Korzystanie z karty kredytowej


Jak inwestować przy użyciu karty kredytowej i debetu?

Z cyklu Pigułki wiedzy – jak inwestować przy użyciu karty kredytowej i debetu»

Zwykle kredyty obarczone są odsetkami, a kredyty kupieckie zawierają pułapkę. Można z nich korzystać, byleby rozsądnie. Wielkim ich plusem jest łatwość ich dostawania. Można jednak bardziej się postarać i wykorzystać małą dźwignię do wyżej wymienionych sposobów pozyskiwania gotówki.

Jednym z rozwiązań jest posiadanie debetu i kart kredytowych. Naturalnie odpowiedniego debetu i odpowiednich kart kredytowych. W wielu bankach takie rozwiązania finansowe nie są oprocentowane przez pierwsze kilkadziesiąt dni. Jeżeli więc potrzebujemy pieniędzy na niedługi czas, dlaczego by nie skorzystać?

Kredyty takie mogą być całkiem ciekawą okazją dla każdego. Jeden z moich znajomych doskonale wykorzystał szansę, jaką daje nawet krótkoterminowe korzystanie z dość sporego kapitału. Całkiem niedawno jeden z banków wypuścił ofertę kart kredytowych skierowanych do każdego. Limit na karcie jest oczywiście uzależniony od zdolności kredytowej, jednak najmniejszy limit wynosił 5 000 zł i przyznawany był dla klientów banku „na dowód”, nawet bez zdolności kredytowej!

Znajomy założył więc konto w tym banku oraz uzyskał zupełnie za darmo kartę kredytową z limitem 5 000 zł. Zasada prosta. Dzisiaj wypłaca całą przyznaną kwotę z karty kredytowej i jeżeli ją odda w ciągu 54 dni, to nie są naliczane żadne odsetki.

Następnie wystarczyło za te pieniądze kupić akcje na giełdzie. W ten sposób ma się dokładnie 50% szans na to, że się zarobi, gdyż akcje pójdą albo w górę, albo w dół. Z obserwacji różnych wykresów giełdowych wynika, że akcje częściej, ale wolniej, idą w górę, a jak spadają, to szybko i krótko.

Mój znajomy założył, że jeśli wartość kupionych przez niego akcji spadnie o 100 zł, nieważne, co by się działo, sprzedaje je, a pieniądze wpłaca z powrotem na konto karty. Kończy inwestycję ze stratą jedynie 100 zł, a następnego dnia znowu pobiera pieniądze i znowu inwestuje, gdyż okres bez odsetek się zeruje.

W przeciągu 5 miesięcy mój znajomy raz stracił 100 zł, ale za to 2 razy zarobił, i to znacznie więcej niż 100 zł. Obecnie inwestuje kwotę 12 000 zł, czyli 5 000 zł z karty i 3 000 zł, które w ten sposób zarobił w ciągu ostatnich 5 miesięcy, oraz 4 000 zł, które zyskał innym sposobem, o którym jeszcze napiszę.

Dało mu to zwrot w wysokości około 600 zł miesięcznie. Wykorzystując pracę na etacie, takie pieniądze zarabia się w 1-3 tygodnie, w zależności od tego, czy dostajesz minimum krajowe czy średnią krajową. A najlepsze jest to, że zajmuje mu to mniej niż 3 minuty dziennie!

Są ludzie, na pewno ich znasz, którzy wiedzą, że na giełdzie można zarobić i nic z tym nie robią, gdyż uważają, że potrzeba do tego funduszy. To wystarczy, aby ich zniechęcić do szukania pieniędzy, które są za darmo – wystarczy poświęcić jeden dzień na założenie konta i dostanie karty kredytowej. Zwróć uwagę, że zarabianie pieniędzy to tylko jedna rzecz, którą daje Ci wykorzystanie podobnego systemu.

Nawet gdyby mój znajomy stracił 3 razy pod rząd 100 zł, to i tak byłby zadowolony. W ciągu ostatnich 5 miesięcy nauczył się o giełdzie więcej niż jego rodzice przez całe życie! Są kursy i szkolenia, które uczą tej wiedzy, za które płaci się niekiedy kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych!

