Skuteczne inwestowanie


Jak inwestować w akcje i jak czytać sprawozdania finansowe spółek ?

Artykuł jest fragment publikacji Tobiasza Malińskiego Dlaczego Twój makler wolałby, żebyś TEGO nie wiedział?

Największe kłamstwo w historii

„Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą”.
(Joseph Goebbels, bliski współpracownik i doradca Adolfa Hitlera)

Kłamstwo jest złe i niedobre. Nikt nie lubi kłamców, wszyscy chcą słyszeć prawdę. Prawda jest jednak często bolesna, dlatego odnoszę wrażenie, że pomimo wstrętu do mówienia nieprawdy ludzie w jakiś sposób kochają kłamstwo, bo ono mniej boli. Pojęciem kłamstwa i procesem jego tworzenia zajmuje się wiele dziedzin nauki – od psychologii po etykę i socjologię. Ja nie będę snuł dywagacji na temat moralności kłamcy oraz zasadności wymyślania kłamstw. Mnie interesuje w tym rozdziale jeden rodzaj kłamstwa, który ma niesamowicie duży wpływ na Twoją zdolność do generowania pieniędzy.

(Nie)Bezpieczne akcje

Z czym kojarzą Ci się akcje? Zapewne z giełdą papierów wartościowych, prawda? A dokładniej? Z wysokimi zyskami? Z dużym ryzykiem? Z hazardem, a może z rozkrzyczanymi maklerami, wymachującymi nieskładnie rękami na giełdowym parkiecie? Bez względu na Twoje skojarzenia związane z akcjami powinieneś wiedzieć, że wszystkie one są błędne. Jeśli należysz do ludzi, którzy powtarzają jak mantrę, że akcje są niebezpieczne, a obligacje tak… chociaż co do tych drugich przekonałeś się, że niekoniecznie tak musi być… to czytaj dalej.

Prawnicy mówią, że akcja to tytuł prawny do części majątku przedsiębiorstwa – jak najbardziej mają rację. Akcje reprezentują różne części majątku konkretnej spółki. Gdybyś podzielił majątek spółki akcyjnej na drobne części o takiej samej wartości, a później każdą z tych części przypisał do jednego papieru wartościowego, otrzymałbyś mnóstwo akcji. Posiadając jedną akcję lub ich dowolną ilość, stajesz się dosłownym właścicielem konkretnej części przedsiębiorstwa. Mało tego – wchodzisz tak naprawdę w spółkę z dotychczasowymi właścicielami. Fajnie, prawda? Wyobraź sobie, że kupujesz akcje spółki, które posiada również Jan Kulczyk, najbogatszy człowiek w Polsce – możesz wtedy śmiało powiedzieć, że jesteś jego wspólnikiem.

Wyobraź sobie teraz, że masz zamiar założyć firmę ze swoim przyjacielem.Zakładacie zatem spółkę, a żeby było ciekawiej, spółkę akcyjną. Tworzycie biznes od podstaw, dbacie o niego, on zyskuje na wartości, aż w końcu upubliczniacie spółkę na giełdzie. Cena akcji waszej spółki raz wzrasta, raz spada, ale wy się tym nie przejmujecie, bo wiecie, że napracowaliście się podczas tworzenia waszego biznesu i jest on wartościowy. Jesteście świadomi tego, co posiadacie, nie interesuje więc was szaleństwo giełdowe.

Co jednak w przypadku kupna akcji spółki, która niekoniecznie będzie wartościowa i godna uwagi? Oczywiście nie opłaca się kupować takich akcji, ale jeśli spółka nagle z wartościowej stałaby się mało warta, nie pozostaje nic, jak tylko sprzedać akcje.

Liczy się emitent, a potem papier wartościowy

Zmiana sposobu postrzegania papierów wartościowych oraz inwestycji giełdowych nie jest łatwa, tym bardziej że wszyscy wokół twierdzą inaczej niż ja. Warto jednak podjąć wysiłek i zmienić podejście do rynku giełdowego oraz walorów na nim notowanych.

Różnica pomiędzy stopniami ryzyka związanego z nabywaniem papierów wartościowych wynika z kondycji emitenta tych papierów. Zatem wspomnianym haczykiem jest wartość biznesu, który stoi za danymi papierami wartościowymi. Podchodząc w ten sposób do papierów wartościowych, można powiedzieć, że są one tak naprawdę instrumentami pochodnymi, ponieważ wartość akcji oraz obligacji jest pochodną wartości ich emitentów. W związku z tym, jeśli kiepski biznes wypuszcza na rynek akcje, to będą one ostatecznie posiadały niską wartość. Jeśli jednak wartościowy biznes emituje papier, to prędzej czy później zyskają one na wartości.

