Kobieta i finanse

Jak być kobietą zadbaną finansowo?

Artykuł jest fragmentem publikacji autorstwa Małgorzaty Bladowskiej-Wrzodak pt. “Jak być kobietą zadbaną finansowo?»”

Jak bardzo jesteś zamożna?

Poszukajmy odpowiedzi na pytania: „Jak bardzo jesteś zamożna?”, „Ile miesięcy wynosi twoja zamożność?”. Od dowiedzenia się prawdy dzielą cię trzy kroki.

Krok 1.

Pierwszy etap pozwoli ci odpowiedzieć sobie na pierwsze, pomocnicze pytanie: ile wynoszą twoje miesięczne koszty?

Jeżeli nie znasz na nie odpowiedzi, przez najbliższy miesiąc zapisuj wszystkie, powtarzam, wszystkie, nawet najdrobniejsze wydatki, podzielone na kategorie, przykładowo:

Spłata kredytu hipotecznego
Podatki od nieruchomości
Ubezpieczenie mieszkania/domu
Opłaty (media, woda, telefon, internet, kablówka,inne)
Czynsz
Spłata kredytu na samochód
Utrzymanie samochodu (paliwo, serwis, parking)
Koszty dojazdu (bilety, taksówki)
Posiłki — w domu
Posiłki — „na mieście”
Rozrywka (kino, teatr, koncerty, wydarzenia sportowe)
Zakupy (spożywcze, środki czystości, inne)
Zakupy pozostałe (ubrania, kosmetyki)
Hobby (książki, czasopisma, karnet na fitness, kurs tańca, inne)
Inne przyjemności dla ciała (fryzjer, kosmetyczka, inne)
Wypoczynek (wyjazdy w weekendy/wakacje)
Dzieci (opiekunka, wykształcenie, ubrania, zabawki, sport)
Ubezpieczenie zdrowotne
Koszty utrzymania zwierząt (jedzenie, wydatki na opiekę weterynaryjną)
Wszystkie pozostałe wydatki

+ = już wiesz, ile wynoszą twoje miesięczne koszty

Spojrzałaś prawdzie w oczy i… czy coś cię zaskoczyło? Czy znalazłaś obszary kosztowe, nad którymi chciałabyś popracować? W każdym razie, dla celów tego ćwiczenia, powinnaś znać kwotę przeciętnych, miesięcznych wydatków.

Za chwilę obliczysz, ile pieniędzy masz obecnie, nie uwzględniając twojej pensji za wykonaną pracę.

Dlaczego masz pomijać bieżące pensje w obliczeniu poziomu twojej zamożności? Wyobraź sobie, że z jakichś względów przestajesz pracować i na twoje konto nie wpływa już ani złotówka związana z pracą zawodową. Podlicz, ile masz pieniędzy w: oszczędnościach, certyfikatach depozytowych, akcjach, które można natychmiast spieniężyć lub upłynnić, i jaki jest twój przepływ pieniężny generowany przez posiadane przez ciebie aktywa.

Uwaga! Nie wliczaj biżuterii i pamiątkowych precjozów. Jeżeli już zdecydowałabyś się je sprzedać, zapewne otrzymałabyś za nie mniej niż są one dla ciebie rzeczywiście warte. A po drugie, chodzi o analizę twojego obecnego standardu życia.

Oszczędności
Akcje
Nieruchomości
Przepływ pieniężny generowany z tzw. dochodu biernego/ pasywnego

+ = tyle, ile pieniędzy masz obecnie, nie uwzględniając pensji za wykonywaną pracę.

Czyli odpowiedź na kluczowe pytanie: ile wynosi twoja zamożność?

I teraz moment prawdy… Dla przykładu…

Aneta obliczyła w poprzednim kroku, że jej aktualna wielkość zasobów finansowych, bez wynagrodzenia za pracę, to 20 000 zł (oszczędności 16 000 zł, akcje 4000 zł). Tę kwotę podzieliła przez miesięczne koszty utrzymania, tj. 5000 zł. Wynik równa się: 4. Co oznacza ten wynik? Oznacza, że zamożność finansowa Anety „wynosi” 4 miesiące. Gdyby przestała dziś pracować, to wystarczyłoby jej gotówki na pokrycie kosztów utrzymania przez 4 miesiące. Wynik Anety nie jest najgorszy. Choć mam nadzieję, że twoja zamożność jest większa… a gdyby nawet była zerowa… potraktuj to jako punkt wyjścia, początek podróży.

Pełne równanie zamożności wygląda tak:

Oszczędności (lub dostępna gotówka) + ew. tzw. dochód bierny/pasywny = twoja ZAMOŻNOŚĆ

Jak inwestować i zarządzać budżetem domowym, by zostać kobietą zadbaną finansowo»

Miesięczne koszty utrzymania

To jest dobry moment na refleksję. Czy na etapie kariery, na którym jesteś, jest możliwe znalezienie nowej pracy w wyznaczonym czasie, np. w ciągu 4 miesięcy? W przypadku kobiet na tzw. „urlopie” wychowawczym, powrót do pracy może być długotrwałym procesem. Oczywiście obie wiemy, że to żaden urlop, a na brak pracy w domu nie można narzekać przy np. dwójce małych dzieci, ale wiesz, co mam na myśli.

Zastanów się, jak będzie wyglądał powrót do starego miejsca pracy lub poszukiwanie nowego zajęcia. Powiedzmy, zaczynasz pisać CV. Jak ono wygląda? Jak przyjmie je pracodawca? Czy może uznać twoje kwalifikacje za nieaktualne? Wówczas potrzebowałabyś skończyć odpowiedni kurs/ szkolenie, a to wymagałoby dodatkowych nakładów czasowych i finansowych (cena szkolenia, pieniądze potrzebne na tzw. życie w czasie, kiedy będziesz odbywała szkolenie i pozostawała jeszcze bez dochodu z pracy zawodowej).

Być może okres opieki nad dzieckiem był dla ciebie niezwykle inspirującym doświadczeniem i masz w głowie świetny pomysł na własny biznes? Zastanów się: jak szybko i przy jakich nakładach mogłabyś go uruchomić? Czy te przykładowe 4 miesiące wystarczyłyby, żebyś zaczęła utrzymywać się z własnej działalności?

Ulepsz swój biznes, swoje życie, swoje związki, swoje finanse i swoje zdrowie. Kiedy to zrobisz — cały świat się ulepszy.
Mark Victor Hansen

Po co monitorować swój majątek?

To, na ile jesteś zamożna, można poznać także po obliczeniu aktualnej wartości swojego majątku netto. Co to właściwie jest majątek netto? Wartość majątku netto to różnica pomiędzy posiadanymi aktywami i pasywami. Innymi słowy, jest to różnica pomiędzy tym, co mamy, a tym, co jesteśmy winni.

1. AKTYWA: to posiadana gotówka, papiery wartościowe, jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych, złoto, srebro, diamenty, nieruchomości (w tym dom lub mieszkanie, które są twoją własnością), udziały w firmach, oszczędności w III filarze itd.

Kiedy oszczędzamy, w tej czy w innej formie, nasze aktywa rosną, a wraz z nimi rośnie wartość naszego majątku netto.

Do aktywów nie wlicza się rzeczy osobistych, jak np. ubrania, meble (no, chyba że jesteśmy posiadaczami cennych antyków), AGD, RTV itp.

2. PASYWA: pożyczki, kredyty, inne rodzaje zadłużenia krótko- i długoterminowego.

Zadłużając się, zwiększamy nasze pasywa i tym samym zmniejszamy wartość majątku netto.

Stan pożądany mamy oczywiście wówczas, kiedy wartość netto jest dodatnia — tzn. gdy wartość naszych aktywów przewyższa nasze zobowiązania. Stan niepożądany występuje wówczas, kiedy nasze aktywa są mniejsze od naszych pasywów.

Obliczanie wartości netto w złotówkach jest istotne z wielu względów:

  • wartość netto jest miarą naszego bogactwa lub biedy;
  • pokazuje, ile wart byłby nasz majątek po uregulowaniu zobowiązań wobec wierzycieli (po spłacie wszystkich długów), gdybyśmy zdecydowali się na jego całkowite spieniężenie;
  • wartość netto — monitorowana regularnie — pełni funkcję motywatora do aktywnego dbania o finanse osobiste. Jeżeli nakreślisz jeszcze wizję jego wzrostu — będzie jak samospełniające się proroctwo!

Z cyklu: Z życia wzięte…

Wyobraź sobie kobietę, powiedzmy, gwiazdę show-biznesu, jeżdżącą porsche, mieszkającą w pięknej willi w najbardziej snobistycznej dzielnicy kraju. Można by umrzeć z zazdrości w stosunku do tego, jak fantastyczne życie prowadzi, jak pławi się w luksusie. Gdybyśmy jednak zbadały jej majątek netto, okazałoby się, że jest biedniejsza od babuleńki mieszkającej w jednopokojowym, ale niezadłużonym mieszkaniu w starej kamienicy.

Jak to możliwe?

Pierwsza z kobiet, oprócz tego, że jest szczęśliwą posiadaczką majątku wartego kilka milionów złotych, jest również nieszczęśliwą posiadaczką długu o wartości przekraczającej, powiedzmy, o pół miliona złotych wartość owego majątku, a więc wartość majątku NETTO jest ujemna i wynosi, powiedzmy, pół miliona złotych na minusie.

Czy rozumiesz już, jak ważna jest wiedza na temat twojej faktycznej sytuacji finansowej — wartości twojego majątku netto?

Jeszcze raz:

WARTOŚĆ NETTO = AKTYWA – PASYWA

Za Ekerem polecam wizualne monitorowanie wartości netto:

  • Weź kartkę  papieru i zatytułuj ją „majątek netto”. Następnie stwórz prosty wykres, który zaczyna się od zera, a kończy na tej liczbie, która ma oddawać twój pożądany majątek netto. Zaznacz na wykresie swój obecny poziom majątku netto (aktywa minus zobowiązania).

Co kwartał zaznaczaj aktualny stan majątku netto.

Eker twierdzi, że samo monitorowanie majątku netto sprawi, iż będziemy coraz bogatsze. Nie za sprawą pobożnego życzenia, tylko na zasadzie koncentracji: „Tam, gdzie kieruje się uwaga, płynie energia i poprawiają się wyniki”.

Warto też monitorować zmiany majątku netto w czasie, bo taka analiza to:

  •  motywator do pomnażania dóbr,
  •  stymulator do powstrzymywania się od zbędnych wydatków i trwonienia oszczędności,
  •  strażnik przed złymi długami.

Zalecane działania, zmierzające ku powiększeniu majątku netto:

  • skoncentruj się na wszystkich czterech czynnikach: zwiększaj dochody, zwiększaj oszczędności, zwiększaj inwestycje, natomiast zmniejszaj koszty utrzymania poprzez uproszczenie stylu życia, jaki prowadzisz;
  • analizuj przyczyny zmian wartości netto i wyciągaj wnioski;
  • pamiętaj: zwiększanie wartości majątku netto jest twoim głównym celem finansowym.

Albo ryzykujesz i idziesz świadomie przez życie, doświadczając wszystkiego, co ci oferuje, albo tchórzysz i jesteś tylko podglądaczem, który zerka na świat przez dziurkę od klucza.
Nicole Kidman

(…) mój największy problem to dwa kredyty z ogromnymi ratami, które pochłaniają 3/4 dochodów. Za resztę muszę porobić opłaty, przeżyć cały miesiąc i jeszcze coś odłożyć na fundusz bezpieczeństwa i koniecznie na IKE. Poza tym brak mi systematyczności w zapisywaniu wydatków. Albo zapisuję zbyt ogólnie, albo niektóre rzeczy pomijam, bo „teraz mi się nie chce”, a potem zapomnę. Jak spłacę kredyty, będę żyła jak pączek w maśle.
Joanna P.

Alfabet finansów = abecadło wolności

Zanim się czemuś oddasz, zawsze jest wahanie, szansa, by się wycofać, zawsze nieudolność. Przy każdej inicjatywie i akcie tworzenia jest jedna elementarna prawda, której nieświadomość zabija nieprzebrane idee i niezliczone plany: że kiedy całkowicie się czemuś poświęcisz, Opatrzność też wykona swój ruch. Wszystko się wtedy zdarzy, aby ci pomóc, co inaczej nigdy by się nie zdarzyło. Z decyzji wypływa cały strumień zdarzeń, przynosząc z korzyścią dla ciebie najrozmaitsze wypadki, spotkania i rzeczy, o których nikt by nie śnił, że mu się przydarzą. Cokolwiek robisz lub marzysz, że możesz to zrobić — zacznij tylko. W zdecydowaniu drzemie geniusz, siła i magia. Zacznij teraz.

Fragment „Fausta” Johanna W. Goethego

Jak inwestować i zarządzać budżetem domowym, by zostać kobietą zadbaną finansowo»

Bierność i wolność w świecie finansów

Być może zaskoczę cię stwierdzeniem: nie musisz harować na kilku etatach, żeby być bogatą kobietą. Takie przekonania wpajano nam od dzieciństwa. „Chcesz mieć pieniądze na wyjazd?” — pytali rodzice. I zaraz sami sobie odpowiadali: „To znajdź sobie pracę wakacyjną”.

„Chcesz mieć pieniądze i uniezależnić się od nas? Znajdź pracę na pełen etat”. Większość z nas słyszała wyłącznie taką receptę na zdobywanie pieniędzy. Umowa z pracodawcą jest jasna: ty oddajesz mu swój czas i swoje umiejętności, a otrzymujesz w zamian pieniądze. No ale przecież CZAS nie jest z gumy…

Jak wynika z praktyki, lwią część zarobionych pieniędzy wydajemy na tzw. życie. Małej grupie kobiet udaje się coś zaoszczędzić, a jeszcze mniejszej zainwestować zaoszczędzone pieniądze. Robi się z tego błędne koło, bo bez bufora oszczędności trudno mówić o wolności i niezależności. Pieniądze „idą” na bieżące wydatki, a gdzieś z tyłu głowy czai się strach przed utratą etatu — rozumianego jako jedyne „pewne źródło dochodu”. Dlatego też praca etatowa silnie kojarzy się z koniecznością, mozołem „zarabiania na chleb”, a nie z realizacją zawodowej pasji i budowaniem finansowego dobrobytu.

A przecież można mieć dochody, które regularnie będą pokrywały twoje wydatki na tzw. życie — niezależnie od tego, czy pracujesz czy nie. Czy znasz określenia „bierny dochód” i „niezależność finansowa” lub „wolność finansowa”? Jeżeli nie chcesz być finansową analfabetką, przeczytaj kolejną część poradnika, by dowiedzieć się, co kryje się za tymi, coraz bardziej popularnymi, sformułowaniami.

Nauczysz się być zadbaną finansowo kobietą, tak samo jak nauczyłaś się dbać o swoją edukację, karierę i wygląd. Wszystkim bowiem, czego potrzebujesz — jesteś ty sama.
Motto projektu KasaKobiety.pl

Czy dochód może być bierny?

Kupiłaś tę książkę, więc pragniesz być kobietą zadbaną finansowo. Warto wobec tego, abyś poznała pojęcia takie jak: „bierny dochód”, „pasywny dochód”, „niezależność finansowa” i „wolność finansowa”. Mam nadzieję, że zainspirują cię do działania, do życia takiego, jakie sobie wymarzyłaś.

Wolność finansowa, według Ekera, to zdolność do życia w pożądany przez ciebie sposób, bez konieczności pracy ani zależności od kogokolwiek. Aby uzyskać wolność, będziesz musiała znaleźć sposób na zarabianie pieniędzy (ale wyłączając pracę zarobkową), tak aby uzyskiwać tzw. bierny dochód (inaczej mówiąc: dochód pasywny). Musi on być dostatecznie duży, by opłacić pożądany przez ciebie sposób życia. Bierny dochód powinien przekraczać twoje wydatki. Pasywny dochód daje więc upragnioną niezależność finansową.

