Jak mieć pieniądze?


System finansów osobistych

Artykuł jest jednym z rozdziałów publikacji autorstwa Pawła Nowaka CZWARTA DROGA. Ulepszony System Finansów Osobistych»

Spojrzenie w głąb

W otoczeniu dostrzegam zagrożenia dla własnego rozwoju finansowego, jak inflacja, kryzysy, bezrobocie — ale i szanse, jak nowe firmy, nowe technologie, pojawiające się nisze rynkowe. Mam świadomość ich wpływu na moje finanse, a mimo to czuję się biernie wystawiony na ich działanie. Czuję, że jeśli niczego nie zrobię, żeby uniknąć zagrożeń, albo żeby wykorzystać szanse, możliwości rozwoju osobistego pozostaną tylko możliwościami. Dlaczego?

Ponieważ źródło rozwoju nie leży w otoczeniu. Rozwój zaczyna się od środka. Od nas samych, od naszego najbliższego otocznia. Żeby móc zrobić użytek z nadarzających się okazji, trzeba się na nie przygotować. Żeby móc bronić się przed zagrożeniami, trzeba się do nich przygotować. W obydwu kontekstach zrozumienie mechanizmów funkcjonowania swoich finansów jest koniecznością: bez tego zdany jestem na bierne reagowanie na to, co przyniesie mi los.

Wewnętrzne ścieżki rozwoju

Gdyby majątek osobisty stanowił jedynie zbiór składników, niepowiązanych ze sobą w żaden sposób, oprócz przynależności do właściciela, byłoby wręcz niemożliwe doszukiwać się jakichkolwiek prawidłowości jego rozwoju.

Jednak tak nie jest. Majątek osobisty to system. Jego składowe odznaczają się konkretnymi właściwościami. Oddziałują na siebie w określony sposób. Tworzą niemal trwałe układy. To te układy decydują o występowaniu wewnętrznych prawidłowości rozwoju, to one tworzą ścieżki rozwoju.

Zmiana strukturalna zarzewiem ścieżki rozwoju

Można sobie wyobrazić, że raz ustalona struktura majątku istnieje cały czas. Nie robisz z nim nic, nie nabywasz ani nie zbywasz dodatkowych składników, żadne zmiany w nim nie zachodzą. Czy w takiej sytuacji masz możliwości rozwoju majątku? Tak, ale pozostają one w dużej mierze poza twoją kontrolą. Po prostu czekasz na rozwój sytuacji. Może się udać, może też nie wyjść.

Dlatego interesuje nas, co dzieje się w majątku osobistym, gdy wprowadzasz w nim zmiany strukturalne. Dlaczego w takiej sytuacji? Podane niżej przykłady zwracają uwagę na najważniejsze aspekty wprowadzania zmian strukturalnych.

Od pracy do garażu

Kiedy, pracując na etacie, odłożysz nieco środków, a następnie dzięki nim wybudujesz garaż, taki chociażby jak garaż Janusza, i wynajmiesz ten garaż komuś, kto będzie ci płacić w zamian za jego udostępnienie, pieniądze z tego tytułu powiększą ilość twoich bieżących środków, jaką masz do dyspozycji. Dochód z wynajmu garażu stanie się dochodem pasywnym, efektywnie zwiększającym twoje możliwości. Zrobiłeś w ten sposób pierwszy krok.

Przyjrzyj się temu dokładniej: zarabiałeś określoną kwotę, potem podjąłeś decyzję, żeby jej część odłożyć i nie wydać. Oszczędzanie oznacza częściową rezygnację z możliwości wydawania dochodów na bieżąco. Zatem sam siebie ograniczyłeś. W imię czego?

Oszczędzane środki kumulujesz z okresu na okres. Budujesz kapitał. Zebrałeś tyle, że uznałeś, iż wystarczy na wybudowanie garażu. Podjąłeś decyzję, uruchomiłeś proces, wybudowałeś. Klient znalazł się sam. Jest, korzysta, płaci i jest z tego zadowolony. Ty także. Dlaczego?

