Jak oszczędnie jeździć samochodem ?


Tania jazda samochodem

Oszczędzaj czas i pieniądze

Warto zastanowić się, w jaki sposób można oszczędzić czas i pieniądze. Przed każdym wyjazdem samochodem można zastanowić się, czy nie da się tego zrobić sprytniej i oszczędniej. Przykładowo – jeżeli często jeździsz do banku – może lepiej założyć konto internetowe i wykonywać operacje przez Internet? Jeżeli masz zamiar do kogoś pojechać – zastanów się, może wystarczy zadzwonić? A jeżeli wolisz pojechać osobiście – warto zadzwonić wcześniej i zapytać, czy zastanie się wtedy daną osobę i czy jest przygotowana do spotkania. Jeżeli wracasz z pracy samochodem, załatwiaj sprawy, które masz do załatwienia, po drodze. Wracając do domu, a potem wyjeżdżając z niego, aby coś załatwić, tracisz czas i pieniądze.

Codzienna wycieczka

Zapewne są trasy, które pokonujesz często. Na przykład większość osób codziennie (w dni powszednie) udaje się do pracy, często samochodem. Tym trasom należy poświęcić szczególną uwagę, jako że są pokonywane często. Wystarczy raz zastanowić się i poszukać najekonomiczniejszej drogi dojazdu, aby wielokrotnie oszczędzać paliwo i czas.

Zaplanuj trasę tak, by była krótka, ale unikała zatłoczonych ulic, gdzie mógłbyś stać w korku i marnować paliwo.

Przykładowo do mojego domu można dojechać na trzy główne sposoby, a każdy z tych sposobów ma kilka wariantów. Pierwsza droga prowadzi przez prostą i wygodną jezdnię, ale jest najdłuższa. Druga jest kręta i górzysta, ale najkrótsza. Trzecia jest średnio długa i średnio kręta i górzysta. Mierząc czas przejazdu i odległość w kilometrach (według wskazań licznika) oraz biorąc po uwagę górzystość i krętość, wybrałem tę trzecią.

Na powyższym przykładzie widać, że warto nie tylko zwrócić uwagę na odległość, ale też na nachylenie terenu, płynność ruchu (czy jest dużo skrzyżowań ze światłami? czy są przejazdy kolejowe? czy często można natknąć się na korki?), krętość drogi (zakręty pogarszają ekonomiczność przejazdu), a także stan drogi (dziury, koleiny, osuwiska, częstość odśnieżania w zimie).

Możesz to przewidzieć

Codziennie miliony ludzi spędza miliony godzin w tzw. korkach ulicznych, najczęściej w czasie dojazdu do pracy, w tak zwanych „godzinach szczytu” – czyli porze, w której najwięcej ludzi korzysta z samochodów, by np. dojechać do pracy.

Korki powodują stres – dobrze to obrazuje film upadek (Falling Down z 1993 r. w reżyserii Joela Schumachera) z Michaelem Douglasem w roli głównej. Akcja filmu rozpoczyna się w upalny dzień, w wielkim korku na autostradzie do Los Angeles. Główny bohater w tym właśnie korku traci panowanie nad sobą, i uzbrojony w kij baseballowy i shotgun (strzelbę) idzie zaprowadzić w mieście nieco porządku, co kończy się dla niego i innych osób – łagodnie mówiąc – niepomyślnie.

W niektórych krajach na południu Europy tradycyjnie jednego dnia tworzą się korki na drogach, ponieważ w tych dniach wszyscy chcą rozpocząć lub zakończyć swój urlop.

Polsce na niektórych drogach też powstają łatwe do przewidzenia korki. Na przykład na słynnej „Zakopiance” (drodze z Krakowa przez Myślenice do Zakopanego) podczas tak zwanej wymiany turnusów – wiele osób w czasie jednego weekendu stara się wyjechać z Zakopanego i okolic (takich jak Murzasichle, Bukowina, Białka Tatrzańska) i dojechać tam od strony Krakowa.

Ponieważ Zakopianka za miejscowością Myślenice jest drogą jednopasmową i dość wąską, na dodatek krętą i górzystą, tworzą się tam korki, których pokonanie zajmuje wiele godzin. Kiedyś wracałem z Zakopanego po Sylwestrze połączonym z długim weekendem, kierowca autobusu stwierdził, że bardziej opłaca mu się jechać przez boczne drogi, niż stać pół dnia w korku na Zakopiance. Nadłożył drogi, ale zaoszczędził paliwo i czas – swój i pasażerów.