Witaj. Z kasą jest wiele problemów, zwłaszcza jak jej nie ma, ale chyba najwięcej trudności pojawia się w momencie, kiedy uda się odłożyć jakąś niewielką sumę, którą chciałabym zainwestować. Ten początek, jak zacząć? Jakie są dostępne narzędzia, metody. Jak nie wtopić, zmniejszyć ryzyko i w ogóle zacząć. Moim marzeniem jest „bierny dochód”, ale do tego muszę się sama dogrzebać, ponieważ, jak to się mówi, nie jestem bogata z domu i nikt mnie nie „ustawił” w życiu. No to muszę się ustawić sama. Wiem, że droga może daleka, ale przydałyby się drogowskazy.

Pozdrawiam, Ewa

Jak zdobyć tę wolność i jak długo może to potrwać? Według Kim Kiyosaki przeciętny człowiek potrzebuje minimum 20 lat, aby uzyskać niezależność finansową.

Definicja niezależności finansowej według Kim Kiyosaki:

Kupuję i tworzę aktywa, które generują przepływ pieniężny. Przepływ pieniężny z moich aktywów pokrywa moje koszty utrzymania. Gdy mój miesięczny przepływ pieniężny jest równy moim miesięcznym kosztom utrzymania lub jest większy od nich, to jestem niezależna finansowo. Jestem wolna pod względem finansowym, ponieważ moje aktywa generują przepływ pieniężny i pracują dla mnie. Nie muszę już pracować za pieniądze.

Dwa główne źródła biernego dochodu:

1. Pieniądze, które pracują dla ciebie. Zyski z inwestycji uzyskane z: akcji, obligacji, bonów skarbowych, rynków pieniężnych, funduszy powierniczych, z własności hipotecznej lub z innych aktywów, które zyskują na wartości i mogą być zamienione na gotówkę.

2. Biznes, który pracuje na ciebie. Chodzi o biznes, który nie wymaga twojego osobistego zaangażowania, „żeby mógł się kręcić” i przynosić dochód, np. wynajem nieruchomości, pobieranie tantiem z książek, z muzyki czy z programów komputerowych, patentowanie swoich pomysłów, uzyskanie pozycji franczyzodawcy, posiadanie magazynów czy automatów sprzedających towary lub innych automatów na monety, MLM — marketing sieciowy i inne.

Każdy założony własny biznes, który tak jest zorganizowany, że może działać bez twojego udziału. To biznes ma pracować i przynosić wartość, a nie ty (kosztem pracy od świtu do nocy i dysharmonii pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym, które odbierają w gruncie rzeczy… wolność). Brzmi jak bajka, prawda? Nie muszę chyba dodawać, że najpierw trzeba mocno się napracować, żeby taki biznes uruchomić, ale perspektywa spływania środków na konto, podczas gdy właścicielka smacznie sobie śpi, działa na wyobraźnię, zgadza się?

Musisz najpierw wygrać w umyśle, zanim wygrasz w życiu.
John Addison

Co to jest przepływ pieniężny?

Na pewno zwróciłaś uwagę, że w poradniku często odwołuję się do dwóch kobiet: Suze Orman i Kim Kiyosaki. Obie panie odniosły niewątpliwy sukces finansowy, przy czym sukces Kim i jej męża jest bardziej spektakularny, ale i obciążony większym ryzykiem. Suze bardziej stawia na regularne oszczędzanie i inwestowanie z części zaoszczędzonych pieniędzy. Kiyosaki, najpierw wraz z mężem, a od pewnego momentu samodzielnie, idzie va banque — stawia na inwestycje, przede wszystkim w nieruchomości.

Kim nie twierdzi, że oszczędzanie jest nieefektywne, ale poleca zadać sobie pytanie, czy odkładanie jest wystarczają ce. Jak długo będziesz musiała pracować i oszczędzać, żeby utrzymać się z tych pieniędzy przez resztę życia — 20–30 lat? Czy będziesz musiała liczyć się z każdym groszem w obawie, że skończą ci się pieniądze? Jaki będzie standard twojego życia na emeryturze? Dlatego Kim poleca iść krok dalej niż oszczędzanie — przekonuje do inwestowania, generowania pasywnego dochodu, skupienia się na uzyskaniu dodatniego przepływu pieniężnego.

Przykładowy przepływ pieniężny uzyskany z zakupu i wynajmu nieruchomości, podany przez Kim Kiyosaki:

Wpłacasz 20 000 dolarów jako pierwszą ratę za nieruchomość pod wynajem, którą stanowią 2 mieszkania i która jest warta 100 000. Pod koniec każdego miesiąca, po pobraniu czynszu, zapłaceniu kosztów związanych z tą nieruchomością oraz zapłaceniu raty kredytu hipotecznego, twój zysk netto wynosi 300 dolarów. Te 300 dolarów stanowi przepływ pieniężny, który wędruje prosto do twojej kieszeni.

• przychód z czynszu
• koszty
• rata kredytu hipotecznego
_________________________
Przepływ pieniężny (zasadniczą sprawą jest, żeby był dodatni!)

Pozostawiam cię z tym dylematem, czy ryzykować, inwestując w nieruchomości, akcje i w ten sposób za kilkanaście lat uzyskać niezależność finansową i cieszyć się wolnością i zamożnością. Czy też przyjąć stonowaną strategię, jak radzi Suze, postawić na oszczędzanie, kontrolowanie wydatków i pewne, choć nieprzynoszące kokosów inwestycje.

Myślę, że jest to kwestia osobowości i indywidualnych sytuacji i wyborów. Moje zdanie jest takie, że amerykański rynek nieruchomości rządzi się innymi prawami, inna jest też relacja pomiędzy wielkością zarobków a chociażby cenami produktów spożywczych w USA i w Polsce. Stąd też ja osobiście stawiam na edukację w dziedzinie inwestycji, nieruchomości, a od ręki zajęłam się oszczędzaniem i w miarę bezpiecznym inwestowaniem, bo to są dziedziny, które nie wiążą się z dużym ryzykiem.

Obserwowaliśmy rozwój kryzysu w USA, masę bankructw, nie tylko firm, ale również gospodarstw domowych, które musiały opuścić swoje siedziby obciążone hipoteką. To przestroga przed zbyt konsumpcyjnym stylem życia, ale także przed podejmowaniem nieprzemyślanych decyzji inwestycyjnych (np. zakup wielkiego domu na kredyt przy niewielkich zarobkach).

Wiele osób, o czym się rzadko mówi, przechodzi załamania psychiczne związane z problemami finansowymi: niewypłacalnością, nieprzemyślanymi inwestycjami itd. Należy mieć tego świadomość. Dlatego, czytając amerykańskie poradniki, miło jest się zainspirować pewnym stylem myślenia, jednakże potrzebna jest też rozwaga i znajomość naszych polskich realiów. Z drugiej strony, mamy tylko jedno życie… wybór należy do ciebie. Warto mieć wiedzę i otwartą głowę, to pewne.

Od ciebie zależy, jak wysoko postawisz sobie poprzeczkę. Cokolwiek wybierzesz dla siebie, ważne, żebyś podjęła wyzwanie, choćby było ono minimalne — np. na początek będziesz tylko kontrolowała swoje wydatki i wyłapywała czarne dziury. Ważne, żeby zrobić cokolwiek dla swoich finansów. Już dziś.

Witam,

mam dwa poważne problemy, jeśli chodzi o zarządzanie finansami: 1) brak konsekwencji — kilkakrotnie już próbowałam zapisywać codzienne wydatki w tabeli Excela i za każdym razem przestaję w którymś momencie (zwykle po 2 tygodniach), a) bo nie mam czasu spisywać tej masy rachunków, b) bo jestem zmęczona, c) bo mam wiele innych spraw na głowie itp…

2) nadal nie potrafię odmówić sobie zakupu jakiegoś fajnego ciuszka, to mój „lek na całe zło” i dzieje się to dosyć często, niestety zupełnie nie pomaga przeliczanie na przepracowane godziny…

I może jeszcze jedno — kupiłam książkę „Bogata kobieta”, czytam, ale jeśli chodzi o porady w sprawie rynku inwestycyjnego — to dla mnie abstrakcja, nie znam ani jednej osoby, która by się tym zajmowała, więc nie mam z kim o tym rozmawiać, a zgłębianie samej? — chyba brak mi zapału… Jednak dzięki poradnikowi założyłam III filar — ubezpieczenie emerytalne, otworzyłam konto oszczędnościowe, na które już regularnie wpłacam pieniądze z głównego konta. Czyli jest postęp.
Patrycja Ż.

KAPITAŁ intelektualny i emocjonalny, jaki możesz wynieść z tego poradnika i dalszej edukacji finansowej, jakkolwiek byłby on wielki, ważne, że jakiś JEST, jest bezcenny.

Znajdź sobie dobre towarzystwo. Współpracuj z pozytywnymi, zorientowanymi na cele ludźmi, którzy cię inspirują i pobudzają do działania.
Brian Tracy

Jeżeli nie niezależność finansowa, to co?

Stoicka zasada zaspokajania potrzeb poprzez rezygnację z pragnień jest jak amputacja stóp po to, by nie potrzebować butów.
Jonathan Swift

Kwestia biernego dochodu jest trudna do ugryzienia dla początkujących. Sam Eker przyznaje, że większość ludzi ma ogromne trudności ze stworzeniem biernego dochodu.

Po pierwsze, jesteśmy wychowywani do zdobywania pieniędzy przez pracę świadczoną osobiście, w którą inwestujemy większość swojego czasu i energii. Po drugie, nikt nas nie uczył, jak zorganizować sobie źródło biernego dochodu. Po trzecie, w związku z powyższym, nigdy nie poświęcaliśmy temu zagadnieniu wystarczającej uwagi.

Istnieją pewne dziedziny, pewne rodzaje pracy, które w ogóle uniemożliwiają drogę ku wolności finansowej. Na przykład branża usług indywidualnych, w której zwyczajowo dominują kobiety. Usługi wymagają osobistej obecności i zaangażowania, natomiast bierny dochód oznacza generowanie przychodów z „usamodzielnionego biznesu”.

Idea „wiecznych wakacji” jest coraz bardziej modna, biorąc pod uwagę, że tematykę pasywnego przychodu poruszano m.in. na łamach miesięcznika „Twój Styl”. Przyznasz, że jest to wizja bardzo kusząca. Można regularnie generować nadwyżki finansowe, akumulować bogactwo, w myśl zasady „get rich slowly” lub iść va banque, grając na GPW, ale żadna z tych opcji nie daje gwarancji osiągnięcia owej finansowej niezależności. Jak pięknie to ktoś ujął: najważniejsza jest droga.

Jeżeli to marzenie nam się nie ziści, to co w „najgorszym wypadku” zyskamy? Otóż, uporządkujesz swoje podejście do finansów osobistych i będziesz mogła powiedzieć o sobie, że jesteś zadbana finansowo, czyli:

  • będziesz miała poczucie finansowego komfortu i psychicznego bezpieczeństwa;
  • nie będziesz się obawiała, że jesteś „o jedną wypłatę od bankructwa”;
  • mając spore oszczędności, będziesz w dużej mierze czuła się niezależna finansowo — od banków, rodziny, znajomych;
  • w każdej chwili będziesz mogła zafundować sobie drogie wakacje i inne wymagające większych nakładów finansowych przedsięwzięcia, które pozwolą ci uwierzyć, że… marzenia się spełniają.

W duchu Ekera…

Ludzie bogaci myślą w kategoriach długoterminowych. Ludzie biedni myślą tylko o tym, co dzisiaj, i mówią: jak mogę myśleć o jutrze, skoro ledwie udaje mi się przeżyć dzisiaj? Bogaci dbają o to, żeby pieniądze ciężko na nich pracowały. Biedni ciężko pracują na swoje pieniądze.

Jak być kobietą zadbaną finansowo? Dlaczego warto mieć pełną wersję?

“Jak być kobietą zadbaną finansowo?»”

Poradnik ten napisany został przez kobietę dla kobiety. Małgorzata  Bladowska-Wrzodak nie jest ekspertką domowych finansów, nie zajmuje się doradztwem finansowym. Nie jest też milionerką. Jest kobietą taką jak Ty, którą od czasu do czasu dopada lęk o finansową przyszłość. Z tego powodu postanowiła zaciągnąć języka od Polek, które są wolne finansowo, zgromadzić i zrozumieć wiedzę finansową, przetestować na własnej skórze.

 

Finansowy geniusz – wiedza o finansach osobistych

Esencja wiedzy na temat efektywnego budowania finansowego geniuszu i  prosta droga do bogactwa

Artykuł jest fragmentem publikacji autorstwa Daniela Wilczka pt. “Finansowy Geniusz”»

Wolność czy niewola? Zapytaj gladiatora

— Podejdź tu!

Rozglądasz się dookoła i dostrzegasz umięśnionego człowieka, który stoi za kratami i macha do ciebie ręką. Podchodzisz, nie do końca rozumiejąc, czego od ciebie chce.

— Tak? — pytasz nieśmiało.

— Jesteś niewolnikiem czy jesteś wolny? — zadaje pytanie człowiek.

— Oczywiście, że jestem wolny — odpowiadasz bez dłuższego namysłu.

— Na pewno? Zatem posłuchaj, opowiem ci historię mojego życia.

Kiedyś miałem spory majątek: willę, lasy, pola, winnice, krowy, owce, świnie. Łącznie posiadałem czterdzieści hektarów ziemi — czterdzieści hektarów! Mało tego, miałem kochającą żonę i dwójkę ślicznych dzieci.

Wszystko układało się cudownie, zarządzałem majątkiem, płaciłem pensję swoim pracownikom i bogaciłem się. Pewnego dnia na przyjęciu u namiestnika podpadłem jego synalkowi. Ot, arogancki młodzieniec zalecał się do mojej ślicznej żony. Troszkę za dużo wypiłem, więc zdzieliłem młokosa raz i drugi. Poskarżył się ojcu; oczywiście słowem nie wspomniał o mojej żonie.

Namiestnik wpadł w szał. Nakazał skonfiskować mój majątek, mnie aresztować, a z mojej żony i dzieci uczynić niewolników, którzy będą służyli patrycjuszom w Rzymie. Tak też się stało. Trafiłem do lokalnego aresztu. Przez dwa miesiące siedziałem w ciemnej, ciasnej celi, traciłem nadzieję. Pewnego dnia drzwi mojej celi otwarły się i wyciągnięto mnie na zewnątrz.

Wszyscy więźniowie zgromadzili się na środku placu. Dołączyłem do nich. Przyjechał kupiec, w zasadzie był to zarządca areny z samego Rzymu! Gdy usłyszałem „Rzym”, moje serce od razu zaczęło bić szybciej. Pomyślałem: „Tam jest moja rodzina!”. Melron — tak miał na imię trener gladiatorów — chodził od więźnia do więźnia i każdemu patrzył głęboko w oczy. Siedmiu przede mną minął bez słowa, przy mnie na chwilę się zatrzymał. Spojrzał na mnie i zapytał: „Czy jesteś gotów narazić życie w imię wolności, czy wolisz gnić w tej celi niewiedzy i zniewolenia przez następne dwadzieścia lat?”. To było to, o czym marzyłem! Wolność! Bez chwili wahania wykrzyknąłem: „Jestem gotów!”. Tak właśnie trafiłem do Rzymu…

Gdy dotarliśmy na miejsce, załamałem się. Wiedziałem, że moja droga do wolności prowadzi przez śmierć i zniszczenie innych ludzi, którzy w gruncie rzeczy mają te same marzenia co ja. Gdy ich zobaczyłem, znów się przeraziłem. Większość była zaprawiona w bojach, ich umięśnione ciała pokrywały blizny. Wtedy przypomniałem sobie o mojej żonie i dzieciach.