Ponieważ teraz masz podwójną korzyść: po pierwsze, już nie musisz oszczędzać. Twoje dochody w całości możesz wydawać na bieżąco. Ale jest jeszcze po drugie: do dochodów z pracy dochodzą dochody pasywne z wynajmu. To jest druga korzyść. To właśnie dlatego podjąłeś decyzję o samoograniczeniu wydatków. Żeby teraz mieć więcej.

Masz więcej. Zostałeś właścicielem garażu, który ma swoją wartość, a ponadto, co zdecydowanie ważniejsze, przynosi określone dodatkowe dochody pasywne.

Do swego majątku osobistego wprowadziłeś zmianę strukturalną. Czy jego wartość wzrosła? Z chwilą „uruchomienia” garażu nie wiesz tego z pewnością. Wszystkie oszczędności, które wydałeś, zmieniły postać. Zamiast gotówki, masz teraz budynek. Ale budynek to także twoje działania. Będziesz oczekiwał, że one też będą miały jakąś wartość. Że wartość budynku będzie większa niż tylko suma środków, które wydałeś. Tak czy inaczej, budynek przynosi ci dodatkowe dochody pasywne. To one decydują o jego wartości. Im są większe, tym wyższa wartość. Jednak o tym dowiesz się z pewnością w jakiś czas po uruchomieniu garażu. Zatem kiedy powstała ta dodatkowa wartość?

Okazuje się, że w znacznej części tworzyła się ona stopniowo w trakcie kumulowania oszczędności. Pozostała jej część to twoja praca, działania, zaangażowanie, które były niezbędne, żeby zacząć proces, w wyniku którego budynek powstał. Zatem wzrost wartości nie nastąpił od razu, z chwilą uruchomienia garażu, lecz trwał w czasie, w wyniku stopniowego gromadzenia oszczędności i budowania obiektu. Zaczęło to przynosić efekty w chwili, gdy garaż już stanął i pojawił się klient, czyli gdy garaż zaczął przynosić dodatkowe dochody. To właśnie efekt inwestowania, to w imię tego oszczędzałeś.

Jaka jest twoja sytuacja po tej zmianie? Masz większe dochody. To bezpośredni skutek zainwestowania oszczędności i twoich działań. Jest więc ci teraz łatwiej oszczędzać. Co więcej, możesz oszczędzać większe kwoty. Ale możesz też te zwiększone dochody przeznaczyć na coś zupełnie innego.

Od pracy do samochodu

Weźmy teraz inny przykład, ale żeby było łatwiej porównywać, zaczniemy w tym samym miejscu. Zatem w sytuacji, gdy pracując na etacie, odłożysz nieco środków, a następnie kupisz dzięki nim nowy samochód osobowy. Marzyłeś o nim od dawna, uzbierałeś na niego, więc kupujesz go bez skrupułów. Jesteś szczęśliwy, że masz nowy, lśniący, jeszcze pachnący fabryką, wymarzony samochód.

Oczywiście nie kupiłeś go po to, żeby stał w garażu. Używasz go — jeździsz, tankujesz, kupujesz gadżety, płyty z muzyką, bo jak szaleć, to szaleć. Wszystko to kosztuje. Z twoich dochodów część środków znika jak w studni. Po prostu pozostaje ci mniej na inne wydatki. Mniej, ale nie za mało, więc nie czujesz żadnego niepokoju.

Także w ten sposób zrobiłeś pierwszy krok. Przyjrzyj się temu bliżej: zarabiałeś określoną kwotę, a potem podjąłeś decyzję, żeby część odłożyć i jej nie wydawać w dłuższym okresie. Zatem sam siebie ograniczyłeś. W imię czego?

