Jak stać się bogaty?


Dlaczego bogaci się bogacą, a biedni biednieją?

Fragment publikacji Justyny Chmielewskiej „Żyj i bogać się – dla niej”»

Na początek zastanów się i odpowiedz sobie na poniższe pytania.

Cztery pytania dotyczące presji finansowej:

1. Kiedy ostatni raz czułaś presję finansową (brak pieniędzy)?

2. Czy w tym momencie życia czujesz presję finansową?

3. Czy posiadanie większej sumy rzeczywiście zmniejsza Twoją presję finansową?

4. Kiedy czułaś się zupełnie wolna od presji finansowej?

Jeżeli, podobnie jak zdecydowana większość ludzi, nie jesteś zadowolona ze swojej sytuacji finansowej, jeżeli nie żyjesz na takim poziomie, na jakim chcesz, ponieważ nie masz na to wystarczających środków, jeżeli obawiasz się o finansową przyszłość swoją i swoich najbliższych, to wiedz, że jest pięć sposobów na zabezpieczenie swojej przyszłości finansowej.

Pięć sposobów na zabezpieczenie przyszłości finansowej:

1. Możesz otrzymać majątek w spadku.

2. Możesz „wżenić się” w majątek.

3. Możesz wygrać na loterii.

4. Możesz zaskarżyć jakąś firmę i wygrać proces.

5. Możesz „zrobić” majątek.

Pierwsze cztery metody pomińmy, bo nie o tego rodzaju bogaceniu się będziemy mówili. Nie tędy wiedzie droga do prawdziwego bogactwa. W USA, kraju, w którym mieszka najwięcej milionerów, 80% z nich to milionerzy w pierwszym pokoleniu. A zatem jedynie 20% otrzymało majątek w spadku lub się weń „wżeniło”. Można oczywiście liczyć na łut szczęścia, na to, że mi się uda, że może odnajdzie się jakiś bogaty, zapomniany wujek z Ameryki, po śmierci którego pojawi się spory majątek.

Jednak prawdopodobieństwo tego, że tak się stanie, jest nikłe, i łudzenie się, że tak będzie, oraz oczekiwanie, że pewnego dnia wszystko się zmieni, jest po prostu naiwnością. Wiele osób liczy także na to, że wygra na loterii. No cóż, odwołując się po raz kolejny do statystyk, możemy dojść do wniosku, że prawdopodobieństwo wygranej na loterii ma się tak jak jeden do trzynastu milionów, zaś uderzenia piorunem jeden do siedmiu milionów.

Skoro nikt nie chce być uderzony piorunem, co jest bardziej prawdopodobne, to dlaczego tak wiele osób chce zdobyć coś, co jest dwa razy mniej prawdopodobne? Poza tym, jak już wiesz, nawet ci, którym udało się wygrać, szybko tracą swoje pieniądze. Często też osoby, które wygrały, nawet o tym nie wiedzą i nigdy nie odbierają swoich nagród.

Są także tacy, którzy skarżą bogate koncerny i chcą ogromnych odszkodowań, najczęściej z powodu zapadnięcia na śmiertelną chorobę w wyniku stosowania ich produktów. Najczęściej takie procesy odbywają się w USA, jednak, podobnie jak ma to miejsce w wypadku wygranych na loterii, nierzadko wypłata odszkodowania nie czyni z powodów ludzi wolnych finansowo.

Skupmy się zatem na tym, jak zdobyć majątek, ponieważ jest to znacznie łatwiejsze, a przede wszystkim bardziej przewidywalne i realne niż omówione powyżej przypadki. Zastanówmy się najpierw, dlaczego ludzie nie są bogaci.

Dlaczego ludzie nie są bogaci?

1. Nie określili precyzyjnie, czym jest bogactwo.

2. Czynią z bogactwa ruchomy (ciągle oddalający się) cel.

3.  Określają swoje bogactwo w sposób, który sprawia, że staje się ono niemożliwe do osiągnięcia.

4. Nie wierzą w ten niemożliwy do osiągnięcia cel.

5. Nigdy nie robią z tego absolutnej konieczności.

6. Nie mają realistycznego planu.

7. Nie realizują swojego planu.

8. Nie mają dobrych nauczycieli. Nie szukają dobrych wzorców i nie czerpią z nich.

9. Słuchają specjalistów i ekspertów, przenosząc na nich odpowiedzialność za pomnażanie swoich pieniędzy, zamiast zająć się tym samodzielnie.

10. Poddają się w momencie gdy napotykają na większe trudności finansowe.

11. Nie traktują swojego życia jak przedsiębiorstwa, które pod koniec każdego roku powinno przynosić zyski.

12. Ulegają wpływowi innych ludzi, co blokuje podejmowanie przez nich dobrych decyzji i wprowadzanie w życie planów.

Najważniejszych jest osiem pierwszych punktów. Spójrz na to zestawienie i zaznacz, które z nich dotyczą Ciebie.

Zazwyczaj osoby, których dotykają wyzwania finansowe, na większość zagadnień odpowiadają twierdząco.

Zadają sobie wtedy kolejne pytania:

  • Czy można to zmienić?
  • Jeżeli tak, to jaka jest droga, która wiedzie ku zmianie?
  • Jak stać się bogatą, zamożną, niezależną finansowo?

Aby przejąć kontrolę nad swoimi finansami, stać się osobą zamożną, niezależną finansową, potrzebne są odpowiednie wzorce mentalne i dysponowanie właściwą wiedzą.

Wzorce mentalne:

  • wyznawane wartości (ich system);
  • przekonania na temat pieniędzy, bycia bogatą, wolności finansowej itd.;
  • sposób zaspokojenia głównych potrzeb.

Wiedza:

  • koncept i zasady organizowania finansów;
  • konkretne strategie służące osiągnięciu sukcesu finansowego;
  • zasady gry;
  • zrozumienie narzędzi.

Przyjrzyjmy się zatem temu, czym są i jak funkcjonują wzorce mentalne.

W sposób najbardziej czytelny negatywne wzorce mentalne manifestują się w postaci oznak blokady finansowej.

Oznaki blokady finansowej

  • Kierowanie się ograniczającymi przekonaniami na temat swoich perspektyw w zakresie sukcesu finansowego i dobrobytu oraz powtarzanie tych przekonań (np. „Nie mogę otworzyć biznesu, bo w tym mieście jest za mało ludzi”).
  • Uczucie zazdrości i zawiści w stosunku do tych, którzy są zamożni i odnoszą sukcesy.
  • Unikanie wydawania pieniędzy na znaczne przyjemności, a wydawanie ich szerokim gestem na przyjemności doraźne.
  • Zostawianie płacenia rachunków na ostatnią chwilę lub spóźnianie się z płatnościami; wnoszenie opłat z uczuciem odrazy.
  • Przesadne oszczędzanie w drobnych wydatkach i beztroska przy większych sumach.
  • Odkładanie przyjemności na później.
  • Zrzucanie winy za własny brak dobrobytu na gospodarkę (postawa ofiary).
  • Brak jasno określonych celów w życiu.
  • Uczucie, że jest się niegodną i niedocenianą.
  • Ograniczona ciekawość świata; obojętność.

Zacznijmy zatem od początku.

Droga do absolutnej wolności finansowej

Każdy z nas doświadcza w swoim życiu czterech rodzajów edukacji: szkolnej, zawodowej, życiowej i finansowej.

Edukacja szkolna to inaczej wykształcenie podstawowe, które zgodnie z konstytucją ma obowiązek przejść każdy obywatel naszego kraju. Zasada ta obowiązuje zresztą we wszystkich rozwiniętych krajach świata. Jest to zatem edukacja, którą w dzieciństwie otrzymuje każdy, i która w życiu przydaje się niewiele lub w ogóle, a jeżeli z niej korzystamy, to w zakresie tak bardzo ograniczonym, że raczej uczęszczanie do szkoły możemy uważać bardziej za proces socjalizacji niż edukacji.

Edukacja zawodowa to cała wiedza i umiejętności, które nabywamy w procesie nauki swojego przyszłego zawodu. To wszystko to, czego uczymy się w szkołach zawodowych, wyższych uczelniach itp. Ten rodzaj edukacji jest ukierunkowany na wiedzę praktyczną, która powinna nam pomóc na starcie w życie zawodowe. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu zakończenie nauki w danym zawodzie właściwie oznaczało zakończenie nauki w ogóle.

Większość społeczeństwa szła do pracy i wykonywała pewne czynności, do których została przygotowana w szkole. Tylko nieliczne jednostki dalej się uczyły i rozwijały. W obecnych czasach, ze względu na złożoność i szybki rozwój technologii i komunikacji, proces nauki najczęściej kończy się dopiero po przejściu na emeryturę. Zaś za ok. dwadzieścia lat zakończy się dopiero wraz z ustaniem życia, bowiem przejście na tzw. emeryturę nie będzie oznaczało zakończenia aktywności zawodowej.

Edukacja życiowa to wszystko to, czego uczymy się niejako „przy okazji” w trakcie całego życia. To, czego uczymy się, obcując z naszymi rodzinami, innymi dziećmi, licealistami, studentami, pracownikami, szefami, znajomymi i całkowicie obcymi ludźmi. Podobnie jak w przypadku poprzednich dwóch rodzajów edukacji, tak i tutaj możemy mówić o procesie, który trwa całe życie.

Jednak nikt nie mówi nam, jak się należy zachować w takiej czy innej sytuacji, co robić, aby odnieść sukces w relacjach z innymi ludźmi, jak reagować w sytuacji konfliktowej, jak rozwiązywać problemy, jak wychowywać dzieci itd. Chociaż szkoła stara się przejąć na siebie część nauczania o tym, jak radzić sobie w życiu, informacje, jakie przekazuje, są najczęściej mało praktyczne i oderwane od rzeczywistości. I tak, koniec końców, musimy sami uczyć się na swoich błędach.

Edukacja finansowa to ten rodzaj edukacji, która podobnie jak w przypadku poprzedniej odbywa się niejako „przy okazji”. W pewnym sensie jest także częścią edukacji życiowej. Jednak ze względu na rosnącą rolę pieniądza wydaje się ona najbardziej przydatna ze wszystkich pozostałych, chociaż z nich wszystkich jest najtrudniej dostępna. O finansach możemy się nauczyć w wybranych szkołach, które oferują w swoich programach zajęcia poświęcone tym zagadnieniom. Jednakże to, czego możemy się tam dowiedzieć, to raczej jak zarządzać finansami innych osób i instytucji, a nie własnymi.

Jak zaś pokazuje doświadczenie, bardzo często osoby, które zajmują się rachunkowością, księgowością, zarządzaniem powierzonymi pieniędzmi czy doradztwem finansowym, same nie należą do grona ludzi zamożnych, a najczęściej wręcz borykają się z wyzwaniami finansowymi.

Dzisiaj, jak nigdy wcześniej w historii ludzkości, wszyscy jesteśmy w stanie zapewnić sobie zaspokojenie pięciu głównych potrzeb, co, jak wiesz, ma największy wpływ na jakość naszego życia. I tak jak nigdy wcześniej w historii ludzkości zależy to od zasobności naszych portfeli. Dlatego edukacja finansowa to nie nauka o tym, czym są pieniądze i jak nimi zarządzać. Taka wiedza, zdobywana w szkołach ekonomicznych, wykładana przez profesorów, nie jest praktyczna ani nie daje efektów, o czym może świadczyć chociażby stan naszych finansów publicznych.

Jak możemy czerpać wiedzę od kogoś, kto uczy o istnieniu deficytu budżetowego i traktuje go jako normalne zjawisko ekonomiczne? Jesteśmy od dziesiątek lat rządzeni przez ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o tym, czym jest i jak faktycznie funkcjonuje pieniądz. Jeżeli spojrzy się na to, co robią rządy rozwiniętych państw, którym doradzają ekonomiści, przypomina się fragment z kabaretu Jana Pietrzaka, powstałego jeszcze w czasach „brzydkiej komuny”. I chciałoby się zacytować: Idioci i kretyni albo… sabotażyści i dywersanci.

Przeciętny obywatel, widząc, że większość państw, także i Polska, ma deficyt budżetowy, uważa, że jego długi są zjawiskiem normalnym. Warto uświadomić sobie, że tak nie jest. W przyrodzie nie ma czegoś takiego jak minus jedno drzewo, minus trzy kury czy minus milion bakterii. Zresztą nie trzeba odnosić się do przyrody. Wystarczy pomyśleć, jak długo utrzymałby się zarząd firmy, która co roku wykazywałaby straty.

Pieniędzy i zamożności nie zdobywa się poprzez zabieranie części tego, co wypracowali ci, którzy są kreatywni, otwarci i angażują się przez 24 godziny na dobę, i dawanie tym, którzy wolą spędzać czas przed telewizorem i udawać, że to, że tak żyją, to nie jest ich wina.

A czyja?

Pieniądze zdobywa się w procesie, na który składa się wykonywanie danych czynności przez określony czas. I to jest najważniejsza informacja. Pieniądze faktycznie nie rosną na drzewach, tylko dojrzewają w procesie naszego kreatywnego myślenia i konsekwentnego działania.

Klucz do wolności finansowej

Jedynym sposobem osiągnięcia pełnej wolności finansowej jest nauczenie się i konsekwentne stosowanie prostej zasady.

Wydawaj mniej, niż zarabiasz oraz inwestuj różnicę! Następnie ponownie zainwestuj otrzymany procent. Z zainwestowanego kapitału uzyskasz masę krytyczną. To pozwoli Ci na osiągnięcie pożądanego poziomu życia w przyszłości.

Ta prosta zasada zapewni, że przyjdzie moment w Twoim życiu, kiedy nie będziesz musiała pracować ani jednego dnia więcej. A jeżeli będziesz pracowała, to dlatego że chcesz, a nie dlatego że musisz. To jest jedna z najważniejszych zasad postępowania z pieniędzmi, która poprowadzi Cię do wolności finansowej.

„Ale ja nie mam tyle pieniędzy, aby to zrobić”. To najczęstsza wymówka. Jest tak pospolita i nieprawdziwa, że aż wstyd ją wypowiadać i przykro jej słuchać.

Przyjrzymy się poniższemu zestawieniu.

Załóżmy, że od chwili, w której przychodzi na świat Twoje dziecko, odkładasz w każdym miesiącu, z myślą o jego przyszłości, 50 zł ze swoich zarobków.

50 zł miesięcznie

50 zł miesięcznie (od momentu urodzenia dziecka), zakładając 15% oprocentowania rocznego, da 55 212 zł — w momencie gdy dziecko skończy 19 lat.

Nawet jeżeli nie będzie już więcej wpłat na to konto, ale pieniądze w dalszym ciągu będą ulokowane na 15% rocznie, będzie ich:

  • 4,8 mln zł — gdy dziecko skończy 50 lat;
  • 19,6 mln zł — gdy dziecko skończy 60 lat;
  • 79,1 mln zł — gdy dziecko skończy 70 lat.

50 zł miesięcznie to tylko 12,50 zł tygodniowo i tylko 1,66 zł dziennie! No właśnie. Tyle czasu? Tak, tyle czasu! Czas to jeden z najważniejszych składników niezależności finansowej.

A teraz zastanów się: czy znasz kogoś, kto w wieku 50 lat, nie robiąc absolutnie nic: nie pracując, nie prowadząc żadnego biznesu, nie mając nieruchomości, bogatych krewnych, otrzymuje co miesiąc 32 000 zł wynagrodzenia?

Znasz niezbyt wiele takich osób, prawda?

Czy chciałabyś w wieku 50 lat mieć takie dochody? Bez pracy, bez wysiłku, bez zmartwień o ludzi, maszyny, lokale, ZUS, urząd skarbowy itp.? Droga otwarta. Dla Ciebie jest za późno, ale możesz zapewnić takie życie swojemu dziecku. Na pewno się nie obrazi.

Skąd wiadomo, że to będzie 32 000 zł co miesiąc? Zobaczysz w dalszej części książki.