Wszystko stało się łatwiejsze. „Przejdę przez to dla nich!” — pomyślałem. Okazało się, że nie muszę się bić z kumplami z mojego baraku. Mieliśmy walczyć przeciwko zwierzętom lub jeńcom wojennym, a oni nie mieli szans na wolność. Dodatkowo dano mi trzy miesiące na trening umiejętności. Ochoczo wziąłem się do pracy. Po tak długim czasie codziennego brutalnego treningu byłem gotów. Stałem się jednym z lepszych wojowników w moim baraku.

Nadszedł wielki dzień — moja pierwsza walka. Wielu wojowników było lepszych ode mnie, ale miałem nad nimi pewną przewagę. Nie walczyłem dla sławy, dla pieniędzy czy tylko dla własnej wolności. Walczyłem za wolność mojej rodziny, z tęsknoty za nimi i przede wszystkim z miłości do nich. Moja psychika była twarda niczym skała.

Wyszedłem na arenę. Wokół zobaczyłem dziesiątki tysięcy osób spragnionych krwi mojej lub przeciwnika. To jeszcze nic. Okazało się, że moim rywalem jest Hun. Wyobrażasz sobie?! Hun! Hunowie słynęli z okrucieństwa, a ten był wyjątkowo potężnie zbudowany; nie wiem, jakim cudem go złapali. Spanikowałem. Hej, moment! No właśnie — złapali go, więc nie może być aż takim mocarzem, na jakiego wyglądał.

Dam sobie radę! Mając w myślach obraz żony, ruszyłem na przeciwnika sprintem. Arena miała około trzystu metrów długości, jednak w ogóle nie poczułem zmęczenia. Zacząłem atakować z furią i ze swego rodzaju pasją, nie dopuszczając do siebie lęku przed tym strasznym plemieniem. Wiedziałem — albo ja, albo on. Hun zręcznie parował moje ciosy, jednak nie ustawałem w ataku. Nagle poczułem, jak tracę równowagę i ląduję na ziemi — zostałem podcięty. Ostatnia rzecz, jaką pamiętam, to ruch ostrza nad moją głową, a później stałem już z jego głową w rękach, podnosząc ją wysoko ku uciesze publiczności.

Pierwszy etap miałem za sobą. Udało się — wszedłem na drogę do wolności. Nie przerywałem treningów. Cały czas ćwiczyłem, a kiedy nie miałem już sił, przypominałem sobie o swoim celu i to motywowało mnie do dalszego działania. Stoczyłem setkę walk i nadal żyję. Codziennie mierzę się ze strachem przed śmiercią, okaleczeniem, przegraną.

Mój cel doprowadził mnie jednak do tego momentu, w którym mogłem spotkać ciebie i przekazać ci pierwszą zasadę sukcesu: „Wytrwałość to droga do wolności, a wolność to stan umysłu, a nie bogactwo materialne”. Zapamiętaj to i z odwagą mierz się z przeciwnościami losu. Jestem pewny, że nie ryzykujesz codziennie swym życiem, tak jak my tutaj na tej arenie. Niech cię prowadzi twój cel!

A teraz wybacz, ale czas na moją ostatnią walkę. Po tym pojedynku będę wolny! Do zobaczenia!

Pewnie ciekawi cię, co się stało z gladiatorem. Otóż wygrał walkę, po dziesięciu latach zobaczył żonę i dzieci, znowu byli razem. Teraz dbał o to, aby nic nigdy nie mogło ich rozdzielić.

Morał z opowieści wyciągniesz, jak zwykle, sam — jesteś zdolnym i wolnym człowiekiem.

Mój komentarz wygląda tak:

Sukcesy to mieszanka kilku składników: planu, wytrwałości, celu, motywacji i jeszcze raz wytrwałości. Ale o tym później, ten rozdział traktuje o wolności. Pomyśl, proszę, dlaczego akurat gladiator opowiedział ci o wolności. Przecież gladiator był niewolnikiem. Tak, ale był to niewolnik, który walczył, żeby być wolnym. Żadni inni ludzie na świecie nie dążyli do wolności z taką wytrwałością i z taką zaciekłością nie stawiali czoła przeciwnościom losu jak gladiatorzy.

Czym są zmagania w urzędzie skarbowym czy jakimkolwiek innym w porównaniu z walką na śmierć i życie? Czym jest przemowa przed pięćdziesięcioma osobami w porównaniu z walką na śmierć i życie? Czym jest podjęcie setnej próby spełnienia swoich marzeń w porównaniu z walką na śmierć i życie? Czym jest… — wstaw tu cokolwiek, co ci przychodzi do głowy.

W dzisiejszych czasach za bardzo wyolbrzymiamy pewne rzeczy. Zrobienie prezentacji dla dwudziestu osób wydaje nam się okrutnym zmaganiem, utrata pracy końcem świata itd. Za każdym razem gdy zaczniesz się bać, zadaj sobie pytanie: „Czym jest… w porównaniu z walką na śmierć i życie?”. Myślę, że z takiej perspektywy wszystko wyda ci się łatwiejsze, przyjemniejsze i mniej straszne.

W naszych czasach o wolność walczy się, pokonując demony, które siedzą w naszych głowach. Musimy walczyć z wymówkami, gnuśnością, lenistwem i wszelkiego rodzaju słabościami. Przestań porównywać się do idealnych ludzi z mitów i frustrować się. Rozpocznij dzisiaj swoją podróż do wolności, zarówno mentalnej, jak i materialnej, i porównuj siebie do osoby, którą byłeś rok temu. Czyż to nie piękne patrzeć, jak rozwija się kwiat twojego umysłu i ciała?

Nabierz w codziennym pokonywaniu trudności takiej odwagi, jakiej potrzebował nasz gladiator. Odrzuć strach, stań się wolny!

Czy naprawdę wystarczy TEN jeden krok, by wejść na drogę ciągłego bogacenia się – bez zarzynania się morderczą pracą?»

Stałość czy spekulacja? Jakim jesteś człowiekiem

Na świecie żyją w zasadzie tylko dwa typy ludzi: pracujący nad swoimi pomysłami, z uporem dążący do celu, starający się polepszyć swoje życie i rozumiejący wartość dodaną, jaką daje czas włożony w pewne przedsięwzięcia czy związki, oraz ci, którzy tego nie rozumieją, porzucają swoje cele i pomysły przy pierwszych trudnościach, jakie napotkają, cały czas zmieniają zainteresowania, miejsca pracy, a nawet partnerów! Jak myślisz, który typ człowieka ma większą szansę na sukces? Oczywiście, ten pierwszy!

Podam najprostszy przykład na to, że mam rację. Wyobraź sobie dwóch ludzi. Jeden gra w Monopoly, a drugi w tym samym momencie gra w dziesięć różnych gier. Obydwoje mają godzinę. Jak myślisz, który osiągnie swój cel i jako zwycięzca skończy grę? Tak, brawo!

Ten, który grał w Monopoly. Skoro tak prosto stwierdzić to na podstawie przykładu o dziesięciu grach, to teraz wyobraź sobie inną sytuację: jeden człowiek obrał sobie za cel, że zostanie najlepszym piłkarzem, a drugi w tym samym momencie chce być piłkarzem, gra w hokeja, koszykówkę, siatkówkę, bilard, kręgle, tenisa, podnosi ciężary, walczy w MMA, skacze na nartach i jeździ konno. Obydwoje mają tylko jedno życie na nauczenie się sportu. Jak myślisz, który zostanie najlepszym sportowcem w danej dziedzinie? No właśnie, to też rozumiesz. A teraz powiedz mi tak szczerze, masz swój główny cel życiowy? Koncentrujesz się na wykonywaniu jednego zadania czy robisz dziesięć rzeczy naraz?

Nieważne, jaka jest odpowiedź. Zastanów się, proszę, porządnie nad konsekwencjami.

Miałem kiedyś kolegę, który spotykał się z setką dziewczyn. Praktycznie codziennie widziałem go z inną. Ja nie miałem tyle „szczęścia” co on. Ale wiesz co? Teraz cieszę się z długiego, trwałego i szczęśliwego związku, a on dalej ugania się za setką dziewczyn. Jestem pewny, że za dwadzieścia lat będzie dokładnie tak samo.

Do czego zmierzam? Aby osiągnąć coś w życiu, nieważne, czy bogactwo materialne, czy duchowe, trzeba się wykazać koncentracją i poświęceniem. Musisz się skupiać na wyznaczonym zadaniu, na osobie, z którą chcesz spędzić resztę życia itd. Myślisz, że dlaczego obecnie stawiamy czoła tak wielkiej fali rozwodów? Ponieważ ludzie stali się spekulantami. Mężczyźni co chwilę zastanawiają się: „Hm, ta jest ładniejsza od mojej żony. Może będzie mi z nią lepiej?”.

Później trafiają się takie wybryki natury jak osoby po pięciu rozwodach. Kobiety nie są pod tym względem lepsze: „Hm, on jest lepiej wykształcony od mojego męża i chyba więcej zarabia. Może byłby lepszym ojcem dla moich dzieci, jeśli się pojawią, może będzie bardziej o mnie dbał niż mój mąż?”. Takie spekulacje trwają w nieskończoność!

Ludzie, zrozumcie w końcu, że jedziecie ze swoimi mężami, żonami, rodzinami na tym samym wózku! Skąd w was chęć do sabotowania starań drugiej osoby? Do ciągłych kłótni? Nie rozumiecie, że w ten sposób utrudniacie osiągnięcie sukcesu samym sobie? Człowiek jest najbardziej wydajny, gdy ma przy sobie kochającą go osobę. Zastanów się, czy czasem nie warto poświęcić kawy z koleżanką po to, by twoja żona czuła się lepiej. Z żoną spędzisz całe życie, a z koleżanką — rok, może dwa lata w pracy. Czyż nie? Dlatego działajcie razem, cementujcie swoje rodziny. Bez rodziny nie ma narodu. A nasze rodziny wyglądają coraz gorzej.

Kolejne dowody na to, że spekulacja jest gorsza od stałości, można przedstawić na przykładzie giełdy. Pierwszy przykład dotyczy Warrena Buffetta, a drugi to moje badania. Warren Buffett kupuje akcje i trzyma je nawet przez dwadzieścia lat! Tak długo, aż uzna, że firma przestała się rozwijać i najwyższy czas się ich pozbyć. Jaki osiągnął rezultat dzięki tej strategii? Nie wiesz? Sprawdź!

Moje badania znowu są bardzo proste. Kupuję akcje za 10 000 zł, każdą po 1 zł. Każda z nich daje mi 20 gr dywidendy. Co rok dostaję 2000 zł, płacąc raz 5 zł prowizji.

A gdybym nie chciał trzymać tych akcji? Kupuję za 10 000 zł akcje po 1 zł. Sprzedaję po 1,02 zł. Dwa razy płacę prowizję po 5 zł, a zyskuję 200 zł. Pięknie — 190 zł zysku. Następne kupno innych akcji po 1 zł. Oj, coś poszło nie tak — tym razem sprzedaję po 0,95 zł, bo boję się dalszych spadków. Prowizja: 10 zł + 500 zł straty.

I tak przez rok, aż stracisz cały kapitał; ale twój makler będzie szczęśliwy. Pobrał przecież bardzo dużą prowizję.

Jakim chcesz być człowiekiem? Chcesz całe życie spekulować? „A może w tym mi pójdzie lepiej? A może z tą będzie mi lepiej? A może te akcje są dla mnie odpowiedniejsze?” Czy zdecydujesz się jednak na koncentrację i sukcesy? Doradzam ci stałość, ale przecież masz własny rozum, prawda?! Potrafisz myśleć! Zatem proszę, pomedytuj nad własnym życiem, pomyśl nad nim chwilę.

Zastanów się: „Czy wykorzystuję swoje możliwości? Czy robię wszystko, co mogę? Czy z kobietą, z którą jestem zaręczony, chcę spędzić resztę życia, czy jestem z nią tylko dlatego, żeby z kimś być?”. Dołóż do tego setkę potrzebnych pytań od samego siebie. Posiedź sam w cichym pomieszczeniu przez trzy dni. Po tych trzech dniach powinieneś mieć sporą wiedzę o samym sobie i o swoich pragnieniach.

Do dzieła!

Finansowy geniuszDlaczego warto mieć pełną wersję?

Finansowy Geniusz»

150 książek w jednej. Esencja wiedzy na temat efektywnego budowania finansowego geniuszu i  prosta droga do bogactwa. To mała książeczka skierowana do ludzi zainteresowanych rozwojem osobistym. Dzięki niej dowiesz się jak budować podstawy duchowego i materialnego bogactwa.

Czego nie zdradzi Ci żaden doradca finansowy i dlaczego?

Pigułki wiedzy Jak osiągnąć wolność finansową?

“super pomysł! życzę powodzenia,
widzę szanse na wielki sukces”

“to może być bardzo ciekawa i skuteczna metoda
we współczesnym świecie, oby wyszło…”

“Zapowiada sie interesująco :)
A jakosc nagrania powalająca :)

To tylko niektóre z komentarzy, to tylko niektóre komentarze, które pojawiły się po tym, jak w zeszłym tygodniu pokazano nagranie wideo, które wzbudziło całkiem spory odzew w sieci.

Jeśli jeszcze nie wiesz o czym mowa, obejrzyj: Pigułki wiedzy »

“To może być 15 minut, które będzie miało większe znaczenie, niż godziny poświęcane do tej pory…”

Mogę teraz zdradzić, że pierwszym ekspertem Pigułek Wiedzy będzie Bartosz Nosiadek, autor bestsellera “Zarabianie PRAWDZIWYCH pieniędzy”.

Bartosz Nosiadek

Autor książki“Zarabianie PRAWDZIWYCH pieniędzy”  jest przykładem człowieka, który nie posiadając kapitału i znajomości, dorobił się fortuny przed 30. rokiem życia. Bartosz Nosiadek to wieloletni doradca finansowy oraz ubezpieczeniowy. Prowadzi firmę zajmującą się doradztwem finansowym, a także inwestowaniem w nieruchomości. Posiada także praktyczne doświadczenie w prowadzeniu biznesu. To osoba, która nie tylko wie co trzeba zrobić, ale także, przede wszystkim wie, jak to zrobić.

Osobiście znalazł drogę, która wyzwoliła go z “wyścigu szczurów” i doprowadziła do wolności finansowej. Teraz swoją praktyczną wiedzą podzieli się z innymi w postaci Pigułek Wiedzy, odpowiadając bardzo konkretnie na pytania, dając gotowe recepty i wskazówki, co trzeba zrobić, aby osiągnąć prawdziwą wolność finansową.

Tutaj przeczytasz więcej o publikacji Zarabianie PRAWDZIWYCH pieniędzy»

Podczas spotkania ONLINE, odpowie on na nurtujące wiele osób pytania:

* Jak od zera zbudować 2000 zł dochodu pasywnego w 3 lata?

* Jak realnie i płynnie przejść w 3 lata drogę od pracownika do inwestora?

* Jak zwiększyć sprzedaż w nowo założonej firmie nie mając kapitału i znajomości?

* 2 sposoby na dochód pasywny, o których nigdy nie słyszałeś.

Dlaczego warto będzie z tej wiedzy skorzystać? Bo Bartosz Nosiadek tego wszystkiego DOKONAŁ i powie Ci jak to zrobić w praktyce.

Możesz wierzyć, lub nie, ale Pigułki Wiedzy ZMIENIĄ REGUŁY GRY dostarczając niezwykle praktyczną i gotową do zastosowania wiedzę.