Filtry biednych ludzi

Dużo pisałem już o filtrach biednych ludzi. Filtr generujący wymówki i zabijający chęć samodoskonalenia się jest jednym z nich. Ludzie biedni są przyzwyczajeni do przyjmowania faktów i mają tendencję do obrony swoich przekonań, zamiast dążyć do ich ewolucji. Ponieważ każdy uważa, że ma rację i ma o sobie wysokie mniemanie, większość z nas ocenia siebie w porównaniu do innych na mocne 4, jeżeli przyjmiemy skalę pięciostopniową. Często o tym piszę.

Bycie biednym to stan niemający za bardzo związku z posiadanym majątkiem. Ja nazywam biednymi ludźmi tych, którzy uważają, że brakuje im czegoś w życiu, ludzi, którzy uważają, że mają czegoś za mało – zdrowia, szczęścia, pieniędzy czy czegokolwiek innego, i nierobiących niczego, aby to zmienić. Robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów – oto definicja szaleństwa!

Uważamy siebie za prawie idealnych, a jednocześnie odczuwamy, że czegoś nam brakuje – coś tu nie gra. Tłumaczymy więc swoje zachowanie najczęściej brakiem pieniędzy, a tak naprawdę nie robimy nic, aby je zdobyć. Najlepiej, aby ktoś przyszedł i dał nam na słowo potężne pieniądze.

To jednak postawa roszczeniowa. Naprawdę wystarczy ułożyć plan i realizować go. Kiedy będziemy każdą chwilę życia wykorzystywać najefektywniej jak tylko można, zawsze osiągniemy to, czego pragniemy.

Trik z kartą kredytową to taki przykład. Rozumiem, że możesz nie mieć dużego doświadczenia jako przedsiębiorca i najprawdopodobniej dopiero wkraczasz w ten świat. Możesz mieć problemy z samodzielnym znajdowaniem takich okazji. Zdaję sobie sprawę z tego, że Twoje filtry nie są jeszcze wyćwiczone w budowaniu takich konstrukcji, aby zdobyć darmowe pieniądze i je rozmnożyć.

Traktuj system z kartą kredytową jako rybę. Zrób identycznie jak mój znajomy. Możesz zarobić i na pewno zdobędziesz wiedzę, a ryzykujesz jedynie stratą 100 zł i jednym dniem swojego czasu na znalezienie dobrego banku, karty kredytowej i rachunku maklerskiego.

Na tak proste narzędzie biedni ludzie również znajdą wytłumaczenie, aby nic nie robić. Niektórzy są bardzo pomysłowi i wymyślają najdziwniejsze problemy, inni zniechęcają się już przy pierwszej, według nich, przeszkodzie, inni nieco później, jednak najwięcej biednych ludzi zniechęca się, zanim cokolwiek zrobią. Przestają działać jeszcze w fazie rozmyślania.

Pewna kobieta po usłyszeniu triku z kartą powiedziała, że to w jej przypadku nie ma sensu, gdyż jej bank pobiera prowizję za każdą wypłatę pieniędzy w gotówce. No cóż, nie zawsze trafi się na promocję i darmowe wyciąganie pieniędzy. Ludzie sądzą, że mają wielki problem. W co się ubrać, gdy się idzie do bankomatu, też w oczach wielu jest problemem.

Wystarczy trochę pomyśleć i można go rozwiązać. Sam to robiłem wielokrotnie, kiedy potrzebowałem gotówki, a byłem poza granicami naszego kraju. Gotówka z bankomatu to niepotrzebna prowizja, trzeba wiec zadziałać inaczej.

Wystarczy pójść do hipermarketu lub na stację benzynową i porozmawiać z ludźmi stojącymi w kolejce. Można dogadać się, że my zapłacimy za nich kartą, a oni dadzą nam gotówkę. W Polsce nie korzystałem z tego sposobu wypłaty pieniędzy, ale za granicą sprawdzał się bardzo dobrze. Pamiętam, jak z ojcem pojechaliśmy do hipermarketu z bonami, które mieliśmy zrealizować.

Wykorzystując tę technikę, w bardzo prosty sposób „sprzedaliśmy” bony przy kasie, uzyskując gotówkę i możliwość zakupów gdzie indziej, bo, nie okłamujmy się, nic ciekawego w tym hipermarkecie nie było, a za bony można było kupować tylko tam. Patrząc na szybkość zamieniania bonów w czystą gotówkę, doszedłem do wniosku, że zapłacenie za kogoś kartą zakupów wartych 10 000 zł nie powinno zająć więcej niż 90 minut! Półtorej godziny. W pracy etatowej przeciętny Polak w tym czasie zarobiłby 20 zł.