Nie robi na Tobie wrażenia 32 000 zł miesięcznie? To nie szaleństwo? Stać Cię na więcej? Nawet na 100 zł miesięcznie? To zobaczmy, jak to będzie w wypadku 100 zł.

100 zł miesięcznie

100 zł miesięcznie (od momentu urodzenia się dziecka), zakładając 15% oprocentowania rocznego, da 110 426 zł w momencie gdy dziecko skończy 19 lat.

Nawet jeżeli nie będzie już więcej wpłat na to konto, ale pieniądze w dalszym ciągu będą ulokowane na 15% rocznie, będzie ich:

  • 9,6 mln zł, gdy dziecko skończy 50 lat;
  • 39,2 mln zł, gdy dziecko skończy 60 lat;
  • 158,2 mln zł, gdy dziecko skończy 70 lat.

Teraz Twoje dziecko w wieku 50 lat ma miesięczny, pasywny dochód na poziomie 64 000 zł. A Ty inwestowałaś tylko 100 zł miesięcznie…[…]

Dlaczego warto mieć pełną wersję?

„Żyj i bogać się – dla niej”»

Żyj i bogać się Celem publikacji jest nauczenie Cię konkretnych strategii i technik zarządzania pieniędzmi, które pozwolą na kontrolę wydatków, znajdowanie nowych źródeł dochodów, inwestowanie i zapewnienie sobie odpowiedniego poziomu życia w przyszłości.

Treść książki łączy naukę sposobów inwestowania i gospodarowania pieniędzmi z aspektami psychologii, kontroli emocji oraz zaprogramowania swojej psychiki w kierunku akceptacji bogactwa i pieniędzy w swoim życiu. Część dotycząca strategii finansowych jest oparta na najnowszej technologii planowania finansowego, która uwzględnia modele promowane przez Anthony’ego Robbinsa i Davida Bacha.

Omawia sposoby pomnażania posiadanych dochodów i pokazuje, gdzie i jak zwiększać przypływ gotówki. Ujawnia, że aby stać się osobą niezależną finansowo, nie trzeba zaciskać pasa, nadmiernie kontrolować swoich wydatków ani obniżać standardu życia. Część psychologiczna zawiera szereg technik opartych na psychologii zmiany oraz na technikach relaksacyjnych metody Silvy. A co TY myślisz o pieniądzach i bogactwie? Czy wiesz, że można: zarabiać na własnym kredycie hipotecznym, szybko wyjść z długów, uczciwie się wzbogacić, stać się wolnym finansowo w ciągu kilku lat, w ciągu jednego roku podwyższyć swoje zarobki o 500%?

Wiesz, jak to zrobić?

Rozwijanie inteligencji finansowej


 

Jakie są finansowe marzenia większości ludzi?

Artykuł jest fragmentem publikacji autorstwa Steve’a Groundsa Planuj i bogać się»

Czytasz o ludziach, którzy zarobili milion, a potem go stracili, znów zarobili i znów stracili, aż w końcu nauczyli się, jak go nie stracić. Mnie podoba się pierwsza część, ale nie ta druga. Za każdym razem, kiedy zarobię milion, chciałbym go móc zatrzymać. Kevin Deane

Przeczytałem w życiu wiele książek na temat kreowania bogactwa i jeszcze więcej biografii oraz autobiografii ludzi sukcesu. Każda z nich oferuje przepis na sukces, opierający się na zasadzie „jeśli ja potrafię, to Ty też”.

Większość dostępnych na półkach publikacji to książki o osobach, które odniosły w życiu ogromne sukcesy. Są to historie o ludziach takich jak Richard Branson, Donald Trump czy Bill Gates i o tym, jak zbudowali swoje imperia, zaczynając praktycznie od zera. Ich prawdziwe historie opowiadają o wielu wyzwaniach, z jaki mi musieli się zmierzyć i o piętrzących się przed nimi niesprzyjających okolicznościach, które większość z nas uznałaby za nie do pokonania.

Donald Trump, na przykład, co najmniej dwa razy zbudował i stracił swoje warte wiele miliardów imperium nieruchomości oraz fortunę, a jednak cały czas udawało mu się powrócić! Bill Gates zaczął swój biznes w roku 1970 od małego projektu, zatrudniając zaledwie garstkę ludzi, a teraz posiada imperium wyceniane na dziesiątki miliardów.

Te historie są wspaniałe – dostarczają nam inspiracji i pokazują, co jest możliwe do osiągnięcia. Zdałem sobie jednak sprawę, że tkwi w nich pewien problem, nie nadają się na model sukcesu dla mnie czy dla Ciebie. Po pierwsze, ogromna większość z nas nie jest w stanie nawet marzyć o takim poziomie bogactwa, jakim cieszą się ci ludzie.

Bill Gates prawdopodobnie zarabia więcej pieniędzy podczas porannego mycia zębów, niż większość z nas w ciągu roku. Łatwo jest dostrzec, dlaczego komuś, kto ma dwa sklepy z komputerami, zatrudniającemu garstkę pracowników, trudno byłoby uwierzyć, że on też może aspirować do posiadania miliardowego imperium.

Ponadto, większość z nas, nie aspiruje do takiego poziomu bogactwa. Milion czy dwa, i wystarczy. To dosyć, abyś mógł przestać pracować i żyć ze swoich inwestycji, gdybyś tylko chciał. Miałbyś wystarczającą ilość pieniędzy, aby przejść na emeryturę i podróżować po świecie. Nie każdy chce stworzyć potężne biznesowe imperium, zatrudniające setki czy tysiące ludzi.

Wielu z nas chciałoby po prostu mieć przedsiębiorstwo, które mogłoby funkcjonować samo, podczas gdy udamy się na dłuższe wczasy lub firmę, która mogłaby zostać sprzedana z dostatecznie wysokim zyskiem, zapewniając nam trochę wolnego czasu na zastanowienie się, czym zająć się w następnej kolejności. Większość z nas po prostu chce przestać martwić się o pieniądze. Pragniemy stylu życia i wyborów, jakich możemy dokonać za pieniądze, ale mamy świadomość, że bogactwo finansowe nie jest tak ważne, jak spędzanie czasu z tymi, na których nam zależy i cieszenie się prostymi życiowymi przyjemnościami. Innymi słowy, większość z nas nie chce być nadmiernie bogatymi – my chcemy po prostu finansowej wolności.

Skromne aspiracje

Co, jeśli Twoje aspiracje są skromne? Co, jeśli, jak większość z nas, nie aspirujesz do bycia ogromnie bogatym i sławnym, a chcesz po prostu budować odnoszącą sukcesy firmę? Co, jeśli nie chcesz miliarda, albo choćby dziesiątek milionów dolarów? Co, jeśli chcesz odnieść sukces wystarczający, aby zapewnić Ci wolność finansową? Co, jeżeli Twoim obecnym głównym celem jest zobaczenie światełka na końcu tunelu, aby pewnego dnia móc zejść z mechanicznej bieżni i w końcu ruszyć do przodu? Co, jeśli interesuje Cię po prostu odnalezienie sposobu, aby sukces stał się rzeczywistością? Wielu ludzi zadaje sobie takie pytania.

Ludzie, z którymi pracuję jako trener biznesu, aspirują do bycia bogatymi. Są przedsiębiorcami, managerami, inwestorami lub wszystkimi trzema na raz. Są to ludzie, którzy spędzają w pracy długie nadgodziny tylko po to, aby zapewnić sobie udane życie, inwestorzy w nieruchomości, którzy posiadają jedną czy dwie nieruchomości oraz spekulanci, którym jeszcze nie udało się dokonać tej „przełomowej inwestycji”.

Każdy z nich marzy o tym, aby któregoś dnia przestać pracować i żyć z inwestycji, lub przynajmniej nie pracować tak ciężko, lecz często nie wiedzą dokładnie, jak tego dokonać. Słyszeli o „pracy nad swoją firmą, a nie w niej”, ale z trudem przychodzi im zastosowanie tego w praktyce.

Oni naprawdę chcieliby przejść na „następny poziom” – ale jest to za duży skok w sytuacji, kiedy zbyt dużo energii poświęcają na utrzymanie firmy „na powierzchni”. Często udaje im się rozbudować przedsiębiorstwo, nająć nowych pracowników i wejść w posiadanie nowych budynków, ale zamiast generować wyższe zyski, mają jeszcze mniej czasu i energii.

Chcą pójść do przodu, ale nie mają przejrzystej wizji, jak tego dokonać. Są zbyt zajęci kierowaniem swoim biznesem i zarządzaniem własną pracą.

W rezultacie czują się tak, jakby utknęli na niekończącej się bieżni. Czy nie brzmi to dla Ciebie znajomo? Jeśli tak, to wiedz, że nie jesteś sam. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że większość małych i średnich przedsiębiorców na pewnym etapie czuje się dokładnie tak.

Znajdywanie odpowiedzi

Dokładnie o tym mówi ta książka: o zadawaniu właściwych pytań i znajdywaniu odpowiedzi. Nie mam tu na myśli „magicznej formuły” na stworzenie bogactwa, ponieważ taka formuła nie istnieje. „Magia” leży w naszej umiejętności znajdywania odpowiedzi i sprawienia, aby udało nam się osiągnąć cel. To jest w nas samych – również w Tobie. Przez ostatnich dwadzieścia lat, jako konsultant do spraw zarządzania i trener biznesu pracowałem z setkami dyrektorów firm i ich właścicielami, i wyrobiłem sobie własne zdanie na temat sposobu, w jaki ludzie odnoszą sukcesy, tworząc bogactwo.

Następnie przeprowadziłem wywiady z trzydziestoma właścicielami firm i przedsiębiorcami z różnych dziedzin biznesu – producentami, usługodawcami, maklerami, agentami i inwestorami w nieruchomości oraz deweloperami. Wszyscy ci ludzie odnieśli sukces, wznosząc swoje firmy na „następny poziom”. Stali się na tyle bogaci, że nie musieli już pracować. Udało im się rozbudować majątek (firmę lub inwestycje) do poziomu, na którym byli w stanie płacić komuś innemu za zajmowanie się codziennym zarządzaniem lub stworzyli biznes, który mogliby sprzedać, gdyby tylko chcieli, zyskując dla siebie i swoich rodzin wolność finansową.

Często nazywani są „cichymi zwycięzcami”, ale są ludźmi, którym udało się odnieść sukces. Zaczynali z niczym, stali się zaś ludźmi sukcesu, każdy w swojej dziedzinie. Jeden z nich sprzedał swoją firmę i przestał pracować w wieku 48 lat. Pozostali mogliby sprzedać swoje firmy i przejść na emeryturę nawet jutro, ale zdecydowali się tego nie robić, ponieważ sprawia im przyjemność to, co robią. Najważniejsze jest to, że są to ludzie, od których naprawdę możemy nauczyć się wiedzy praktycznej.

W większości z nich nigdy nie rozpoznałbyś milionerów, mijając ich na ulicy. Nie są to ludzie, którym przydarzyła się jedna, szczęśliwa transakcja. Oni stworzyli swoje szczęście poprzez chwytanie okazji. Opracowali i wdrożyli receptę na sukces, i otwarcie przyznają się do popełnionych błędów, dzięki którym otrzymali wiele wartościowych lekcji. Są tak samo zamożni, jak i bogaci – w szerszym znaczeniu tego słowa.

Pracowali bardzo ciężko, aby osiągnąć punkt, w którym są dzisiaj, ale przede wszystkim udało im się pójść naprzód dzięki pragnieniu odniesienia sukcesu i dążeniu do poświęcania mniejszej ilości czasu na pracę. Wielu z nich zaciągnęło kredyty pod zastaw domu, aby zwiększyć kapitał na rozwój lub start firmy.

Ludzie ci zbudowali bogactwo dla siebie samych, jak i dla innych, poprzez tworzenie wartości. Żaden z nich nie miał bogatych rodziców ani nie wygrał na loterii. Wszystko osiągnęli dzięki swemu wysiłkowi, korzystając z własnych środków. Każdy, z kim rozmawiałem, potwierdził, że poczucie osiągnięcia sukcesu własnymi siłami samo w sobie jest największą nagrodą.

Podczas przeprowadzania wywiadów prosiłem każdego nich, aby podzielił się swoimi osobistymi przemyśleniami i doświadczeniami dotyczącymi tworzenia bogactwa. Namawiałem ich, aby wyjaśnili, jak nastąpiło przejście od samozatrudnienia do średniej wielkości przedsiębiorstwa, a następnie do samoutrzymującego się biznesu. Ta książka nie mówi o jakimkolwiek konkretnym rodzaju działalności. Opowiada ona o drodze, jaką musi przebyć każdy, kto chce odnieść sukces – o tym, czego należy się nauczyć i wprowadzić w życie, i czego trzeba doświadczyć. Wyjaśnimy pewne kluczowe elementy kreowania bogactwa i uwalniania Twojego potencjału – zasady, które możesz stosować w każdej sytuacji, niezależnie od tego, jak wielki dystans dzieli Twoją obecną sytuację finansową od Twoich aspiracji.

Uświadomienie sobie potencjału Twojego biznesu zaczyna się od Ciebie – osoby dokonującej wyborów. Uwalniając ten potencjał i kontrolując wzrost biznesu, który będzie tego następstwem, zaczniesz tworzyć prawdziwe bogactwo.

Wyłowiłem z tych wywiadów pewne wspólne, kluczowe zasady i dopasowałem do nich moje osobiste teorie i doświadczenia, które wypracowałem przez lata pracy jako trener biznesu oraz przedsiębiorca. Każda część książki zawiera więc cytaty ludzi, z którymi rozmawiałem. Są to myśli, które potwierdzają kluczowe zasady czy idee, mające na celu pobudzić Cię do myślenia.

Celem jest przeniesienie Cię na ten iluzoryczny następny poziom – z małego przedsiębiorcy do średniego; z borykającego się z problemami do odnoszącego sukcesy i od radzącego sobie dobrze do prawdziwie bogatego. Książka ta nie ma jednak na celu dać Ci gotową receptę na sukces. Ma ona służyć Ci pomocą w wypracowaniu własnego przepisu.

Rozwijaj inteligencje finansową»

Co można kupić za pieniądze

Zacznijmy od tego, że istnieje wyraźna różnica pomiędzy byciem zamożnym a byciem bogatym. Kiedy myślimy o bogactwie, większość z nas automatycznie myśli o pieniądzach. Wszyscy wiemy jednak, że pieniądze nie mogą kupić szczęścia, zgadza się? Wszak brukowce pełne są historii o ludziach, którzy są bogaci i nieszczęśliwi. Wiemy też, że pieniądze nie mogą kupić miłości. Istnieje wiele przesądów i powiedzeń dotyczących pieniędzy, które są albo całkowicie nietrafne, albo zbudowane wokół negatywnych skojarzeń. Czy pamiętasz, na przykład, powiedzenie „Pieniądze są źródłem wszelkiego zła”?

Więc co można kupić za pieniądze? Jednym słowem – wolność. Początkowo posiadanie pewnej ilości pieniędzy zapewnia Ci wolność od zmartwień związanych z długami i niepewnością powodowaną przez ich brak. Na następnym poziomie pieniądze dają większą możliwość wyboru, jak spędzać czas, rzeczy, które możesz robić, miejsc, które możesz zobaczyć, sposobów, w jaki możesz pomóc innym i ich wspierać. Pieniądze dają Ci wybór, a większy wybór to więcej wolności.

Pomiędzy byciem zamożnym a byciem bogatym istnieje ogromna różnica, która często nie jest odpowiednio rozumiana. Bycie zamożnym jest tylko kwestią posiadania pewnej liczby zer, które poprzedza jakaś inna cyfra na wyciągu bankowym. Bycie bogatym jest czymś o wiele większym. Jest to kwestia kreowania uczucia bogactwa i obfitości w całym Twoim życiu, uczucia spełnienia i tworzenia wartości.