Ty możesz przyłączyć się już teraz:  Pigułki wiedzy»

 

Gra Cashflow 101

Cashflow 101 – Wywiad z Robertem Kiyosaki

Jest to hipotetyczna rozmowa pomiędzy Robertem Kiyosaki  a grupą inteligentnych uczniów, przygotowujących się do gry w CASHFLOW 101.

Postacie:

Autor: Robert Kiyosaki

Uczniowie (4): Shirley C. Gold, Will B. Wealthy, Rich N. Famous, Penny Saved

Scenka:

RK: Nazywam się Robert Kiyosaki. Jestem Amerykaninem japońskiego pochodzenia. Napisałem bestsellerowe książki Bogaty ojciec, Biedny ojciec i Kwadrant przepływu pieniędzy oraz stworzyłem grę planszową CASHFLOW 101, aby pomóc ludziom zrozumieć, jak działają pieniądze. Wasz nauczyciel powiedział mi, że jesteście bardzo inteligentnymi dziećmi i że wielu z was chce być wolnymi pod względem finansowym. Zanim zaczniecie grać w CASHFLOW 101, czy macie jakieś pytania?

WW: Dzień dobry panu. Nazywam się Will B. Wealthy. W swojej książce Bogaty ojciec, Biedny ojciec mówi pan, że zamożność rozpoczyna się w momencie, gdy nasze przychody z inwestycji przewyższają nasze wydatki. Czy to jest to samo co aktywa i pasywa?

RK: Aktywa to coś, co wkłada pieniądze do mojej kieszeni. Pasywa natomiast pieniądze z mojej kieszeni wyjmują. To wszystko, co musicie wiedzieć. Jeżeli chcecie być bogaci lub wydostać się z wyścigu szczurów, po prostu przez całe życie kupujcie aktywa. Jeżeli chcecie być biedni lub należeć do klasy średniej, możecie kupować pasywa.

SG: Panie Kiyosaki, nazywam się Shirley C. Gold. Tak się zastanawiam… w pańskiej grze, wszyscy zaczynamy w wyścigu szczurów, ale w rzeczywistości czy musimy startować z tej pozycji?

RK: Gdy zaczynasz swoją karierę, Shirley, to prawdopodobnie musisz pracować dla kogoś innego. Ale jeżeli chcesz się także dowiedzieć, jak działa świat pieniędzy, i dobrze tę wiedzę wykorzystasz, to wkrótce zaczniesz gromadzić majątek, którego potrzebujesz.

SG: Ale panie Kiyosaki, czy to nie tak samo, jak gdyby mówić, że aby zarabiać pieniądze, trzeba je najpierw mieć?

RK: Świetne pytanie, Shirley, ale nie zgadzam się, gdy ktoś mówi: „Żeby zarabiać pieniądze, trzeba je najpierw mieć”. Umiejętność zarabiania pieniędzy przy użyciu pieniędzy zaczyna się od zrozumienia słów i liczb. Bogaty ojciec wciąż powtarzał:

„Jeżeli pieniądze najpierw nie pojawią się w twojej głowie, to nie zostaną w twoich rękach”.

RF: Panie Kiyosaki, jestem Rich N. Famous. Niepokoi mnie pewna rzecz. Mój tata jest pilotem, a mama nauczycielką. Bardzo ciężko pracują i zarabiają dużo pieniędzy, ale w zeszłym tygodniu powiedzieli mi, że nie mają dość pieniędzy, żeby posłać mnie na studia. Jak to możliwe?

RK: To ważne pytanie, Rich. Chodzi o to, że większość ludzi pracuje dla innych, ale nie dla siebie: dla właścicieli firmy, dla państwa poprzez podatki i dla banku, który udzielił i kredytu hipotecznego. Kłopoty finansowe są często wynikiem tego, że ludzie przez całe życie pracują dla innych, żeby pod koniec swoich dni nie mieć nic. Rozwiązaniem tego problemu jest pilnowanie swojego biznesu. Zacznij kupować prawdziwe aktywa, a nie pasywa czy zbytki, które w CASHFLOW 101 pojawiają się pod postacią nieprzewidzianych wydatków.

RF: Czyli radzi nam pan, żebyśmy założyli własne biznesy, a nie pracowali dla innych jak moi rodzice?

RK: Nie, wcale tak nie twierdzę. Podążajcie za swoją pajsą, jaka by ona nie była. Potrzebujemy więcej świetnych pilotów i świetnych nauczycieli, jak twoi rodzice. Właściwie to mój tata był nauczycielem i ja też nim jestem. Mówię jedynie, Rich, że dwie nogi są lepsze niż jedna. W jednej z moich książek – Kwadrant przepływu pieniędzy – mówię o potrzebie zdobywania finansowego bezpieczeństwa. Ja sugeruję, żeby poza wykonywaniem swojej pracy ludzie nauczyli się działać w – jak ja to nazywam – kwadrancie biznesowym i kwadrancie inwestycyjnym. Jeżeli będziesz wierzył w swoje umiejętności w kwadrantach B lub I, będziesz czuł się pewniej, nawet wtedy, gdy będziesz miał niewiele pieniędzy. A jak mawiał bogaty ojciec:

„Tu nie tyle chodzi o to, ile zarabiasz pieniędzy, ale ile z nich zatrzymujesz, jak ciężko dla ciebie pracują i dla ilu pokoleń je gromadzisz”.

PS: Panie Kiyosaki, nazywam się Penny Saved. Już nie mogę się doczekać, żeby zagrać w CASHFLOW 101. Moi znajomi mówili mi, że to naprawdę dobra zabawa. Ale prawdę mówiąc, chcę w niej wygrać. Czy może mi pan udzielić jakiejś wskazówki? Jak można wygrać w  CASHFLOW 101?

RK: Cóż, Penny, tak naprawdę chodzi o to, że każdy wygrywa, ucząc się, jak wyjść z wyścigu szczurów. Ale – o czym pisałem w mojej książce Bogaty ojciec, Biedny ojciec – ludzie, którzy szybko wydostają się z wyścigu szczurów, rozumieją liczby i są kreatywni. Szukają opcji finansowania. Ludzie, którym zabiera to najwięcej czasu, nie znają się na liczbach i często nie rozumieją potęgi inwestowania. Bogaci często są kreatywni i podejmują przemyślane ryzyko. A dzięki finansowej inteligencji, Penny, po prostu mamy więcej opcji.

SG: Ale panie Kiyosaki.

RK: Tak, Shirley.

SG: Co powinnam zrobić, jeżeli nie dostanę podczas gry właściwych kart Okazje? Co zrobić, gdy nie ma się opcji finansowania, niezbędnych do pójścia naprzód?

RK: Jeżeli na Twojej drodze nie spotykasz okazji, Shirley, to pomyśl, w jaki inny sposób możesz poprawić swoją pozycję finansową. Jeżeli to, na co liczysz, się nie spełnia, jakie inne opcje finansowania możesz stworzyć? To właśnie jest inteligencja finansowa. Nie chodzi tu tyle o to, co się spełnia, ale ile różnych rozwiązań finansowych potrafisz wymyślić, żeby zamienić coś pozornie niedochodowego w miliony. Inteligencja finansowa przejawia się w tym, jak kreatywna jesteś przy rozwiązywaniu problemów finansowych.

PS: (podnosi rękę)

RK: Tak Penny, o co chcesz zapytać?

PS: Panie Kiyosaki, wykonuję różne dorywcze prace od 12. roku życia. Rodzice nauczyli mnie, żeby dawać 10% zarobionych pieniędzy na cele dobroczynne, oszczędzać 40% na rzecz które chcę kupić, a resztę inwestować. Teraz mam niewielki, ale coraz większy portfel … (przerwane przez WW).

WW: Dobrze Penny, wszyscy wiemy, jaka jesteś doskonała.

RF: Tak Penny, na pewno pan Kiyosaki jest pod wielkim wrażeniem twoich dwóch akcji Microsoftu.

WW: Penny, czy Bill Gates dzwonił już do ciebie po radę?

RK: To fantastycznie, Penny! I tak, jestem pod wrażeniem! Mów dalej.

PS: Dziękuję, panie Kiyosaki. Oto moje pytanie. Rodzice powiedzieli mi, że jeśli chodzi o finanse osobiste, większość ludzi to OFERMY. Powiedzieli, że powinnam pana zapytać, co to znaczy.

RK: Twoi rodzice są bardzo mądrzy, Penny. Zdaje się, że znają różnicę pomiędzy wykonywanym zawodem a biznesem. Większość ludzi uważa, że Ray Kroc, założyciel McDonalda, zajmował się biznesem wytwarzającym hamburgery – tak jednak nie było. Jego zawodem była sprzedaż hamburgerów, ale jego biznes był oparty na przepływie pieniężnym generowanym przez nieruchomości których był właścicielem i w których znajdują się te restauracje.

Mówiąc prosto, zawód to coś, co wykonujemy dla innych, a biznes to coś, co robimy dla siebie.

Tak więc, Penny, ludzie, którzy nie rozumieją, jak pilnować swojego biznesu, zawsze będą OFERMAMI, o których mówili Twoi rodzice.

Oto, co słowo to oznacza: (oczywiście, odpowiedzi może udzielić tylko Robet Kiyosaki).

RK: Dziękuję, jesteście wspaniałą grupą, powodzenia w  .

Cashflow 101CASHFLOW 101

Zagraj w grę, która napawa strachem doradców finansowych!

Ta prosta gra planszowa nauczy niemalże każdego umiejętności potrzebnych do zgromadzenia majątku oraz pozwalających na wydostanie się z wyścigu szczurów. Co więcej, zapewni dobrą zabawę! Nie potrzeba do tego dyplomu z zarządzania czy ekonomii. Dowiedz się, w jaki sposób tak wielu ludzi z powodzeniem staje się swoimi własnymi doradcami finansowymi.

 

Jak być bogatym ?

Inny świat Jak żyć bez długów i problemów finansowych ?

Artykuł jest fragmentem publikacji Huberta Dudka Inny świat

Szkoła życia

Uważasz, że nie możesz nic dla siebie zrobić, że to, co masz, zależy tylko od szczęścia w Twoim życiu? System edukacji spowodował, że 95% społeczeństwa jest stworzona do wykonywania zadań, a nie twórczego myślenia. To powoduje, że płacimy masę pieniędzy za ukończenie jakichkolwiek studiów, bo mamy nadzieję na lepszą przyszłość.

Uczelnie prywatne to tylko kolejny biznes zaspokajający ludzkie potrzeby. Czy właścicieli obchodzi to, co studiujesz i czy będziesz miał pracę? Nie, ich interesuje fakt, że zaspokajanie tej potrzeby stało się dochodowe. Ukończona szkoła nie gwarantuje Ci lepszej pracy, ponieważ najlepsi z branży są pasjonatami, uczą się na bieżąco, nie kończą edukacji w momencie, gdy otrzymają kawałek papieru. Dyplom to tylko marne potwierdzenie zaangażowania, a prawdziwa nauka zaczyna się w chwili podjęcia pracy.

Myślisz, że mówię bzdury?

Szkoła nie jest gwarantem lepszej pracy czy dobrego życia. Weźmy pod uwagę głowę państwa. Czy chciałbyś zostać prezydentem? Myślisz, że to niemożliwe? Prezydent Wałęsa jednak to osiągnął, a nie miał wyższego wykształcenia.

Więc odpowiedz mi na pytanie, jak to jest możliwe, że osoba bez wykształcenia wyższego może zostać prezydentem, a wykładowca uczelni musi posiadać przynajmniej wykształcenie magisterskie. Prezydent, będący przedstawicielem całego narodu, nie musi ukończyć wyższej uczelni, a wykładowca, który uczy garstkę studentów, musi mieć wykształcenie przynajmniej magisterskie, a najczęściej nawet doktorat.

Czy to nie absurd naszego świata, że nie wykształcenie jest wyznacznikiem tego, kim jesteś, tylko umiejętność wykorzystania okoliczności?

Kolejnym przykładem mógłby być sławny Andrzej Lepper, który również dobrze potrafił wykorzystać swój czas,wdrapać się na szczyt kariery i zarobić sporo pieniędzy.

Możemy tych ludzi darzyć sympatią bądź nienawidzić, ale faktem jest, że potrafili wykorzystać to, czego inni nie widzieli. Większość potrafi tylko wydawać niesłuszne opinie niepoparte żadnymi dowodami lub oczerniać innych, ale sami nie potrafiliby zarobić nawet złotówki. Chciałbym,abyś należał do ludzi,którzy mają własny rozum i potrafią ocenić trzeźwo sytuację.

Oto książka, która da Ci klucz do bram INNEGO ŚWIATA – świata bez długów, zmartwień i problemów finansowych!»

Prawdziwa historia

Cóż,zacznę od tego, że tak jak Ty czy wielu innych ludzi jestem i zawsze
byłem normalnym człowiekiem. Nigdy nie wyróżniałem się specjalnymi osiągnięciami w nauce. Powiem więcej – byłem do tego stopnia przeciętny, że nie brałem udziału w żadnych zajęciach pozaszkolnych, nie mówiąc już o kółkach czy konkursach. Dlaczego więc teraz osiągam sukces za sukcesem? Bo sam nauczyłem się go kreować.

Sukces jest czymś w rodzaju nieobrobionej materii. To jak kawałek plasteliny, któremu trzeba nadać kształt. Jeśli nie potrafisz być twórcą swojego sukcesu,to nie liczna to, że ktoś ulepi coś z tej plasteliny za Ciebie. Mam na myśli pracodawcę czy pracę na etacie. Nie mówię, że to jest złe, ale zapewne nie zapewni Ci tego, czego w głębi duszy pragnie każdy człowiek: szczęścia i wolności finansowej.

Jeśli liczysz, że na Twojej drodze pojawi się nagle pracodawca-zbawiciel, to jesteś w błędzie. Dlaczego? Bo pracodawca nie po to zakłada biznes, żeby Ci oddać cały zarobek. Prowadzenie biznesu jest trudne i wymaga pewnego przygotowania psychicznego. To tak jak z walką na ringu – jeśli chcesz wyjść do walki, musisz się przygotować kondycyjnie, bo inaczej polegniesz po pierwszym ciosie.

Niestety – większość nie rozumie, że sukces to tak naprawdę tylko i wyłącznie Twoja praca, zaangażowanie, poświęcenie. Nie ma sukcesu bez tych czynników. Czy wygrana w totka jest sukcesem? Nie, to ogromne szczęście niemające z nim nic wspólnego. Zresztą – czy wygrana w totka zmieni Twoje życie, jeśli nie będziesz potrafił obchodzić się z pieniędzmi?

Oczywiście, że nie, bo szybko wydasz swoją wygraną, a dopiero potem zaczniesz się zastanawiać, skąd wziąć pieniądze na opłacenie nowego bmw czy domu o powierzchni 300 m². I co wtedy? Zaczniesz sprzedawać, aby pozbyć się ciężaru.

Statystyki pokazują, że 90% osób, które wygrały duże sumy, w ciągu pięciu lat bankrutuje. Podobnie jest z firmami.Jedynie garstka ludzi wie,jak zarządzać pieniędzmi i się z nimi obchodzić. Dlatego też tylko nieliczni posiadają ogromne ilości pieniędzy, bo wiedzą jak je pomnażać.

Dlaczego zatem ludzie bankrutują, skoro wygrywają tyle pieniędzy, że starczyłyby im do końca życia? Bo nie umieją się z nimi obchodzić. To tak, jakby dziecko posadzić za kierownicą. Jest to niebezpieczne, ponieważ najpierw trzeba nauczyć się jeździć.

