż budżet domowy był dobrze zaplanowany.

Stała część zarobków była automatycznie przelewana na konta bankowe wierzycieli. Problem pojawił się w momencie, kiedy kryzys finansowy zmusił pracodawców do zwolnień czy też obniżenia wynagrodzeń. Jeśli małżonkowie otrzymywaliby — oboje — niższe wynagrodzenie, to zapewne daliby sobie radę z kredytami. Niestety, bardzo często obserwujemy sytuację, kiedy jedno z nich traci pracę, a drugie dostaje niższe wynagrodzenie.

Takiego ciosu gospodarstwo domowe nie jest w stanie wytrzymać. Łączna suma rat kredytów przekracza dochody i zaczynają się problemy, telefony windykacji, wizyty terenowe pracowników banku czy nawet egzekucje komornicze. Obserwując takie przypadki, widzimy młode ambitne osoby, które w momencie, w którym wszystko w ich życiu układało się dobrze, otrzymują tak bolesny cios. Problem niespłacanych zobowiązań może ciągnąć się za nimi nawet 10 lat, gdyż właśnie tyle może trwać egzekucja wierzytelności przez komornika!

PORADA

W każdym wniosku kierowanym do banku w celu zmiany warunków spłaty kredytu dobrze jest zawrzeć informacje o dotychczasowo spłacanych zobowiązaniach i nagłej zmianie warunków pracy. Jednocześnie warto zapewnić bank o tym, że w najbliższym czasie pojawi się gotówka wystarczająca do spłaty zobowiązań.

Pętla kredytowa

W naszej pracy często spotykamy się z tym zjawiskiem. Klienci, rozpaczliwie próbując ratować się kolejnymi kredytami, nie zauważają, kiedy sytuacja wymyka się spod kontroli.

Jak działa pętla kredytowa i jak się przed nią uchronić?

Jeśli w życiu pojawia się problem ze spłatą zobowiązania — nieważne, czym spowodowany — pierwsza myśl to strach, co będzie, gdy zaległości nie zostaną spłacone. Wtedy kredytobiorca popełnia błąd polegający na zaciągnięciu kolejnego kredytu, którym spłaca raty poprzedniego, zakładając, że za kilka miesięcy znajdzie lepszą pracę bądź dostanie podwyżkę i będzie w stanie regulować zobowiązania.

Sytuacja się powtarza, uruchamiane są debety, limity w kartach, brane są kolejne kredyty, dopóki historia w BIK-u jest jeszcze „czysta”. W końcu nadchodzi jednak czas, kiedy banki odrzucają wnioski na podstawie nie historii w BIK-u, ale zdolności kredytowej. Finalnie okazuje się, że gotówka z kredytów już się skończyła, a lepszej pracy nie ma. Najgorsze w pętli jest to, że zamiast mieć problem z jednym kredytem, dłużnik ma problem z kilkunastoma.

Dziś banki zaostrzyły kryteria przyznawania kredytów i same wykonały prewencyjny krok, aby podobne historie nie miały miejsca. Jednak prowadzi to często do zgubnych skutków w przypadku kredytów konsolidacyjnych, które mogłyby uratować dłużnika.

PORADA

Jeśli już tkwisz w pętli kredytowej, jak najszybciej wyślij do banków wnioski o zmniejszenie wysokości rat i pod żadnym pozorem nie bierz żadnej nowej pożyczki oprócz kredytu konsolidacyjnego, którego i tak nie da się dostać z negatywną historią w BIK-u lub BR-ze.

Wypadki losowe

Codziennie wpływa do nas kilkadziesiąt zapytań o możliwość oddłużenia. Problemy z kredytami są tłumaczone najróżniejszymi wypadkami losowymi. Czy powinno mieć to znaczenie dla banków? Nasza odpowiedź brzmi: absolutnie tak!

Spośród wszystkich naszych klientów, duża liczba osób regulowała swoje zadłużenie z jasnym planem spłaty. Było ich stać na kredyty, które zaciągnęli. Mieli bezpieczny budżet przeznaczony na comiesięczną spłatę rat kredytów. Co jednak się dzieje, kiedy ma miejsce wypadek samochodowy? Choroba?

Sytuacja, w której trzeba przeznaczyć wszystkie środki na ratowanie zdrowia bądź życia bliskiej osoby? Każdy postawiony przed wyborem zapłacenia raty kredytu bądź zakupienia kolejnej porcji leków podejmie decyzję podjęcia walki o zdrowie. I nie chodzi nam tutaj o sytuację, kiedy zaciąga
się zobowiązania, zdając sobie sprawę, że za kilka miesięcy nie będzie stać na płacenie rat.