Tworzenie bogactwa jest kreowaniem dobrobytu w Twoim życiu i w życiu innych. Wierzę, że bogactwo można tworzyć tylko podwyższając wartość (więcej o tym w kolejnych rozdziałach).

Jest to powód, dla którego zdecydowałem się przeprowadzić wywiady z tymi konkretnymi ludźmi. Wszyscy oni są bogaci w szerszym znaczeniu tego słowa. Zyskali swoje bogactwo poprzez stworzenie wartości. Prowa dzą oni swoje firmy w oparciu o twarde zasady i mają mocne poczucie panowania nad wszystkim. Nie cieszą ich tylko wyniki, ale również droga jaką musieli przebyć, aby je osiągnąć.

Bogactwo jest wyborem

Istnieje fundamentalna reguła będąca podstawą każdego omówionego w tej książce elementu. Brzmi ona: „Bogactwo jest czymś, co sam tworzysz”. To podkreśla założenie, że to Ty wybierasz Twoją obecną sytuację materialną – świadomie lub nie. Większość ludzi robi to nieświadomie. Dzień po dniu, rok po roku – bardzo łatwo wpaść w rutynę w działaniu i podejmowaniu decyzji. Jest to w porządku, jeśli cieszy Cię osiąganie ciągle tych samych rezultatów. Jeśli pragniesz lepszych efektów, wszystko zaczyna się od podjęcia decyzji, aby nie godzić się na obecną sytuację i zacząć myśleć w inny sposób.

Dokładnie tak zaczynał każdy wspomniany w tej książce przedsiębiorca. Każdy z nich dokonał wyboru, aby zostać bogatym. Dopiero wtedy zaczęły im się ukazywać prawdziwe okazje i wszyscy oni zaczęli dokonywać prawdziwych postępów. W chwili, gdy podejmiesz taką decyzję, nagle zaczną się dziać dobre dla Ciebie
rzeczy. Najpierw jednak musisz pragnąć bogactwa i mieć przejrzystą wizję wszystkiego, czego naprawdę chcesz.

Mam nadzieję, że z radością odbędziesz podróż, jaką jest czytanie tej książki i stosując opisane zasady, stworzysz więcej bogactwa w swoim życiu. Mam również nadzieję, że wykonasz ćwiczenia zawarte na końcu tej książki.

Móc pomagać innym w kreowaniu zamożności i obfitości w życiu – w szerszym znaczeniu tych słów – to dla mnie największa nagroda.

Planuj i bogać sięPlanuj i bogać się»

Czego trzeba doświadczyć, nauczyć się i wprowadzić w życie, aby osiągnąć sukces? Poznaj bestseller “Planuj i bogać się” napisany na bazie wieloletnich doświadczeń biznesowych oraz w oparciu o wywiady, które Steve Grounds przeprowadził z trzydziestoma milionerami – właścicielami firm i przedsiębiorcami z różnych dziedzin biznesu (producentami, usługodawcami, maklerami, agentami i inwestorami w nieruchomości oraz deweloperami).

 

Finansowy geniusz – wiedza o finansach osobistych


Esencja wiedzy na temat efektywnego budowania finansowego geniuszu i  prosta droga do bogactwa

Artykuł jest fragmentem publikacji autorstwa Daniela Wilczka pt. “Finansowy Geniusz”»

Wolność czy niewola? Zapytaj gladiatora

— Podejdź tu!

Rozglądasz się dookoła i dostrzegasz umięśnionego człowieka, który stoi za kratami i macha do ciebie ręką. Podchodzisz, nie do końca rozumiejąc, czego od ciebie chce.

— Tak? — pytasz nieśmiało.

— Jesteś niewolnikiem czy jesteś wolny? — zadaje pytanie człowiek.

— Oczywiście, że jestem wolny — odpowiadasz bez dłuższego namysłu.

— Na pewno? Zatem posłuchaj, opowiem ci historię mojego życia.

Kiedyś miałem spory majątek: willę, lasy, pola, winnice, krowy, owce, świnie. Łącznie posiadałem czterdzieści hektarów ziemi — czterdzieści hektarów! Mało tego, miałem kochającą żonę i dwójkę ślicznych dzieci.

Wszystko układało się cudownie, zarządzałem majątkiem, płaciłem pensję swoim pracownikom i bogaciłem się. Pewnego dnia na przyjęciu u namiestnika podpadłem jego synalkowi. Ot, arogancki młodzieniec zalecał się do mojej ślicznej żony. Troszkę za dużo wypiłem, więc zdzieliłem młokosa raz i drugi. Poskarżył się ojcu; oczywiście słowem nie wspomniał o mojej żonie.

Namiestnik wpadł w szał. Nakazał skonfiskować mój majątek, mnie aresztować, a z mojej żony i dzieci uczynić niewolników, którzy będą służyli patrycjuszom w Rzymie. Tak też się stało. Trafiłem do lokalnego aresztu. Przez dwa miesiące siedziałem w ciemnej, ciasnej celi, traciłem nadzieję. Pewnego dnia drzwi mojej celi otwarły się i wyciągnięto mnie na zewnątrz.

Wszyscy więźniowie zgromadzili się na środku placu. Dołączyłem do nich. Przyjechał kupiec, w zasadzie był to zarządca areny z samego Rzymu! Gdy usłyszałem „Rzym”, moje serce od razu zaczęło bić szybciej. Pomyślałem: „Tam jest moja rodzina!”. Melron — tak miał na imię trener gladiatorów — chodził od więźnia do więźnia i każdemu patrzył głęboko w oczy. Siedmiu przede mną minął bez słowa, przy mnie na chwilę się zatrzymał. Spojrzał na mnie i zapytał: „Czy jesteś gotów narazić życie w imię wolności, czy wolisz gnić w tej celi niewiedzy i zniewolenia przez następne dwadzieścia lat?”. To było to, o czym marzyłem! Wolność! Bez chwili wahania wykrzyknąłem: „Jestem gotów!”. Tak właśnie trafiłem do Rzymu…

Gdy dotarliśmy na miejsce, załamałem się. Wiedziałem, że moja droga do wolności prowadzi przez śmierć i zniszczenie innych ludzi, którzy w gruncie rzeczy mają te same marzenia co ja. Gdy ich zobaczyłem, znów się przeraziłem. Większość była zaprawiona w bojach, ich umięśnione ciała pokrywały blizny. Wtedy przypomniałem sobie o mojej żonie i dzieciach.

Wszystko stało się łatwiejsze. „Przejdę przez to dla nich!” — pomyślałem. Okazało się, że nie muszę się bić z kumplami z mojego baraku. Mieliśmy walczyć przeciwko zwierzętom lub jeńcom wojennym, a oni nie mieli szans na wolność. Dodatkowo dano mi trzy miesiące na trening umiejętności. Ochoczo wziąłem się do pracy. Po tak długim czasie codziennego brutalnego treningu byłem gotów. Stałem się jednym z lepszych wojowników w moim baraku.

Nadszedł wielki dzień — moja pierwsza walka. Wielu wojowników było lepszych ode mnie, ale miałem nad nimi pewną przewagę. Nie walczyłem dla sławy, dla pieniędzy czy tylko dla własnej wolności. Walczyłem za wolność mojej rodziny, z tęsknoty za nimi i przede wszystkim z miłości do nich. Moja psychika była twarda niczym skała.

Wyszedłem na arenę. Wokół zobaczyłem dziesiątki tysięcy osób spragnionych krwi mojej lub przeciwnika. To jeszcze nic. Okazało się, że moim rywalem jest Hun. Wyobrażasz sobie?! Hun! Hunowie słynęli z okrucieństwa, a ten był wyjątkowo potężnie zbudowany; nie wiem, jakim cudem go złapali. Spanikowałem. Hej, moment! No właśnie — złapali go, więc nie może być aż takim mocarzem, na jakiego wyglądał.

Dam sobie radę! Mając w myślach obraz żony, ruszyłem na przeciwnika sprintem. Arena miała około trzystu metrów długości, jednak w ogóle nie poczułem zmęczenia. Zacząłem atakować z furią i ze swego rodzaju pasją, nie dopuszczając do siebie lęku przed tym strasznym plemieniem. Wiedziałem — albo ja, albo on. Hun zręcznie parował moje ciosy, jednak nie ustawałem w ataku. Nagle poczułem, jak tracę równowagę i ląduję na ziemi — zostałem podcięty. Ostatnia rzecz, jaką pamiętam, to ruch ostrza nad moją głową, a później stałem już z jego głową w rękach, podnosząc ją wysoko ku uciesze publiczności.

Pierwszy etap miałem za sobą. Udało się — wszedłem na drogę do wolności. Nie przerywałem treningów. Cały czas ćwiczyłem, a kiedy nie miałem już sił, przypominałem sobie o swoim celu i to motywowało mnie do dalszego działania. Stoczyłem setkę walk i nadal żyję. Codziennie mierzę się ze strachem przed śmiercią, okaleczeniem, przegraną.

Mój cel doprowadził mnie jednak do tego momentu, w którym mogłem spotkać ciebie i przekazać ci pierwszą zasadę sukcesu: „Wytrwałość to droga do wolności, a wolność to stan umysłu, a nie bogactwo materialne”. Zapamiętaj to i z odwagą mierz się z przeciwnościami losu. Jestem pewny, że nie ryzykujesz codziennie swym życiem, tak jak my tutaj na tej arenie. Niech cię prowadzi twój cel!

A teraz wybacz, ale czas na moją ostatnią walkę. Po tym pojedynku będę wolny! Do zobaczenia!

Pewnie ciekawi cię, co się stało z gladiatorem. Otóż wygrał walkę, po dziesięciu latach zobaczył żonę i dzieci, znowu byli razem. Teraz dbał o to, aby nic nigdy nie mogło ich rozdzielić.

Morał z opowieści wyciągniesz, jak zwykle, sam — jesteś zdolnym i wolnym człowiekiem.

Mój komentarz wygląda tak:

Sukcesy to mieszanka kilku składników: planu, wytrwałości, celu, motywacji i jeszcze raz wytrwałości. Ale o tym później, ten rozdział traktuje o wolności. Pomyśl, proszę, dlaczego akurat gladiator opowiedział ci o wolności. Przecież gladiator był niewolnikiem. Tak, ale był to niewolnik, który walczył, żeby być wolnym. Żadni inni ludzie na świecie nie dążyli do wolności z taką wytrwałością i z taką zaciekłością nie stawiali czoła przeciwnościom losu jak gladiatorzy.

Czym są zmagania w urzędzie skarbowym czy jakimkolwiek innym w porównaniu z walką na śmierć i życie? Czym jest przemowa przed pięćdziesięcioma osobami w porównaniu z walką na śmierć i życie? Czym jest podjęcie setnej próby spełnienia swoich marzeń w porównaniu z walką na śmierć i życie? Czym jest… — wstaw tu cokolwiek, co ci przychodzi do głowy.

W dzisiejszych czasach za bardzo wyolbrzymiamy pewne rzeczy. Zrobienie prezentacji dla dwudziestu osób wydaje nam się okrutnym zmaganiem, utrata pracy końcem świata itd. Za każdym razem gdy zaczniesz się bać, zadaj sobie pytanie: „Czym jest… w porównaniu z walką na śmierć i życie?”. Myślę, że z takiej perspektywy wszystko wyda ci się łatwiejsze, przyjemniejsze i mniej straszne.

W naszych czasach o wolność walczy się, pokonując demony, które siedzą w naszych głowach. Musimy walczyć z wymówkami, gnuśnością, lenistwem i wszelkiego rodzaju słabościami. Przestań porównywać się do idealnych ludzi z mitów i frustrować się. Rozpocznij dzisiaj swoją podróż do wolności, zarówno mentalnej, jak i materialnej, i porównuj siebie do osoby, którą byłeś rok temu. Czyż to nie piękne patrzeć, jak rozwija się kwiat twojego umysłu i ciała?

Nabierz w codziennym pokonywaniu trudności takiej odwagi, jakiej potrzebował nasz gladiator. Odrzuć strach, stań się wolny!

Czy naprawdę wystarczy TEN jeden krok, by wejść na drogę ciągłego bogacenia się – bez zarzynania się morderczą pracą?»

Stałość czy spekulacja? Jakim jesteś człowiekiem

Na świecie żyją w zasadzie tylko dwa typy ludzi: pracujący nad swoimi pomysłami, z uporem dążący do celu, starający się polepszyć swoje życie i rozumiejący wartość dodaną, jaką daje czas włożony w pewne przedsięwzięcia czy związki, oraz ci, którzy tego nie rozumieją, porzucają swoje cele i pomysły przy pierwszych trudnościach, jakie napotkają, cały czas zmieniają zainteresowania, miejsca pracy, a nawet partnerów! Jak myślisz, który typ człowieka ma większą szansę na sukces? Oczywiście, ten pierwszy!

Podam najprostszy przykład na to, że mam rację. Wyobraź sobie dwóch ludzi. Jeden gra w Monopoly, a drugi w tym samym momencie gra w dziesięć różnych gier. Obydwoje mają godzinę. Jak myślisz, który osiągnie swój cel i jako zwycięzca skończy grę? Tak, brawo!

Ten, który grał w Monopoly. Skoro tak prosto stwierdzić to na podstawie przykładu o dziesięciu grach, to teraz wyobraź sobie inną sytuację: jeden człowiek obrał sobie za cel, że zostanie najlepszym piłkarzem, a drugi w tym samym momencie chce być piłkarzem, gra w hokeja, koszykówkę, siatkówkę, bilard, kręgle, tenisa, podnosi ciężary, walczy w MMA, skacze na nartach i jeździ konno. Obydwoje mają tylko jedno życie na nauczenie się sportu. Jak myślisz, który zostanie najlepszym sportowcem w danej dziedzinie? No właśnie, to też rozumiesz. A teraz powiedz mi tak szczerze, masz swój główny cel życiowy? Koncentrujesz się na wykonywaniu jednego zadania czy robisz dziesięć rzeczy naraz?

Nieważne, jaka jest odpowiedź. Zastanów się, proszę, porządnie nad konsekwencjami.

Miałem kiedyś kolegę, który spotykał się z setką dziewczyn. Praktycznie codziennie widziałem go z inną. Ja nie miałem tyle „szczęścia” co on. Ale wiesz co? Teraz cieszę się z długiego, trwałego i szczęśliwego związku, a on dalej ugania się za setką dziewczyn. Jestem pewny, że za dwadzieścia lat będzie dokładnie tak samo.

Do czego zmierzam? Aby osiągnąć coś w życiu, nieważne, czy bogactwo materialne, czy duchowe, trzeba się wykazać koncentracją i poświęceniem. Musisz się skupiać na wyznaczonym zadaniu, na osobie, z którą chcesz spędzić resztę życia itd. Myślisz, że dlaczego obecnie stawiamy czoła tak wielkiej fali rozwodów? Ponieważ ludzie stali się spekulantami. Mężczyźni co chwilę zastanawiają się: „Hm, ta jest ładniejsza od mojej żony. Może będzie mi z nią lepiej?”.

Później trafiają się takie wybryki natury jak osoby po pięciu rozwodach. Kobiety nie są pod tym względem lepsze: „Hm, on jest lepiej wykształcony od mojego męża i chyba więcej zarabia. Może byłby lepszym ojcem dla moich dzieci, jeśli się pojawią, może będzie bardziej o mnie dbał niż mój mąż?”. Takie spekulacje trwają w nieskończoność!

Ludzie, zrozumcie w końcu, że jedziecie ze swoimi mężami, żonami, rodzinami na tym samym wózku! Skąd w was chęć do sabotowania starań drugiej osoby? Do ciągłych kłótni? Nie rozumiecie, że w ten sposób utrudniacie osiągnięcie sukcesu samym sobie? Człowiek jest najbardziej wydajny, gdy ma przy sobie kochającą go osobę. Zastanów się, czy czasem nie warto poświęcić kawy z koleżanką po to, by twoja żona czuła się lepiej. Z żoną spędzisz całe życie, a z koleżanką — rok, może dwa lata w pracy. Czyż nie? Dlatego działajcie razem, cementujcie swoje rodziny. Bez rodziny nie ma narodu. A nasze rodziny wyglądają coraz gorzej.