Dlatego zastanów się, czy możesz uniknąć stania w korku i marnowania paliwa.

Po pierwsze: dojazd do pracy

Dojazd do pracy to dla większości osób najczęściej przemierzana trasa. Dlatego drobne oszczędności na jednym przejeździe kumulują się w ciągu całego roku, by przynieść większy zysk. Z drugiej strony codzienne marnowanie paliwa w korku kumuluje się w większą stratę. Z tego powodu warto zastanowić się, czy nie da się dojechać do pracy drogą ekonomiczniejszą – w szczególności, czy nie da się omijać korków. Czas tracony w korkach zależy nie tylko od wyboru drogi, ale – co ważniejsze – od wyboru czasu jazdy. Jeżeli jedziesz wtedy, gdy większość osób – korki będą największe. Dlatego być może lepiej wyjechać nieco wcześniej? Unikniesz tłoku, nerwów, marnowania paliwa – i nie spóźnisz się do pracy albo nawet przyjedziesz za wcześnie, sprawisz na szefie wrażenie pracowitego pracownika, który przyjeżdża do pracy przed wyznaczonym czasem.

Może uda Ci się dogadać z szefem i przyjeżdżać wcześniej do pracy i wychodzić wcześniej? Albo przyjeżdżać później i wyjeżdżać później? A może czas przed rozpoczęciem pracy przeznaczysz na załatwianie swoich spraw, planowanie dnia albo czytanie książki?

Po drugie: wakacje, ferie i długie weekendy

Zazwyczaj nie jest trudno przewidzieć, gdzie i kiedy można natknąć się na korki. Popularna droga prowadząca do miejscowości wypoczynkowych w okresie zmiany turnusów to pewny typ na najbardziej zatłoczoną drogę w okolicy. Warto z pomocą mapy poznać drogi alternatywne, jeżeli jedziesz na wakacje lub na przykład długi weekend, albo jeżeli Twoje dojazdy np. do pracy przebiegają przez „turystyczne szlaki”. Można też próbować uniknąć korków jadąc w innej porze, w szczególności nocą, jeżeli nie boisz się jazdy w ciemnościach rozświetlanych tylko światłem z reflektorów Twojego samochodu. Jeżeli nie musisz – nie jedź na wakacje wtedy, gdy wiele innych osób – na przykład w dniach tak zwanej „wymiany turnusów”. Dni takie można przewidzieć na kilka sposobów:

● sprawdź, w jakich terminach różne województwa mają szkolne ferie zimowe. Zazwyczaj gdy w jednej grupie województw ferie się kończą, w innej grupie się zaczynają. Termin końca i początku ferii to czas wzmożonego ruchu na drogach.

● terminy zmian turnusów w lecie to weekendy, zazwyczaj co drugi weekend – spytaj o szczegóły właściciela albo pracownika pensjonatu lub hotelu,

● święta, zwłaszcza takie jak Święto Zmarłych, powodują wzmożoną migrację ludzi. Najlepiej unikać jeżdżenia tuż przed i po świętach.

● duże wydarzenia sportowe, pokazy, koncerty powodują większy ruch przed i po tym wydarzeniu.

Samochód na autopilocie

Słyszałem kiedyś anegdotę o Amerykaninie, który włączył „Cruise control” w swoim samochodzie-karawanie (karawanie w znaczeniu domu na kółkach, połączeniu samochodu i przyczepy kempingowej, a nie w znaczeniu samochodu używanego przy pogrzebach), a następnie wstał od kierownicy i poszedł na tył samochodu zrobić sobie coś do jedzenia. Można się domyślić, czym to się skończyło.

Biedaczyna myślał, że cruise control to autopilot, a w instrukcji nie było napisane, że NIE jest to autopilot, więc po procesie sądowym dostał nowy samochód i odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej. Anegdotę tę przytaczam jako wstęp do omówienia tempomatu (cruise control). Jest to urządzenie starające się utrzymać stałą, wyznaczoną przez kierowcę prędkość samochodu. Dzięki temu urządzeniu można zaoszczędzić na paliwie – jazda ze stałą prędkością to mniejsze zużycie paliwa. Zatem używaj tempomatu, jeżeli go masz – to oszczędność i wygoda. Prędkość najlepiej dobrać tak, aby jechać na dość wysokim biegu przy niskich obrotach – niskie obroty silnika jeszcze bardziej zaoszczędzą paliwo.