Problemem jednak jest sytuacja, kiedy kursy papierów wartościowych nie odzwierciedlają rzeczywistej wartości biznesów za nimi stojących. Jeśli wiadomo, że dana spółka prowadzi wartościową działalność, a jej akcje są niedoszacowane przez rynek, to pojawia się okazja do ich kupna. Bywa też odwrotnie – akcje dobrych spółek są mocno przeszacowane.

Powyższą sytuację można porównać do robienia zakupów, w szczególności odzieży. Ten przykład przemówi głównie do kobiet, gdyż to one mają opanowany do perfekcji sposób dokonywania zakupów. Zauważ, że kobiety kupują ubrania, szukając modnych ciuchów, które mogłyby nabyć w promocji. Jeśli dane ubranie będzie jednak zbyt drogie, nikt go nie kupi. Taka sama zależność występuje na rynkach kapitałowych. Hossa oznacza skrajne przewartościowanie papierów wartościowych; innymi słowy – podczas hossy inwestorzy przepłacają za kupowane walory. Bessa natomiast jest jedną wielką promocją, wyprzedażą inwestycyjną, stwarzającą okazje do zakupu po niskiej cenie akcji dobrych spółek.

Żyjemy w dziwnych czasach, kiedy pojawia się wiele odrealnionych wydarzeń, m.in. w zakresie inwestowania. Zbyt duża liczba ludzi skupia się dzisiaj na papierze zamiast na emitencie. Powstała nawet dziedzina nauki zwana inżynierią finansową, która zajmuje się wymyślaniem nowoczesnych „papierków” przyjmujących postać instrumentów pochodnych. Trzeba sobie uświadomić, że papiery wartościowe same w sobie nie tworzą nowej wartości, tylko służą do przemieszczania już istniejącej. Podobnie jest z instrumentami pochodnymi, których pojawia się tak wiele, że nie wiadomo już, kto jest czyim wierzycielem, a kto jest dłużnikiem. Kryzysy finansowe powstają wskutek błędnego postrzegania inwestowania oraz rynku giełdowego. Jeśli miałbyś zapamiętać z tej książki jedną zasadę, to chciałbym, żebyś zapamiętał następujące stwierdzenie:

„Ważny jest emitent, a potem papier”.

Jest to dawno zapomniane stwierdzenie, którego istnienie trzeba sobie nieustannie przypominać, bo tylko podejście zgodne z tą zasadą gwarantuje rozsądek i zachowanie spokoju inwestycyjnego. Papier jest papierem i nim pozostanie, natomiast jego wartość zależna jest od realnego biznesu, który za tym papierem stoi. Warren Buffett powiedział,że inwestor tak naprawdę nie jest analitykiem papierów wartościowych, lecz analitykiem biznesu. Kontrargumenty, które można wytaczać przeciwko mojej tezie, nie mogą jej obalić z powodu jej zgodności z najprostszą logiką i podstawowymi zasadami inwestycji. Warto więc znać spółkę, której papiery wartościowe się kupuje, bez względu na to, czy są to akcje czy obligacje.

Czymże jest w ogóle analiza papieru wartościowego? Opiera się ona na stosowaniu metod statystycznych, ekonometrycznych oraz skomplikowanych modelach, służących do wyceny walorów oraz prognozowania ich dochodowości. Jaki jest jednak sens analizowania papierów kiepskich przedsiębiorstw? Żaden, ponieważ jeśli analizujemy papiery wartościowe mało wartościowych spółek, to wyniki analizy będą również mało zadowalające. Analiza papierów wartościowych operuje zatem na wartościach pochodnych w stosunku do realnego biznesu. Nie ma znaczenia, czy będziemy dane wartości dzielić, mnożyć, logarytmować, czy zrobimy z nimi cokolwiek innego – papier wartościowy dobrej spółki będący podstawą analizy nigdy nie przełoży się na niskiej jakości wyniki i odwrotnie.

Tak naprawdę wszystkie metody analityczne łącznie z analizą techniczną oraz modelami finansowymi podszywającymi się pod analizę fundamentalną można wyrzucić do śmieci. Takie podejście do niczego się nie przydaje.

Oto kompletny PRZEWODNIK INWESTYCYJNY, który pokaże Ci świat finansów, jakiego nie znałeś!»

Co możesz zrobić?

Wydaje się, że dzisiaj nie masz szans w inwestycyjnych starciach z innymi uczestnikami rynku finansowego.Jest to złudne wrażenie,które zostało umyślnie wywołane przez branżę finansową,aby doprowadzić Cię do ostatecznej dezorientacji oraz irytacji. Wszystko sprowadza się do tego, byś w rezultacie tych działań powierzył swoje pieniądze tzw. fachowcom, którzy będą nimi zarządzali. Wielu ludzi rzeczywiście nie wytrzymuje tej nieoficjalnej presji i kapituluje.

