Jak rozpocząć biznes?


 

Sposób na własny biznes

Artykuł jest fragmentem publikacji Mike’a Michalowicza Start-Up bez pieniędzy»

Jestem zmęczony… Zmęczony setkami, o ile nie tysiącami książek biznesowych, które są jedynie tytułami i nie zawierają treści. Większość z tych książek należałoby skondensować do jednej lub dwóch stron wartościowej treści. Pozostałych powinno się używać do podcierania tyłka.

Nie umiem Wam nawet powiedzieć, jak wiele książek zaczynałem analizować, aby po kilku minutach zmuszać się do ich dalszego czytania, a ostatecznie dać za wygrana. Od deski do deski przeczytać warto jedynie kilka wybranych ksiazek biznesowych.

Start-Up bez pieniędzy ma być z założenia publikacją inną i o wiele lepsza niż tradycyjne książki biznesowe oraz przestarzałe akademickie nauki – od pierwszego, do ostatniego słowa. Nie znajdziecie tu nieaktualnych koncepcji ani „zoptymalizowanej metodyki przedsiębiorczego działania”. Mój tekst przychodzi wprost „z okopów”.

Cały wysiłek, doświadczenie i wszystkie swoje zasoby włożyłem w to, aby „Start-up bez pieniędzy” stał się jedna z najlepszych książek.

Zdecydujcie sami, czy nią jest.

Ta książka ma sprowadzić Was na ziemie, pomóc w przegnaniu sceptyków i dać Wam kopniaka w tyłek tak, byście się ruszyli i zaczęli działać.

Im mniej posiadasz czegoś, co jest Ci niezbędne, tym ważniejsze się to dla Ciebie staje i tym mądrzej z tego korzystasz. Prawda ta dotyczy wszystkiego – miłości, jedzenia, pieniędzy, a nawet (lub zwłaszcza) papieru toaletowego.

Czy kiedykolwiek „załatwiałeś interes” ze spodniami wokół kostek i kiedy byleś gotowy dokończyć, okazywało się, ze zabraknie papieru toaletowego? Nie zaprzeczaj! Dobrze wiesz, o czym mówię. Trzy naddarte listki papieru, które zdają się z Ciebie drwić, zawieszone na krawędzi tekturowej tuby.

Niezbyt dobrze jest znaleźć się w tak gównianej sytuacji (gra słów zamierzona). Masz wtedy tylko dwie lub trzy opcje. Możesz zawołać o pomoc, co jest STANOWCZO zbyt upokarzające, ale jest jakimś wyjściem. Mógłbyś też, szurając w poniżeniu nogami, udać się na poszukiwanie nowej rolki. To straszne, ale również jest jakimś wyjściem. Ostatnia opcja, i zazwyczaj najlepsza, jest zadowolenie się tym, co jest.

A kiedy zaprzęgniesz do pracy swój przedsiębiorczy umysł, uświadomisz sobie, ze dysponujesz czymś o wiele więcej niż jedynie trzema nędznymi listkami papieru.

Oto szczegółowa relacja. Wybierasz trzecia opcje, decydujesz
się dać sobie jako rade. Spójrzmy prawdzie w oczy – masz reputacje kogoś, kto używa więcej niż trzech listków. Musisz się zastanowić, co jeszcze możesz zrobić… Aha!

Tak! Kosz na śmieci!

Jak mistrz gimnastyki, wykonujący oburęczny skok rozkroczny przez konia, unosisz się na ramionach i wyciągasz nogę. Dokładnie… na… odpowiednia… odległość. Z drżącą z wysiłku nogą niepewnie zaczepiasz palcami stopy o krawędź kosza na odpady i zaczynasz ciągnąć go do siebie. „Chodź do mamusi”, powtarzasz w myślach.

Czas zbadać nowo odnaleziony skarb: zużyta chusteczka higieniczna – dobrze, bardzo dobrze. Patyczek do czyszczenia uszu – prawdziwe okrucieństwo! W ostateczności przydatny. Kilka wacików – OK, możesz je wykorzystać. Oraz… nic dentystyczna? Nie ma mowy! Przy nici dentystycznej wyznaczasz granice.

A wiec przy trzech skrawkach papieru, kilku wacikach, zużytej chusteczce i nieznacznej dłubaninie patyczkiem do czyszczenia uszu wychodzisz świeży jak stokrotka, gotów stawić czoła światu. Oczywiście nie zmieniasz rolki na nowa dla następnego faceta. Niech na własnej skórze przekona się, jak to jest!

Historia nie kończy sie w tym miejscu. Następnym razem, kiedy odwiedzisz kibelek, natychmiast sprawdzisz zapasy papieru toaletowego.

Dysponując świeżym zapasem, odrywasz zwały papieru, jak gdyby miał wyjść z mody. Jednak kilka tygodni po „incydencie” wracasz do starych metod i kompletnie nie myślisz o możliwości znalezienia się znowu w sytuacji nagłego niedoboru. Wkrótce potem oczywiście znów wpadasz w pułapkę z gaciami wokół kostek i pusta rolka papieru i modlisz się, abyś tym razem nie musiał skorzystać z nici dentystycznej.

Czy dostrzegasz w tym niesamowita lekcje przedsiębiorczości?