Kolejne dowody na to, że spekulacja jest gorsza od stałości, można przedstawić na przykładzie giełdy. Pierwszy przykład dotyczy Warrena Buffetta, a drugi to moje badania. Warren Buffett kupuje akcje i trzyma je nawet przez dwadzieścia lat! Tak długo, aż uzna, że firma przestała się rozwijać i najwyższy czas się ich pozbyć. Jaki osiągnął rezultat dzięki tej strategii? Nie wiesz? Sprawdź!

Moje badania znowu są bardzo proste. Kupuję akcje za 10 000 zł, każdą po 1 zł. Każda z nich daje mi 20 gr dywidendy. Co rok dostaję 2000 zł, płacąc raz 5 zł prowizji.

A gdybym nie chciał trzymać tych akcji? Kupuję za 10 000 zł akcje po 1 zł. Sprzedaję po 1,02 zł. Dwa razy płacę prowizję po 5 zł, a zyskuję 200 zł. Pięknie — 190 zł zysku. Następne kupno innych akcji po 1 zł. Oj, coś poszło nie tak — tym razem sprzedaję po 0,95 zł, bo boję się dalszych spadków. Prowizja: 10 zł + 500 zł straty.

I tak przez rok, aż stracisz cały kapitał; ale twój makler będzie szczęśliwy. Pobrał przecież bardzo dużą prowizję.

Jakim chcesz być człowiekiem? Chcesz całe życie spekulować? „A może w tym mi pójdzie lepiej? A może z tą będzie mi lepiej? A może te akcje są dla mnie odpowiedniejsze?” Czy zdecydujesz się jednak na koncentrację i sukcesy? Doradzam ci stałość, ale przecież masz własny rozum, prawda?! Potrafisz myśleć! Zatem proszę, pomedytuj nad własnym życiem, pomyśl nad nim chwilę.

Zastanów się: „Czy wykorzystuję swoje możliwości? Czy robię wszystko, co mogę? Czy z kobietą, z którą jestem zaręczony, chcę spędzić resztę życia, czy jestem z nią tylko dlatego, żeby z kimś być?”. Dołóż do tego setkę potrzebnych pytań od samego siebie. Posiedź sam w cichym pomieszczeniu przez trzy dni. Po tych trzech dniach powinieneś mieć sporą wiedzę o samym sobie i o swoich pragnieniach.

Do dzieła!

Finansowy geniuszDlaczego warto mieć pełną wersję?

Finansowy Geniusz»

150 książek w jednej. Esencja wiedzy na temat efektywnego budowania finansowego geniuszu i  prosta droga do bogactwa. To mała książeczka skierowana do ludzi zainteresowanych rozwojem osobistym. Dzięki niej dowiesz się jak budować podstawy duchowego i materialnego bogactwa.

Twoje finanse cz.2



Bieżące badania społeczne pokazują, że liczba milionerów w Polsce systematycznie się zwiększa. Czy Ty także wspomożesz te statystyki? :)»

ING Bank Śląski – promocyjne zakupy dla właścicieli rachunków osobistych

ING Bank Śląski  wprowadził program lojalnościowy dla swoich klientów – Bankujesz-Kupujesz, który kierowany jest do osób posiadających w tym banku konto osobiste.

W ramach tej oferty można otrzymać zniżki m.in. na ksiąki, które zostały wydane przez PWN, produkty marek Campus lub Alpinus oraz niektóre produkty Bosch, a także promocyjny starter PLAY.

Ceny mieszkań będą spadać

Dobra wiadomość dla osób, które myślą o zakupie własnego mieszkania.

Wszystko wskazuje na to, że ceny mieszkań nadal będą niższe. Według doradców Home Broker w ciągu najbliższego roku  średnia cena nieruchomości spadnie o ok. 3 %, a niższe ceny będą wymuszone przez zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego (zaczną one obowiązywać od 2012 r.), przez które obniży się zdolność kredytowa dla osób, które planują zakup własnego mieszkania.

Kolejnym powodem zgody deweloperów w negocjacjach z klientami na niższe ceny jest duża liczna nowych, gotowych mieszkań. Właściciele nieruchomości na rynku wtórnym są mniej elastyczni i niechętnie godzą się na obniżenie ceny (choć z reguły to robią). Efektem tego jest dłuższa sprzedaż takich nieruchomości.

Obecnie od momentu wystawienia ogłoszenia do podpisania ostatecznej umowy kupna-sprzedaży mija średnio cztery i pół miesiąca.

Oszczędzanie na emeryturę

Zdecydowana większość naszych rodaków (85 %) uważa, ze emerytura z I i II filaru nie będzie wystarczająco duża, by pokryć ich potrzeby życiowe, gdy przestaną pracować.

Jednocześnie aż 50 %  badanych zamierza oszczędzać na emeryturę, ale tylko 32 % ankietowanych to robi.

Badania przeprowadzone przez IKZE Monitor 2011 ARC Rynek i Opinia wykazują także, że najważniejszym powodem dla którego Polacy nie oszczędzają z myślą o emeryturze jest brak wystarczających środków finansowych.

Tłumaczy się to tym, że to emerytury jest jeszcze daleko (8 % badanych), nie ma się pojęcia o tym, jak skutecznie pomnażać pieniądze (7 %) oraz nie ma się czasu na załatwienie tej sprawy (7 %). Osoby, które chciałby oszczędzać z myślą o emeryturze uważają, że miesięcznie mogłyby odłożyć na ten cel 200 zł.

Pamiętaj ! Oszczędzanie można zacząć w każdym momencie, ale im wcześniej to zrobisz tym lepiej…

Twoje finanse cz.1



39% więcej pieniędzy – odzyskanych ze stałych domowych wydatków!»

Deutsche Bank PBC – promocyjne konto oszczędnościowe

Deutsche Bank PBC proponuje swoim klientom konto oszczędnościowe (jest to dodatek do zwykłego rachunku osobistego db net.), dzięki któremu można zyskać ponad 8 % odsetek.

Z oferty tej mogą skorzystać osoby, które do 1 grudnia 2011 r. nie posiadały rachunku osobistego db net. Promocyjne oprocentowanie dotyczy kwot do 10 tys. zł.

Bank Citi Handlowy – pakiet bankowy dla studentów

Bank Citi Handlowy  przygotował kompleksową ofertę produktów bankowych dla studentów, w której skład wchodzą:

  • standardowe konto osobiste;
  • karta kredytowa;
  • program lojalnościowy „Polecaj i Zarabiaj”

Oferta jest kusząca, bo prowadzenie konta nic nie kosztuje,a  wypłaty we wszystkich bankomatach w Polsce są bezpłatne.

Karta kredytowa także jest wydawana na preferencyjnych warunkach.

Błyskawiczne przelewy bankowe

Już trzy banki mają w swojej ofercie szybkie przelewy, które pozwalają na dotarcie pieniędzy na konto adresata w ciągu kilku-kilkunastu minut, a nie po kilku godzinach, a nawet dniach.

Jest to możliwe dzięki temu, że operacje finansowe nie trafiają do systemu Eliksir i nie przechodzą przez Krajową Izbę Rozliczeniową. Tak dzieje się w przypadku klasycznych przelewów międzybankowych.

Usługi te dostępne są w:

W pierwszym z nich za szybki przelew pobierana jest opłata w wysokości 1-5 zł w zależności od kwoty przelewu.

W mBanku i MultiBanku za każda operację błyskawicznego przepływu pieniędzy trzeba zapłacić 5 zł.

Przeniesienie kredytu do Getin Banku

Getin Bank wprowadził ciekawą promocje kredytów gotówkowych.

Gdy klient zdecyduje się przenieść do Getin Banku zaciągnięty w innym banku kredyt, to bank obniży jego oprocentowanie (o 1 %). Dostanie też 2000 zł dodatkowej pożyczki.

By skorzystać z oferty, wystarczy dowód osobisty, zaświadczenie o zarobkach, a także umowa aktualnego kredytu. Promocja dotyczy pożyczek do 100 tys. zł udzielanych na maksymalnie 8 lat.

Uwaga na lokaty progresywne

Gdy bank reklamuje lokatę na bardzo korzystnych warunkach (nawet 10-12 %), to warto dokładnie przyjrzeć się ofercie. Są to bowiem tzw. lokaty progresywne, które co prawda mają bardzo korzystne oprocentowanie, ale wyłącznie w ostatnim okresie ich trwania.

A jak wygląda to w rzeczywistości?

Na lokatach progresywnych, rosnących lub dynamicznych (nazwy są różne), oprocentowanie wzrasta z miesiąca na miesiąc.

Dla przykładu: w pierwszym miesiącu np. wynosi 1-2 %,a  dopiero w ostatnim 10-12 %.

Lokaty, które procentują w ten sposób mają w swojej ofercie m.in:

  • Credit Agricole;
  • Eurobank;
  • Kredyt Bank;
  • Polbank;
  • Santander Consumer Bank;
  • Toyota Bank.

 

Niezależność finansowa – jak osiągnąć niezależność finansową ?


Żyj i bogać się Prosty i sprawdzony plan osiągania wolności finansowej

Artykuł jest fragmentem publikacji Arkadiusza Bednarskiego Żyj i bogać się

Dlaczego bogaci się bogacą, a biedni biednieją?

Na początek zastanów się i odpowiedz sobie na poniższe pytania.

Cztery pytania dotyczące presji finansowej:

1. Kiedy ostatni raz czułeś presję finansową (brak pieniędzy)?

2. Czy w tym momencie życia czujesz presję finansową?

3. Czy posiadanie większej sumy rzeczywiście zmniejsza Twoją presję finansową?

4. Kiedy czułeś się zupełnie wolny od presji finansowej?

Jeżeli, podobnie jak zdecydowana większość ludzi, nie jesteś zadowolony ze swojej sytuacji finansowej, jeżeli nie żyjesz na takim poziomie, na jakim chcesz, ponieważ nie masz na to wystarczających środków, jeżeli obawiasz się o finansową przyszłość swoją i swoich najbliższych, to wiedz, że jest pięć sposobów na zabezpieczenie swojej przyszłości finansowej.

Pięć sposobów na zabezpieczenie przyszłości finansowej:

1. Możesz otrzymać majątek w spadku.

2. Możesz „wżenić się” w majątek.

3. Możesz wygrać na loterii.

4. Możesz zaskarżyć jakąś firmę i wygrać proces.

5. Możesz „zrobić” majątek.

Pierwsze cztery metody pomińmy, bo nie o tego rodzaju bogaceniu się będziemy mówili. Nie tędy wiedzie droga do prawdziwego bogactwa. W USA, kraju, w którym mieszka najwięcej milionerów, 80% z nich to milionerzy w pierwszym pokoleniu. A zatem jedynie 20% otrzymało majątek w spadku lub się weń „wżeniło”. Można oczywiście liczyć na łut szczęścia, na to, że mi się uda, że może odnajdzie się jakiś bogaty, zapomniany wujek z Ameryki, po śmierci którego pojawi się spory majątek.

Jednak prawdopodobieństwo tego, że tak się stanie, jest nikłe, i łudzenie się, że tak będzie, oraz oczekiwanie, że pewne go dnia wszystko się zmieni, jest po prostu naiwnością.

Wiele osób liczy także na to, że wygra na loterii. No cóż, odwołując się po raz kolejny do statystyk, możemy dojść do wniosku, że prawdopodobieństwo wygranej na loterii ma się tak jak jeden do trzynastu milionów, zaś uderzenia piorunem — jeden do siedmiu milionów. Skoro nikt nie chce być uderzony piorunem, co jest bardziej prawdopodobne, to dlaczego tak wiele osób chce zdobyć coś, co jest dwa razy mniej prawdopodobne? Poza tym, jak już wiesz, nawet ci, którym udało się wygrać, szybko tracą swoje pieniądze. Często też osoby, które wygrały, nawet o tym nie wiedzą i nigdy nie odbierają swoich nagród.

Są także tacy, którzy skarżą bogate koncerny i chcą ogromnych odszkodowań, najczęściej z powodu zapadnięcia na śmiertelną chorobę w wyniku stosowania ich produktów. Najczęściej takie procesy odbywają się w USA i, podobnie jak ma to miejsce w wypadku wygranych na loterii, rzadko wypłata odszkodowania czyni z powodów ludzi wolnych finansowo.

Skupmy się zatem na tym, jak zdobyć majątek, ponieważ jest to znacznie łatwiejsze, a przede wszystkim bardziej przewidywalne i realne niż omówione powyżej przypadki. Zastanówmy się najpierw, dlaczego ludzie nie są bogaci.

Dlaczego ludzie nie są bogaci?

1. Nie określili precyzyjnie, czym jest bogactwo.

2. Czynią z bogactwa ruchomy (ciągle oddalający się) cel.

3. Określają swoje bogactwo w sposób, który sprawia, że staje się ono niemożliwe do osiągnięcia.

4. Nie wierzą w ten niemożliwy do osiągnięcia cel.

5. Nigdy nie robią z tego absolutnej konieczności.

6. Nie mają realistycznego planu.

7. Nie realizują swojego planu.

8. Nie mają dobrych nauczycieli. Nie szukają dobrych wzorców i nie czerpią z nich.

9. Słuchają specjalistów i ekspertów, przenosząc na nich odpowiedzialność za pomnażanie swoich pieniędzy, zamiast zająć się tym samodzielnie.

10. Poddają się w momencie, gdy napotykają na większe trudności finansowe.

11. Nie traktują swojego życia jak przedsiębiorstwa, które pod koniec każdego roku powinno przynosić zyski.

12. Ulegają wpływowi innych ludzi, co blokuje podejmowanie przez nich dobrych decyzji i wprowadzanie w życie planów.

Najważniejszych jest osiem pierwszych punktów. Spójrz na to zestawienie i zaznacz, które z nich dotyczą Ciebie.

Zazwyczaj osoby, których dotykają wyzwania finansowe1, na większość zagadnień odpowiadają twierdząco.

1 Słowo „wyzwanie” jest używane w miejsce słowa: „problem”. Sens tego zabiegu został wyjaśniony w dalszej części książki.

Zadają sobie wtedy kolejne pytania:

  • Czy można to zmienić?
  • Jeżeli tak, to jaka jest droga, która wiedzie ku zmianie?
  • Jak stać się bogatym, zamożnym, niezależnym finansowo?
Aby przejąć kontrolę nad swoimi finansami, stać się osobą zamożną, niezależną finansową, potrzebne są odpowiednie wzorce mentalne i dysponowanie właściwą wiedzą.

Wzorce mentalne:

  • wyznawane wartości (ich system);
  • przekonania na temat pieniędzy, bycia bogatym, wolności finansowej;
  • sposób zaspokojenia głównych potrzeb.

Wiedza:

  • koncept i zasady organizowania finansów;
  • konkretne strategie służące osiągnięciu sukcesu finansowego;
  • zasady gry;
  • zrozumienie narzędzi.

Przyjrzyjmy się zatem temu, czym są i jak funkcjonują wzorce mentalne.

W sposób najbardziej czytelny negatywne wzorce mentalne manifestują się w postaci oznak blokady finansowej.

Oznaki blokady finansowej

  • Kierowanie się ograniczającymi przekonaniami na temat swoich perspektyw w zakresie sukcesu finansowego i dobrobytu oraz powtarzanie tych przekonań (np. „Nie mogę otworzyć biznesu, bo w tym mieście jest za mało ludzi”).
  • Uczucie zazdrości i zawiści w stosunku do tych, którzy są zamożni i odnoszą sukcesy.
  • Unikanie wydawania pieniędzy na duże przyjemności, a wydawanie ich szerokim gestem na przyjemności doraźne2.
  • Zostawianie płacenia rachunków na ostatnią chwilę lub spóźnianie się z płatnościami; wnoszenie opłat z uczuciem odrazy.
  • Przesadne oszczędzanie w drobnych wydatkach i beztroska przy większych sumach.
  • Odkładanie przyjemności na później.
  • Zrzucanie winy za własny brak dobrobytu na gospodarkę (postawa ofiary).
  • Brak jasno określonych celów w życiu.
  • Uczucie, że jest się niegodnym i niedocenianym.
  • Ograniczona ciekawość świata; obojętność.