Podobnie jest z pieniędzmi. Ludzie otrzymują wygrane, ale zachowują się jak dzieci w sklepie z zabawkami. Chcieliby wszystko od razu. Potrzebna jest nam edukacja finansowa,o której tyle się mówi.Nie mając jej,błądzimy,szukając szczęścia w życiu, zamiast skupić się na tym, na co mamy wpływ, i budować swój sukces stopniowo.

Ludzie po pewnym czasie popadają w monotonię – idą do pracy, wracają do domu, jadą na zakupy, do kina, restauracji, oglądają telewizję i wydają ciężko zarobione pieniądze w inny bezproduktywny sposób. Gdy stykają się z trudem życia codziennego, mówią sobie: „Jakoś to będzie” albo „Oby do pierwszego”. Od razu nasunął mi się kawał z morałem; mnie on nie bawi, ale innym może się spodobać: „Kolega pyta drugiego, jak tam mu się żyje. A on odpowiada, że jakoś leci, do pierwszego starcza. Na to kolega: «To pewnie żyjesz jak pączek w maśle». A on odpowiada, że tak, do pierwszego, a potem znów trzeba do 31. na wypłatę czekać”.

Oto książka, która da Ci klucz do bram INNEGO ŚWIATA – świata bez długów, zmartwień i problemów finansowych!»

Wiedza to władza

Wiedza powoduje, że zaczynasz widzieć nowe możliwości. Tak jak ja je zrozumiałem i ujrzałem. Chcesz dowodu? Dam Ci go. Proste sztuczki magiczne są niesamowite, ale jak już poznasz ich sekret, zaczynasz rozumieć, na czym polegają, i wiesz, że sam mógłbyś je wykonywać, jeśli tylko potrenujesz.

Zrób mały test. Odsłonię przed Tobą kawałek z tej wielkiej magii sukcesu, abyś mógł sam się o tym przekonać. Wykorzystaj najprostsze prawo rynku, jakie istnieje od dawna, a mimo to mało kto je wykorzystuje. Proste prawo handlu: kup taniej, sprzedaj drożej. Spróbuj znaleźć coś, co ludzie chętnie kupią – np. nabądź na portalu aukcyjnym coś wartego kilka złotych, ale okazyjnego, wyjątkowego. A potem wystaw to za cenę 10 zł wyższą niż ta, za którą Ty kupiłeś. Zawsze znajdzie się nabywca. Jeśli nie od razu, to za jakiś czas.

Dlaczego? Ponieważ zawsze znajdzie się człowiek, który będzie w stanie zapłacić za to więcej niż Ty. Zawsze – pamiętaj o tym, że to prawo istnieje, czy Ci się to podoba, czy nie. Chcesz kolejny przykład? Pojedź na okoliczny targ i sprawdź na metkach, gdzie są produkowane sprzedawane tam ubrania. Następnie udaj się do centrum handlowego i zobacz, jak wiele drogich ubrań jest produkowanych w Chinach.

Czy zatem ubrania mniej warte z targu i droższe ze sklepu różnią się czymś, skoro produkowane są w tym samym kraju? Nie. To marketing marki wpływa na Ciebie jako konsumenta, tak że kupujesz ubranie, bo czujesz się w nim bardziej dowartościowany. Chcesz kolejny przykład? Kup na targowisku za grosze coś fajnego swojemu partnerowi lub partnerce i podmień metki z czymś droższym z markowego sklepu. Sprawdź reakcje w momencie, gdy dasz prezent i gdy wyznasz prawdę.

Zapewne będą się od siebie różniły. Ponieważ na Twoją podświadomość działa marketing marki. Podam na koniec jeszcze jeden przykład – na to, jak powierzchowność zmienia sposób postrzegania Ciebie przez ludzi. Kup sobie elegancki strój lub garnitur i wypożycz na jeden dzień świetne auto. Potem podjedź w miejsce, gdzie jest dużo ludzi, i sprawdź ich reakcję. Przyjrzyj się, jak będą się oglądać za Tobą, a może nawet pokazywać Cię palcami.

Dlaczego? Bo powierzchownie ocenią, że masz pieniądze, a Twoje życie jest idealne. Takie, o którym oni mogą tylko pomarzyć. Czy zatem rzeczy materialne wyznaczają prawdziwy status bogactwa, skoro tak łatwo zmylić ludzi? Nie. Bogaci ludzie doskonale wiedzą, co mają robić i jak wykorzystać swoje pieniądze, aby osiągnąć sukces – nie afiszują się ze swoim majątkiem,bo nie muszą nic nikomu udowadniać na siłę.

Może się nawet okazać, że jeden z Twoich sąsiadów już jest bogaty, choć o tym nie wiesz. Pewnie się zastanawiasz, po co Ci to wszystko piszę. Abyś zrozumiał, że sukces nie zależy od tego, jak Cię postrzegają ludzie, tylko od tego, co robisz i jak inwestujesz pieniądze.

Oto książka, która da Ci klucz do bram INNEGO ŚWIATA – świata bez długów, zmartwień i problemów finansowych!»

Zmień swoje myślenie i nastawienie

Początek jest najtrudniejszy, ponieważ musisz zrozumieć, że wszystko, co się zaczyna w Twojej głowie, może zaistnieć naprawdę. Zapewne trudno Ci dopuścić do siebie myśl, że możesz zostać tym, kim chcesz, i że to tak naprawdę zależy tylko od Ciebie.

A tak właśnie jest. Każdy wielki biznes musi powstać najpierw w głowie, potem trzeba nastawić się na jego realizowanie, a następnie opracować plan działania. Jeśli go stworzysz, nie nastawiając się na wykonanie, szybko się wypalisz, bo dążenie do celu jest czasochłonne.

Zazwyczaj zanim osiągniesz cel, nie odnosisz znaczących sukcesów; wręcz przeciwnie – zaczynasz wątpić w to, że faktycznie coś się zmieni. Ale jeśli będziesz wytrwały, dojdziesz w swoim życiu do chwili, gdy wszystko nabierze rozpędu. Dążenie do celu jest trudne, ponieważ droga jest pełna wątpliwości i tylko nielicznym udaje się dojść do końca. Większość szybko powraca na stary, bezpieczny tor, bo zżera ich strach przed tym, co może nastąpić lub co może nie nastąpić. Nie podchodzą do sprawy w ten sposób, że to od nich zależy, jak bardzo się jej poświęcą, tylko ciągle żyją w przekonaniu, że los kieruje ich życiem.

Dlaczego tak jest? Bo ciągła zmiana trasy nie zaprowadzi Cię donikąd. Stare chińskie przysłowie mówi, że jeśli nie zmienisz kierunku, to zapewne dotrzesz tam, dokąd zmierzasz. To trochę tak, jakbyś się nagle obudził w ciemnej i nieprzyjemnej jaskini i miał z niej pięć wyjść. Jeżeli podejmiesz się jednego wyjścia i będziesz szedł nim cały czas, to w końcu, pokonując kolejne przeszkody, wyjdziesz z tej jaskini. Ale jeśli co chwilę będziesz wracał i próbował iść innym wyjściem, bo w poprzednim napotkałeś jakąś drobną przeszkodę, to możesz wcale z tej jaskini nie wyjść.

Porównanie to ma Ci uświadomić, jak wygląda życie Twoje i każdego innego człowieka. Każdy z nas staje przed takim wyborem – jedni są wytrwali i opuszczają ciemną, zimną jaskinię, wchodząc na zielone łąki, a inni ciągle się po niej błąkają, bo boją się postawić kolejny krok.

W odniesieniu do sytuacji życiowych mogę podać jeden, według mnie najlepszy, przykład. Zastanów się, jak często zdarzało Ci się, że np. podejmowałeś nową pracę i mimo że na początku miałeś zapał, później znikł i zaczynałeś myśleć o odejściu. Przyczyny mogły być różne: zła atmosfera w pracy, za niskie wynagrodzenie. A problem tkwi w Tobie – zmienisz pracę i za kilka miesięcy czy lat znów pomyślisz to samo: że już Ci się tu nie podoba albo za mało zarabiasz i chcesz zmienić posadę na lepszą.

Może otworzyłeś jakiś biznes, ale zanim się jeszcze na dobre rozkręcił, Ty już uznałeś, że nie jest dochodowy, i próbowałeś prowadzić kolejny? Przykładów jest setki na takie chodzenie po omacku, ale istnieje na to tylko jedno lekarstwo: konsekwencja w działaniu i dążenie do celu. Czasem nawet za wszelką cenę – jeśli miałbyś poświęcić swoje godne życie, to według mnie warto zrezygnować na czas dążenia do celu z dobrych ciuchów czy przyjemności.

Uświadom sobie, że jesteś wyjątkowy i możesz więcej, dużo więcej niż inni, a potem zacznij działać i zdobywać cenną wiedzę. Pokaż pozostałym, że masz własne plany, że nie pozwolisz, aby Twoim życiem kierowała opinia publiczna czy otaczający Cię ludzie.

Oto książka, która da Ci klucz do bram INNEGO ŚWIATA – świata bez długów, zmartwień i problemów finansowych!»

Co kryje się po drugiej stronie lustra?

Czekałeś już dość długo; myślę, że możemy już spokojnie postawić pierwszy krok do sukcesu. Mówiłem, że wiedza to władza i prowadzi do sukcesu. To wszystko prawda, jednak, podobnie jak w magii, to Ty musisz poszukać takiej sztuczki, która zachwyci ludzi i ich oczaruje.

To nie ciężka praca da Ci sukces, tylko wiedza.

Od razu nasuwa mi się pewna anegdota. Jest to historia o hydrauliku, który przyszedł do firmy,aby naprawić usterkę–uderzył tylko raz młotkiem w zawór,po czym wszystko zaczęło działać. Następnego dnia wysłał firmie rachunek na1000$.Właściciel był oburzony i zażądał rachunku z wykazem kosztów. Otrzymał więc od hydraulika:

• za uderzenie młotkiem: 1 $,
• za to, że wiedziałem, gdzie uderzyć: 999 $.

To jest świetne podsumowanie tego, o czym mówiłem. Praca jest niewiele warta w porównaniu do wiedzy. Dlatego praca jest tak nisko ceniona i opłacana, a wiedza o tym, jak skutecznie prowadzić firmę,jest wynagradzana.Pracownik zarabia grosze, ciężko pracując, a przedsiębiorca zbiera owoce pracy, którą Ty dla niego wykonujesz. Ma nad Tobą przewagę, bo wie, jak sprzedawać produkty, które dla niego robisz.

Uważasz, że się mylę? To spróbuj otworzyć własny biznes bez wiedzy, którą musisz zdobyć ciężką pracą. Utoniesz we własnym niedoświadczeniu.

Dlatego pamiętaj, że wiedza to władza. Jeśli wiesz coś, czego nie wiedzą inni, to przejmiesz pełną kontrolę nad ich życiem. To brutalna prawda. Ale sam pomyśl, dlaczego pracownik, mimo że wiecznie narzeka, że jest mu źle, ciągle pracuje na etacie? Bo nie ma wiedzy o tym, jak prowadzić własny biznes. A dlaczego nie ma wiedzy? Bo jej nie szuka, tylko siedzi bezczynnie. W dodatku boi się wszystkiego. Zamiast zainwestować 100 zł w rozwój jakiegokolwiek biznesu, choćby na dobry początek, woli to np. przepić.

Każda wydana złotówka na wiedzę nigdy nie jest wydatkiem, ale inwestycją. Wszystkie ukończone szkolenia, kursy czy przeczytane książki poszerzają Twój sposób myślenia i postrzegania pieniędzy.

Oto książka, która da Ci klucz do bram INNEGO ŚWIATA – świata bez długów, zmartwień i problemów finansowych!»

Opinie i fakty

Do tej pory opierałeś się na opiniach, teraz zacznij opierać się na faktach. Podam kilka opinii, które nie są prawdziwe, ale dotyczą stereotypów utrzymujących się do dziś. Są one wypowiadane przez wiele osób i rozsiewane jak zaraza, choć nie mają nic wspólnego z faktami i rzeczywistością.

1. Jeśli skończysz studia, to dostaniesz lepszą pracę i będziesz więcej zarabiał.

2. Żarówka energooszczędna czerpie najmniej prądu, gdy się rozgrzeje.

3. Żeby być bogatym, trzeba mieć dużo szczęścia w życiu, więc lepiej zejść na ziemię i zaakceptować to, co się ma.

Żadne z tych zdań nie jest prawdziwe i zaraz Ci to udowodnię, podając fakty. Zacznijmy od początku.

ad 1. „Jeśli skończysz studia, to dostaniesz lepszą pracę i będziesz więcej zarabiał”

Po pierwsze – kto da Ci gwarancję tego, że dostaniesz pracę? Szkoła? Urząd pracy? Spróbuj, zobaczymy, czy podpiszą oświadczenie o gwarancji zdobycia lepszej pracy albo zwrocie kosztów. Gdyby to była prawda, to w urzędach pracy nie byłoby pokoi dla ludzi bezrobotnych z wyższym wykształceniem. Po drugie – dlaczego wiele osób po studiach jest zmuszonych do pracy w innych zawodach, a nawet na kasach w supermarketach? Skoro zatem często pracują na niższych stanowiskach, to zarabiają mniej.

Ale to nie koniec faktów: pracownik fizyczny przy pracach budowlanych zarobi więcej niż pracownik dziekanatu lub tyle samo, co on. Różnica w wymaganiach jest znaczna – od pracownika budowlanego często nie wymaga się nawet wykształcenia zawodowego. Od pracownika dziekanatu wymaga się przynajmniej wykształcenia wyższego licencjackiego. Jak widzisz – dwie różne branże o różnych wymaganiach, a pieniądze są podobne.

W wielu przypadkach w budowlance zarobi się więcej. To nie opinia – to fakt. Ktoś powie: „No tak, ale praca w dziekanacie jest lżejsza”. Czy na pewno? Czy praca umysłowa i do tego z różnymi ludźmi jest lekka? Czasem może lepiej podźwigać ciężkie wiadra, niż użerać się z pyskatymi ludźmi. Nie sądzisz? Zmęczenie fizyczne można zregenerować, a zmęczenie psychiczne wykańcza ludzi od środka.

Jak widzisz, to stwierdzenie nie ma podstaw do tego, żeby było prawdziwe. To opinia, która sprawdzi się w nielicznych przypadkach. Nie można tylko skończyć szkoły i liczyć na cuda. Jeśli chcesz być ekspertem/specjalistą, któremu inni będą słono płacić, musisz uczyć się na bieżąco. Szkoła to tylko pierwszy mały kroczek do ciężkiej pracy na własny sukces.

Jeśli będziesz leniwy i nie posiądziesz odpowiednich cech charakteru, nigdy nie zostaniesz kierownikiem, nie mówiąc już o stanowisku dyrektora. Do tego potrzebne są charakter i …

ad 3. „Żeby być bogatym, trzeba mieć dużo szczęścia w życiu, więc lepiej zejść na ziemię i zaakceptować to, co się ma”

Gdybyś zaczął oszczędzać od 20 roku życia, co miesiąc odkładając 200 zł na zwykłą, 5-procentową lokatę bankową, po 45 latach, przechodząc na emeryturę, miałbyś 300 000 zł. Same odsetki od tej kwoty to blisko 1250 zł miesięcznie. Powtarzam – odsetki bez ruszania zgromadzonego kapitału.

Ale powiem więcej: gdyby Twoi rodzice robili to samo dokładnie od momentu Twoich narodzin, a Ty byś kontynuował odkładanie pieniędzy, taką kwotę miałbyś już w wieku 45 lat. Gdybyś z kolei oszczędzał do emerytury, w momencie przejścia na nią na koncie miałbyś prawie 800 000 zł, czyli jakieś 3330 zł miesięcznych odsetek. Dwa pokolenia i drobne oszczędności przyczyniłyby się do zgromadzenia prawie okrągłego miliona złotych na koncie. Nie wierzysz? Istnieje strona, na której możesz sobie obliczyć przykładowy wzrost inwestycji.