Ta najbardziej wyzywająca, najbardziej ludzka chwila zmusza nas do demonstracji nieskończonych możliwości wyciągania „cudów” ze śmietnika. Kiedy dosłownie nie możemy pozwolić sobie na to, aby po prostu wstać i odejść, znajdujemy sposób na wykonanie zadania. Z trzema listkami papieru, resztkami z pojemnika na odpady i być może z podarta na kawałki tekturowa tuba niemożliwe staje się bardzo możliwe.

Jest coś niesamowitego w tym, jak ostrożni, troskliwi i pomysłowi jesteśmy w obliczu mocno ograniczonych zasobów. Zastanawiające jest również, jak szybko zużywamy nasze zasoby, kiedy wydaje nam się, ze mamy ich dużo. Problem tkwi w działaniu naszych umysłów. Kiedy mamy świadomość dostatku w odniesieniu do konkretnej sytuacji (np. pełna rolka papieru toaletowego), przekształcamy te informacje w beztroska wizje wiecznego dostatku (np. niekończące się zasoby papieru toaletowego w zasięgu reki).

Z tego właśnie powodu marnujemy to, co mamy, a nawet jeszcze gorzej – nie sprawdzamy zapasów, aby uchroni się przed ich wyczerpaniem. Po prostu zakładamy, ze mamy papieru pod dostatkiem. Siadamy, robimy co do nas należy, a potem, sięgając po papier, trafiamy w powietrze. Cholera! Znów to samo.

A gdyby za każdym razem, kiedy zasiadasz na sedesie, na rolce były jedynie trzy listki papieru? Jeśli zawsze spodziewasz się skąpych zasobów, szybko nabierasz nawyku bycia bardzo ostrożnym podczas każdorazowego „sprzątania”. Zanim zabierzesz się do „roboty”, upewniłbyś się, ze kosz z odpadami masz na kolanach.

Być może nawet zmieniłbyś swoje zachowanie tak, by oszczędzić to, co masz, robiąc inne „przystanki”, zanim dotrzesz do domu, jedząc więcej ryżu albo w tym stylu. Twoje nastawienie, koncentracja oraz Twoje działania uległyby zmianie, bo miałbyś nadzieje na mniejsza ilość pracy.

O Twoim sukcesie decyduje w pełni zdolność do oderwania się od jedynej metody, która stosują wszyscy inni. Decyduje o nim to jak używasz głowy, jak radzisz sobie z kluczowymi zasobami i na ile zdecydowanie usiłujesz osiągnąć „niemożliwe” za pomocą garstki tradycyjnych zasobów. Twój sukces zależy w pełni nie od poddania się i czekania na więcej rolek, ale od pracy z tym, czym dysponujesz. Ludzie, którzy postanawiają opanować te wiedzę i wykorzystać ja w biznesie, należą do niewielkiej grupy – Toaletowych Przedsiębiorców!

„Start-up bez pieniędzy” nie jest dla normalnie myślących ludzi

Start-Up bez pieniędzy nie jest dla ludzi bojaźliwych ani dla cierpiących na nadwrażliwość jelita grubego. Ta książka jest dla ludzi, którzy pragną osiągnąć sukces jako przedsiębiorcy, wiedza, że będzie ciężko i maja dość ikry, aby podjąć działanie. Nie jest ona dla tych, którzy tylko by chcieli i tych, którzy w kółko o tym mówią. Ta książka NIE jest dla ludzi, którzy chcieliby „spróbować czegoś nowego” jedynie w celu zidentyfikowania wszystkich „problemów” i udowodnienia, ze od początku mieli racje. Wiesz, kim jesteś. A ta książka definitywnie nie jest dla ludzi, którzy uważają, ze jedna książka lub pakiet materiałów może ich przenieść od nędzy do pieniędzy.

Ta książka jest dla ludzi, którzy chcą rzucić rękawice status quo. Ta książka jest dla tych, którzy będą wyciągać nauki, zastosują je, wykorzystają swoje mocne strony i wtedy wezmą byka za rogi. Przede wszystkim zad książka ta jest dla ludzi, którzy wezmą pełna odpowiedzialność za swój sukces lub porażkę. Sukces w biznesie nie polega na zdobyciu bogactwa – polega na poświeceniu. Czy w takim razie chcesz mieć racje, czy chcesz odnieść sukces? Ja wybieram sukces.

start-upStart-Up bez pieniędzy»

O książce:

„Start-Up bez pieniędzy” to wyjątkowa książka napisana z dużą dawką humoru. Jej największą zaletą jest charakter praktyczny zawartej w niej wiedzy. Autor w sposób barwny i bezpośredni pokazuje nam, jak brak zasobów może stać się naszym największym atutem i uczy, jak czerpać z tego źródła. Daje szereg prostych, praktycznych porad, które może zastosować każdy, kto nie ma doświadczenia i nigdy nie był przedsiębiorcą. W książce tej nie znajdziemy konkretnych przepisów na nowy biznes, ale znajdziemy całe know-how, które poprzez dobrą analizę pomysłu, kreatywne wykonanie i skuteczne zarządzanie, pozwoli zaplanować sukces naszego start-upu.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s