2 Duże przyjemności wiążą się z większym wydatkiem, np. wyjazd na wczasy za granicę, zakup dobrego ubrania itp. Przyjemności doraźne to kupowanie płyt CD, DVD, słodyczy i innych drobiazgów, które dają poczucie chwilowej przyjemności.

Zacznijmy zatem od początku.

Dlaczego zwycięzcy loterii zostają bankrutami, a byli milionerzy potrafią odbudować swój majątek od zera?»

Droga do absolutnej wolności finansowej

Każdy z nas doświadcza w swoim życiu czterech rodzajów edukacji: szkolnej, zawodowej, życiowej i finansowej.

Edukacja szkolna to inaczej wykształcenie podstawowe, które zgodnie z konstytucją ma obowiązek przejść każdy obywatel naszego kraju. Zasada ta obowiązuje zresztą we wszystkich rozwiniętych krajach świata. Jest to zatem edukacja, którą w dzieciństwie otrzymuje każdy, i która w życiu przydaje się niewiele lub w ogóle, a jeżeli z niej korzystamy, to w zakresie tak bardzo ograniczonym, że raczej uczęszczanie do szkoły możemy uważać bardziej za proces socjalizacji niż edukacji.

Edukacja zawodowa to cała wiedza i umiejętności, które nabywamy w procesie nauki swojego przyszłego zawodu. To wszystko to, czego uczymy się w szkołach zawodowych, wyższych uczelniach itp. Ten rodzaj edukacji jest ukierunkowany na wiedzę praktyczną, która powinna nam pomóc na starcie w życie zawodowe.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu zakończenie nauki w danym zawodzie właściwie oznaczało zakończenie nauki w ogóle. Większość społeczeństwa szła do pracy i wykonywała pewne czynności, do których została przygotowana w szkole. Tylko nieliczne jednostki dalej się uczyły i rozwijały. W obecnych czasach, ze względu na złożoność i szybki rozwój technologii i komunikacji, proces nauki najczęściej kończy się dopiero po przejściu na emeryturę. Zaś za ok. dwadzieścia lat zakończy się dopiero wraz z ustaniem życia, bowiem przejście na tzw. emeryturę nie będzie oznaczało zakończenia aktywności zawodowej.

Edukacja życiowa to wszystko to, czego uczymy się niejako „przy okazji” w trakcie całego życia. To, czego uczymy się, obcując z naszymi rodzinami, innymi dziećmi, licealistami, studentami, pracownikami, szefami, znajomymi i całkowicie obcymi ludźmi. Podobnie jak w przypadku poprzednich dwóch rodzajów edukacji, tak i tutaj możemy mówić o procesie, który trwa całe życie.

Jednak nikt nie mówi nam, jak się należy zachować w takiej czy innej sytuacji, co robić, aby odnieść sukces w relacjach z innymi ludźmi, jak reagować w sytuacji konfliktowej, jak rozwiązywać problemy, jak wychowywać dzieci itd. Chociaż szkoła stara się przejąć na siebie część nauczania o tym, jak radzić sobie w życiu, informacje, jakie przekazuje, są najczęściej mało praktyczne i oderwane od rzeczywistości. I tak, koniec końców, musimy sami uczyć się na swoich błędach.

Edukacja finansowa to ten rodzaj edukacji, która podobnie jak w przypadku poprzedniej odbywa się niejako „przy okazji”. W pewnym sensie jest także częścią edukacji życiowej. Jednak ze względu na rosnącą rolę pieniądza wydaje się ona najbardziej przydatna ze wszystkich pozostałych, chociaż z nich wszystkich jest najtrudniej dostępna. O finansach możemy się nauczyć w wybranych szkołach, które oferują w swoich programach zajęcia poświęcone tym zagadnieniom.

Jednakże to, czego możemy się tam dowiedzieć, to raczej jak zarządzać finansami innych osób i instytucji, a nie własnymi. Jak zaś pokazuje doświadczenie, bardzo często osoby, które zajmują się rachunkowością, księgowością, zarządzaniem powierzonymi pieniędzmi czy doradztwem finansowym, same nie należą do grona ludzi zamożnych, a najczęściej wręcz borykają się z wyzwaniami finansowymi.

Dzisiaj, jak nigdy wcześniej w historii ludzkości, wszyscy jesteśmy w stanie zapewnić sobie zaspokojenie pięciu głównych potrzeb, co, jak wiesz, ma największy wpływ na jakość naszego życia. I tak, jak nigdy wcześniej w historii ludzkości, zależy to od zasobności naszych portfeli. Dlatego edukacja finansowa to nie nauka o tym, czym są pieniądze i jak nimi zarządzać. Taka wiedza, zdobywana w szkołach ekonomicznych, wykładana przez profesorów, nie jest praktyczna ani nie daje efektów, o czym może świadczyć chociażby stan naszych finansów publicznych.

Jak możemy czerpać wiedzę od kogoś, kto uczy o istnieniu deficytu budżetowego i traktuje go jako normalne zjawisko ekonomiczne? Jesteśmy od dziesiątek lat rządzeni przez ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o tym, czym jest i jak faktycznie funkcjonuje pieniądz. Jeżeli spojrzy się na to, co robią rządy rozwiniętych państw, którym doradzają ekonomiści, przypomina się fragment z kabaretu Jana Pietrzaka, powstałego jeszcze w czasach „brzydkiej komuny”.

I chciałoby się zacytować: Idioci i kretyni albo… sabotażyści i dywersanci. Przeciętny obywatel, widząc, że większość państw, także i Polska, ma deficyt budżetowy, uważa, że jego długi są zjawiskiem normalnym. Warto uświadomić sobie, że tak nie jest. W przyrodzie nie ma czegoś takiego jak minus jedno drzewo, minus trzy kury czy minus milion bakterii. Zresztą nie trzeba odnosić się do przyrody. Wystarczy pomyśleć, jak długo utrzymałby się zarząd firmy, która co roku wykazywałaby straty.

Pieniędzy i zamożności nie zdobywa się poprzez zabieranie części tego, co wypracowali ci, którzy są kreatywni, otwarci i angażują się przez 24 godziny na dobę, i dawanie tym, którzy wolą spędzać czas przed telewizorem i udawać, że to, że tak żyją, to nie jest ich wina. A czyja?

Pieniądze zdobywa się w procesie, na który składa się wykonywanie danych czynności przez określony czas. I to jest najważniejsza informacja. Pieniądze faktycznie nie rosną na drzewach, tylko dojrzewają w procesie naszego kreatywnego myślenia i konsekwentnego działania.

Dlaczego zwycięzcy loterii zostają bankrutami, a byli milionerzy potrafią odbudować swój majątek od zera?»

Klucz do wolności finansowej

Jedynym sposobem osiągnięcia pełnej wolności finansowej jest nauczenie się i konsekwentne stosowanie prostej zasady.

Wydawaj mniej, niż zarabiasz oraz inwestuj różnicę!

Następnie ponownie zainwestuj otrzymany procent.

Z zainwestowanego kapitału uzyskasz masę krytyczną.

To pozwoli Ci na osiągnięcie pożądanego poziomu życia w przyszłości.

Ta prosta zasada zapewni, że przyjdzie moment w Twoim życiu, kiedy nie będziesz musiał pracować ani jednego dnia więcej. A jeżeli będziesz pracował, to dlatego że chcesz, a nie dlatego że musisz. To jest jedna z najważniejszych zasad postępowania z pieniędzmi, która poprowadzi Cię do wolności finansowej.

„Ale ja nie mam tyle pieniędzy, aby to zrobić”. To najczęstsza wymówka. Jest tak pospolita i nieprawdziwa, że aż wstyd ją wypowiadać i przykro jej słuchać.

Przyjrzymy się poniższemu zestawieniu.

Załóżmy, że od chwili, w której przychodzi na świat Twoje dziecko, odkładasz w każdym miesiącu, z myślą o jego przyszłości, 50 zł ze swoich zarobków.

50 zł miesięcznie

50 zł miesięcznie (od momentu urodzenia dziecka), zakładając 15% oprocentowania rocznego, da 55 212 zł — w momencie gdy dziecko skończy 19 lat.

Nawet jeżeli nie będzie już więcej wpłat na to konto, ale pieniądze w dalszym ciągu będą ulokowane na 15% rocznie, będzie ich:

  • 4,8 mln zł — gdy dziecko skończy 50 lat;
  • 19,6 mln zł — gdy dziecko skończy 60 lat;
  • 79,1 mln zł — gdy dziecko skończy 70 lat.

50 zł miesięcznie to tylko 12,50 zł tygodniowo i tylko 1,66 zł dziennie! No właśnie. Tyle czasu? Tak, tyle czasu! Czas to jeden z najważniejszych składników niezależności finansowej.

A teraz zastanów się: czy znasz kogoś, kto w wieku 50 lat, nie robiąc absolutnie nic: nie pracując, nie prowadząc żadnego biznesu, nie mając nieruchomości, bogatych krewnych, otrzymuje co miesiąc 32 000 zł wynagrodzenia? Znasz niezbyt wiele takich osób, prawda? Czy chciałbyś w wieku 50 lat mieć takie dochody? Bez pracy, bez wysiłku, bez zmartwień o ludzi, maszyny, lokale, ZUS, urząd skarbowy itp.? Droga otwarta. Dla Ciebie jest za późno, ale możesz zapewnić takie życie swojemu dziecku. Na pewno się nie obrazi.

Skąd wiadomo, że to będzie 32 000 zł co miesiąc? Zobaczysz w dalszej części książki.

Nie robi na Tobie wrażenia 32 000 zł miesięcznie? To nie szaleństwo? Stać Cię na więcej? Nawet na 100 zł miesięcznie? To zobaczmy, jak to będzie w wypadku 100 zł.

100 zł miesięcznie

100 zł miesięcznie (od momentu urodzenia się dziecka), zakładając 15% oprocentowania rocznego, da 110 426 zł w momencie gdy dziecko skończy 19 lat.

Nawet jeżeli nie będzie już więcej wpłat na to konto, ale pieniądze w dalszym ciągu będą ulokowane na 15% rocznie, będzie ich:

  • 9,6 mln zł, gdy dziecko skończy 50 lat;
  • 39,2 mln zł, gdy dziecko skończy 60 lat;
  • 158,2 mln zł, gdy dziecko skończy 70 lat.

Teraz Twoje dziecko w wieku 50 lat ma miesięczny, pasywny dochód na poziomie 64 000 zł. A Ty inwestowałeś tylko 100 zł miesięcznie.

Czy teraz dostrzegasz, ile pieniędzy przechodzi przez Twoje ręce każdego dnia? Przyjrzyjmy się z ciekawości innym liczbom.

Jaki roczny przyrost mogą przynieść Twoje pieniądze… zakładając 15% rocznego przyrostu?

Tabela 1. Hipotetyczny roczny przyrost przy 15-procentowym oprocentowaniu (w zł) (Przykłady nie uwzględniają wszelkiego rodzaju opłat, prowizji i podatków.)

1 rok 5 lat 10 lat 20 lat 30 lat 40 lat 50 lat
50 zł 651 4484 13933 75798 350491 1571188 6985901
100 zł 1302 8968 27866 151596 700982 3142376 13971803
200 zł 2604 17936 55731 303191 1401964 6284751 27943606
500 zł 6511 44841 139329 757978 3504910 15711878 69859014

Źródło: Opracowanie własne.

Gdyby było Cię stać na 500 zł miesięcznie przez 50 lat, to Twoje dziecko, ukończywszy 50 lat, cieszyłoby się życiem, mając 745 726 zł miesięcznego pasywnego dochodu! Bez ruszania kapitału! 745 726 zł miesięcznie? Tak. Dokładnie tyle!

Nawet jeżeli Twoja inwestycja nie da Ci 15%, nawet jeżeli odsetki od kapitału będą mniejsze, i tak tego, co Twoje dziecko zyskałoby ze zgromadzonego kapitału, w żaden sposób nie można porównać do emerytury, jaką miałoby, pracując kolejne kilkanaście lat, aż do osiągnięcia ustawowego wieku emerytalnego.

Jak to możliwe? Dowiesz się w dalszej część książki, zastanawiając się nad swoimi marzeniami finansowymi. Zanim jednak do tego dojdziesz, uzyskasz jeszcze inne, bardziej szokujące informacje o tym, jak potężną siłę mają zarabiane przez Ciebie pieniądze — niezależnie od tego, jakie to kwoty.

Tak właśnie wygląda Twój potencjał finansowy. Jeżeli jednak to nie Ty jesteś tym nowo narodzonym dzieckiem albo nie masz dziecka, albo nie chcesz mu zapewnić przyszłości finansowej, tylko zastanawiasz się, co Ty, w swojej obecnej sytuacji, możesz zyskać, to najwyższy czas zacząć wszystko od początku.

Dlaczego zwycięzcy loterii zostają bankrutami, a byli milionerzy potrafią odbudować swój majątek od zera?»

Procent składany

Podane powyżej przykłady bazują na wykorzystaniu siły procentu składanego. Albert Einstein nazwał procent składany największym wynalazkiem ludzkości. To właśnie efekt procentu składanego odpowiada za to, że Twoja inwestycja w postaci 50 zł miesięcznie zamieniła się w 32 000 zł miesięcznego dochodu po 50 latach.

Einstein podał definicję procentu składanego, która mówi, że aby obliczyć, po ilu latach kapitał ulegnie podwojeniu, należy liczbę 72 podzielić przez procent zwrotu z danej inwestycji. Jeżeli, przykładowo, zwrot z Twojej inwestycji wynosi 12% w skali roku, to kwota, którą zainwestowałeś, ulegnie podwojeniu po sześciu latach, ponieważ 72 przez 12 daje 6. Jeżeli natomiast zwrot z inwestycji wyniósłby 24%, kapitał podwoiłby się po trzech latach.

Zwróć jednak uwagę na to, że jest to kapitał, który został zainwestowany jednorazowo. Jeżeli natomiast wpłacałbyś określoną kwotę regularnie (miesięcznie, kwartalnie, rocznie), to odsetki od kapitału również byłyby inwestowane. Dlatego w powyższych przykładach kapitał kilkuset złotych miesięcznie inwestowanych przez kilkadziesiąt lat zamienia się w miliony.

Jak pracują pieniądze?

Na to, aby stać się niezależnym finansowo, mają wpływ cztery czynniki:

1. Czyli to, ile procent zyskasz na inwestycji, w jaką „zaangażujesz” swoje pieniądze.

2. Czas trwania inwestycji. Czyli to, jak długo będzie ta inwestycja trwała.

3. Rodzaj inwestycji. Czyli to, w co inwestujesz.

4. Wielkość inwestycji. Czyli to, ile pieniędzy jesteś w stanie zainwestować.

Zwrot z inwestycji może być różny. Polacy inwestują głównie w dwa skrajne instrumenty inwestycyjne: lokaty bankowe z jednej strony i nieruchomości z drugiej. Lokata bankowa daje dzisiaj od 3 do 5% realnego zwrotu z inwestycji, co przy obecnym poziomie inflacji nie wydaje się korzystne. Jednak lokata ma jedną główną korzyść: pieniądze nie tracą na wartości i nie są wydawane na konsumpcję.

Z kolei ziemia (rzadziej dom lub lokal) kupiona i sprzedana w odpowiednim momencie może przynieść nawet kilka tysięcy procent zwrotu. Na przykład hektar ziemi wraz z siedliskiem na Suwalszczyźnie można było kupić w roku 2000 już za 5000 zł. Dziesięć lat później ten sam hektar wart był 200 000 zł. Czyli w ciągu dekady wartość tej nieruchomości wzrosła 40-krotnie! W tym samym czasie zysk z lokaty bankowej wyniósł nieco ponad 3800 zł.