Inwestorzy, szczególnie początkujący, popełniają jeden błąd – chcą zarabiać duże pieniądze w krótkim czasie, przez co zaczynają zarabiać w sposób, który naraża ich na konkurowanie z profesjonalnymi graczami – funduszami inwestycyjnymi oraz hedgingowymi. Instytucje te mają dostęp do bardzo szczegółowych danych finansowych,o jakich inwestorzy indywidualni w większości mogą tylko pomarzyć. Konkurowanie zatem z instytucjami na ich własnym podwórku jest z góry skazane na porażkę.

Specjaliści od marketingu wiedzą, że promowanie produktu tymi samymi metodami co konkurencja nie przełoży się na lepsze efekty – będą one co najwyżej takie same. Każdy początkujący przedsiębiorca zdaje sobie sprawę z braku szans w konkurowaniu z potężnymi koncernami funkcjonującymi na skalę światową. Zarówno ów marketingowiec, jak i przedsiębiorca poszukują innych sposobów działania oraz nisz rynkowych, które zapewnią im przewagę konkurencyjną. Nie wiedzieć czemu w świecie inwestycji dzieje się dokładnie odwrotnie.

Jeśli dopiero rozpoczynasz swoją karierę inwestycyjną, powinieneś zachować się tak jak wspomniany przedsiębiorca – poszukaj swojej własnej, niszowej strategii inwestycyjnej, która zapewni Ci przewagę. Już na początku lepszą pozycję zapewni Ci inne podejście do inwestycji – podejście wartościowe, a nie papierkowe. Jeżeli większość uczestników rynku skupia się na papierach wartościowych, pomijając jednocześnie realny biznes za nimi stojący, to przyjęcie postawy dokładnie odwrotnej sprawi, że zyskasz przewagę konkurencyjną już na początku swojej kariery inwestycyjnej, podejdziesz do inwestowania zdroworozsądkowo. To z kolei pozwoli Ci zarabiać przez długi czas, dzięki czemu nie będziesz poszukiwał tej jednej, jedynej transakcji, która bezzwłocznie uczyni Cię bogatym.

Prawdziwi inwestorzy, tacy jak Warren Buffett,Jan Kulczyk,Zygmunt Solorz-Żak oraz inni najbogatsi ludzie na świecie, są analitykami biznesowymi, a nie analitykami inwestycji. Zauważ, że bardzo niewielu spekulantów, np. George Soros, zarobiło duże pieniądze, natomiast większość najbogatszych ludzi świata doszła do swoich fortun, skupiając się na biznesie, który nabywali, a później na papierach wartościowych przez ten biznes wyemitowanych.

Dawno, dawno temu…

„Świat ten jest czystą bajką! – Zgoda, przyjacielu;
Lecz każda bajka ma sens moralny na celu”.
(Adam Mickiewicz, polski poeta)

Będąc dzieckiem, uwielbiałem oglądać kreskówki – Toma i Jerry’ego, Królika Bugsa oraz bajki ze stajni Walta Disneya. Najbardziej podobały mi się przygody zawziętego kota i psotnej myszy, które bardzo często kończyły się w iście rozczulający sposób. Tom i Jerry, na pozór skłócone zwierzęta domowe, w sytuacjach podbramkowych wykazywały bardzo ludzkie cechy. Ich przygody nie raz kończyły się wyciąganiem z opresji oponenta oraz współpracą w obliczu zagrożenia. Ta bajka zdecydowanie miała „sens moralny na celu”. Współczesne bajki niekoniecznie tworzone są po to, aby przekazać głębsze przesłanie, a ich twórcy mają na celu pozyskanie odbiorcy oraz podwyższenie słupków oglądalności. Wiele pochwał można by skierować pod adresem bajek XXI w. – za technikę, efekty specjalne, precyzję animacji itd. – jednak brak im ukrytego znaczenia, drugiego dna, a z pewnością sensu moralnego. Nie przesadzę, jeśli stwierdzę, że są one tworzone zupełnie bez sensu.

Istnieje wiele bajek finansowych,które nie zawsze mają pozytywne zakończenia.Wszyscy chcielibyśmy uczestniczyć w bajkach finansowych,w których żylibyśmy długo i szczęśliwie, gdzieś tam za górami i za lasami. Zdecydowana większość bajek finansowych kończy się jednak źle,żeby nie powiedzieć tragicznie.Bajki finansowe współczesności są zdecydowanie pozbawione celu moralnego.O ile myśl naszego narodowego wieszcza jest prawdziwa w stosunku do ogółu bajek, o tyle w przypadku bajek finansowych zupełnie nie ma racji bytu.Ciekawe,coby powiedzieli wszyscy moraliści, którzy niegdyś parali się pisaniem bajek edukacyjnych, na pojawianie się coraz nowszych form manipulacji finansowej,która pozbawiona jest jakiejkolwiek moralności.