Piszemy o osobach, których zarobki spadły z dnia na dzień do wysokości zasiłku. Natychmiast przychodzi na myśl ubezpieczenie kredytu, które powinno chronić przed wypadkami. Niestety, najczęściej jest ono dla klientów tracących pracę czy zdrowie bezużyteczne!

Warto jeszcze poświęcić kilka słów sytuacjom, w których kredyty zaciągnięto już po wpadnięciu w tarapaty. Często zdarzają się osoby, które brały kredyty w celu pomocy znajomym lub rodzinie, a w rezultacie zostały same ze swoimi zobowiązaniami.

Niestety, w takim wypadku liczy się podpis na umowie kredytowej i bank będzie domagać się pieniędzy od kredytobiorcy. Mamy również do czynienia z tymi, którzy byli zmuszeni do zaciągnięcia kredytu. Jak to możliwe? Różnego rodzaju choroby czy powikłania po wypadkach wymagają poniesienia dość dużych nakładów finansowych, a jak wiadomo, nasze państwo nie refunduje wszystkich zabiegów lub kolejka do specjalisty jest zbyt długa.

Nieszczęścia chodzą parami i kredytobiorca staje się po jakimś czasie ściganym przez banki dłużnikiem. Jednak przy zaciąganiu zobowiązań, których nie będzie można regulować, trzeba liczyć się z możliwością oskarżenia o wyłudzenie! W praktyce, po spłacie choćby jednej raty, bank nie wkroczy na drogę sądową, lecz przekaże sprawę do komornika.

PORADA

Nie można wstydzić się wypadku bądź choroby swojej lub bliskiej osoby, stojąc przed zagrożeniem zajęć komorniczych i wpisania do rejestru dłużników. Tego typu zdarzenie losowe może okazać się wystarczającym argumentem do tego, by uzyskać niższą ratę, która może być zbawienna.

Sprawdzone sposoby na wyjście z zadłużenia

Kliknij i sprawdź»

Miłego dnia 😉

 

Rozwijanie inteligencji finansowej


 

Jakie są finansowe marzenia większości ludzi?

Artykuł jest fragmentem publikacji autorstwa Steve’a Groundsa Planuj i bogać się»

Czytasz o ludziach, którzy zarobili milion, a potem go stracili, znów zarobili i znów stracili, aż w końcu nauczyli się, jak go nie stracić. Mnie podoba się pierwsza część, ale nie ta druga. Za każdym razem, kiedy zarobię milion, chciałbym go móc zatrzymać. Kevin Deane

Przeczytałem w życiu wiele książek na temat kreowania bogactwa i jeszcze więcej biografii oraz autobiografii ludzi sukcesu. Każda z nich oferuje przepis na sukces, opierający się na zasadzie „jeśli ja potrafię, to Ty też”.

Większość dostępnych na półkach publikacji to książki o osobach, które odniosły w życiu ogromne sukcesy. Są to historie o ludziach takich jak Richard Branson, Donald Trump czy Bill Gates i o tym, jak zbudowali swoje imperia, zaczynając praktycznie od zera. Ich prawdziwe historie opowiadają o wielu wyzwaniach, z jaki mi musieli się zmierzyć i o piętrzących się przed nimi niesprzyjających okolicznościach, które większość z nas uznałaby za nie do pokonania.

Donald Trump, na przykład, co najmniej dwa razy zbudował i stracił swoje warte wiele miliardów imperium nieruchomości oraz fortunę, a jednak cały czas udawało mu się powrócić! Bill Gates zaczął swój biznes w roku 1970 od małego projektu, zatrudniając zaledwie garstkę ludzi, a teraz posiada imperium wyceniane na dziesiątki miliardów.

Te historie są wspaniałe – dostarczają nam inspiracji i pokazują, co jest możliwe do osiągnięcia. Zdałem sobie jednak sprawę, że tkwi w nich pewien problem, nie nadają się na model sukcesu dla mnie czy dla Ciebie. Po pierwsze, ogromna większość z nas nie jest w stanie nawet marzyć o takim poziomie bogactwa, jakim cieszą się ci ludzie.