Oszczędzane środki kumulujesz z okresu na okres. Budujesz kapitał. Zebrałeś tyle, aż uznałeś, że wystarczy na samochód. Podjąłeś decyzję, uruchomiłeś proces, kupiłeś, odebrałeś. Klienta nie musiałeś szukać, sam nim jesteś. Korzystasz, płacisz i jesteś z tego zadowolony. Oczywiście, że jesteś, dlaczego nie?

Od czasu do czasu robisz kalkulacje opłacalności: poświęcasz mniej czasu na dojazdy, szybciej dostajesz się w określone miejsca, jesteś niezależny. No i nie musisz już oszczędzać. Twoje wydatki eksploatacyjne wprawdzie wzrosły, ale ledwo co to zauważasz, gdyż już nie oszczędzasz. Ilość środków, którymi dysponujesz, prawie się nie zmieniła, więc stopa życiowa została utrzymana, a samochód jeździ. Twoja sytuacja materialna uległa poprawie. Jest nieźle.

Do swego majątku osobistego wprowadziłeś zmianę strukturalną. Czy jego wartość wzrosła? Z chwilą kupna samochodu raczej nie. Wszystkie oszczędności, które wydałeś, a także twoje zaangażowanie, zmieniły tylko postać. W ich miejsce pojawił się teraz samochód. Jego wartość już z chwilą przekroczenia bramy salonu wyraźnie spadła, chociaż nie zwracasz na to uwagi. Nie kupiłeś samochodu po to, żeby na nim zarobić. Co więcej, będzie on powodować dodatkowe wydatki w całym okresie użytkowania, a ponadto jego wartość w ciągu kilku lat spadnie do 70%, potem do 20%, nawet do 10%.

Okazuje się więc, że wartość tworzona stopniowo w procesie kumulowania oszczędności i twojego działania, z chwilą zmiany „postaci”: z gotówki na samochód, zaczęła szybko „ulatywać”. Tak szybko, że po pięciu, dziesięciu latach spadła niemal do zera. Cały rezultat twojego działania, twoje zaangażowanie i oszczędności przepadły. To właśnie efekt ich dewestowania. Temu służyło twoje oszczędzanie.

Czy w tym czasie mogłeś znowu zacząć gromadzić oszczędności? Może tak, a może nie. W każdym razie, nawet jeśli tak się stało, było to z całą pewnością trudniejsze niż w przypadku z garażem. Niezależnie od tego, wskutek naturalnego zużywania się pojazdu, wymiana samochodu po jakimś czasie jest całkiem realna. Jak się przygotujesz na tę okoliczność?

Wcale nie musisz zarabiać więcej, żeby mieć więcej pieniędzy»

Ścieżki postępowania

Przytoczone powyżej przykłady nie są fikcją literacką. Są wzięte z życia. W obydwu podkreśliłem, że to pierwszy krok. Chodziło o pierwszy krok na drodze ewolucji finansów osobistych. Wiesz już, dlaczego ewolucji.

Teraz powiemy o ścieżkach postępowania.

W pierwszym przykładzie pierwszy krok zakończył się sytuacją, w której twoje dochody bieżące są większe niż przed rozpoczęciem procesu oszczędzania, zatem łatwiej możesz go kontynuować: na dotychczasowym poziomie (uzbieranie pieniędzy zajmie ci mniej więcej tyle samo) albo na poziomie wyższym (uzbierasz pieniądze szybciej).

Oczywiście drugi garaż, dający znowu dodatkowe dochody pasywne, ponownie prowadzi do lepszej sytuacji: dochody masz większe, łatwiej, czyli więcej możesz oszczędzać, szybciej dojść do kwoty potrzebnej, by zbudować trzeci garaż.

Z każdym kolejnym jest ci łatwiej dążyć do następnego. To właśnie jest ścieżka bogacenia się, ścieżka wzrostu majątku.