Inwestowanie jest skomplikowane

Chyba jedną z najgorszych bajek jest następująca: inwestowanie jest skomplikowane. To największa bzdura, jaką nieustannie słyszę z ust różnych osób. Ludzie tak bardzo przyzwyczaili się do tego stwierdzenia, że powtarzają je niczym mantrę. Kto stoi za takim stanem rzeczy? Oczywiście nasi „kochani” finansiści.Schemat jest prosty–im bardziej inwestowanie jest uznawane za skomplikowane, tym większe są szanse, że ludzie myślący w ten sposób powierzą swoje pieniądze w zarządzanie. Pieniądze raz powierzone branży finansowej będą pracowały głównie dla niej.Zauważ,że nie napisałem, że branża finansowa twierdzi,że inwestowanie jest trudne.Napisałem,że wywołuje ona wrażenie istnienia komplikacji podczas inwestowania.

Podczas pisania tej książki obejrzałem bardzo ciekawy film pt.Zaróbmy jeszcze więcej. Był to de facto program wyemitowany na HBO, a traktujący o dzisiejszym świecie finansjery i ludziach bogatych.Film można bez przeszkód znaleźć w serwisieYouTube. Jego głównym zadaniem było pokazanie, gdzie tak naprawdę robione są pieniądze oraz jak bardzo ludzie biedni są uciskani przez bogatych. Wiele z tez zawartych w filmie było słusznych,ale równie wiele było dyskusyjnych.Na początku filmu lektor powiedział,że pieniądze zdeponowane w bankach tak naprawdę nie znajdują się w nich. Kontynuując wstęp do filmu,dodał,że dzisiaj niewiadomo,kto jest czyim dłużnikiem, a kto wierzycielem. Branża finansowa gromadzi zatem pieniądze, wypłacając marne odsetki deponentom, podczas gdy sama zarabia dzięki nim wielokrotnie więcej – dlatego wiara w tę finansową bajkę jest niebezpieczna z Twojego punktu widzenia.

Manipulacja przekonaniami ludzkimi na temat finansów oraz inwestowania ma miejsce każdego dnia – poczynając od przekazów w masowych mediach, poprzez kontakty z panią w bankowym okienku (lub coraz częściej panią na bankowej infolinii), szkoły, wyższe uczelnie, miejsca pracy, a na domowym zaciszu kończąc. Dzisiaj z bajkami i kłamstwami finansowymi zetknąć się można niemal wszędzie,dlatego bardzo trudno jest uświadomić sobie ich istnienie. Jak bowiem zdać sobie sprawę z tego, że jedyna rzeczywistość finansowa,którą zna większość ludzi,jest jednym wielkim oszustwem? Zrozumienie tego oznaczałoby natychmiastowe zawalenie się mikroświatów wielu ludzi.

Akceptując nieświadomie kłamstwa finansowe,czynimy z nich swoją rzeczywistość,z którą bardzo niechętnie jesteśmy w stanie się rozstać, mimo że może ona być dla nas niejednokrotnie bolesna. Jest ona jednak czymś, co już znamy, a jeszcze bardziej niż finansowego cierpienia współczesny człowiek boi się nieznanego.W związku z tym większość ludzi i tak będzie tkwiła zakopana po uszy w finansowych kłamstwach i karmiła się finansowymi bajkami,gdyż nie zgodzi się na zmianę swojego życia.

Książkę tę napisałem jednak dla ludzi niebojących się nieznanego. Sam niegdyś musiałem stawić mu czoła; co prawda nie bałem się, tylko z otwartymi rękami przywitałem nową rzeczywistość, niemniej nachodziły mnie wątpliwości i czasami odczuwałem lęk. Dla otuchy mogę powiedzieć, że tkwienie w finansowych bajkach nie ma sensu, a życie, które można zyskać, jest po stokroć lepsze i przyjemniejsze. Nie trzeba się bać, lepiej z radością oczekiwać zmiany.

Inwestowanie jest proste, nie jest skomplikowane. Studiowałem finanse i rachunkowość, w związku z czym miałem okazję zaznajomić się z różnymi zagadnieniami finansowymi,takimi jak:

• finanse przedsiębiorstw,
• matematyka finansowa,
• ekonometria.

Po zaliczeniu powyższych przedmiotów zacząłem się zastanawiać, czy rzeczywiście jestem sam w stanie skutecznie sobie radzić z inwestowaniem, jeśli wymaga ono wiedzy matematycznej, finansowej oraz rachunkowej i to na naprawdę wysokim poziomie. O mały włos dałbym się złapać na finansową bajkę skomplikowanego inwestowania. Jednak po głębszych przemyśleniach doszedłem do wniosku, że wszystkie skomplikowane metody finansowe,które poznałem,jestem w stanie zastosować w bardzo prosty sposób, bez zagłębiania się w różne szczegóły.