Oto książka, która da Ci klucz do bram INNEGO ŚWIATA – świata bez długów, zmartwień i problemów finansowych!»

Dobry dług, zły dług

Nawet jeśli nie masz pomysłu na siebie i biznes, to wystarczy Ci to, co posiadasz, aby zarobić pierwszy milion. Bzdury, powiesz. Już Ci przedstawiam, jak się ma sytuacja. Ludzie mówią, że nie da się zarobić miliona, nie kradnąc. Pokażę Ci, że jest inaczej.

Większość osób uważa, że mieszkanie własnościowe to wyznacznik pewnego luksusu. Masz coś swojego, więc jesteś gość. I znów wracamy do korzeni ludzkiego pożądania: chcesz po prostu je mieć, nie potrzebujesz go. Załóżmy, że masz mieszkanie po rodzicach, bo wyprowadzili się do domku, który całe życie stawiali. Teraz dorosłeś i zostawili Ci je w spadku.

Pozbądźmy się na chwilę pożądania – powiedzmy, że jesteś zupełnym lekkoduchem i nie pożądasz niczego. Niemożliwe, ale to tylko założenie. Twoje mieszkanie jest dziś warte 150 000 zł. Masz dwie opcje. Pierwsza: będziesz przez całe życie remontował to mieszkanie i opłacał czynsz, a po kilkunastu latach wzrośnie na wartości i będziesz mógł je sprzedać za, powiedzmy, 200 000 zł. Druga: sprzedasz je teraz, a pieniądze ulokujesz na 5-procentowej lokacie w banku na 45 lat, aż do momentu przejścia na emeryturę. Po sprzedaniu mieszkania albo np. kupisz coś taniego na kredyt, albo wynajmiesz z jakiejś spółdzielni lub od osoby prywatnej. Większość będzie się broniła: jak to, kupować mieszkanie i spłacać dług przez 30 lat po kilkaset złotych, skoro już mam gdzie mieszkać?

No tak, ale gdybyś miał przez 30 lat odkładać do skarbonki 600 zł, nie miałbyś do tego motywacji; sytuacja zaś, gdy masz dług, który musisz spłacić, motywuje Cię do pracy. Brutalny zabieg, ale opłacalny z perspektywy czasu, ponieważ w momencie Twojego przejścia na emeryturę w swoim portfelu finansowymznajdziesz1 120 178,45 zł, pieniądze pochodzące z tych 150 000 zł. Są to wyliczenia przykładowe dokonane za pomocą kalkulatora na stronie internetowej. Nie wiem, czy strona nadal jest aktywna, gdy czytasz tę książkę, ale podaję adres, abyś mógł obliczyć swoje odsetki, o ile będzie jeszcze taka możliwość. Przy kupnie mieszkania za 100 000 zł na raty odsetki wraz z kwotą kredytu wyniosłyby 215 000 zł przy 6% rocznie. Gdybyś kupił mieszkanie za 150 000, czyli za tyle, za ile sprzedałeś, to z założenia przy rocznym oprocentowaniu 6% i okresie spłaty takim samym jak Twoja inwestycja, czyli 45 lat, kwota spłaty wynosiłaby 434 000 zł.

Oto książka, która da Ci klucz do bram INNEGO ŚWIATA – świata bez długów, zmartwień i problemów finansowych!»

Sposób na życie

Nie wiem, jak bardzo chciałbyś znaleźć sposób na szczęśliwe życie i górę pieniędzy, ale ja podam Ci jeden najbardziej sprawdzony: wyznaczaj sobie granice i staraj się je przekraczać.

Niezależnie od tego, jak bardzo będziesz narzekał na swoje życie i pracę, nie zmieni się nic, jeśli nie zaczniesz dawać z siebie 200%. Każdy sukces zbudowany jest na ludzkim poświęceniu. Zapewne nie raz zazdrościłeś ludziom, którzy są popularni: aktorom, muzykom, piosenkarzom itd. Problem polega na tym, że możesz żyć tak samo, ale nie chcesz lub nie stać Cię na takie poświęcenie.

Każdy chciałby mieć górę pieniędzy i leżeć w domu. Niestety sukces finansowy czy zawodowy często wiąże się z poświęceniem życia rodzinnego i prywatnego na rzecz tego, co chcesz mieć. Spotkałem osoby, które były na stanowiskach kierowniczych, dyrektorskich itp. W rodzinie mam człowieka, który osiągnął sukces i jest dyrektorem firmy międzynarodowej.Czy zdajesz sobie sprawę z tego,że ci ludzie mają jak każdy: pracę, życie rodzinne, życie prywatne? A wiesz, jak one wyglądają? Praca to dla nich normalność, nie konieczność. Życie rodzinne odbywa się w biurze, na zebraniach i w trakcie wyjazdów na delegację, podczas której podpisują kolejny kontrakt. Życie prywatne to telefony po godzinach od pracowników oraz nadgodziny – ale nie za dodatkową opłatą, tylko z własnej woli, dla dobra firmy.

Tak wygląda życie ludzi, którzy się poświęcili dla osiągania sukcesów zawodowych i finansowych.To nie są moje przemyślenia–to historie,które było mi dane usłyszeć od różnych ludzi. Co to ma wspólnego z tym, że świat jest inny, niż się nam wydaje?

Bardzo dużo – choćby to, że żyjemy nadzieją, że jutro będzie lepszy dzień albo że skończenie studiów to szansa na lepszą przyszłość. Zmartwię Cię: nie będzie lepiej ani jutro, ani po studiach – jeśli nie będziesz sam tego chciał. Lepsze dni czy lepsza przyszłość nie są zależne od sprzyjającego losu czy skończonej szkoły, ale od Twojego zaangażowania i samopoczucia.

Żeby być szczęśliwym, nie wystarczy akceptować swojej pracy czy życia – musisz to pokochać. Jeśli pracujesz jako ochroniarz, nie wystarczy, że się do tego przyzwyczaisz – jeśli naprawdę nie pokochasz swojej pracy, to przeżyjesz życie tak samo jak każdy, ciągle licząc dni do emerytury. Fakt jest też taki, że po ukończeniu studiów nie dostaniesz dobrej posady, jeżeli nie zaangażujesz się w pracę.

Jeśli nie będziesz uczestniczył z własnej inicjatywy w pracach po godzinach czy budowaniu wizerunku firmy,nikt nie doceni Twoich wysiłków.Jeżeli codziennie o tej samej godzinie wracasz do rodziny, bo masz już dość pracy, to dlaczego ktoś ma powierzyć Ci stanowisko, które wymaga jeszcze więcej poświęcenia niż osiem godzin dziennie?

Każdy sukces to ogromne poświęcenie. Wakacje z rodziną czy krótkie urlopy to tylko chwile, które szybko miną. Drogie samochody i zabawki to rzeczy, które prędko Ci się znudzą. Fakt jest taki, że niewiele osób na świecie może sobie pozwolić na komfort bycia bogatym i wolnym, niezależnym człowiekiem.

Pieniądze wiążą się najczęściej z poważnymi wyrzeczeniami i poświęceniem. Przeciętny człowiek musi wybierać: albo pracuje nad rodzinnymi relacjami, albo nad zawodowym sukcesem. Sam musisz wybrać, co jest dla Ciebie lepsze. Jeśli wybierzesz sukces zawodowy, nie możesz narzekać na brak czasu dla siebie i rodziny. Jeżeli wolisz szczęście rodzinne, nie możesz narzekać na brak pieniędzy. Świat jest dziwny i strasznie skomplikowany, bo nic nie jest takie, jakie się wydaje.

Autor: Hubert Dudek

To był tylko FRAGMENT eBooka. Masz ochotę na więcej?

Zamów pełną wersję eBooka Inny świat»

Czy i Ty – podobnie jak 95% społeczeństwa – masz stale kłopoty finansowe,pełno zmartwień, kredytów i nic nie idzie po Twojej myśli? Teraz masz szansę poznać Inny świat! Świat, w którym żyje 5% ludzi, świat, w którym ludzie nie borykają się z problemami życia codziennego, ale każdego dnia spełniają swoje marzenia. Dzięki tej książce zobaczysz, czym jest życie bez długów, zmartwień i problemów finansowych.Życie,w którym będziesz naprawdę SOBĄ!

Oto książka, która da Ci klucz do bram INNEGO ŚWIATA– świata bez długów, zmartwień i problemów finansowych!

Zamów pełną wersję eBooka Inny świat»

Niezależność finansowa – jak osiągnąć ?

Bogaty ojciec, biedny ojciec dla młodzieżyRobert T. Kiyosaki i Sharon L. Lechter: Bogaty Ojciec Biedny Ojciec dla młodzieży

Twoja podróż do niezależności finansowej zaczyna się tutaj

Zadaj sobie kilka pytań:

1.Czy masz czasem wrażenie, że to, czego uczysz się w szkole, nie ma nic wspólnego z Twoim życiem?

TAK/NIE

2.Czy wydaje Ci się, że szkoła tak naprawdę nie przygotowuje Cię do życia w prawdziwym świecie?

TAK/NIE

3.Czy jeśli chcesz kupić coś, na czym Ci bardzo zależy, Twoi rodzice przeważnie mówią, że ich na to nie stać?

TAK/NIE

4.Czy w duchu się martwisz, że nie będziesz w stanie żyć tak, jak tego pragniesz, kiedy będziesz już w pełni samodzielny?

TAK/NIE

5.Czy naprawdę chcesz uczyć się o pieniądzach, ale nikt w Twoim domu ani w szkole o tym nie rozmawia?

TAK/NIE

Jeśli odpowiedziałeś „tak” na dwa lub większość z tych pytań, to jest to książka dla Ciebie. Ja zmagałem się z tymi problemami, kiedy dorastałem. Nie zawsze dobrze mi szło w szkole. O mały włos musiałbym powtarzać dziesiątą klasę. Teraz wiodę takie życie, jakie chcę − cieszę się całkowitą niezależnością finansową. Może właśnie podjąłeś jakiś trud, bo chciałbyś osiągnąć niezależność finansową i niezależność we wszystkich dziedzinach swojego życia. Nawet jeśli nie musisz opłacać czynszu czy tankować rodzinnego samochodu, prawdopodobnie już teraz myślisz o sposobach, które pozwolą Ci na prowadzenie życia towarzyskiego.

Być może już zacząłeś oszczędzać na coś większego, jak nowy komputer czy samochód. Jeśli tak właśnie jest, ta książka pomoże Ci szybciej pomnożyć Twoje pieniądze, abyś mógł w krótszym czasie otrzymać to, czego pragniesz. Możliwe, że starasz się rozwiązać problem dużych kosztów związanych z pójściem do kina raz w tygodniu lub kupnem płyt CD, czy kupnem prezentu dla kogoś wyjątkowego.

Bez względu na to, czy masz kieszonkowe, czy pracę po szkole lub w weekendy, zapewne chcesz się nauczyć planowania wydatków i sposobów na dobre gospodarowanie pieniędzmi. Jeśli tak właśnie jest, to książka ta jest dla Ciebie!

A może jesteś jednym z wielu nastolatków, dla których przychód jest właściwie niezbędny, ponieważ Twoi rodzice nie są w stanie utrzymywać całej rodziny. Wielu dorosłych nauczyło się staromodnych zasad dotyczących bezpieczeństwa finansowego, a potem, kiedy zasady uległy zmianie, byli zaskoczeni i rozczarowani. Niestety, w rezultacie dzieci wielu z nich również cierpią.

Książka Bogaty ojciec, Biedny ojciec dla młodzieży. Sekretna wiedza o pieniądzach, której nie zdobędziesz w szkole opisuje pewne bardzo ważne sprawy, z którymi się zapoznałem, kiedy dorastałem.

Mój ojciec nauczył mnie, że trzeba zdobyć wykształcenie poprzez naukę w szkole. Ojciec mojego najlepszego przyjaciela, Michała, dał mi pracę i inny rodzaj edukacji − dowiedziałem się, jak człowiek się uczy, zdobywając rzeczywiste doświadczenie. Wiele się nauczyłem od obu ojców. Obaj oni wierzyli w edukację, ale mieli zupełnie inne poglądy na temat pieniędzy. Jeden z nich troszczył się o pieniądze (ojciec Michała), a drugi wcale się nimi nie przejmował (mój ojciec). Jeden ciągle się martwił, czy starczy pieniędzy (mój ojciec). Drugi myślał o pieniądzach i o tym, jak przejąć nad nimi kontrolę (ojciec Michała). Mój ojciec miał wysokie wykształcenie − mimo to zwykł mówić, że nigdy nie będzie bogaty.

Często powtarzał: „Pieniądze nie mają znaczenia”. Ojciec Michała mówił: „Pieniądze to potęga”. Mój ojciec zawsze z trudem wiązał koniec z końcem. Ojciec Michała najczęściej miał mnóstwo pieniędzy. Potrzebowałem ich obu, aby stać się tym, kim teraz jestem. Nauczyli mnie, że istnieje wiele sposobów na to, żeby stać się bogatym. Edukacja jest jednym z nich. Innym sposobem jest bogactwo finansowe.

Bogaty ojciec, Biedny ojciec

W trakcie mojej kariery zarobiłem dość pieniędzy na biznesie, nieruchomościach i papierach wartościowych, aby zostać rentierem i w pełni cieszyć się wspaniałymi rzeczami, które życie ma do zaoferowania. Napisałem również wiele książek. W pierwszej, zatytułowanej Bogaty ojciec, Biedny ojciec, opisałem swoją edukację finansową. W książce tej nazwałem mojego prawdziwego ojca biednym ojcem, a ojca Michała − bogatym ojcem. Nazywając ich tak, nie krytykowałem żadnego z nich. Zaznaczyłem jedynie różnice wynikające z odmiennych sposobów myślenia o pieniądzach i o celach, jakie ludzie sobie wyznaczają.

Bogaty ojciec zawsze mi powtarzał: „Jeśli chcesz coś zrobić − i myślisz, że jesteś w stanie − istnieje szansa, że to osiągniesz”. Bogaty ojciec zawsze uważał, że może być bogaty − i stał się bogaty. Książka Bogaty ojciec, Biedny ojciec została napisana, żeby pomóc osiągnąć finansowy cel ludziom, którzy naprawdę chcą być bogaci. Książka ta stała się popularna i zyskała duży rozgłos.

Zaprezentowałem w niej poglądy na temat pieniędzy odmienne od tych, które najczęściej słyszymy. Odzwierciedlają one jednak realia dzisiejszej zmieniającej się gospodarki i są akceptowane przez ludzi różnego pokroju, z różnorakich środowisk i o odmiennych doświadczeniach.

Teraz podróżuję i przemawiam na temat książki Bogaty ojciec, Biedny ojciec oraz innych książek, które od tamtej pory napisałem.

Ludzie często podchodzą do mnie i pytają, jak uczyć dzieci o pieniądzach − dlatego aby pomóc tym rodzicom − powstała książka Mądre bogate dziecko. Teraz postanowiłem napisać kolejną, specjalnie dla nastolatków − trzymasz ją właśnie w swoich rękach.

Finansowy alfabet

Gratuluję wyboru tej książki! Bogaty ojciec, Biedny ojciec dla młodzieży pomoże Ci zrozumieć jedno z najważniejszych zagadnień, o którym nie uczy się w szkole: to finansowy alfabet. Kiedy ludzie mówią o umiejętności radzenia sobie z językiem, zazwyczaj mają na myśli znajomość zasad poprawnego czytania i pisania. Jednak to nie wszystko. Powiedziałbym, że jest to umiejętność posługiwania się językiem w określonej dziedzinie. Aby mówić o pieniądzach, potrzebny jest zupełnie nowy język. Ta książka pomoże Ci opanować w stopniu biegłym język pieniędzy. Istnieje wiele sposobów na to, aby stać się dobrym w jakiejś dziedzinie. Jeśli chodzi o pieniądze, bycie „dobrym” nie zawsze przychodzi łatwo.