Bill Gates prawdopodobnie zarabia więcej pieniędzy podczas porannego mycia zębów, niż większość z nas w ciągu roku. Łatwo jest dostrzec, dlaczego komuś, kto ma dwa sklepy z komputerami, zatrudniającemu garstkę pracowników, trudno byłoby uwierzyć, że on też może aspirować do posiadania miliardowego imperium.

Ponadto, większość z nas, nie aspiruje do takiego poziomu bogactwa. Milion czy dwa, i wystarczy. To dosyć, abyś mógł przestać pracować i żyć ze swoich inwestycji, gdybyś tylko chciał. Miałbyś wystarczającą ilość pieniędzy, aby przejść na emeryturę i podróżować po świecie. Nie każdy chce stworzyć potężne biznesowe imperium, zatrudniające setki czy tysiące ludzi.

Wielu z nas chciałoby po prostu mieć przedsiębiorstwo, które mogłoby funkcjonować samo, podczas gdy udamy się na dłuższe wczasy lub firmę, która mogłaby zostać sprzedana z dostatecznie wysokim zyskiem, zapewniając nam trochę wolnego czasu na zastanowienie się, czym zająć się w następnej kolejności. Większość z nas po prostu chce przestać martwić się o pieniądze. Pragniemy stylu życia i wyborów, jakich możemy dokonać za pieniądze, ale mamy świadomość, że bogactwo finansowe nie jest tak ważne, jak spędzanie czasu z tymi, na których nam zależy i cieszenie się prostymi życiowymi przyjemnościami. Innymi słowy, większość z nas nie chce być nadmiernie bogatymi – my chcemy po prostu finansowej wolności.

Skromne aspiracje

Co, jeśli Twoje aspiracje są skromne? Co, jeśli, jak większość z nas, nie aspirujesz do bycia ogromnie bogatym i sławnym, a chcesz po prostu budować odnoszącą sukcesy firmę? Co, jeśli nie chcesz miliarda, albo choćby dziesiątek milionów dolarów? Co, jeśli chcesz odnieść sukces wystarczający, aby zapewnić Ci wolność finansową? Co, jeżeli Twoim obecnym głównym celem jest zobaczenie światełka na końcu tunelu, aby pewnego dnia móc zejść z mechanicznej bieżni i w końcu ruszyć do przodu? Co, jeśli interesuje Cię po prostu odnalezienie sposobu, aby sukces stał się rzeczywistością? Wielu ludzi zadaje sobie takie pytania.

Ludzie, z którymi pracuję jako trener biznesu, aspirują do bycia bogatymi. Są przedsiębiorcami, managerami, inwestorami lub wszystkimi trzema na raz. Są to ludzie, którzy spędzają w pracy długie nadgodziny tylko po to, aby zapewnić sobie udane życie, inwestorzy w nieruchomości, którzy posiadają jedną czy dwie nieruchomości oraz spekulanci, którym jeszcze nie udało się dokonać tej „przełomowej inwestycji”.

Każdy z nich marzy o tym, aby któregoś dnia przestać pracować i żyć z inwestycji, lub przynajmniej nie pracować tak ciężko, lecz często nie wiedzą dokładnie, jak tego dokonać. Słyszeli o „pracy nad swoją firmą, a nie w niej”, ale z trudem przychodzi im zastosowanie tego w praktyce.

Oni naprawdę chcieliby przejść na „następny poziom” – ale jest to za duży skok w sytuacji, kiedy zbyt dużo energii poświęcają na utrzymanie firmy „na powierzchni”. Często udaje im się rozbudować przedsiębiorstwo, nająć nowych pracowników i wejść w posiadanie nowych budynków, ale zamiast generować wyższe zyski, mają jeszcze mniej czasu i energii.

Chcą pójść do przodu, ale nie mają przejrzystej wizji, jak tego dokonać. Są zbyt zajęci kierowaniem swoim biznesem i zarządzaniem własną pracą.

W rezultacie czują się tak, jakby utknęli na niekończącej się bieżni. Czy nie brzmi to dla Ciebie znajomo? Jeśli tak, to wiedz, że nie jesteś sam. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że większość małych i średnich przedsiębiorców na pewnym etapie czuje się dokładnie tak.

Znajdywanie odpowiedzi

Dokładnie o tym mówi ta książka: o zadawaniu właściwych pytań i znajdywaniu odpowiedzi. Nie mam tu na myśli „magicznej formuły” na stworzenie bogactwa, ponieważ taka formuła nie istnieje. „Magia” leży w naszej umiejętności znajdywania odpowiedzi i sprawienia, aby udało nam się osiągnąć cel. To jest w nas samych – również w Tobie. Przez ostatnich dwadzieścia lat, jako konsultant do spraw zarządzania i trener biznesu pracowałem z setkami dyrektorów firm i ich właścicielami, i wyrobiłem sobie własne zdanie na temat sposobu, w jaki ludzie odnoszą sukcesy, tworząc bogactwo.