W sytuacji opisanej za pomocą drugiego przykładu już nie jest tak prosto. Dochodów bieżących masz wprawdzie tyle, ile przed uruchomieniem oszczędzania, jednak twoje wydatki stałe zwiększyły się.

Wskutek tego środków do dyspozycji jest mniej, niż było, kiedy nie miałeś samochodu i zanim zacząłeś oszczędzać. W efekcie jest ci trudniej to robić. Co się stanie, gdy nie będziesz oszczędzać, a samochód trzeba będzie wymienić? Najprawdopodobniej sięgniesz po kredyt. Wtedy do wydatków stałych dojdą ci jeszcze raty spłaty kredytu. Oszczędzanie w takiej sytuacji stanie się prawie zupełnie niemożliwe.

To jest ścieżka ubożenia. Jest na niej coraz trudniej.

Jest jeszcze ścieżka trwania. Pojawia się wtedy, gdy nie robisz żadnych ruchów w obrębie struktury majątku. Trwasz, czekając na…

Ścieżka trwania

Ścieżka ta to raczej okres przejściowy. Nie robisz żadnych poważnych ruchów finansowych nie dlatego, że nie chcesz. Częściej jesteś na tyle związany sytuacją bieżącą, że nie możesz sobie na nie pozwolić. Czekasz na poprawę, na lepsze czasy: aż skończy się spłata kredytu, dostaniesz podwyżkę, sprzedasz działkę lub samochód, zakończysz budowę, kupisz mieszkanie, znajdziesz pracę itp.

Można zrozumieć, że taka sytuacja się pojawia oraz jej okoliczności. Trzeba jednak pamiętać o kosztach trwania w stagnacji. Najważniejszym z nich jest utracony czas. Nie można go cofnąć.

Wraz z nim przepada możliwość zrobienia czegoś, co w tym akurat czasie mogłeś zrobić. Czasem możliwość ta przesunie się na później. Często jednak to później staje się już zbyt późno.

Może to być przykładowo coś na ścieżce wzrostu. Tutaj te możliwości zawsze istnieją. Jeśli nie robisz niczego w tę stronę, trwanie z czasem staje się formą usprawiedliwienia dla twojej bezczynności.

Kiedy już zakończy się ten okres, czyli pojawi się to, na co czekałeś, a twoja sytuacja w związku z tym się poprawi, co zrobisz? Wejdziesz na ścieżkę wzrostu czy ubożenia? Wiesz przecież, że łatwo je pomylić.

Ścieżka ubożenia

Samochód osobowy na użytek własny to jeden z najbardziej jaskrawych przykładów pasywnych składników majątku. Omówiony wyżej przypadek dobrze ilustruje mechanizm ścieżki ubożenia. Jak on funkcjonuje?

Już to wiesz: pasywne składniki majątku służą zaspokojeniu określonych, istotnych potrzeb życiowych. Dom, mieszkanie — zaspokajają potrzeby posiadania dachu nad głową, ciepła domowego ogniska, miejsca do pracy, odpoczynku, rozwoju, osłony przed wiatrem, deszczem, śniegiem, upałem, mrozem itd.

Samochód pozwala przemieszczać się wygodnie, pokazać się znajomym, okazać swój status. Komputer, telewizor, pralka itp., wszystkie służą określonym funkcjom, są wręcz niezbędne. Dlatego kupujemy te składniki i z nich korzystamy.

Płacimy za ich użytkowanie, to też jest oczywiste. Zarabiamy na to. Aha, jeszcze musimy coś jeść, w coś się ubrać, dokądś pojechać, dzieci wysłać do szkoły i załatwić wiele innych spraw. To wszystko też kosztuje.

Kiedy dojdziesz do podsumowania wydatków, na oszczędzanie rzadko wystarcza. A skoro nie wystarcza na oszczędzanie, skąd wziąć, gdy trzeba kupić coś większego. Oczywiście z kredytu: zakupy na raty, kredyt konsumencki, budowlany, mieszkaniowy, inwestycyjny. Łatwo dostępny, więc sięgasz po niego i… sprawa załatwiona.