Trzeba się tego nauczyć i wciąż to ćwiczyć. Możesz się uczyć w szkole ekonomii lub nawet tego, jak zbilansować konto bankowe, jednak prawdopodobnie na tym kończy się zakres edukacji finansowej przewidzianej przez program nauczania. Ponadto większość tego, czego uczymy się w szkole, jest „teoretycznym”, a nie rzeczywistym słownictwem używanym w prawdziwych sytuacjach życiowych. Szkoła często zajmuje się teorią zamiast praktyką.

W tej książce zaczniemy od tego miejsca, do którego doprowadziła Cię szkoła. Książka wyposaży Cię w język i zrozumienie, jakiego potrzebujesz, aby czuć się pewnie, przejmując kontrolę nad swoim życiem finansowym − niezależnie od tego, czy oznaczałoby to założenie własnego biznesu, czy jedynie większą śmiałość podczas rozmowy z kimś, kto mógłby zostać Twoim finansowym mentorem − Twoim własnym bogatym ojcem.

Podczas gdy niektórzy Twoi znajomi spędzają większość czasu przed telewizorem, zmierzając donikąd, Ty z łatwością będziesz mógł uaktualniać swoje zestawienie finansowe, śledząc swoje kapitały akcyjne online. Wraz z innymi znajomymi, którzy tak jak Ty chcą posiadać aktywa zamiast pasywów, w dyskusji dotyczącej poglądów na temat biznesu będziesz mógł sprowokować małą burzę mózgów.

Czy kiwasz głową na „tak” i zgadzasz się ze mną? A może na wspomniane przeze mnie określenia reagujesz inaczej − myśląc: „o co właściwie chodzi”? Bez względu na to, czy masz w tym momencie dużą czy małą wiedzę, kiedy już skończysz czytać tę książkę, będziesz mógł się swobodniej posługiwać językiem pieniędzy. Zaczniesz rozumieć, jak pracują pieniądze i jak mogą pracować dla Ciebie. Twoja droga do opanowania finansowego alfabetu zaczyna się tu i teraz.

Ja zacząłem naukę o pieniądzach w wieku 9 lat, gdy ojciec Michała (bogaty ojciec) został moim mentorem. Teraz podzielę się z Tobą tym, czego nauczył mnie bogaty ojciec.

Myślenie w liczbach

Istnieją inne książki, które szczegółowo opisują to, jak się otwiera konto w banku, bilansuje książeczkę czekową i sprawdza ceny akcji. Jednakże nie mówią one nic na temat tego, w jaki sposób myśleć o pieniądzach. Dorośli często postrzegają pieniądze jako „zło konieczne” − potrzebne, żeby zapłacić przeliczane na różne sposoby rachunki, jako obsesję i powód do zmartwień. Po prostu wydaje się, że zawsze mogłoby ich być więcej. Ale czy Ci się to podoba, czy nie, pieniądze zawsze będą obecne w Twoim życiu i dlatego musisz się czuć z nimi swobodnie − a nie obawiać się ich, tak jak to się dzieje w przypadku wielu dorosłych. Jeżeli będziesz wiedział, jak pracują pieniądze, przejmiesz nad nimi kontrolę i będziesz mógł rozpocząć budowanie własnego bogactwa.

Finansowy alfabet pozwoli Ci zapomnieć o strachu przed sprawami związanymi z pieniędzmi i dostrzec prawdziwą wartość pieniądza. Prawdziwe bogactwo wykracza daleko poza jakiekolwiek kwoty i jest mierzone czymś więcej niż samą tylko gotówką. Sukces życiowy jest czymś więcej niż tylko sukcesem finansowym. Nauczyłem się tego, gdy dorastałem, a moją misją jest przekazać tę prawdę tylu młodym ludziom, ilu zdołam, tak aby następne pokolenia były odpowiedzialne i silne oraz znały się na pieniądzach.

Szkoła to tylko początek

Przy założeniu, że nie planujesz zostać lekarzem lub prawnikiem albo zająć się profesją, która wymaga specjalnego stopnia naukowego, jeżeli poszukasz świetnych okazji do nauki w pracy, może nie będziesz musiał przechodzić żadnego formalnego programu szkoleniowego po szkole średniej czy po studiach, aby zarabiać pieniądze. Tak naprawdę, w prawdziwym świecie, to Ty możesz otrzymywać zapłatę za naukę, zamiast płacić wysokie czesne za wykształcenie zdobywane w sali lekcyjnej. Pracując, będziesz rozwijał swoją inteligencję finansową.

Czy ja mówię, że wykształcenie nie jest ważne? Wcale nie. Wykształcenie jest podstawą sukcesu. Jednak uważam, że szkoła jest tylko jednym z miejsc, w których się uczymy. Chodzimy do szkoły, aby posiąść umiejętności szkolne i zawodowe. Na ogół umiejętności finansowe zdobywamy w rzeczywistym świecie.

Pamiętasz, jak uczyłeś się jeździć na rowerze? Prawdopodobnie zaczynałeś od trzykołowego roweru dla dzieci, a później, pewnego dnia, byłeś gotów do jazdy na dwukołowym rowerze. Na początku ktoś przytrzymywał Cię w czasie jazdy, dopóki nie poczułeś się pewnie − a wówczas puszczał rower. Możliwe, że przez jakiś czas jeszcze się chwiałeś albo nawet upadłeś raz czy dwa. Ale na pewno znów wsiadałeś na rower i próbowałeś, aż w końcu metodą prób i błędów, dzięki sile umysłu nauczyłeś się utrzymywać równowagę.

Czy nie byłoby to śmieszne, gdyby Twoi rodzice zabrali Cię do specjalnej szkoły nauki jazdy na rowerze? Byłaby to strata ich pieniędzy. Istnieją rzeczy, których uczymy się w szkole, i takie, których uczymy się w życiu − na przykład chodzenia, zawiązywania sznurowadeł, jazdy na rowerze oraz większości spraw związanych z pieniędzmi.

Mówię tutaj o nowym sposobie nauczania. Najlepszy lekarz na świecie mógłby być wspaniale wykształcony, ale nie wiedziałby nic o sprawach finansowych. Wiele razy mógłby uratować komuś życie na stole operacyjnym, ale miałby trudności z prowadzeniem biura przynoszącego dochody.

Niesamowite, że Ty możesz zdobywać wiedzę, której Twój lekarz lub Twoi rodzice mogą nie mieć, prawda? I to jest właśnie potęga!

Notatnik: czego pragnę?

Wiesz, po co robi się notatki. Czasem musisz prowadzić notatki na zajęciach, jednak najlepsze są te, które piszesz tylko dla siebie. Notatnik, na którego kartki przelewasz najskrytsze myśli na temat prawdziwego życia. Przelewanie myśli na papier sprawia przyjemność − i czasem pomaga wyrazić coś, co zajmowało Twój umysł i nie miałeś pojęcia, że jest schowane głęboko w Tobie.

Opisywanie swoich uczuć i doświadczeń związanych z pieniędzmi jest jednym ze sposobów na to, aby określić, jaka jest Twoja obecna sytuacja finansowa i co chcesz osiągnąć pod tym względem. Prowadzenie notatnika stwarza możliwość rozmawiania na temat pieniędzy bez poczucia winy czy wyobcowania. Pamiętaj, że jednym z moich celów jest pomóc Ci poczuć się swobodnie i pewnie w dziedzinie, która często jest tematem tabu w domu i w szkole. Przelewając na papier myśli, które mogą Ci się wydawać abstrakcyjne, możesz sprawić, że staną się one dla Ciebie realne.

Kup zeszyt − zielony kolor (kojarzy się z pieniędzmi) będzie dobrze pasował! − oraz różnokolorowe długopisy, które będziesz miał pod ręką podczas lektury tej książki. Twój Notatnik bogatego ojca może Ci pomóc zaplanować Twoją własną finansową podróż podczas zapoznawania się z podróżą, którą ja odbyłem.

Zacznij od wypisania wszystkich rzeczy, których pragniesz. Niech Ci się zakręci w głowie od pomysłów, tak jakbyś tworzył listę prezentów urodzinowych. Do zapisywania pomysłów używaj różnych kolorów − to pomaga być bardziej kreatywnym − i rysuj, jeżeli chcesz.

Gryzmolenie jest dobre! Lista, którą tworzysz, nie musi być związana wyłącznie z pieniędzmi. (Możesz, oczywiście, napisać „samochód”, ale równie dobrze na Twojej liście może się pojawić zapis „dostać się do zespołu sportowej reprezentacji szkoły” lub „dostać główną rolę w przedstawieniu szkolnym”). W ciągu dnia miej swój notatnik przy sobie, tak abyś mógł zanotować pomysły lub myśli, które przyjdą Ci do głowy. Czego chcesz w życiu?

Prowadzenie notatnika pomoże Ci również uświadomić sobie zmianę, jaka się w Tobie dokona podczas czytania tej książki. Nie zapominaj, że piszesz dla siebie, nie na stopnie, i nikt Cię nie będzie oceniał. Twój notatnik jest tylko dla Ciebie!

Robert T. Kiyosaki i Sharon L. Lechter – Bogaty ojciec, Biedny ojciec dla młodzieży

Jak skorzystać z wiedzy zawartej w pełnej wersji ebooka?

To zaledwie cząstka tego, czego możesz się dowiedzieć, jeśli przeczytasz całą publikację. Ta książka to punkt wyjścia dla każdego, kto chce zacząć kształtować swoją finansową przyszłość. Od najwcześniejszych lat. Nie trać czasu. Kliknij już teraz tutaj i dowiedz się więcej: Bogaty ojciec, Biedny ojciec dla młodzieży

Robert Kiyosaki: 8 kłamstw na temat pieniędzy

Sprawdź 8 kłamstw na temat pieniędzy, w które wierzą Twoi bliscy i znajomi!

Stare zasady

  • Idź do szkoły
  • Znajdź pracę
  • Pracuj ciężko
  • Żyj skromnie
  • Odkładaj pieniądze
  • Twój dom to Twoje aktywa
  • Pospłacaj długi
  • Inwestuj długoterminowo i dywersyfikuj swoje inwestycje

Robert KiyosakiZamów teraz!Cały (67 minut) film jest już dostępny na płycie DVD.

Film DVD Polowanie na finansowe ŚWIĘTE KROWY dodawany jest jako gratis to zamówienia o wartości 197 zł lub więcej. Zamów już dzisiaj książki lub gry Roberta Kiyosaki i zdobądź darmowe DVD Polowanie na finansowe ŚWIĘTE KROWY…

 

Inwestowanie według Roberta Kiyosaki

Według Roberta Kiyosaki (Bogaty Ojciec,Biedny Ojciec) większość finansowych ekspertów chce utwierdzić nas w przekonaniu, że inwestowanie jest ryzykowne.

Jego zdaniem inwestowanie nie ryzykowane. Ryzykowne jest nierozwijanie finansowej inteligencji (wiedzy).

Istnieją dwa rodzaje inwestorów. Do pierwszej zaliczamy takich, którzy liczą przychody, wydatki, aktywa, pasywa. Większość ludzi nie potrafi czytać zastawień finansowych i niema pojęcia o zasadach (tego właśnie uczy gra CASHFLOW – tych podstawowych zasad). Mamy CASHFLOW 101 oraz CASHFLOW 202 czyli tzw.inwestowanie techniczne).

Jak wiadomo rynki idą  w górę i w dół. W górę i w dół. Przeciętny człowiek uważa, że inwestowanie jest ryzykowne, bo ceny rosną, a potem się wszystko traci, znowu rosną, a potem znów idą w dół.

Inwestowanie profesjonale, czy to fundamentalne, czy to techniczne (CASHFLOW 101 lub CASHFLOW 202) wymaga stosowania ubezpieczenia. Tak z innej beczki, przecież ogólnie wiadomo, że niewolno prowadzić samochodu, jeżeli się nie ma ubezpieczenia. Bez ubezpieczenia nie dostaniemy też kredytu hipotecznego.

A jednak przeciętny człowiek inwestuje swój kapitał w akcje lub fundusze i niema ubezpieczenia. To jest właśnie to ryzyko. Jeżeli podchodzimy poważnie to inwestowania i chcemy być profesjonalnym inwestorem, to musimy wiedzieć, że rynek raz idzie w górę, a raz w dół, ale kiedy idzie w górę, to wykupujemy polisę na wypadek, gdyby ceny poszły w dół.

Kiyosakiemu chodzi o to, że inwestowanie nie jest ryzykowane. Ryzykiem jest przyjmowanie porad od kogoś, kto nie wiem o czym mówi, albo od kogoś, kto nie może ubezpieczyć transakcji.

Kupowanie akcji, czy też funduszy bez ubezpieczenia, to jest prawdziwe ryzyko. Podobnie, jak jeżdżenie samochodem bez OC. Inwestowanie nie jest ryzykowne – najbardziej ryzykowne jest zaniedbanie własnej edukacji finansowej , a potem przyjmowanie rad od ludzi, którzy także uważają, ze inwestowanie jest ryzykowne.

Dobry dług i zły dług według Roberta Kiyosaki ..

Dobry dług i zły dług

Zdaniem Roberta Kiyosaki (autor bestselleru Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec) większość ludzi uważa, że dług, to czteroliterowe słowo, co jest prawdą.

I mówią wyjdź z długu, pozbądź się długów, ale jeżeli mamy być finansowo inteligentni, to koniecznie musimy wiedzieć, że są długi dobre i są długi złe.

Długi dobre,to długi, które czynią nas bogatym. Długi złe, to długi, które czynią nas biednym.

Bogaty Ojciec używając gry Monopoly, nauczył Roberta Kiyosaki jak stać się osoba bogatą.  Przepis na to był bardzo prosty: 4 zielone domy, 1 czerwony hotel.

Powiedzmy, że mamy  wymarzony dom i mamy tu hipotekę i jeżeli pieniądze wypływają  co miesiąc z naszej kieszeni, jako to najczęściej bywa, to jest to zły dług.

Gdybyśmy mieli zielony dom, za który płacilibyśmy hipotekę, ale jednocześnie pieniądze wpływałby do naszej kieszeni z wynajmu, to byłby to dobry dług.

Zdaniem Roberta Kiyosaki, aby być bogatym, podnieść swoją inteligencje finansową – trzeba umieć odróżniać dobry dług od złego długu.

Jeżeli mamy dobre długi, to stajemy się coraz bogatsi, a jeżeli mamy złe długi czyli takie, które wyjmują pieniądze z naszej kieszeni (np. jak karta kredytowa, kredyt samochodowy), to nie jest to dla nas dobre.

W dzisiejszych czasach, bardzo ważna jest umiejętność odróżniania dobrych długów od tych złych.

Aktywa i pasywa

Gdy w 1997 roku Robert Kiyosaki wydal książkę Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec, to wywołała ona duże zamieszanie, bo napisał w niej, ze dom niestanowi naszych aktywów.

Jego zdaniem, jeżeli chcemy być naprawdę bogaci, to musimy posiąść umiejętność odróżniania aktywów od pasywów.

Wielu ludzi ma dzisiaj problemy finansowe , między innymi dlatego, że swoje pasywa zalicza do aktywów. Ani nasz dom, ani samochód, to nie są aktywa.

Gdy Kiyosaki był chłopcem, to Bogaty Ojciec zaczął mu tłumaczyć co to jest zastawienie finansowe. Wytłumaczył mu, że aktywa (najprościej mówiąc) wkładają pieniądze do naszej kieszeni, a pasywa wyjmują pieniądze z naszej kieszeni.