Następnie przeprowadziłem wywiady z trzydziestoma właścicielami firm i przedsiębiorcami z różnych dziedzin biznesu – producentami, usługodawcami, maklerami, agentami i inwestorami w nieruchomości oraz deweloperami. Wszyscy ci ludzie odnieśli sukces, wznosząc swoje firmy na „następny poziom”. Stali się na tyle bogaci, że nie musieli już pracować. Udało im się rozbudować majątek (firmę lub inwestycje) do poziomu, na którym byli w stanie płacić komuś innemu za zajmowanie się codziennym zarządzaniem lub stworzyli biznes, który mogliby sprzedać, gdyby tylko chcieli, zyskując dla siebie i swoich rodzin wolność finansową.

Często nazywani są „cichymi zwycięzcami”, ale są ludźmi, którym udało się odnieść sukces. Zaczynali z niczym, stali się zaś ludźmi sukcesu, każdy w swojej dziedzinie. Jeden z nich sprzedał swoją firmę i przestał pracować w wieku 48 lat. Pozostali mogliby sprzedać swoje firmy i przejść na emeryturę nawet jutro, ale zdecydowali się tego nie robić, ponieważ sprawia im przyjemność to, co robią. Najważniejsze jest to, że są to ludzie, od których naprawdę możemy nauczyć się wiedzy praktycznej.

W większości z nich nigdy nie rozpoznałbyś milionerów, mijając ich na ulicy. Nie są to ludzie, którym przydarzyła się jedna, szczęśliwa transakcja. Oni stworzyli swoje szczęście poprzez chwytanie okazji. Opracowali i wdrożyli receptę na sukces, i otwarcie przyznają się do popełnionych błędów, dzięki którym otrzymali wiele wartościowych lekcji. Są tak samo zamożni, jak i bogaci – w szerszym znaczeniu tego słowa.

Pracowali bardzo ciężko, aby osiągnąć punkt, w którym są dzisiaj, ale przede wszystkim udało im się pójść naprzód dzięki pragnieniu odniesienia sukcesu i dążeniu do poświęcania mniejszej ilości czasu na pracę. Wielu z nich zaciągnęło kredyty pod zastaw domu, aby zwiększyć kapitał na rozwój lub start firmy.

Ludzie ci zbudowali bogactwo dla siebie samych, jak i dla innych, poprzez tworzenie wartości. Żaden z nich nie miał bogatych rodziców ani nie wygrał na loterii. Wszystko osiągnęli dzięki swemu wysiłkowi, korzystając z własnych środków. Każdy, z kim rozmawiałem, potwierdził, że poczucie osiągnięcia sukcesu własnymi siłami samo w sobie jest największą nagrodą.

Podczas przeprowadzania wywiadów prosiłem każdego nich, aby podzielił się swoimi osobistymi przemyśleniami i doświadczeniami dotyczącymi tworzenia bogactwa. Namawiałem ich, aby wyjaśnili, jak nastąpiło przejście od samozatrudnienia do średniej wielkości przedsiębiorstwa, a następnie do samoutrzymującego się biznesu. Ta książka nie mówi o jakimkolwiek konkretnym rodzaju działalności. Opowiada ona o drodze, jaką musi przebyć każdy, kto chce odnieść sukces – o tym, czego należy się nauczyć i wprowadzić w życie, i czego trzeba doświadczyć. Wyjaśnimy pewne kluczowe elementy kreowania bogactwa i uwalniania Twojego potencjału – zasady, które możesz stosować w każdej sytuacji, niezależnie od tego, jak wielki dystans dzieli Twoją obecną sytuację finansową od Twoich aspiracji.

Uświadomienie sobie potencjału Twojego biznesu zaczyna się od Ciebie – osoby dokonującej wyborów. Uwalniając ten potencjał i kontrolując wzrost biznesu, który będzie tego następstwem, zaczniesz tworzyć prawdziwe bogactwo.