Zacząłem zatem wykorzystywać w inwestowaniu tylko koncepcje poznanych na studiach modeli i nie dbałem o obliczanie dokładnych wartości liczbowych, gdyż okazało się to zbędne. Uświadomiłem sobie, że idee leżące u podstaw skomplikowanych teorii akademickich są iście banalne, a ich komplikacja jest celowa. Bezkrytyczne studiowanie na kierunkach finansowych jest bardzo niebezpieczne,gdyż można zacząć żyć w bajkowej rzeczywistości, w której wszystko jest trudne. Oczywiście branża finansowa czeka tylko na to,aby ludzie złapali się w te sidła,dlatego trzeba na nie uważać. Wielu z moich znajomych wierzy bezkrytycznie w finansowe bajki,twierdząc,że inwestowanie jest ryzykowne i skomplikowane.Jeśli też tak uważasz, to ta książka oraz wszystkie inne, które napisałem i zamierzam napisać, są żywym zaprzeczeniem tej tezy. Stosuję w inwestowaniu niesamowicie proste metody, które są skuteczne. Ty też możesz.

Oto kompletny PRZEWODNIK INWESTYCYJNY, który pokaże Ci świat finansów, jakiego nie znałeś!»

Inwestycyjny pierwszy krok

„Banku nie interesuje świadectwo szkolne czy dyplom”.
(Robert Kiyosaki, amerykański inwestor)

Nadszedł czas na wykonanie pierwszego poważnego kroku inwestycyjnego – kroku obejmującego jedną z najważniejszych umiejętności każdego inwestora giełdowego, tzn. czytanie sprawozdań finansowych.Celowo przytoczyłem cytat z książki Mądre bogate dziecko Roberta Kiyosakiego, ponieważ bardzo dobrze wpisuje się on w koncepcję tego rozdziału. Po co miałbyś w ogóle uczyć się czytać sprawozdania finansowe?Przecież można kupować akcje wyłącznie na podstawie danych dostarczanych przez wykresy, prawda? Pamiętasz, co pisałem o wykresach? One przedstawiają opinię inwestorów o rynku, a nie fakty na jego temat. Inwestor to nie gracz i hochsztapler, tylko poważna osoba podejmująca konkretne decyzje – dlatego my potrzebujemy faktów, a nie opinii. Fakty można znaleźć w sprawozdaniach finansowych.

Umiejętność czytania sprawozdań finansowych jest konieczna z kilku powodów:

1. W dzisiejszych czasach nie opłaca się być finansowym analfabetą.

2. Wyboru inwestycji dokonuje się właśnie na podstawie zawartości sprawozdań finansowych.

3. Przedsiębiorca i założyciel biznesu wykorzystują sprawozdania finansowe do kontroli wyników finansowych prowadzonego biznesu.

4. Bank przyznaje kredyt, opierając się właśnie na zawartości sprawozdania finansowego,którą niesamowicie dokładnie analizuje.

Jeśli zamierzasz zajmować się finansami,musisz wiedzieć,że gdzie byś się nie obrócił,tam będziesz musiał umieć czytać liczby zawarte w sprawozdaniu finansowym.Umiejętność ta przydaje się nie tylko w inwestowaniu, ale, tak jak napisałem, również w biznesie. Niestety nie każdy przedsiębiorca rozumie liczby zawarte w sprawozdaniach finansowych,dlatego pojawia się coraz więcej przypadków oszustw polegających na dokonanych przez pracowników różnych firm wyłudzeniach i defraudacjach dużych sum pieniędzy.

Z tego powodu w dzisiejszych czasach nie opłaca się być finansowym analfabetą.Przez finansowy analfabetyzm rozumiem oczywiście brak umiejętności czytania sprawozdań finansowych.

Czym jest sprawozdanie finansowe?

Sprawozdanie finansowe jest pewnym dokumentem składającym się z określonych części. Mówi się, że sprawozdanie finansowe jest produktem końcowym rachunkowości i jest to prawda. W każdym przedsiębiorstwie, także w spółce giełdowej, zachodzi szereg zdarzeń gospodarczych. Przedsiębiorstwa dokonują zakupów i sprzedaży, wypłat dla pracowników itd. Wszystkie zdarzenia gospodarcze, które mogą być wyrażone w pieniądzu – w naszym przypadku w złotym polskim – stanowią przedmiot zainteresowania rachunkowości. Rachunkowość jest zbiorem różnego rodzaju metod, które umożliwiają gromadzenie tych informacji, ich obróbkę oraz ostateczną prezentację. Sprawozdanie finansowe jest za tem podsumowaniem wszystkich procesów gospodarczych, które miały miejsce w przedsiębiorstwie w konkretnym okresie.

Sprawozdanie finansowe jest sporządzane z zachowaniem określonych zasad,których przestrzeganie jest konieczne, aby dane liczbowe w nim zawarte prezentowały dla inwestora jakąś wartość. Inwestor i akcjonariusz, czytając sprawozdanie finansowe,powinni mieć zaufanie do jego zawartości.Jeśli zasady sporządzania sprawozdań nie byłyby przestrzegane, inwestorzy zaczęliby mieć wątpliwości co do ich zawartości informacyjnej, co w konsekwencji przełożyłoby się na niechęć do podejmowania ryzyka. Taka postawa stanowiłaby zagrożenie dla istnienia rynku kapitałowego, dlatego nadzór giełdowy powinien przykładać szczególną wagę do rzetelności sprawozdań finansowych.