Dostajesz teraz konkretną rzecz, konkretny przepis. Czy wystarczy Ci samozaparcia? Obawiam się, że nie. Chciałbym Ci teraz założyć dość radykalną kotwicę. Jeżeli nie skorzystasz z tego rozwiązania, a za 3 lata nadal będziesz marudził na swoją sytuację finansową, to już będziesz znał jej powód! Lenistwo. Jeżeli będziesz jednak zadowolony, to moje gratulacje, widocznie znalazłeś lepszy sposób rozmnażania pieniędzy.

Dostajesz właśnie rybę, dostaniesz jeszcze dwie podobne. Gotowe recepty na to, jak znaleźć pieniądze na inwestycje. Pieniądze, które nic nie kosztują. Wędką jest zmiana Twojego światopoglądu, wymiana filtrów na nowe, bardziej przedsiębiorcze, bardziej bogate. Wędkę będziesz posiadał wtedy, kiedy sam stworzysz podobne rozwiązania. Kiedy sam je będziesz wymyślał, a nie korzystał z już wymyślonych, wtedy odniesiesz sukces.

Wykorzystanie kredytu konsumpcyjnego

Na wielu szkoleniach i seminariach o inwestowaniu słyszałem, że kredyty konsumpcyjne są złe, a inwestycyjne dobre. Zgadzam się z tym jak najbardziej pod warunkiem, że o tym, jaki to kredyt, decyduje jego przeznaczenie, a nie nazwa umowy w banku! Możesz więc wykorzystać kredyt konsumpcyjny do inwestycji.

Ten rodzaj kredytu jest najbardziej popularny i jednocześnie najtańszy, są sytuacje, w których nic nie kosztuje. Dosłownie ani złotówki. O tym, że budując firmę, np. restaurację, możesz iść do hipermarketu i kupić meble na raty 0% – zapewne wiesz. Do połączenia tych faktów nie trzeba posiadać szczególnych umiejętności. Idąc tym tropem, budujemy rozwiązanie finansowe, które dostarcza nam darmowych pieniędzy.

Pamiętasz, jak w przypadku kart kredytowych i debetu po iluś dniach musieliśmy wpłacić pieniądze, aby nie rosły odsetki? W przypadku kredytów konsumpcyjnych możemy dość łatwo zniwelować to utrudnienie. Ale przejdźmy do konkretów.

Jeżeli chcemy kupić nowe meble czy telewizor, zwłaszcza w dużych sklepach, mamy do wyboru: kupić za gotówkę lub na raty. Bardzo często raty nas nic nie kosztują. Możemy kupić telewizor za 3 000 zł gotówką lub w 10 ratach po 300 zł. Bez żadnych odsetek. Wiele hipermarketów to oferuje, a z biegiem czasu będzie to oferować coraz więcej sklepów.

Jednym z rozwiązań jest już wspominane kupowanie na raty wyposażenia firmy. Zauważ, że jeżeli dzisiaj weźmiesz 3 000 zł kredytu i po roku je oddasz tyle samo nominalnie, to na samej inflacji teoretycznie zarabiasz. Dlatego skoro musimy robić takie zakupy, róbmy je na nieoprocentowane raty.

To jest dobre rozwiązanie, jeżeli chcemy coś kupić, jakiś przedmiot. A jeżeli chcemy inwestować tak, jak mój znajomy na giełdzie? Kredyty hipoteczne i inwestycyjne nie nadają się do tego, gdyż są oprocentowane znacznie wyżej niż statystyczny zysk na giełdzie.

Kredyt konsumpcyjny w większości przypadków jest darmowy lub bardzo tani i jeżeli mamy dużo przyjaciół i znajomych, możemy tym kredytem obracać na giełdzie. Tak, ten system wymaga posiadania znajomych. Odpowiednich znajomych.

Wyobraź sobie sytuację, w której Twój znajomy chce za gotówkę (nadal najbardziej popularny system) kupić sobie jakąś drogą rzecz, a sklep, w którym chce to kupić, oferuje darmowe raty. Możesz porozmawiać ze znajomym i zaproponować mu taki układ.