Dobrostan

Samochód utrzymany w dobrym stanie zazwyczaj zużywa mniej paliwa niż zaniedbany. Kilka elementów auta ma szczególny wpływ na ekonomikę jazdy. Oto te, na które powinieneś zwrócić szczególną uwagę.

Silnik powinien się uruchamiać szybko i sprawnie. Długi czas rozruchu marnuje dużo paliwa. Jeżeli silnik kręci się przez kilka sekund zanim zapali, marnuje paliwo, na którym można by przejechać kilometr. Jeżeli silnik nie zapala od razu, warto zwrócić uwagę na świece i filtr powietrza.

Filtr powietrza i filtr powietrza w klimatyzacji. Zarówno w samochodzie, jak i w domu (jeżeli ktoś ma w domu klimatyzację), zanieczyszczony filtr powietrza zmniejsza wydajność działania. Filtr należy wymieniać co jakiś czas, na przykład po 10-15 tysiącach kilometrów – te wartości podaje producent samochodu. Jest to minimum tego, co możemy zrobić – jeżeli chcemy zaoszczędzić więcej, wymieniajmy filtr nie tylko wtedy, gdy nadszedł na to czas, ale też gdy filtr jest po prostu brudny. Wymiana niesprawnego filtra może przynieść do 10% oszczędności na paliwie. Poza tym filtr chroni silnik przed zanieczyszczeniami, więc posiadanie sprawnego filtra to nie tylko oszczędność paliwa, ale i lepszy stan silnika.

Filtr paliwa. Oprócz filtru powietrza należy zwrócić uwagę na filtr paliwa. Warto dbać, by ten filtr był czysty, dzięki czemu samochód będzie zużywał mniej paliwa.

Świece i kable od świec. Sprawdzaj, czy są w porządku i czy kable dobrze kontaktują. Czy świece nie są zużyte lub zanieczyszczone. Jeżeli przejechałeś 15-20 tysięcy kilometrów i nie wymieniałeś w tym czasie świec, pora je wymienić.

Kolejnym istotnym elementem jest czujnik tlenu. Czujnik tlenu w nowoczesnych samochodach umieszczony jest za katalizatorem i sprawdza ilość tlenu w spalinach.

Jeżeli czujnik wykazuje, że w spalinach jest dużo tlenu, oznacza to, że w mieszance jest za dużo powietrza. Jeżeli tlenu jest za mało, sytuacja jest odwrotna. Czujnik przekazuje te dane do komputera pokładowego, który dobiera niektóre parametry spalania, takie jak np. stosunek powietrza do paliwa w mieszance. Niesprawny czujnik powoduje zły dobór parametrów, a przez to nieefektywną pacę silnika.

Gaźnik. Gaźnik wpływa na skład mieszanki paliwowej, źle wyregulowany lub niesprawny może powodować powstawanie zbyt bogatej mieszanki paliwa, co pogarsza ekonomikę jazdy oraz powoduje zwiększone powstawanie tzw. nagaru w silniku. Może też powodować podawanie mieszanki zbyt ubogiej, która co prawda jest oszczędna, ale może powodować zbytnie nagrzewanie silnika. Na gaźnik powinieneś zwrócić szczególną uwagę, jeżeli masz kłopoty z rozruchem silnika, silnik pracuje nierówno lub gaśnie na niskich obrotach, samochód produkuje dużo gęstych spalin. Jeżeli regulowanie gaźnika nie pomoże obniżyć spalania, a samochód jest dość stary, być może konieczne będzie umycie gaźnika przez odpowiedniego mechanika – zabrudzony gaźnik pogarsza ekonomikę jazdy, ponieważ podaje do spalania bogatszą mieszankę paliwa z powietrzem.

Podczas przeglądu samochodu w serwisie warto przy okazji zrobić tzw. pomiar podciśnienia. Odpowiednie podciśnienie w gaźniku ma bardzo duży wpływ na spalanie paliwa.

Innym powiązanym elementem jest wtrysk paliwa – niesprawny wtrysk także pogarsza ekonomikę jazdy.