W praktyce zdarza się jednak, że sprawozdania finansowe prezentują sytuację finansową niezgodną z rzeczywistością.Z doświadczenia wiem,że największe problemy występują w spółkach nienotowanych na giełdach papierów wartościowych lub takich, które nie mają obowiązku badania swojego sprawozdania finansowego.W małych spółkach nagminnie zdarza się sporządzanie odrębnych sprawozdań finansowych dla banków i dla urzędów skarbowych.Motywacja jest oczywista – sprawozdanie dla urzędu skarbowego powinno prezentować stratę, aby uniknąć płacenia podatku, z kolei sprawozdanie dla banku powinno wykazywać zyski, aby możliwe było otrzymanie kredytu.

Niemniej nasza warszawska Giełda Papierów Wartościowych też nie jest idealnym środowiskiem pod względem poprawności danych zawartych w sprawozdaniach finansowych,czego dowodem jest badanie zgodności sprawozdań finansowych z międzynarodowymi standardami sprawozdawczości finansowej przeprowadzone przez Urząd Komisji Nadzoru Finansowego w roku 2010.  Raport z badania ma objętość 30 stron zapisanych dość trudnym językiem dla przeciętnego odbiorcy. Z raportu komisji jasno jednak wynika, że 16% sprawozdań finansowychspółekgiełdowychzarok2009 nie otrzymało pozytywnej opinii biegłego rewidenta. Mało tego – w przypadku dwóch sprawozdań biegły odstąpił od wydania opinii. Bardzo złym znakiem dla inwestora jest negatywna opinia biegłego rewidenta, natomiast odstąpienie od jej wydania to najgorszy scenariusz z możliwych. Biegły rewident bowiem w takich przypadkach wykrywa tak wiele błędów i nieścisłości, że nie widzi sensu dodatkowego komentowania zaistniałej sytuacji, więc postanawia milczeć, co samo w sobie jest istotną wskazówką.

Afery związane z kreatywną księgowością z początku XXI w. w znaczący sposób nadwerężyły zaufanie inwestorów do rynków kapitałowych w USA oraz Europie. W latach 2002-2003 nadzorcy tych rynków podjęli szereg działań mających na celu ograniczenie w przyszłości prawdopodobieństwa wystąpienia podobnych skandali. Uważam jednak, że prędzej czy później i tak będą one miały miejsce. Warto, żebyś wiedział, że w sprawozdaniach finansowych spółek giełdowych,nawet tych,które otrzymują pozytywną opinię biegłego rewidenta, występuje często szereg niedociągnięć, które jest w stanie zauważyć nawet osoba przeciętnie orientująca się w tematyce sprawozdań finansowych.Więcej na ten temat możesz przeczytać na moim blogu.

Zatem informacje finansowe zawarte w sprawozdaniu finansowym będą miały sens,jeśli zostanie ono sporządzone zgodnie z szeregiem określonych zasad, spośród których najważniejsza jest zasada prawdziwego i rzetelnego obrazu (ang. true and fair view). Zasada ta mówi o tym, by dane finansowe zawarte w sprawozdaniach finansowych odzwierciedlały rzeczywistość,czyli prezentowały sytuację finansową taką, jaka ona jest. Jeśli sporządzająca sprawozdanie spółka giełdowa przestrzega tej zasady, to będzie również przestrzegała pozostałych, gdyż wynikają one właśnie z tej nadrzędnej.

Zasada prawdziwego i rzetelnego obrazu ma niesamowicie duże znaczenie w Wielkiej Brytanii oraz USA, ponieważ tamtejsze systemy finansowe oparte są na finansowaniu rynkowym,a nie na działalności kredytowej banków komercyjnych.Zauważ, że w USA pomimo restrykcyjnych przepisów sprawozdawczych i tak wystąpiły afery finansowe,dlatego w Polsce ryzyko naruszeń zasady prawdziwego i rzetelnego obrazu jest dość wysokie.

Pocieszę Cię jednak, że większość spółek giełdowych publikuje mimo wszystko rzetelne sprawozdania finansowe i nie musisz się obawiać utraty zaufania do tych dokumentów. Zresztą bardzo łatwo jest odróżnić sprawozdanie spółki nierzetelnej od rzetelnej, jeśli posiada się odpowiednie umiejętności. Zazwyczaj jest tak, że spółka próbująca oszukać inwestorów i akcjonariuszy będzie znajdowała się w nieciekawej kondycji finansowej,która pomimo podjętych kroków i tak znajdzie odzwierciedlenie w dokumentach sprawozdawczych spółki. Finansowy analfabetyzm w dzisiejszych czasach rzeczywiście się nie opłaca, szczególnie w przypadku inwestora giełdowego, takiego jak Ty czy ja.