Otóż nie. Nie jest załatwiona. Zakup składnika pasywnego na kredyt prowadzi do znacznego wzrostu wydatków eksploatacyjnych. Ponieważ do wydatków bezpośrednio „powodowanych” przez użytkowanie składnika pasywów dodają się raty spłat kredytu.

Obciążenie dochodów wydatkami stałymi robi się na tyle znaczące, że zaczyna z trudem wystarczać na wydatki doraźne, konsumpcyjne. Ale pamiętasz, że konsumpcja jest elastyczna. Wobec tego łatwo ją ograniczyć. Korzystasz z tego bez zastanowienia. Taka jest potrzeba chwili. Wchodzisz na ścieżkę trwania na okres spłaty rat kredytu. Czekasz końca spłaty.

Jest. Znakomicie, teraz dopiero można poszaleć. Co robisz? Ledwo spłaciłeś ekstra pralkę, już o wymianę woła lodówka. Nie masz oszczędności, więc znowu raty. Na kilka lat. Minęły. Dostałeś po drodze podwyżkę — dobrze. Nareszcie możesz wymienić samochód. Bo ten obecny to już stary grat, prawie złom. Wymieniasz… wiesz, co dalej.

W ten sposób całe życie możesz pracować, zarabiać, nawet nieźle i ciągle spłacać kredyty, raty, karty, debety itp. To prawdziwy finansowy wir grawitacyjny: ledwo zakończysz spłacać jeden dług, tworzysz następny. Nigdy nie oszczędzasz, nigdy nie możesz tego przerwać.

Kończysz, odchodząc na emeryturę. Banki nie dadzą ci kredytu, który będziesz spłacać również w tym okresie. Dlatego czas emerytury, mimo że z dochodami dużo niższymi niż z dochodami w okresie czynnym zawodowo, odbierzesz jako moment wytchnienia. To bardzo smutne.

Ścieżka wzrostu majątku

W przykładzie z garażem widziałeś, jak polepszyła się sytuacja wskutek zainwestowania w niego oszczędności. Otrzymane dochody pasywne dodały się do dochodów z pracy i zwiększyły ilość bieżących środków do swobodnego dysponowania.

Taki stan można wykorzystać do faktycznego podniesienia stopy życiowej, to jest do zwiększenia ilości środków przeznaczonych na wydatki doraźne. Można też powtórzyć manewr z garażem. Albo z dowolnym innym składnikiem aktywnym.

Tylko teraz, dysponując większymi środkami, możesz szybciej budować kapitał wymagany do wykonania kolejnego kroku. Kolejną inwestycję uruchomisz w krótszym czasie. To duży postęp, ponieważ z tą chwilą będziesz dysponować już drugim źródłem dochodów pasywnych.

W ten sposób twoje dochody bieżące ponownie się zwiększą. To prawie tak, jakbyś dostał podwyżkę. Prawie, ponieważ z otrzymaniem podwyżki wiąże się nadal konieczność świadczenia pracy. W przypadku aktywów nie musisz tego robić. Wypracowałeś sobie podwyżkę w dochodach, gromadząc oszczędności i inwestując je w źródło dochodów pasywnych.

Teraz, dysponując jeszcze większymi środkami, możesz szybciej budować kapitał, wymagany do wykonania kolejnego kroku. Możesz też się przymierzyć do zupełnie innej kategorii aktywów, na całkiem innym poziomie nakładów początkowych i oczekiwanych dochodów pasywnych.

W którymś momencie twoje dochody pasywne stają się na tyle wysokie, że wystarczają na pokrycie twoich bieżących wydatków. Możesz przestać pracować na etacie albo cały dochód z niego przeznaczać na kolejne inwestycje, aktywa, źródła dochodów pasywnych.