Wyłowiłem z tych wywiadów pewne wspólne, kluczowe zasady i dopasowałem do nich moje osobiste teorie i doświadczenia, które wypracowałem przez lata pracy jako trener biznesu oraz przedsiębiorca. Każda część książki zawiera więc cytaty ludzi, z którymi rozmawiałem. Są to myśli, które potwierdzają kluczowe zasady czy idee, mające na celu pobudzić Cię do myślenia.

Celem jest przeniesienie Cię na ten iluzoryczny następny poziom – z małego przedsiębiorcy do średniego; z borykającego się z problemami do odnoszącego sukcesy i od radzącego sobie dobrze do prawdziwie bogatego. Książka ta nie ma jednak na celu dać Ci gotową receptę na sukces. Ma ona służyć Ci pomocą w wypracowaniu własnego przepisu.

Rozwijaj inteligencje finansową»

Co można kupić za pieniądze

Zacznijmy od tego, że istnieje wyraźna różnica pomiędzy byciem zamożnym a byciem bogatym. Kiedy myślimy o bogactwie, większość z nas automatycznie myśli o pieniądzach. Wszyscy wiemy jednak, że pieniądze nie mogą kupić szczęścia, zgadza się? Wszak brukowce pełne są historii o ludziach, którzy są bogaci i nieszczęśliwi. Wiemy też, że pieniądze nie mogą kupić miłości. Istnieje wiele przesądów i powiedzeń dotyczących pieniędzy, które są albo całkowicie nietrafne, albo zbudowane wokół negatywnych skojarzeń. Czy pamiętasz, na przykład, powiedzenie „Pieniądze są źródłem wszelkiego zła”?

Więc co można kupić za pieniądze? Jednym słowem – wolność. Początkowo posiadanie pewnej ilości pieniędzy zapewnia Ci wolność od zmartwień związanych z długami i niepewnością powodowaną przez ich brak. Na następnym poziomie pieniądze dają większą możliwość wyboru, jak spędzać czas, rzeczy, które możesz robić, miejsc, które możesz zobaczyć, sposobów, w jaki możesz pomóc innym i ich wspierać. Pieniądze dają Ci wybór, a większy wybór to więcej wolności.

Pomiędzy byciem zamożnym a byciem bogatym istnieje ogromna różnica, która często nie jest odpowiednio rozumiana. Bycie zamożnym jest tylko kwestią posiadania pewnej liczby zer, które poprzedza jakaś inna cyfra na wyciągu bankowym. Bycie bogatym jest czymś o wiele większym. Jest to kwestia kreowania uczucia bogactwa i obfitości w całym Twoim życiu, uczucia spełnienia i tworzenia wartości.

Tworzenie bogactwa jest kreowaniem dobrobytu w Twoim życiu i w życiu innych. Wierzę, że bogactwo można tworzyć tylko podwyższając wartość (więcej o tym w kolejnych rozdziałach).

Jest to powód, dla którego zdecydowałem się przeprowadzić wywiady z tymi konkretnymi ludźmi. Wszyscy oni są bogaci w szerszym znaczeniu tego słowa. Zyskali swoje bogactwo poprzez stworzenie wartości. Prowa dzą oni swoje firmy w oparciu o twarde zasady i mają mocne poczucie panowania nad wszystkim. Nie cieszą ich tylko wyniki, ale również droga jaką musieli przebyć, aby je osiągnąć.

Bogactwo jest wyborem

Istnieje fundamentalna reguła będąca podstawą każdego omówionego w tej książce elementu. Brzmi ona: „Bogactwo jest czymś, co sam tworzysz”. To podkreśla założenie, że to Ty wybierasz Twoją obecną sytuację materialną – świadomie lub nie. Większość ludzi robi to nieświadomie. Dzień po dniu, rok po roku – bardzo łatwo wpaść w rutynę w działaniu i podejmowaniu decyzji. Jest to w porządku, jeśli cieszy Cię osiąganie ciągle tych samych rezultatów. Jeśli pragniesz lepszych efektów, wszystko zaczyna się od podjęcia decyzji, aby nie godzić się na obecną sytuację i zacząć myśleć w inny sposób.

Dokładnie tak zaczynał każdy wspomniany w tej książce przedsiębiorca. Każdy z nich dokonał wyboru, aby zostać bogatym. Dopiero wtedy zaczęły im się ukazywać prawdziwe okazje i wszyscy oni zaczęli dokonywać prawdziwych postępów. W chwili, gdy podejmiesz taką decyzję, nagle zaczną się dziać dobre dla Ciebie
rzeczy. Najpierw jednak musisz pragnąć bogactwa i mieć przejrzystą wizję wszystkiego, czego naprawdę chcesz.