Zatem w tym wypadku trudno jest nawet porównywać te dwa sposoby lokowania pieniędzy. Jeżeli jednak przypomnisz sobie omówiony wcześniej przykład sprzedaży mieszkania w Warszawie, okaże się, że sytuacja może być odwrotna. Mimo że pozornie wydawać by się mogło, że zakup nieruchomości w Warszawie powinien być lepszą inwestycją niż ziemia na Suwalszczyźnie.

I tutaj mamy do czynienia z kolejnym czynnikiem związanym z poziomem zwrotu z inwestycji: z ryzykiem. Zazwyczaj wielkość zwrotu z inwestycji jest odwrotnie proporcjonalna do ryzyka. Nisko oprocentowane lokaty oferują najczęściej najbardziej stabilne banki, posiadające największe rezerwy i kapitały.

Większe oprocentowanie z kolei — banki, które nie mogą się poszczycić takimi zabezpieczeniami. Oferują jednak wysokie oprocentowanie po to, aby przyciągnąć klientów i ich gotówkę. Dlaczego? Wyjaśnimy to w dalszej części książki.

Pieniądze zainwestowane w obligacje Skarbu Państwa będą bezpieczne, ale ich oprocentowanie będzie nieznacznie większe od oprocentowania lokaty bankowej. Obligacje państwowe uważane są za najbardziej bezpieczne instrumenty finansowe, ponieważ gwarantuje je państwo. Musimy jednak pamiętać, że nie ma czegoś takiego, jak 100% gwarancji. Historia notuje przypadki bankructwa państw lub wojny i zmiany ustroju państwa. Wówczas obligacje nie mają żadnej wartości, a pieniądze w nie zainwestowane przepadają.

Zatem z jednak strony mamy lokaty, a z drugiej nieruchomości. Obecnie Polacy mają oszczędności na blisko 900 mld zł, z czego ponad 80% znajduje się na lokatach bankowych (dane dotyczą pierwszego kwartału 2011 roku). Pomiędzy lokatami a nieruchomościami mamy do dyspozycji bardzo wiele instrumentów, w które możemy inwestować środki finansowe. Mogą to być:

  • akcje spółek;
  • polisy na życie z umową dodatkową w postaci funduszu
  • inwestycyjnego;
  • fundusze inwestycyjne;
  • fundusze funduszy;
  • rynek pieniężny;
  • biznes;
  • kruszce i kamienie szlachetne;
  • paliwa kopalniane;
  • wino;
  • monety i znaczki;
  • szkolenia i rozwój kompetencji własnych itp.

Inwestowanie w akcje spółek, czyli tzw. gra na giełdzie, jest ryzykowne. Temat ten został już częściowo omówiony. Warto pamiętać, że giełda może przynieść zarówno bardzo duże dochody, jak i straty. Poza tym trudno zaczynać grę na giełdzie, inwestując 200 zł miesięcznie. Wymaga to przeznaczenia o wiele większych środków.

Pamiętaj:

Gospodarka dąży do utrzymania równowagi. Jeżeli gdzieś jest strata, w innym miejscu pojawia się zysk.

Możesz np. inwestować w akcje. Kiedy jest hossa, zyskujesz, jednak kiedy jest bessa, zaczynasz tracić. Zwróć jednak uwagę na to, że w czasie kiedy jest bessa na giełdzie, jest hossa na giełdach towarowych i jeśli chodzi o kruszce. Gdy jest bessa, inwestorzy wyprzedają akcje.

A skoro to robią, muszą też coś robić ze swoimi pieniędzmi. Nie chowają ich pod materac, tylko inwestują w coś innego. Dlatego w czasie bessy rośnie cena złota, srebra, a także mrożonego soku pomarańczowego. Kiedy giełda przynosi małe zyski, inwestorzy uciekają w kierunku surowców kopalnianych i na rynki rozwijające się. Tak działają wielcy inwestorzy. A co robi nasz przysłowiowy Kowalski? Siedzi z nosem w gazecie „Parkiet”, drapie się po głowie, czytając analizy rynku, i ma nadzieję, że kiedyś odrobi straty. Dlaczego nie ucieka na inne rynki? Bo albo go nie stać, albo nie ma do nich dostępu, albo i jedno, i drugie.

Jeżeli chcesz inwestować na giełdzie, pamiętaj:

Ty sam musisz pilnować swoich inwestycji. Nie ufaj doradcom. Oni mogą się mylić, a Ty tracisz.

Ufaj swojej intuicji. Musisz oczywiście poznać wszystkie narzędzia, które pomogą Ci lepiej zarządzać portfelem posiadanych akcji, takie jak STOP-LOSS (zlecenie sprzedaży papierów wartościowych po osiągnięciu przez nie określonej ceny, tak aby powstrzymać stratę.) lub ATOR- BETTER (zlecenie realizacji transakcji, kiedy cena akcji osiągnie określony poziom.) i inne. Więcej na ten temat możesz się dowiedzieć dzięki internetowi lub czytając odpowiednią literaturę.

W przypadku polis i funduszy inwestycyjnych możesz  liczyć na zwrot na poziomie 5–35%. Wiele zależy od tego, jaka jest koniunktura na rynku. Jeżeli na giełdzie jest hossa, zazwyczaj fundusze także ją notują, jeżeli jest bessa, możesz spodziewać się mniejszych zysków. Pamiętaj przy tym, że fundusze inwestycyjne to nie instytucje charytatywne, których jedynym celem i marzeniem jest to, aby ich klienci się bogacili.

Są to firmy nastawione na zysk, dlatego w pierwszej kolejności zabezpieczają swój interes, a dopiero później Twój. Dlatego, niezależnie, czy fundusz przynosi straty, zyski czy stoi w miejscu, Ty i tak ponosisz różnego rodzaju opłaty: za zarządzanie, za przeniesienie środków, za lokowanie pieniędzy, za wypłaty itp. Doradzanie, żeby sprawdzać i analizować oferty wielu funduszy, do których zachęcają dziennikarze i media, nie ma najmniejszego sensu, ponieważ liczenie na to, że jakiś fundusz będzie działał inaczej niż 99% innych, jest zwykłą naiwnością.

Co do ryzyka, to wszystko zależy od tego, jaki fundusz wybierzesz. Najczęściej spotykamy trzy rodzaje funduszy: akcji (dotyczy wszelkiego rodzaju akcji małych i średnich przedsiębiorstw, zagranicznych itd.), obligacji i zrównoważone. Fundusze akcyjne wiążą się z dużym ryzykiem, ale mogą przynieść także największe zyski — nawet kilkaset procent. Można także dużo na nich stracić. Fundusze obligacji zazwyczaj przynoszą zysk na poziomie procentu lub dwóch ponad inflację.

Z kolei fundusze rynku pieniężnego są pomiędzy tymi dwoma wymienionymi powyżej. Nasuwa się więc prosty wniosek: jeżeli rynek ma się dobrze, warto trzymać środki w funduszach akcji, jeżeli ma się źle, w obligacjach, które co prawda przyniosą niewielki zysk, ale przynajmniej nie grożą stratami.

Posiadając 100 zł wolnych środków finansowych miesięcznie, można zacząć inwestować w tego typu instrumenty. Trzeba jednak pamiętać, że inwestycja miesięczna może nie mieć większego sensu, ponieważ wpływy na konto funduszu wiążą się z opłatą manipulacyjną (dotyczy większości funduszy na polskim rynku.), która najczęściej wyrażona jest określoną kwotą. Zatem osoba, która inwestuje 100 zł miesięcznie, może, przykładowo, zapłacić 8 zł, co stanowi tyle samo, ile zapłaci osoba, która zainwestuje 1200 zł w skali roku.

Wydaje się to nieistotne, jednak gdy przyjrzymy się temu bliżej, okaże się, że 8 zł ze 100 zł to 8%, które jest potrącane w każdym miesiącu. Aby zatem odrobić koszt opłaty manipulacyjnej, fundusz musi wypracować minimum 8% zysku. Na 8% pracuje 100 zł, czyli niewielka kwota. Natomiast w przypadku 1200 zł wpłaconych w systemie rocznym 8 zł to 0,66%. Mimo że ta opłata jest pobierana miesięcznie, to na jej zarobienie pracuje nie 100 zł, a kwota 12-krotnie wyższa. Inaczej rzecz ujmując, o wiele łatwiej jest wypracować 0,66% w pierwszym miesiącu i proporcjonalnie w każdym z pozostałych, niż 8%.

Wyobraźmy sobie, że jeżeli fundusz będzie zarabiać 7%, to po kilku latach osoba, która inwestowała po 100 zł miesięcznie, wybierze z funduszu mniej, niż zainwestowała. To nie ma sensu! Lepiej pojechać na Wyspy Kanaryjskie i cieszyć się słońcem i życiem.

Natomiast jeżeli ta sama osoba zainwestuje 1200 zł raz do roku, to, chociaż jest to wydatek jednorazowy i wydaje się bardzo duży, zwrot z inwestycji, jaki uzyska fundusz, szybko pokryje koszt opłaty i pieniądze przyniosą zysk. Po kilku latach okaże się, że inwestycja była opłacalna.

Wiele osób inwestowało przez kilka lat, a potem to, co wypracowały zakłady ubezpieczeń lub fundusze inwestycyjne, nie zwracało zainwestowanych pieniędzy. Niestety większość inwestycji Polaków w fundusze i w polisy to inwestycje w postaci miesięcznych składek.

Pamiętajmy, że o wiele łatwiej jest przekonać klienta, żeby inwestował 100, 150 czy 200 zł miesięcznie, niż 1200, 1800 czy 2400 zł jednorazowo w skali roku. Zamiast oskarżać agentów, ubezpieczycieli i fundusze, powinniśmy przeanalizować swój sposób myślenia, ponieważ to my jesteśmy odpowiedzialni za decyzje, jakie podejmujemy.

Podsumowując, na pewno lepiej jest inwestować (w odpowiedni sposób) w fundusz niż trzymać pieniądze pod materacem lub wydawać je na konsumpcję.

Jednym z najlepszych rozwiązań jest inwestowanie za pośrednictwem funduszu funduszy. Takie rozwiązania oferują u nas polskie i zagraniczne zakłady ubezpieczeń.

Fundusz funduszy pozwala Ci inwestować w takie instrumenty, w które większość osób inwestować nie może (chociażby ze względu na duże kwoty inwestycji wymagane przez niektóre fundusze). Fundusz funduszy daje również szansę inwestowania w wiele różnych funduszy naraz, co chroni Cię przed stratą i daje potencjalnie możliwości większych zysków.

Za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych możesz inwestować także w akcje. Wówczas nieco (ale nigdy nie całkowicie) ograniczasz ryzyko. Jeżeli na giełdzie będzie bessa, a Twój portfel składa się ze spółek notowanych na giełdzie, to nie licz na to, że nie stracisz. Pamiętaj, fundusz i tak pobierze opłaty, niezależnie od tego, czy zyskasz czy też nie.

To tylko przykładowe narzędzia, które możesz stosować. Jest ich o wiele więcej. Warto, przed podjęciem decyzji o zainwestowaniu swoich pieniędzy, sprawdzić, jakie możliwości w tym zakresie daje Ci dany fundusz. Pamiętaj jednak, że nie ma nic za darmo. Takie narzędzia to dodatkowe opcje. Zatem albo musisz je dokupić, albo możesz z nich korzystać dopiero po zainwestowaniu określonej kwoty. Najczęściej spotkasz się z tą drugą możliwością.

Dlatego najlepszym rozwiązaniem może być jednak wybór funduszu funduszy, który ma w swojej ofercie m.in. fundusze:

  • akcji;
  • rynku pieniężnego;
  • obligacji;
  • surowców i kruszców;
  • rynków rozwijających się.

To pozwala przenosić zainwestowane pieniądze do dowolnego wybranego funduszu.

Jeżeli zdecydujesz się na zainwestowanie swoich pieniędzy w fundusz funduszy, dowiedz się, jakie masz możliwości. Oczywiście nie licz na to, że takie narzędzie dostaniesz za 100 zł miesięcznej inwestycji. W ogóle przestań wierzyć w inwestycje tego typu. Są one dobre dla dzieci, które właśnie przyszły na świat. Jeżeli masz 30 lat lub więcej, musisz inwestować więcej, znacznie więcej. I tylko, w przypadku wpłat regularnych, rocznie.

A co mam zrobić, jeżeli nie stać mnie na więcej niż 100 zł miesięcznie? Nie inwestuj. A tak poważnie, to znajdź te pieniądze.

Są dwie metody:

1. Wydawaj mniej.
2. Zarabiaj więcej i wydawaj mniej.

Dlaczego zwycięzcy loterii zostają bankrutami, a byli milionerzy potrafią odbudować swój majątek od zera?»

Wydawaj mniej

Gdy zobaczysz, jak wiele pieniędzy przechodzi przez Twoje ręce, może Cię to mocno zaskoczyć. Skoro już zdajesz sobie sprawę z tego, jak wiele możesz zyskać, inwestując 100, 200 czy 500 zł miesięcznie, to teraz przyjrzyj się temu, jak znikają pieniądze z Twojego portfela.

Przykładowa analiza wydatków miesięcznych, których możesz uniknąć:

  • Tankowanie paliwa na stacji X, która oferuje pogram lojalnościowy i ciekawe nagrody. Zamiast płacić za paliwo 4,95 zł, płacisz średnio 5,15 zł. W ciągu miesiąca wydajesz o ok. 20–40 zł więcej.
  • Papierosy? W ciągu miesiąca z Twojego budżetu ubywa o 250–300 zł więcej niż osobom, które nie palą.
  • Raz na jakiś czas piwo? 50–200 zł.
  • Herbata, kawa, kanapka? 100 zł.
  • Lunch na mieście? 200–300 zł.
  • Gazety? 50 zł.
  • Opłaty za rachunek bankowy, przelewy, karty, wypłaty z bankomatów itp.? 30–70 zł.

To daje razem od 450 do 800 zł miesięcznie. W skali roku minimum 5400 zł plus 1200 zł, które możesz zainwestować, co daje Ci łącznie 6600 zł rocznie i… jesteś zdrowszy na duchu i ciele.

Możesz zapytać:

  • Czy to znaczy, że mam prowadzić własny, domowy budżet, jak radzi wielu autorów, doradców i konsultantów?
  • Czy to znaczy, że mam analizować każdy wydatek: na chleb, masło, paliwo czy kawę?
  • Czy to znaczy, że muszę kilka razy obejrzeć każdy grosz przed decyzją, czy i na co wydać?
  • Czy to znaczy, że mam przez kolejne 30 lat ciułać i nie cieszyć się życiem?
  • Czy to znaczy, że dopiero jak będę stary i słaby, to będę mógł sobie pozwolić na więcej, mimo że to już nie będzie mnie cieszyć?

To są bardzo dobre pytania, na które trzeba sobie jasno odpowiedzieć.

  • A jak czujesz się z tym budżetem?
  • Czy przekonuje Cię to, że posiadając budżet, staniesz się bogaty?
  • Czy masz przekonanie do ciułania i ograniczania się?
  • Czy jesteś w stanie na dłuższą metę prowadzić księgę przychodów i rozchodów własnego gospodarstwa domowego?

Zapewne, jak u większości osób, Twoje odpowiedzi brzmią: „Nie”.

Cierpienie i przyjemność rządzą naszym życiem. Jeżeli coś sprawia Ci trudność i musisz się wciąż i wciąż przełamywać, walczyć ze sobą i ograniczać, to efekt, jaki uzyskasz, może być odwrotny. W końcu pękniesz i będziesz miał finansowy efekt jo-jo — wszystko, co udało Ci się odłożyć, wydasz z nadwyżką. Ograniczając się i robiąc zakupy w najtańszych marketach, doprowadzisz do podwójnego zamknięcia.