Elementy składowe sprawozdania finansowego

W zależności od rozmiarów przedsiębiorstwa oraz od zakresu prowadzonej działalności sprawozdania finansowe mogą być bardziej lub mniej obszerne.Małe przedsiębiorstwa w ogóle nie muszą sporządzać sprawozdań finansowych.W Polsce obowiązek sporządzania sprawozdań finansowych jest prawnie uregulowany i zależy od spełnienia określonych kryteriów, takich jak m.in.:

• wielkość przychodów ze sprzedaży,
• wielkość zatrudnienia,
• wartość sumy bilansowej.

Nie będę omawiał szczegółowych rozwiązań prawnych, bo nie są one tutaj potrzebne. Warto, żebyś wiedział, że każda spółka giełdowa musi sporządzać sprawozdanie finansowe,w dodatku w najobszerniejszej wersji.Sprawozdanie finansowe spółek giełdowych składa się z kilku części, które można pogrupować na trzy kategorie:

Elementy sprawozdania finansowego spółki giełdowej

Finansowe:

Bilans
Rachunek zysków i strat
Rachunek przepływów pieniężnych
Zestawienie zmian w kapitale własnym

Opisowe:

List prezesa
Sprawozdanie zarządu
Informacja dodatkowa
Opinia biegłego referenta

Mieszane:

Raport biegłego rewidenta z badania

Kolejność prezentowania w sprawozdaniu finansowym elementów przedstawionych jest jednolita. Sprawozdanie typowej spółki rozpoczyna się zazwyczaj listem prezesa do akcjonariuszy. List ten stanowi kontakt prezesa z inwestorami, dlatego należy go czytać. Zazwyczaj nie jest bardzo obszerny, najczęściej składa się bowiem z 2-3 stron tekstu. W dalszej kolejności pojawia się opinia biegłego rewidenta oraz raport z badania sprawozdania finansowego.Opinia biegłego rewidenta jest atestem sprawozdania finansowego,ale z doświadczenia wiem,że lepiej polegać na własnych umiejętnościach, a opinię biegłego traktować pomocniczo. Raport z badania zawiera po prostu omówienie sytuacji finansowej spółki z punktu widzenia zgodności ze standardami rachunkowymi. Biegły oblicza też szereg wskaźników opisujących kondycję finansową spółki,takich jak wskaźniki płynności, rentowności, zadłużenia oraz zarządzania aktywami obrotowymi.

Sprawozdanie zarządu z działalności jest opisowym omówieniem wszystkich zdarzeń mających miejsce w danym okresie sprawozdawczym (najczęściej rocznym).

Zarząd omawia nie tylko kondycję finansową spółki,co sprawia,że pewne wnioski się powtarzają zarówno w tym sprawozdaniu, jak i w raporcie biegłego, ale wyjaśnia też, skąd te zmiany się wzięły. Zarząd w swoim sprawozdaniu opisuje również, jak zmieniło się środowisko działalności spółki – omawia rynek i konkurencję. Wyjaśnia, na czym spółka zarabia i jakie generuje wyniki finansowe.

Część finansowa,tzn.bilans,rachunek zysków i strat,rachunek przepływów pieniężnych oraz zestawienie zmian w kapitale własnym, za pomocą liczb prezentuje wszystko to, o czym powinien był wspomnieć zarząd w swoim sprawozdaniu opisowym. Można potraktować lekturę części finansowej jako sprawdzenie,czy zarząd na pewno wyjaśnił wszystko, co było konieczne. Zarząd oczywiście nie może kłamać, ale nie musi tłumaczyć się ze wszystkiego. W części finansowej muszą być jednak zawarte wszystkie informacje, dlatego według mnie jest ona bardziej rzetelna niż część opisowa.

Informacja dodatkowa składa się z tzw. not objaśniających oraz dodatkowego, opisowego wyjaśnienia zaistniałych zdarzeń w spółce. Informacja dodatkowa jest po prostu uszczegółowieniem zawartości głównych dokumentów, np. bilansu. Informacja dodatkowa jest traktowana przez inwestorów indywidualnych po macoszemu. Co tu dużo mówić – mało kto ją czyta, choć zawiera mnóstwo użytecznych danych. Warren Buffett twierdzi,że to w informacji dodatkowej(dosłownie – w notach objaśniających) inwestor odnajdzie prawdę na temat finansów przedsiębiorstwa oraz prawdomówności zarządu.Zawsze,ale to zawsze powinieneś czytać informację dodatkową, bo leży to w Twoim interesie….[..]

Giełda Papierów Wartościowych to jest to!

„Jesteśmy najszybciej rozwijającą się giełdą w Europie”.
(Ludwik Sobolewski, wypowiedź z dnia 21.12.2010 r.)