Informujesz, że chcesz wziąć kredyt na inwestycję, który jest oprocentowany i trochę drogi. Mówisz, że mógłbyś zaoszczędzić kilka stówek, jeżeli by zastosować takie rozwiązanie. Ty kupisz na raty meble czy telewizor, które zamierza kupić Twój znajomy.

Jednocześnie sprzedasz te meble znajomemu, który zapłaci Ci za nie gotówką. Przyjaciel będzie miał to, co chce kupić. Ty zostaniesz z ratami bez odsetek i gotówką, którą możesz zainwestować. Zanim oddasz pieniądze z kredytu, możesz je obrócić kilka razy i na tym zarobić. Jeżeli nie zarobisz, ryzykujesz utratą 100 zł!

Pamiętasz mojego znajomego, który inwestował na giełdzie, używając pieniędzy z karty kredytowej i brakujące 4 000 zł, o których wspomniałem? Pochodzą one właśnie z tego wynalazku inżynierii finansowej.

Okazuje się, że za darmo możesz zorganizować około 10 000 zł na inwestycje. Jeżeli zainwestujesz je we w miarę bezpieczne, np. w fundusze inwestycyjne, masz zysk w wysokości 14% rocznie.

Dokładnie taki średni zwrot dają fundusze inwestycyjne na świecie w przeciągu ostatnich 100 lat! W Polsce wynik ten jest o wiele większy, gdyż Polska się rozwija znacznie szybciej niż świat!

Nawet kupując obligacje (bez żadnego ryzyka), zarabiasz 5% z tej sumy. Oznacza to, że wykorzystując prostą inżynierię finansową, możesz co roku otrzymywać 5% do 14% z około 10 000 zł. Okazuje się, że sam możesz zorganizować sobie od 500 zł do 1 400 zł zysku rocznie, wykorzystując te 2 ryby, które Ci daję. Dużo? Być może nie, ale to tylko początek Twojej wymiany filtrów.

Czy jest to skomplikowane rozwiązanie? Oczywiście, że nie. Bardzo prosty, działający system. Zwykła inżynieria finansowa, przez biednych często nazywana operacjami w białych rękawiczkach, czyli niewiadomymi, niepojętymi przez nich machlojkami finansowymi. A to tylko kilka prostych transakcji.

Na pytanie odpowiedział: Kamil Cebulski

Kamil Cebulski zajął 7 miejsce w rankingu „Najbogatsze polskie młode gwiazdy”. Ranking opublikowało „WPROST” 20 lipca 2008 roku (numer29).

Uplasował się obok takich gwiazd, jak Robert Kubica, Maciej Lampe, Agnieszka Radwańska, Marta Domachowska czy Maciej Popowicz.

Myśleć jak milionerzy»

Jak jedna decyzja może wpłynąć na całe Twoje życie i zaważyć na biedzie lub bogactwie? Jest to książka napisana na podstawie autentycznych doświadczeń, zdobytych w polskich realiach. To, co przeczytasz już za chwilę, to dowód na to, że w Polsce można bez problemu osiągnąć olbrzymi sukces, jeśli wie się, jak to zrobić.

Poznaj młodego człowieka, z niewielkiej miejscowości, który w wieku 21 lat przekroczył barierę 1 miliona złotych obrotu w swojej firmie internetowej… i chce się podzielić z Tobą swoimi niezwykle wartościowymi doświadczeniami oraz przemyśleniami.

Zapewne zastanawiasz się teraz, czy ta książka jest faktycznie dla Ciebie. Czy Ci się przyda i czy faktycznie dzięki niej osiągniesz sukces. Jeśli jeszcze się zastanawiasz nad tym, to niestety odpowiedź brzmi: NIE! Nie jest to bowiem książka dla każdego.

Jeśli jesteś osobą, która naprawdę chce osiągnąć sukces, i wiesz, że nauka od kogoś, kto przeszedł już sprawdzoną drogę do sukcesu, jest najbardziej skuteczna, to wiedz, że nie ma lepszej książki dla Ciebie na początek tej fascynującej podróży.

Książkę zamówisz na stronie: Myśleć jak milionerzy»

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s