Mam nadzieję, że z radością odbędziesz podróż, jaką jest czytanie tej książki i stosując opisane zasady, stworzysz więcej bogactwa w swoim życiu. Mam również nadzieję, że wykonasz ćwiczenia zawarte na końcu tej książki.

Móc pomagać innym w kreowaniu zamożności i obfitości w życiu – w szerszym znaczeniu tych słów – to dla mnie największa nagroda.

Planuj i bogać sięPlanuj i bogać się»

Czego trzeba doświadczyć, nauczyć się i wprowadzić w życie, aby osiągnąć sukces? Poznaj bestseller “Planuj i bogać się” napisany na bazie wieloletnich doświadczeń biznesowych oraz w oparciu o wywiady, które Steve Grounds przeprowadził z trzydziestoma milionerami – właścicielami firm i przedsiębiorcami z różnych dziedzin biznesu (producentami, usługodawcami, maklerami, agentami i inwestorami w nieruchomości oraz deweloperami).

 

Jak robić zakupy?


Jak robić tańsze zakupy?

Według statystyk, co drugi Polak nie potrafi zarządzać budżetem domowym i od razu wydaje zarobione pieniądze.

Warto to zmienić.

Lista dziesięciu najczęściej kupowanych produktów

Jeśli nie chcesz przepłacać za codzienne sprawunki, to zrób sobie listę 10 najczęściej kupowanych produktów i noś ją ze sobą i w sklepach, które najczęściej odwiedzasz.

Zapisuj ceny.

Będziesz mógł wtedy zorientować się, gdzie są one najtańsze.

Przed zakupami sprawdzaj, czego Ci brakuje w domu i nie dokupuj produktów, które jeszcze masz, bo się zepsują, a Ty niepotrzebnie stracisz pieniądze.

Zakupy raz w tygodniu

Wszelkie produkty żywnościowe, poza pieczywem, a także środki do sprzątania, zmywania, prania – kupuj raz w tygodniu.

Najlepiej robić to w tanim supermarkecie.

Gdy będziesz odwiedzał sklepy codziennie, to ryzykujesz to, że wydasz więcej pieniędzy, niż zamierzałeś.

Uwaga! Duże zakupy warto robić w sklepach internetowych, bo jeśli wydasz na nie powyżej określonej regulaminem kwoty, to nie zapłacisz za transport. No i nie trzeba też dźwigać siatek z towarem 🙂

Oszczędności: do 20% oszczędności

Paczkowane produkty są droższe

Uwaga! Mięso, wędliny, warzywa kupuj tylko na wagę, bo są o ok. 15% tańsze niż paczkowane, a opakowanie, za które płacisz i tak przecież wrzucisz do kosza.

W ten sposób oszczędzasz pieniądze, a zarazem dbasz o środowisko.

Trzeba tez uważać na wielkość opakowań. Rzadko się teraz zdarza, by kostka masła ważyła 250 g. Najczęściej ma 200 g, a zdarza się, że jest to 170 g.

Tak więc tańsze może okazać się droższe.

Oszczędności: do 15% oszczędności

Na bazarze kupuj po południu

Żywność, która sprzedawana jest na targowiskach najwięcej kosztuje w ciągu dnia. Przed wieczorem ceny spadają nawet o 30%.

Sprzedawcy wola się pozbyć towaru i sprzedają go znacznie taniej, niż zostać z nim do następnego dnia i ryzykować, że się zepsuje.

Warto więc szukać okazji późnym popołudniem. Wybór może nie jest już tak duży, ale owoce i warzywa nadal są świeże i smaczne.

Oszczędności: do 30% oszczędności

Zakupy z kartą lojalnościową

Jeśli robisz gdzieś często zakupy, to skorzystaj z proponowanej Ci karty lojalnościowej.

Za uzbierane na niej punkty dostaniesz nagrody lub rabat na zakupy. Takie karty oferuje tez wiele sklepów z odzieżą czy kosmetykami. Możesz w nich liczyć na duże zniżki, nawet do 50% na całe zakupy lub na wybrane produkty.

Zanim jednak skorzystasz z takiej okazji, to zastanów się, czy oferowany towar jest Ci rzeczywiście potrzebny.

Dlaczego nie potrafimy utrzymać przy sobie pieniędzy, a nasz domowy budżet przypomina pole bitwy?

Kliknij i sprawdź»

Miłego dnia 😉