Dlatego najczęściej dom nie należy do aktywów, tylko do pasywów. Bo mieszkanie w nim kosztuje nas co miesiąc – pewną kwotę pieniędzy.

Nawet, gdy mamy już spłaconą hipotekę, to zawsze zostaje ubezpieczenie, utrzymanie domu. Oczywiście tu wcale nie chodzi o to, żeby nie kupować domu, czy też innych rzeczy.

Ale jeżeli mamy dom, który wynajmujemy i co miesiąc ten dom wkłada nam do kieszeni więcej niż nas kosztuje, to wtedy będzie on stanowił nasze aktywa.

Ten sam dom, jeżeli nie jest wynajmowany, albo pozostał przez kogoś zniszczony, to są to pasywa. Dom może stanowić aktywa lub pasywa. Wszystko zależne jest od najważniejszego pojęcia – jakim jest przepływ pieniężny.

Jeżeli pieniądze wpływają do naszej kieszeni, to mamy aktywa, jeżeli wypływają, to mamy pasywa.

Można to ując też inaczej. Gdybyśmy przestali dziś pracować, to ile pieniędzy by płynęło do nas?

Jeżeli tylko wypływają, to znaczy, że mam wyłącznie pasywa .

Oczywiście nie chodzi o to, żeby nie kupować domu, ale o to, żeby nie uważać pasywów za aktywa.

Jak zadbać o przyszłość dziecka

ARW IMAGE Public Relations
ul. Gronowa 22, V piętro, pokój 512-513
61-680 Poznań
tel./fax 061-826 97 22
e-mail: agencja-image@agencja-image.pl
www.agencja-image.pl

Najlepszy prezent

Gdybyśmy byli bogaci, myślisz, zapewnilibyśmy dzieciom najlepszą edukację i dobry start w dorosłość. To marzenie jest w zasięgu każdego z rodziców! Bez większych wyrzeczeń, wymagana jest jedynie odrobina dyscypliny.

Chcielibyśmy naszym dzieciom uchylić nieba. Długo przed narodzinami godzinami studiujemy artykuły i fora w poszukiwaniu najwygodniejszego wózka, modnych gadżetów. Zostawiamy krocie w sklepach z ubrankami i kosmetykami. A to dopiero początek długiej listy przyszłych wydatków – edukacyjne zabawki, niania, dobre przedszkole, pierwszy komputer… Wyliczono, że przez całe życie rodzice przeznaczą na swoje pociechy przynajmniej równowartość luksusowego samochodu. Nic dziwnego, że od pierwszych wspólnych chwil bezbrzeżna radość miesza się z niepokojem: jak to będzie, czy będę w stanie zapewnić mu dobrą szkołę, wymarzone studia, wakacje z angielskim, podróże, kiedyś własne M?

Warto marzyć

Dlatego dobrze już dziś, niezależnie od tego, ile lat mają nasze pociechy, zadbać o najpiękniejszy prezent, jaki można dać dzieciom – pewność, że w przyszłości będą mogły rozwijać swoje pasje, realizować się w wymarzonym zawodzie, wybrać dowolną uczelnię na świecie. Pięcioletnie studia za granicą to wydatek minimum 100 tys. euro (gros tej kwoty pochłonie zakwaterowanie i wyżywienie w obcym mieście). Dobra wiadomość jest taka, że zgromadzenie takiej kwoty, wbrew pozorom, wcale nie jest takie trudne. Ciągle jeszcze aktualny jest pogląd, że dzieci powinny, przynajmniej częściowo, partycypować w kosztach edukacji, bo potem bardziej szanują pieniądze i pracę. Ale coraz częściej pojawiają się głosy przeciwne: jeśli córka bądź syn są autentycznie pochłonięci dziedziną studiów, wkładają w nie serce, marzą o wybitnych osiągnięciach naukowych i zawodowych, może lepiej, by czas po zajęciach spędzali w bibliotece, odpoczywając z przyjaciółmi, niż stali kilkanaście godzin przy zmywaku w knajpie?

Brzmi sensownie, ale nie stać nas na takie marzenia. Życie, kredyty, opłaty, niezbędne wydatki pochłaniają praktycznie wszystkie wpływy. Książka, wyjście do kina raz w miesiącu, skromne wakacje – to jedyne luksusy, na które możemy sobie pozwolić – myślisz z żalem. Stop! To podwójnie błędne myślenie.

Po pierwsze, są dziesiątki sposobów na to, by wygospodarować w rodzinnym budżecie wolne środki – planujmy zakupy, nie ulegajmy złudnym promocjom, większe wydatki poprzedźmy rachunkiem sumienia (czy naprawdę potrzebuję piątej w tym roku nowej bluzki do pracy? może wystarczy nowa apaszka?), przejrzyjmy rachunki za telefon, prąd, wodę, gdzie czai się duży potencjał oszczędności. Internetowe fora pełne są niecodziennych patentów, jak np. niania „współdzielona”, za nieznacznie wyższą pensję, z innym rówieśnikiem (zyskują wszyscy, a zwłaszcza dzieci, które mają kompana do zabawy, a jednocześnie uczą się zachowań w grupie).

Warto założyć sobie ambitny wariant, że na koncie zostaje 5-10% pensji. Po kilku miesiącach ze zdumieniem stwierdzisz, że zaoszczędzenie na przykład 300-500 zł nie wymagało specjalnych wyrzeczeń. A efekty są oszałamiające – zgromadzona kwota może wystarczyć na wymarzone od lat wakacje. A jeśli będziemy regularnie inwestować owe nadwyżki, zbudujemy kapitał, który pozwoli zapewnić dzieciom wszystko to, o czym my przed laty nie mogliśmy nawet marzyć. Na wakacje też powinno wystarczyć!

Ziarnko do ziarnka

Niemałe mieszkanie za 200 z miesięcznie? Gdyby ktoś przyszedł do nas z taką ofertą, popukalibyśmy się w czoło, podejrzliwie szukając haczyków i gwiazdek w umowie. Na pierwszy rzut oka to przecież niemożliwe! Nic bardziej błędnego. Gdybyśmy z chwilą narodzin dziecka zaczęli odkładać 200 zł miesięcznie, przy rocznej stopie z inwestycji 13,5%, po ćwierć wieku dysponowalibyśmy kwotą 500 tys. zł. Kwota w sam raz, by kupić przytulne mieszkanie w mieście, w którym córka bądź syn podejmą pierwszą pracę. Kuszące? A to nie koniec finansowej magii: przy wydłużeniu okresu oszczędzania bądź przy wyższym zwrocie z inwestycji (średnio 17,5% rocznie) owe 200 zł uczyni świeżo upieczonego juniora… milionerem! Założenia dotyczące zysków są w tym wariancie bardzo optymistyczne, ale nie nierealne (na pewno po stokroć bardziej prawdopodobne niż wygrana w totolotka).

Te „cuda” zawdzięczamy procentowi składanemu. Już Einstein nazwał go największym wynalazkiem ludzkości. Jego działanie można porównać do toczącej się śniegowej kuli. Każda zaczyna się od małej garstki śniegu, która z każdym obrotem coraz bardziej zwiększa swoją objętość. Na końcu wystarczy przetoczyć kulę o parę centymetrów, by oblepiła się warstwą śniegu znacznie większą niż wyjściowa garstka. A przecież obrót pozostaje cały czas ten sam – 360 stopni. W finansach rolę „drożdży” pełni właśnie procent składany: nawet niewielka kwota, choćby i 100 zł, w miarę upływu czasu „oblepia się” zyskami. Im dłużej trwa inwestycja, tym większe przyrosty sumy oszczędności.

Warto tę pasjonującą tajemnicę procentu składanego, sprawiającego, że fortuny same rosną, pokazać dzieciom. Fascynacja matematyką i impuls do systematycznego oszczędzania – gwarantowane! Warto dodatkowo ten efekt edukacyjny wzmacniać, wypłacając naszym pociechom co miesiąc ustalony procent zysku od ich oszczędności, np. 10%. Jeśli nie uległ pokusie wydania 500 zł otrzymanych na I Komunię Świętą, wypłaćmy na koniec miesiąca 50 zł. Jeśli dalej kwota oszczędności pozostanie nienaruszona, odsetki urosną po 2 miesiącach do 55 zł, po trzech – do 60,5 zł. Dziecko poznaje smak oszczędzania i cennej cnoty odmawiania sobie dziś drobnych przyjemności z myślą o realizacji w przyszłości większych marzeń, np. o kupnie dobrego roweru.

Być na diecie (finansowej)

Wiesz już, że dzięki procentowi składanemu łączna kwota oszczędności po latach bardzo mile Cię zaskoczy. Jest tylko jeden warunek: naprawdę musimy trzymać się raz narzuconej dyscypliny. Widzisz piękną sukienkę w wyjątkowej promocji. Idziesz do kasy, uspokajając sumienie, że nic się nie stanie, jak jeden raz nie zasilisz puli swoich inwestycji nową wpłatą. Niestety, stanie się – każdy wyjątek od reguły coraz bardziej oddala nas wymarzonego celu, osłabia też motywację na przyszłość. To trochę tak, jakbyśmy po tygodniu ostrej diety kupiły sobie paczkę cukierków, z nadzieją, że to jednorazowy „wybryk”. Zazwyczaj na jednej paczce nie kończy się, i cały trud odchudzania idzie na marne.

Dla mniej wytrwałych

Świat współczesnych finansów znalazł jednak rozwiązanie dla osób, które nie mogą zaliczyć żelaznej dyscypliny do swoich największych atutów. To programy systematycznego oszczędzania, które pełnią rolę „gorsetu”, pozwalające mniej wytrwałym zachować właściwą postawę finansową. Decydując się na taki plan, deklarujemy, jaką kwotę miesięcznie będziemy wpłacać. Po kilku miesiącach regularnych składek, gdy przekonasz się, z jaką łatwością gromadzisz coraz większy kapitał, zaczniesz żałować, że zdecydowałaś się na ten ruch tak późno! Ale i tak należą Ci się ogromne gratulacje! Jesteś bowiem w chlubnej mniejszości, która już dziś ma świadomość, że przyszła zamożność (nas – na emeryturze, dzieci – w dorosłym życiu) zależy tylko i wyłącznie od dzisiejszej zapobiegliwości. Statystyki pokazują, niestety, że gros społeczeństwa żyje z dnia na dzień, nie dysponuje żadnymi „zaskórniakami” na czarną godzinę.

Dlatego, gdy sama przekonasz się, jak łatwo zacząć regularne oszczędzanie, i jakie fantastyczne efekty daje systematyczne inwestowanie choćby niewielkich kwot, warto pomyśleć o zarażeniu tym zdrowym podejściem do finansów i domowego budżetu bliskie ci osoby i przyjaciół – dla ich dobra.

Oszczędności w dobrych rękach

Pierwsza lekcja „jak zarobić pierwszy milion” już za nami. Wiadomo, że prowadzi do niego regularne oszczędzanie. Niebagatelne znaczenie ma też to, jak inwestujemy comiesięczne nadwyżki. Wiadomo, że trzymanie ich na klasycznym koncie czy lokacie co najwyżej chroni je przed inflacją. Warto wykorzystać nasz atut, czyli długi termin inwestycji – pozwala on bowiem na to, by nasz portfel był nieco bardziej agresywny, czyli w większym stopniu oparty np. na funduszach akcyjnych. Wiążą się one z większym ryzykiem, ale w długim okresie dają szansę na ponadprzeciętne zyski.

Ważne też, by nasze oszczędności były otoczone profesjonalną opieką. W największych światowych grupach finansowych setki analityków i doradców całą dobę łamią głowy, jak wybrać moment kupna i sprzedaży akcji, obligacji i innych papierów wartościowych, by zapewnić satysfakcjonujący zysk inwestorom, którzy powierzyli im swoje środki. Zwykły „śmiertelnik” zwyczajnie nie miałby czasu na równie dogłębną analizę. Warto skorzystać z unikalnej wiedzy i doświadczenia profesjonalistów – to druga lekcja naszego kursu dla przyszłych milionerów.

Trzecia lekcja – z szerokiej oferty produktów inwestycyjnych wybierzmy ten, który jest najlepiej dostosowany do naszych potrzeb. W przypadku oszczędzania z myślą o odległej przyszłości (naszej bądź dzieci) znakomicie sprawdzają się programy w formie polisy ubezpieczeniowo-kapitałowej, np. db Inwestuj w Przyszłość – Aktywne Oszczędzanie z oferty Deutsche Bank. Minimalna miesięczna wpłata do programu to 150 zł. Ubezpieczenie jest tu „opakowaniem”, które wzbogaca ten typowo inwestycyjny produkt (100% składki jest inwestowane i pracuje na nasze przyszłe marzenia) o dodatkowe zalety, m.in. możliwość wskazania osoby (bądź osób) uposażonej, czyli tej, która otrzyma w przyszłości zgromadzone środki.

Pieniądze w ramach takich programów inwestowane są w wiele różnych instrumentów (np. fundusze polskie i zagraniczne). Osoby, które nie dysponują fachową wiedzą dotyczącą tego, jak najlepiej zdywersyfikować, czyli podzielić swoje oszczędności pomiędzy różnego rodzaju produkty, do dyspozycji mają gotowe, modelowe rozwiązania o zróżnicowanych możliwościach zysku i poziomie ryzyka. Oferta programów systematycznego oszczędzania jest szeroka. Na przykład w Banku BPH klienci mogą wybierać spośród 11 subfunduszy w zależności od akceptowanego przez nas poziomu ryzyka i potencjalnych zysków, a w Deutsche Bank – aż 43 funduszy inwestycyjnych. Podobnie klienci BZ WBK, Lukas Banku czy MultiBanku mają do dyspozycji mniej lub bardziej agresywną strategię inwestowania.

Programy systematycznego oszczędzania mają jeszcze jeden niepodważalny atut: chronią nas przed wahaniami cen na rynku papierów wartościowych. W czasach wzrostów na giełdach rosną wyceny jednostek funduszy inwestycyjnych. Za stałą kwotę comiesięcznych wpłat będziemy mogli więc kupić ich mniej niż w „chudych” latach, ale wysokie zyski od wcześniej zgromadzonej kwoty z nawiązką nam to zrekompensują. I analogicznie, w czasach dekoniunktury posiadane oszczędności okresowo mogą się wprawdzie nieco skurczyć, ale to jednocześnie idealny okres na dokupywanie mocno przecenionych jednostek funduszy inwestycyjnych. Za tę samą kwotę można mieć ich przecież znacznie więcej.

Przyszłość zaczyna się dziś

Parafrazując tytuł jednego z filmów o przygodach z Jamesem Bondem, zachęcamy do rozpoczęcia przygody z regularnym oszczędzaniem już dziś. Każdy dzień jest na wagę złota – akurat w przypadku systematycznego inwestowania w tym powiedzeniu nie ma żadnej przesady. Co więcej, ci, którzy zdecydują się teraz na inwestycję w przyszłość, już na starcie otrzymują dodatkowy zastrzyk kapitału. Na przykład Deutsche Bank PBC przygotował specjalną promocję: wpłaci pierwszą składkę (od 150 do 760 zł) w programie db Inwestuj w Przyszłość – Aktywne Oszczędzanie w przypadku każdej osoby, która jednocześnie otworzy konto, choćby bezpłatny db Net. Na marginesie, warto dodać, że rachunki to bardzo wdzięczne pole do oszczędności – różnice w opłatach za podstawowe usługi potrafią, zależnie od banku, wynieść nawet kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Zamiast przepłacać, lepiej je zainwestować – jeszcze szybciej osiągniemy założony cel!

Poznaj 5 sprawdzonych dróg do wolności finansowej. Czy naprawdę można zarabiać więcej jednocześnie mniej pracując…