Z jednej strony będziesz czuć niedosyt, że się ograniczasz i nie możesz sobie pozwolić na coś lepszego, a z drugiej nie będziesz podświadomie postrzegać siebie jako kogoś, kto rozsądnie zarządza budżetem, tylko jako kogoś, kogo po prostu nie stać na to, aby żyć lepiej. Nic gorszego nie można sobie zrobić. Tędy nie prowadzi droga do bogactwa, do niezależności finansowej. Przypomnij sobie, jak wielki wpływ na nasze życie mają właściwe przekonania.

Nie chodzi o to, aby zaciskać pasa i liczyć każdy wydawany grosz. Jeżeli praca, którą wykonujesz, przynosi Ci niewielki dochód i nie możesz sobie pozwolić na więcej poza niezbędne minimum; jeśli musisz liczyć się z każdym wydatkiem i planować rozchody z marnymi widokami na dodatkowe przychody, to prędzej czy później cała ta zabawa w budżet jest skazana na porażkę. Jeżeli nie „czujesz” budżetu, daj sobie z nim spokój. O wiele lepsze efekty uzyskasz, stosując pięć prostych zasad omawianych poniżej. Możesz także korzystać z opisanych w dalszej części książki koszy finansowych oraz pudełek na czekoladki.

Zacznij zatem od zasady pierwszej.

Jeżeli nie potrafisz zdecydować, ile przeznaczyć na oszczędzanie, to wprowadź do swojego życia pewną sprawdzoną zasadę:

Zasada I: Oszczędzaj minimum pewien procent swoich miesięcznych dochodów…[..]

Dowiedz się jak kierować swoim życiem finansowym, aby było ono dostatnie, bogate i satysfakcjonujące.

Pełną wersję książki zamówisz na stronie: Żyj i bogać się

 

Jak być bogatym ?


Inny świat Jak żyć bez długów i problemów finansowych ?

Artykuł jest fragmentem publikacji Huberta Dudka Inny świat

Szkoła życia

Uważasz, że nie możesz nic dla siebie zrobić, że to, co masz, zależy tylko od szczęścia w Twoim życiu? System edukacji spowodował, że 95% społeczeństwa jest stworzona do wykonywania zadań, a nie twórczego myślenia. To powoduje, że płacimy masę pieniędzy za ukończenie jakichkolwiek studiów, bo mamy nadzieję na lepszą przyszłość.

Uczelnie prywatne to tylko kolejny biznes zaspokajający ludzkie potrzeby. Czy właścicieli obchodzi to, co studiujesz i czy będziesz miał pracę? Nie, ich interesuje fakt, że zaspokajanie tej potrzeby stało się dochodowe. Ukończona szkoła nie gwarantuje Ci lepszej pracy, ponieważ najlepsi z branży są pasjonatami, uczą się na bieżąco, nie kończą edukacji w momencie, gdy otrzymają kawałek papieru. Dyplom to tylko marne potwierdzenie zaangażowania, a prawdziwa nauka zaczyna się w chwili podjęcia pracy.

Myślisz, że mówię bzdury?

Szkoła nie jest gwarantem lepszej pracy czy dobrego życia. Weźmy pod uwagę głowę państwa. Czy chciałbyś zostać prezydentem? Myślisz, że to niemożliwe? Prezydent Wałęsa jednak to osiągnął, a nie miał wyższego wykształcenia.

Więc odpowiedz mi na pytanie, jak to jest możliwe, że osoba bez wykształcenia wyższego może zostać prezydentem, a wykładowca uczelni musi posiadać przynajmniej wykształcenie magisterskie. Prezydent, będący przedstawicielem całego narodu, nie musi ukończyć wyższej uczelni, a wykładowca, który uczy garstkę studentów, musi mieć wykształcenie przynajmniej magisterskie, a najczęściej nawet doktorat.

Czy to nie absurd naszego świata, że nie wykształcenie jest wyznacznikiem tego, kim jesteś, tylko umiejętność wykorzystania okoliczności?

Kolejnym przykładem mógłby być sławny Andrzej Lepper, który również dobrze potrafił wykorzystać swój czas,wdrapać się na szczyt kariery i zarobić sporo pieniędzy.

Możemy tych ludzi darzyć sympatią bądź nienawidzić, ale faktem jest, że potrafili wykorzystać to, czego inni nie widzieli. Większość potrafi tylko wydawać niesłuszne opinie niepoparte żadnymi dowodami lub oczerniać innych, ale sami nie potrafiliby zarobić nawet złotówki. Chciałbym,abyś należał do ludzi,którzy mają własny rozum i potrafią ocenić trzeźwo sytuację.

Oto książka, która da Ci klucz do bram INNEGO ŚWIATA – świata bez długów, zmartwień i problemów finansowych!»

Prawdziwa historia

Cóż,zacznę od tego, że tak jak Ty czy wielu innych ludzi jestem i zawsze
byłem normalnym człowiekiem. Nigdy nie wyróżniałem się specjalnymi osiągnięciami w nauce. Powiem więcej – byłem do tego stopnia przeciętny, że nie brałem udziału w żadnych zajęciach pozaszkolnych, nie mówiąc już o kółkach czy konkursach. Dlaczego więc teraz osiągam sukces za sukcesem? Bo sam nauczyłem się go kreować.

Sukces jest czymś w rodzaju nieobrobionej materii. To jak kawałek plasteliny, któremu trzeba nadać kształt. Jeśli nie potrafisz być twórcą swojego sukcesu,to nie liczna to, że ktoś ulepi coś z tej plasteliny za Ciebie. Mam na myśli pracodawcę czy pracę na etacie. Nie mówię, że to jest złe, ale zapewne nie zapewni Ci tego, czego w głębi duszy pragnie każdy człowiek: szczęścia i wolności finansowej.

Jeśli liczysz, że na Twojej drodze pojawi się nagle pracodawca-zbawiciel, to jesteś w błędzie. Dlaczego? Bo pracodawca nie po to zakłada biznes, żeby Ci oddać cały zarobek. Prowadzenie biznesu jest trudne i wymaga pewnego przygotowania psychicznego. To tak jak z walką na ringu – jeśli chcesz wyjść do walki, musisz się przygotować kondycyjnie, bo inaczej polegniesz po pierwszym ciosie.

Niestety – większość nie rozumie, że sukces to tak naprawdę tylko i wyłącznie Twoja praca, zaangażowanie, poświęcenie. Nie ma sukcesu bez tych czynników. Czy wygrana w totka jest sukcesem? Nie, to ogromne szczęście niemające z nim nic wspólnego. Zresztą – czy wygrana w totka zmieni Twoje życie, jeśli nie będziesz potrafił obchodzić się z pieniędzmi?

Oczywiście, że nie, bo szybko wydasz swoją wygraną, a dopiero potem zaczniesz się zastanawiać, skąd wziąć pieniądze na opłacenie nowego bmw czy domu o powierzchni 300 m². I co wtedy? Zaczniesz sprzedawać, aby pozbyć się ciężaru.

Statystyki pokazują, że 90% osób, które wygrały duże sumy, w ciągu pięciu lat bankrutuje. Podobnie jest z firmami.Jedynie garstka ludzi wie,jak zarządzać pieniędzmi i się z nimi obchodzić. Dlatego też tylko nieliczni posiadają ogromne ilości pieniędzy, bo wiedzą jak je pomnażać.

Dlaczego zatem ludzie bankrutują, skoro wygrywają tyle pieniędzy, że starczyłyby im do końca życia? Bo nie umieją się z nimi obchodzić. To tak, jakby dziecko posadzić za kierownicą. Jest to niebezpieczne, ponieważ najpierw trzeba nauczyć się jeździć.

Podobnie jest z pieniędzmi. Ludzie otrzymują wygrane, ale zachowują się jak dzieci w sklepie z zabawkami. Chcieliby wszystko od razu. Potrzebna jest nam edukacja finansowa,o której tyle się mówi.Nie mając jej,błądzimy,szukając szczęścia w życiu, zamiast skupić się na tym, na co mamy wpływ, i budować swój sukces stopniowo.

Ludzie po pewnym czasie popadają w monotonię – idą do pracy, wracają do domu, jadą na zakupy, do kina, restauracji, oglądają telewizję i wydają ciężko zarobione pieniądze w inny bezproduktywny sposób. Gdy stykają się z trudem życia codziennego, mówią sobie: „Jakoś to będzie” albo „Oby do pierwszego”. Od razu nasunął mi się kawał z morałem; mnie on nie bawi, ale innym może się spodobać: „Kolega pyta drugiego, jak tam mu się żyje. A on odpowiada, że jakoś leci, do pierwszego starcza. Na to kolega: «To pewnie żyjesz jak pączek w maśle». A on odpowiada, że tak, do pierwszego, a potem znów trzeba do 31. na wypłatę czekać”.

Oto książka, która da Ci klucz do bram INNEGO ŚWIATA – świata bez długów, zmartwień i problemów finansowych!»

Wiedza to władza

Wiedza powoduje, że zaczynasz widzieć nowe możliwości. Tak jak ja je zrozumiałem i ujrzałem. Chcesz dowodu? Dam Ci go. Proste sztuczki magiczne są niesamowite, ale jak już poznasz ich sekret, zaczynasz rozumieć, na czym polegają, i wiesz, że sam mógłbyś je wykonywać, jeśli tylko potrenujesz.

Zrób mały test. Odsłonię przed Tobą kawałek z tej wielkiej magii sukcesu, abyś mógł sam się o tym przekonać. Wykorzystaj najprostsze prawo rynku, jakie istnieje od dawna, a mimo to mało kto je wykorzystuje. Proste prawo handlu: kup taniej, sprzedaj drożej. Spróbuj znaleźć coś, co ludzie chętnie kupią – np. nabądź na portalu aukcyjnym coś wartego kilka złotych, ale okazyjnego, wyjątkowego. A potem wystaw to za cenę 10 zł wyższą niż ta, za którą Ty kupiłeś. Zawsze znajdzie się nabywca. Jeśli nie od razu, to za jakiś czas.

Dlaczego? Ponieważ zawsze znajdzie się człowiek, który będzie w stanie zapłacić za to więcej niż Ty. Zawsze – pamiętaj o tym, że to prawo istnieje, czy Ci się to podoba, czy nie. Chcesz kolejny przykład? Pojedź na okoliczny targ i sprawdź na metkach, gdzie są produkowane sprzedawane tam ubrania. Następnie udaj się do centrum handlowego i zobacz, jak wiele drogich ubrań jest produkowanych w Chinach.

Czy zatem ubrania mniej warte z targu i droższe ze sklepu różnią się czymś, skoro produkowane są w tym samym kraju? Nie. To marketing marki wpływa na Ciebie jako konsumenta, tak że kupujesz ubranie, bo czujesz się w nim bardziej dowartościowany. Chcesz kolejny przykład? Kup na targowisku za grosze coś fajnego swojemu partnerowi lub partnerce i podmień metki z czymś droższym z markowego sklepu. Sprawdź reakcje w momencie, gdy dasz prezent i gdy wyznasz prawdę.

Zapewne będą się od siebie różniły. Ponieważ na Twoją podświadomość działa marketing marki. Podam na koniec jeszcze jeden przykład – na to, jak powierzchowność zmienia sposób postrzegania Ciebie przez ludzi. Kup sobie elegancki strój lub garnitur i wypożycz na jeden dzień świetne auto. Potem podjedź w miejsce, gdzie jest dużo ludzi, i sprawdź ich reakcję. Przyjrzyj się, jak będą się oglądać za Tobą, a może nawet pokazywać Cię palcami.

Dlaczego? Bo powierzchownie ocenią, że masz pieniądze, a Twoje życie jest idealne. Takie, o którym oni mogą tylko pomarzyć. Czy zatem rzeczy materialne wyznaczają prawdziwy status bogactwa, skoro tak łatwo zmylić ludzi? Nie. Bogaci ludzie doskonale wiedzą, co mają robić i jak wykorzystać swoje pieniądze, aby osiągnąć sukces – nie afiszują się ze swoim majątkiem,bo nie muszą nic nikomu udowadniać na siłę.

Może się nawet okazać, że jeden z Twoich sąsiadów już jest bogaty, choć o tym nie wiesz. Pewnie się zastanawiasz, po co Ci to wszystko piszę. Abyś zrozumiał, że sukces nie zależy od tego, jak Cię postrzegają ludzie, tylko od tego, co robisz i jak inwestujesz pieniądze.

Oto książka, która da Ci klucz do bram INNEGO ŚWIATA – świata bez długów, zmartwień i problemów finansowych!»

Zmień swoje myślenie i nastawienie

Początek jest najtrudniejszy, ponieważ musisz zrozumieć, że wszystko, co się zaczyna w Twojej głowie, może zaistnieć naprawdę. Zapewne trudno Ci dopuścić do siebie myśl, że możesz zostać tym, kim chcesz, i że to tak naprawdę zależy tylko od Ciebie.

A tak właśnie jest. Każdy wielki biznes musi powstać najpierw w głowie, potem trzeba nastawić się na jego realizowanie, a następnie opracować plan działania. Jeśli go stworzysz, nie nastawiając się na wykonanie, szybko się wypalisz, bo dążenie do celu jest czasochłonne.

Zazwyczaj zanim osiągniesz cel, nie odnosisz znaczących sukcesów; wręcz przeciwnie – zaczynasz wątpić w to, że faktycznie coś się zmieni. Ale jeśli będziesz wytrwały, dojdziesz w swoim życiu do chwili, gdy wszystko nabierze rozpędu. Dążenie do celu jest trudne, ponieważ droga jest pełna wątpliwości i tylko nielicznym udaje się dojść do końca. Większość szybko powraca na stary, bezpieczny tor, bo zżera ich strach przed tym, co może nastąpić lub co może nie nastąpić. Nie podchodzą do sprawy w ten sposób, że to od nich zależy, jak bardzo się jej poświęcą, tylko ciągle żyją w przekonaniu, że los kieruje ich życiem.

Dlaczego tak jest? Bo ciągła zmiana trasy nie zaprowadzi Cię donikąd. Stare chińskie przysłowie mówi, że jeśli nie zmienisz kierunku, to zapewne dotrzesz tam, dokąd zmierzasz. To trochę tak, jakbyś się nagle obudził w ciemnej i nieprzyjemnej jaskini i miał z niej pięć wyjść. Jeżeli podejmiesz się jednego wyjścia i będziesz szedł nim cały czas, to w końcu, pokonując kolejne przeszkody, wyjdziesz z tej jaskini. Ale jeśli co chwilę będziesz wracał i próbował iść innym wyjściem, bo w poprzednim napotkałeś jakąś drobną przeszkodę, to możesz wcale z tej jaskini nie wyjść.

Porównanie to ma Ci uświadomić, jak wygląda życie Twoje i każdego innego człowieka. Każdy z nas staje przed takim wyborem – jedni są wytrwali i opuszczają ciemną, zimną jaskinię, wchodząc na zielone łąki, a inni ciągle się po niej błąkają, bo boją się postawić kolejny krok.

W odniesieniu do sytuacji życiowych mogę podać jeden, według mnie najlepszy, przykład. Zastanów się, jak często zdarzało Ci się, że np. podejmowałeś nową pracę i mimo że na początku miałeś zapał, później znikł i zaczynałeś myśleć o odejściu. Przyczyny mogły być różne: zła atmosfera w pracy, za niskie wynagrodzenie. A problem tkwi w Tobie – zmienisz pracę i za kilka miesięcy czy lat znów pomyślisz to samo: że już Ci się tu nie podoba albo za mało zarabiasz i chcesz zmienić posadę na lepszą.

Może otworzyłeś jakiś biznes, ale zanim się jeszcze na dobre rozkręcił, Ty już uznałeś, że nie jest dochodowy, i próbowałeś prowadzić kolejny? Przykładów jest setki na takie chodzenie po omacku, ale istnieje na to tylko jedno lekarstwo: konsekwencja w działaniu i dążenie do celu. Czasem nawet za wszelką cenę – jeśli miałbyś poświęcić swoje godne życie, to według mnie warto zrezygnować na czas dążenia do celu z dobrych ciuchów czy przyjemności.