Wielka kontrowersja

Jest pewien sposób na obniżanie kosztów jazdy, który budzi wiele kontrowersji. Magnetyzery. Działają, czy nie? Niektórzy uważają, że to wielka bujda, a inni empirycznie sprawdzili, że działają. Nie zamierzam zajmować stanowiska po stronie jednych ani drugich, ponieważ po obu stronach barykady są osoby z tytułami naukowymi i doświadczeniem, przeprowadzające serie eksperymentów, a ja nie mogę podważać ich opinii, nie przeprowadziwszy takich eksperymentów samemu. Powiem szczerze – musisz sam sprawdzić, czy u Ciebie to zadziała. Jeżeli jeździsz dużo, a wydanie kilkudziesięciu złotych na magnetyzery paliwa nie jest dla Ciebie problemem – spróbuj sam.

Łatwa do wykonania, a jednocześnie ważna poprawka zwiększająca ekonomikę jazdy

Bardzo duży wpływ na zużycie paliwa ma właściwe ciśnienie w oponach Twojego samochodu. Zbyt niskie ciśnienie powoduje większe opory toczenia, więc samochód musi zużywać więcej paliwa.

Aby ustalić, czy masz właściwe ciśnienie w oponach, musisz je zmierzyć lub zlecić zmierzenie fachowcowi. Samodzielnie sprawdzić ciśnienie i napompować opony można za darmo na wielu stacjach benzynowych, a nawet na niektórych stacjach może to zrobić za Ciebie bezpłatnie (albo za nieobowiązkowy napiwek) pracownik stacji.

W czasie mierzenia opony nie powinny być rozgrzane – na przykład po długiej jeździe albo w gorący dzień, ponieważ na zimno ciśnienie można zmierzyć dokładniej. W lecie możesz mierzyć ciśnienie rano, zanim opony się nagrzeją.

Jeżeli ciśnienie jest za niskie (w porównaniu z zalecanym), należy je zwiększyć, można też odrobinę przekroczyć zalecane wartości w celu uzyskania większych oszczędności – oczywiście bez przesady, bo to może być niebezpieczne. Jeżeli opony zużywają się bardziej pośrodku niż na zewnątrz, oznacza to, że są za mocno napompowane.

Odpowiednie napompowanie opon może zaoszczędzić Ci kilka procent (3-5%) pieniędzy wydawanych na paliwo.

Kilka kolejnych poprawek

Często nie zdajemy sobie sprawy jak ciężko „pracują” w naszym samochodzie koła, ile obrotów wykonują, jakie siły na nie działają. Pomyśl o tym, ile obrotów musi zrobić jedno koło, żeby samochód przejechał jeden kilometr. A do tego polskie drogi zazwyczaj nie są w najlepszym stanie – dziury, nierówności, koleiny – to wszystko obciąża koła i zawieszenie.

Jeżeli koła są niewłaściwie ustawione, niewycentrowane, niewyważone, to samochód musi pokonać większe opory toczenia,a przez to zużywa więcej paliwa. Dla tego warto zadbać o właściwe ustawienie i wyważenie kół, najlepiej zlecić to fachowcom.

Szczególnie pożądane jest sprawdzenie zawieszenia po tym, gdy z zawieszeniem mogło sie stać coś złego, na przykład po wjechaniu w dużą dziurę albo ostrym wjeżdżaniu pod kątem na krawężnik i tym podobnych, obciążających koła i zawieszenie zdarzeniach. Zwłaszcza jeżeli potem wzrosło zużycie paliwa. Innym sygnałem o niewłaściwym ustawieniu kół może być dziwnie nierównomierne zużycie opon.

Pozostając przy temacie kół, warto wiedzieć, że im koła są lżejsze, tym mają mniejszą bezwładność i dzięki temu mniej energii trzeba zużyć na zwiększanie ich obrotów. Dlatego koła z felgami ze stopów lekkich – „alufelgami” – są lepsze, jeżeli chcemy oszczędzać paliwo. Niestety takie koła to również spory koszt, więc wymiana felg na lżejsze tylko po to, by oszczędzać na paliwie, może się okazać nieopłacalna.

Szerokie, „sportowe” opony nadają samochodowi lepszy, dynamiczniejszy i bardziej agresywny wygląd, ale niestety pogarszają ekonomikę jazdy, ponieważ zwiększają się opory toczenia. Szerokie opony pogarszają także osiągi samochodu, takie jak przyśpieszenie czy prędkość maksymalna. Na suchej i równej nawierzchni zwiększają przyczepność, ale przy jeździe w mokrych koleinach wręcz przeciwnie – zmniejszają przyczepność ponieważ „pływają” na warstwie wody.

Lech Baczyński

Więcej praktycznych porad dotyczących ekonomicznej jazdy samochodem znajdziesz w pełnej wersji ebooka : Tania jazda samochodem

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s