Osoby pytające mnie, czym się zajmuję, po usłyszeniu odpowiedzi, że jestem głównie inwestorem, chcą się dowiedzieć, w co inwestuję. Gdy odpowiadam, że w spółki giełdowe, rozjaśnia im się twarz i stwierdzają: „To znaczy, że jesteś inwestorem giełdowym!”. Myślą, że trafili,ale nie mają racji.

Można inwestować na giełdzie oraz za pośrednictwem giełdy, co ja właśnie czynię. Inwestowanie na giełdzie to zwyczajna gra giełdowa, handel i spekulacja. Inwestowanie za pośrednictwem giełdy jest inwestowaniem w spółki giełdowe, czyli podmioty, których akcje są notowane na giełdzie. Inwestując na rynku, zarabiam za jego sprawą, natomiast inwestując w spółkę, pragnę zarobić głównie na niej. Giełda jest pośrednikiem, który umożliwia po prostu łatwe znalezienie drugiej strony transakcji – kupującego lub sprzedającego. Słusznie mówi Warren Buffett,że jeśli chodzi o niego, to giełdy mogłyby zostać zamknięte na wieczność i jemu nie sprawiłoby to różnicy. On bowiem zarabia nie na giełdzie, ale właśnie za jej pośrednictwem.

Koncentrując się na rynku jako takim, masz duże szanse, żeby zwariować. Każdego dnia z rynku napływa mnóstwo informacji, które są śledzone. Każdego dnia trzeba obserwować zachowanie cen na rynku, aby przypadkiem nie stracić. Słowem – inwestowanie na giełdzie jest zajęciem pełnoetatowym, które wykonywać należy codziennie. Z kolei inwestowanie za pośrednictwem giełdy – w spółki giełdowe – jest o wiele mniej wymagające oraz czasochłonne. Inwestor ogranicza się do analizy historycznych sprawozdań finansowych,poznania spółki oraz przedmiotu jej działalności, a w dalszej kolejności śledzi bieżące informacje finansowe z niej napływające. Bieżącymi informacjami są sprawozdania kwartalne, półroczne i roczne, dlatego inwestor posiadający akcje tylko jednej spółki będzie się skrajnie obijał, a nie przepracowywał, natomiast jak najbardziej zarabiał.

Jeśli po lekturze poprzednich rozdziałów wciąż zastanawiasz się, czy warto inwestować w spółki giełdowe, odpowiem Ci, że warto, ponieważ:

1. Nie będziesz tracił nerwów tak jak w przypadku gry giełdowej.
2. Będziesz miał więcej czasu i nie będziesz go bezsensownie tracił.
3. Zaczniesz zarabiać więcej oraz skuteczniej, nie męcząc się przy tym.

Słowem – warto nauczyć się być cierpliwym oraz poznać tajniki sprawozdań finansowych, bo umiejętności te raz zdobyte pozostają na całe życie i będą przekładać się na wysokie zyski.

To był tylko FRAGMENT eBooka. Masz ochotę na więcej?

Masz wolny kapitał, chcesz go zainwestować, ale nie wiesz jak? Oto kompletny PRZEWODNIK INWESTYCYJNY, który pokaże Ci świat finansów, jakiego nie znałeś. Z tej publikacji dowiesz się, jak inwestować w akcje spółek i jak czytać sprawozdania finansowe spółek, by z zyskiem grać na giełdzie. Już teraz zadbaj o swoje finanse – nikt inny nie zatroszczy się o nie lepiej niż Ty sam!Zamów pełną wersję eBooka Dlaczego Twój makler wolałby, żebyś TEGO nie wiedział?»

Masz wolny kapitał, chcesz go zainwestować, ale nie wiesz jak? Oto kompletny PRZEWODNIK INWESTYCYJNY, który pokaże Ci świat finansów,jakiego nie znałeś.Z tej publikacji dowiesz się, jak inwestować w akcje spółek, by zarobić 46% w ciągu 1 dnia, i jak czytać sprawozdania finansowe spółek,które pozwolą Ci na tego typu kolosalne zyski.

Oto kompletny PRZEWODNIK INWESTYCYJNY, który pokaże Ci świat finansów,jakiego nie znałeś!

Z eBooka dowiesz się m.in.:

• Czy lokaty bankowe to na pewno gwarancja bezpieczeństwa
i pewnego zysku?

• Czy obligacje Skarbu Państwa to faktycznie zysk bez ryzyka?

• Jak wybierać akcje odpowiednich spółek?

• Jakie są rodzaje sprawozdań finansowych?

• Jak czytać sprawozdania finansowe spółek?

• Które elementy sprawozdań są naprawdę istotne, a które
nie mają prawie żadnego znaczenia?

• Skąd jeszcze czerpać wiarygodną wiedzę o inwestowaniu?

Już teraz samemu zadbaj o POMNOŻENIE swoich finansów – nikt lepiej nie zadba o to niż Ty sam!

Zamów pełną wersję eBooka Dlaczego Twój makler wolałby, żebyś TEGO nie wiedział?»

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s