Czy wyobrażasz sobie, do czego może cię doprowadzić ta ścieżka? Znam kilka osób, które nią podążały przez wiele lat. Procesy, które tu opisuję, są powolne. Nie zachodzą z dnia na dzień. Ale jeśli je podejmiesz, zapewniam, trudno jest znaleźć granicę, do jakiej możesz dotrzeć.

Wcale nie musisz zarabiać więcej, żeby mieć więcej pieniędzy»

Ścieżki to możliwości, nie determinanty

pisane ścieżki rozwoju finansów osobistych są pochodną właściwości składników majątku, a konkretnie aktywów i pasywów, z ich zdolnością do generowania dodatkowych dochodów lub wydatków w długim okresie i stanowią wewnętrzne właściwości Systemu Finansów Osobistych.

Wszystkie trzy ścieżki są w twoim zasięgu. Zawsze możesz wejść na którąś z nich. Powiem więcej: zawsze którąś z nich podążasz, gdy pozostałe czekają, żeby z nich skorzystać. Są opcją. Jeśli nie podejmiesz ścieżki wzrostu, podejmiesz ścieżkę inną. Jak widziałeś, nie ma ich wiele.

Muszę jeszcze wspomnieć o jednym: omówione ścieżki nie wyczerpują całości zagadnienia funkcjonowania finansów osobistych. Z kilku powodów.

Po pierwsze, w życiu nie można korzystać tylko z aktywów albo tylko z pasywów. Konsumpcja i pasywa są niezbędne w normalnym, codziennym funkcjonowaniu i nie można z nich zrezygnować. Aktywa nie są niezbędne, można ich nie mieć. Dlatego rzeczywisty kierunek rozwoju finansów osobistych musi uwzględniać także tę specyfikę.

Po drugie, na długotrwały rozwój finansów osobistych wywierają znaczący wpływ także inne czynniki, zarówno wewnętrzne (w obrębie samego Systemu Finansów Osobistych), jak i zewnętrzne (pochodzące z otoczenia i oddziałujące na system). Poświęciłem im rozdział trzeci tej części książki.

Po trzecie, prawidłowości występujące wewnątrz Systemu Finansów Osobistych, zwłaszcza te na ścieżce wzrostu, można wzmacniać. Służą temu różnego rodzaju narzędzia, prawa naturalne, mechanizmy i zjawiska. Istnieją również naturalne ograniczenia, na które natrafiasz, podążając tą ścieżką, a które hamują tempo wzrostu. Piszę o tym więcej w rozdziale czwartym tej części.

Po czwarte wreszcie, mimo wielu podobieństw między aktywami i pasywami, jest między nimi fundamentalna różnica. O ile pasywa nabywa się w sposób niejako naturalny, o tyle nabywanie aktywów wymaga namysłu, wiedzy, determinacji, wyrzeczeń i odwagi w podejmowaniu ryzyka. A to nie jest już naturalne. O tym więcej w następnej części.

Z wymienionych wyżej powodów nie można utożsamiać ścieżek trwania, wzrostu czy ubożenia z kierunkiem ewolucji finansów osobistych w długim okresie. Omówione właściwości funkcjonują jako wewnętrzne prawidłowości majątku osobistego i stanowią filary rozwoju, bazę, na której można budować własny kierunek rozwoju. Piszę o tym w następnej części.

Czwarta droga Dlaczego warto mieć pełną wersję?

CZWARTA DROGA. Ulepszony System Finansów Osobistych»

Paweł Nowak, autor: człowiek, który oszczędzał firmom setki tysięcy złotych..

Poznaj Ulepszony System Finansów Osobistych Żelazne, uniwersalne i obiektywne zasady funkcjonowania finansów osobistych. Będą działać niezależnie od tego, czy masz świadomość ich wpływu na swoje życie, czy jej nie masz, czy z nich korzystasz, czy też nie. Spraw, aby działały na Twoją korzyść!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s