Uświadom sobie, że jesteś wyjątkowy i możesz więcej, dużo więcej niż inni, a potem zacznij działać i zdobywać cenną wiedzę. Pokaż pozostałym, że masz własne plany, że nie pozwolisz, aby Twoim życiem kierowała opinia publiczna czy otaczający Cię ludzie.

Oto książka, która da Ci klucz do bram INNEGO ŚWIATA – świata bez długów, zmartwień i problemów finansowych!»

Co kryje się po drugiej stronie lustra?

Czekałeś już dość długo; myślę, że możemy już spokojnie postawić pierwszy krok do sukcesu. Mówiłem, że wiedza to władza i prowadzi do sukcesu. To wszystko prawda, jednak, podobnie jak w magii, to Ty musisz poszukać takiej sztuczki, która zachwyci ludzi i ich oczaruje.

To nie ciężka praca da Ci sukces, tylko wiedza.

Od razu nasuwa mi się pewna anegdota. Jest to historia o hydrauliku, który przyszedł do firmy,aby naprawić usterkę–uderzył tylko raz młotkiem w zawór,po czym wszystko zaczęło działać. Następnego dnia wysłał firmie rachunek na1000$.Właściciel był oburzony i zażądał rachunku z wykazem kosztów. Otrzymał więc od hydraulika:

• za uderzenie młotkiem: 1 $,
• za to, że wiedziałem, gdzie uderzyć: 999 $.

To jest świetne podsumowanie tego, o czym mówiłem. Praca jest niewiele warta w porównaniu do wiedzy. Dlatego praca jest tak nisko ceniona i opłacana, a wiedza o tym, jak skutecznie prowadzić firmę,jest wynagradzana.Pracownik zarabia grosze, ciężko pracując, a przedsiębiorca zbiera owoce pracy, którą Ty dla niego wykonujesz. Ma nad Tobą przewagę, bo wie, jak sprzedawać produkty, które dla niego robisz.

Uważasz, że się mylę? To spróbuj otworzyć własny biznes bez wiedzy, którą musisz zdobyć ciężką pracą. Utoniesz we własnym niedoświadczeniu.

Dlatego pamiętaj, że wiedza to władza. Jeśli wiesz coś, czego nie wiedzą inni, to przejmiesz pełną kontrolę nad ich życiem. To brutalna prawda. Ale sam pomyśl, dlaczego pracownik, mimo że wiecznie narzeka, że jest mu źle, ciągle pracuje na etacie? Bo nie ma wiedzy o tym, jak prowadzić własny biznes. A dlaczego nie ma wiedzy? Bo jej nie szuka, tylko siedzi bezczynnie. W dodatku boi się wszystkiego. Zamiast zainwestować 100 zł w rozwój jakiegokolwiek biznesu, choćby na dobry początek, woli to np. przepić.

Każda wydana złotówka na wiedzę nigdy nie jest wydatkiem, ale inwestycją. Wszystkie ukończone szkolenia, kursy czy przeczytane książki poszerzają Twój sposób myślenia i postrzegania pieniędzy.

Oto książka, która da Ci klucz do bram INNEGO ŚWIATA – świata bez długów, zmartwień i problemów finansowych!»

Opinie i fakty

Do tej pory opierałeś się na opiniach, teraz zacznij opierać się na faktach. Podam kilka opinii, które nie są prawdziwe, ale dotyczą stereotypów utrzymujących się do dziś. Są one wypowiadane przez wiele osób i rozsiewane jak zaraza, choć nie mają nic wspólnego z faktami i rzeczywistością.

1. Jeśli skończysz studia, to dostaniesz lepszą pracę i będziesz więcej zarabiał.

2. Żarówka energooszczędna czerpie najmniej prądu, gdy się rozgrzeje.

3. Żeby być bogatym, trzeba mieć dużo szczęścia w życiu, więc lepiej zejść na ziemię i zaakceptować to, co się ma.

Żadne z tych zdań nie jest prawdziwe i zaraz Ci to udowodnię, podając fakty. Zacznijmy od początku.

ad 1. „Jeśli skończysz studia, to dostaniesz lepszą pracę i będziesz więcej zarabiał”

Po pierwsze – kto da Ci gwarancję tego, że dostaniesz pracę? Szkoła? Urząd pracy? Spróbuj, zobaczymy, czy podpiszą oświadczenie o gwarancji zdobycia lepszej pracy albo zwrocie kosztów. Gdyby to była prawda, to w urzędach pracy nie byłoby pokoi dla ludzi bezrobotnych z wyższym wykształceniem. Po drugie – dlaczego wiele osób po studiach jest zmuszonych do pracy w innych zawodach, a nawet na kasach w supermarketach? Skoro zatem często pracują na niższych stanowiskach, to zarabiają mniej.

Ale to nie koniec faktów: pracownik fizyczny przy pracach budowlanych zarobi więcej niż pracownik dziekanatu lub tyle samo, co on. Różnica w wymaganiach jest znaczna – od pracownika budowlanego często nie wymaga się nawet wykształcenia zawodowego. Od pracownika dziekanatu wymaga się przynajmniej wykształcenia wyższego licencjackiego. Jak widzisz – dwie różne branże o różnych wymaganiach, a pieniądze są podobne.

W wielu przypadkach w budowlance zarobi się więcej. To nie opinia – to fakt. Ktoś powie: „No tak, ale praca w dziekanacie jest lżejsza”. Czy na pewno? Czy praca umysłowa i do tego z różnymi ludźmi jest lekka? Czasem może lepiej podźwigać ciężkie wiadra, niż użerać się z pyskatymi ludźmi. Nie sądzisz? Zmęczenie fizyczne można zregenerować, a zmęczenie psychiczne wykańcza ludzi od środka.

Jak widzisz, to stwierdzenie nie ma podstaw do tego, żeby było prawdziwe. To opinia, która sprawdzi się w nielicznych przypadkach. Nie można tylko skończyć szkoły i liczyć na cuda. Jeśli chcesz być ekspertem/specjalistą, któremu inni będą słono płacić, musisz uczyć się na bieżąco. Szkoła to tylko pierwszy mały kroczek do ciężkiej pracy na własny sukces.

Jeśli będziesz leniwy i nie posiądziesz odpowiednich cech charakteru, nigdy nie zostaniesz kierownikiem, nie mówiąc już o stanowisku dyrektora. Do tego potrzebne są charakter i …

ad 3. „Żeby być bogatym, trzeba mieć dużo szczęścia w życiu, więc lepiej zejść na ziemię i zaakceptować to, co się ma”

Gdybyś zaczął oszczędzać od 20 roku życia, co miesiąc odkładając 200 zł na zwykłą, 5-procentową lokatę bankową, po 45 latach, przechodząc na emeryturę, miałbyś 300 000 zł. Same odsetki od tej kwoty to blisko 1250 zł miesięcznie. Powtarzam – odsetki bez ruszania zgromadzonego kapitału.

Ale powiem więcej: gdyby Twoi rodzice robili to samo dokładnie od momentu Twoich narodzin, a Ty byś kontynuował odkładanie pieniędzy, taką kwotę miałbyś już w wieku 45 lat. Gdybyś z kolei oszczędzał do emerytury, w momencie przejścia na nią na koncie miałbyś prawie 800 000 zł, czyli jakieś 3330 zł miesięcznych odsetek. Dwa pokolenia i drobne oszczędności przyczyniłyby się do zgromadzenia prawie okrągłego miliona złotych na koncie. Nie wierzysz? Istnieje strona, na której możesz sobie obliczyć przykładowy wzrost inwestycji.

Oto książka, która da Ci klucz do bram INNEGO ŚWIATA – świata bez długów, zmartwień i problemów finansowych!»

Dobry dług, zły dług

Nawet jeśli nie masz pomysłu na siebie i biznes, to wystarczy Ci to, co posiadasz, aby zarobić pierwszy milion. Bzdury, powiesz. Już Ci przedstawiam, jak się ma sytuacja. Ludzie mówią, że nie da się zarobić miliona, nie kradnąc. Pokażę Ci, że jest inaczej.

Większość osób uważa, że mieszkanie własnościowe to wyznacznik pewnego luksusu. Masz coś swojego, więc jesteś gość. I znów wracamy do korzeni ludzkiego pożądania: chcesz po prostu je mieć, nie potrzebujesz go. Załóżmy, że masz mieszkanie po rodzicach, bo wyprowadzili się do domku, który całe życie stawiali. Teraz dorosłeś i zostawili Ci je w spadku.

Pozbądźmy się na chwilę pożądania – powiedzmy, że jesteś zupełnym lekkoduchem i nie pożądasz niczego. Niemożliwe, ale to tylko założenie. Twoje mieszkanie jest dziś warte 150 000 zł. Masz dwie opcje. Pierwsza: będziesz przez całe życie remontował to mieszkanie i opłacał czynsz, a po kilkunastu latach wzrośnie na wartości i będziesz mógł je sprzedać za, powiedzmy, 200 000 zł. Druga: sprzedasz je teraz, a pieniądze ulokujesz na 5-procentowej lokacie w banku na 45 lat, aż do momentu przejścia na emeryturę. Po sprzedaniu mieszkania albo np. kupisz coś taniego na kredyt, albo wynajmiesz z jakiejś spółdzielni lub od osoby prywatnej. Większość będzie się broniła: jak to, kupować mieszkanie i spłacać dług przez 30 lat po kilkaset złotych, skoro już mam gdzie mieszkać?

No tak, ale gdybyś miał przez 30 lat odkładać do skarbonki 600 zł, nie miałbyś do tego motywacji; sytuacja zaś, gdy masz dług, który musisz spłacić, motywuje Cię do pracy. Brutalny zabieg, ale opłacalny z perspektywy czasu, ponieważ w momencie Twojego przejścia na emeryturę w swoim portfelu finansowymznajdziesz1 120 178,45 zł, pieniądze pochodzące z tych 150 000 zł. Są to wyliczenia przykładowe dokonane za pomocą kalkulatora na stronie internetowej. Nie wiem, czy strona nadal jest aktywna, gdy czytasz tę książkę, ale podaję adres, abyś mógł obliczyć swoje odsetki, o ile będzie jeszcze taka możliwość. Przy kupnie mieszkania za 100 000 zł na raty odsetki wraz z kwotą kredytu wyniosłyby 215 000 zł przy 6% rocznie. Gdybyś kupił mieszkanie za 150 000, czyli za tyle, za ile sprzedałeś, to z założenia przy rocznym oprocentowaniu 6% i okresie spłaty takim samym jak Twoja inwestycja, czyli 45 lat, kwota spłaty wynosiłaby 434 000 zł.

Oto książka, która da Ci klucz do bram INNEGO ŚWIATA – świata bez długów, zmartwień i problemów finansowych!»

Sposób na życie

Nie wiem, jak bardzo chciałbyś znaleźć sposób na szczęśliwe życie i górę pieniędzy, ale ja podam Ci jeden najbardziej sprawdzony: wyznaczaj sobie granice i staraj się je przekraczać.

Niezależnie od tego, jak bardzo będziesz narzekał na swoje życie i pracę, nie zmieni się nic, jeśli nie zaczniesz dawać z siebie 200%. Każdy sukces zbudowany jest na ludzkim poświęceniu. Zapewne nie raz zazdrościłeś ludziom, którzy są popularni: aktorom, muzykom, piosenkarzom itd. Problem polega na tym, że możesz żyć tak samo, ale nie chcesz lub nie stać Cię na takie poświęcenie.

Każdy chciałby mieć górę pieniędzy i leżeć w domu. Niestety sukces finansowy czy zawodowy często wiąże się z poświęceniem życia rodzinnego i prywatnego na rzecz tego, co chcesz mieć. Spotkałem osoby, które były na stanowiskach kierowniczych, dyrektorskich itp. W rodzinie mam człowieka, który osiągnął sukces i jest dyrektorem firmy międzynarodowej.Czy zdajesz sobie sprawę z tego,że ci ludzie mają jak każdy: pracę, życie rodzinne, życie prywatne? A wiesz, jak one wyglądają? Praca to dla nich normalność, nie konieczność. Życie rodzinne odbywa się w biurze, na zebraniach i w trakcie wyjazdów na delegację, podczas której podpisują kolejny kontrakt. Życie prywatne to telefony po godzinach od pracowników oraz nadgodziny – ale nie za dodatkową opłatą, tylko z własnej woli, dla dobra firmy.

Tak wygląda życie ludzi, którzy się poświęcili dla osiągania sukcesów zawodowych i finansowych.To nie są moje przemyślenia–to historie,które było mi dane usłyszeć od różnych ludzi. Co to ma wspólnego z tym, że świat jest inny, niż się nam wydaje?

Bardzo dużo – choćby to, że żyjemy nadzieją, że jutro będzie lepszy dzień albo że skończenie studiów to szansa na lepszą przyszłość. Zmartwię Cię: nie będzie lepiej ani jutro, ani po studiach – jeśli nie będziesz sam tego chciał. Lepsze dni czy lepsza przyszłość nie są zależne od sprzyjającego losu czy skończonej szkoły, ale od Twojego zaangażowania i samopoczucia.

Żeby być szczęśliwym, nie wystarczy akceptować swojej pracy czy życia – musisz to pokochać. Jeśli pracujesz jako ochroniarz, nie wystarczy, że się do tego przyzwyczaisz – jeśli naprawdę nie pokochasz swojej pracy, to przeżyjesz życie tak samo jak każdy, ciągle licząc dni do emerytury. Fakt jest też taki, że po ukończeniu studiów nie dostaniesz dobrej posady, jeżeli nie zaangażujesz się w pracę.

Jeśli nie będziesz uczestniczył z własnej inicjatywy w pracach po godzinach czy budowaniu wizerunku firmy,nikt nie doceni Twoich wysiłków.Jeżeli codziennie o tej samej godzinie wracasz do rodziny, bo masz już dość pracy, to dlaczego ktoś ma powierzyć Ci stanowisko, które wymaga jeszcze więcej poświęcenia niż osiem godzin dziennie?

Każdy sukces to ogromne poświęcenie. Wakacje z rodziną czy krótkie urlopy to tylko chwile, które szybko miną. Drogie samochody i zabawki to rzeczy, które prędko Ci się znudzą. Fakt jest taki, że niewiele osób na świecie może sobie pozwolić na komfort bycia bogatym i wolnym, niezależnym człowiekiem.

Pieniądze wiążą się najczęściej z poważnymi wyrzeczeniami i poświęceniem. Przeciętny człowiek musi wybierać: albo pracuje nad rodzinnymi relacjami, albo nad zawodowym sukcesem. Sam musisz wybrać, co jest dla Ciebie lepsze. Jeśli wybierzesz sukces zawodowy, nie możesz narzekać na brak czasu dla siebie i rodziny. Jeżeli wolisz szczęście rodzinne, nie możesz narzekać na brak pieniędzy. Świat jest dziwny i strasznie skomplikowany, bo nic nie jest takie, jakie się wydaje.

Autor: Hubert Dudek

To był tylko FRAGMENT eBooka. Masz ochotę na więcej?

Zamów pełną wersję eBooka Inny świat»

Czy i Ty – podobnie jak 95% społeczeństwa – masz stale kłopoty finansowe,pełno zmartwień, kredytów i nic nie idzie po Twojej myśli? Teraz masz szansę poznać Inny świat! Świat, w którym żyje 5% ludzi, świat, w którym ludzie nie borykają się z problemami życia codziennego, ale każdego dnia spełniają swoje marzenia. Dzięki tej książce zobaczysz, czym jest życie bez długów, zmartwień i problemów finansowych.Życie,w którym będziesz naprawdę SOBĄ!

Oto książka, która da Ci klucz do bram INNEGO ŚWIATA– świata bez długów, zmartwień i problemów finansowych!

Zamów pełną wersję eBooka Inny świat»